Dziewczynki dziękuję, wreszcie jest lepiej:):):) Kooopale idą zbite, Filecik jeść zażądała kategorycznie, do tego wariactwa w głowie zagościły, uffff:) Mam podejrzenie, że zatruła się na działce kruszyną!!! Trzeba to oczywiście było podjeść, bo czemu nie... Fiflaczek chory jest totalnym nieszczęściem, psim smuteczkiem, zdrowy zaś wariatuńciem, moim skarbkiem:)
Aneczko serce mi rozwaliłaś śnieniem o Fifi:):):) Ona jest taka do kolan, waży 20kg, teraz schudła, jest czarna z krawacikiem białym i stopkami, bo nie skarpetami na łapkach przednich, hi. Jak się spotkamy to pokaże kluchę, bo oczywiście mam w tele jej foty;)
I tak bardzo się cieszę, że Fawko u Was szaleje, wreszcie jest szczęśliwy, bezpieczny, zadbany, kochany. NIEUSTAJĄCE DZIĘKOWAĆ, ANECZKO:):):)