Dzięki Nikuś, wspólnie damy radę:) Sonia już w takim fajnym domku, udało się:) I dług spłacony, maluszki bezpieczne, oj tylko ten biedny Pimpko jeszcze. Nie miał szczęścia w życiu, żal mi też bardzo jego kompana, który umarł z rozpaczy:(, samotny pewnie, gdzieś na uboczu, ech, bez sensu:(