Figuniu gorzkie i mądre słowa. Podpisuję się pod nimi. Jak czasami widzę psy, które umarły z powodu durnia na drodze, który nie zatrzymał się, nie pomógł to tylko się łudze, że umarły natychmiast, bez męczarni, bez bólu długiego. Ech...:shake:
Grzybinek miał inną historię i szczęście, a teraz dumnie się prezentuje w avatarku:):):) Posyłam buziaki w uszko lewe;)