Dziękuję Adasiu, Ty jak zwykle bardzo miły:) Też podskakuję z radości i nie mogę uwierzyć, że Kulek nie płacze, Deki zaraz w kochającym domku, Kuba w cudnych rękach, ech, życie....choć barwy ściemniasz i tej wędrówki nam nie uprzyjemniasz, kocham Cię życie:):):)
A do Rebusa już biegnę:):):) 5 lat, Boszeeee, to połowa niektórego psiego życia...