a ja tak zazdrościłam, że jest dobrze...
Mnie odsądzono od czci i wiary na fejsie, gdy napisałam o zniszczeniach dokonanych przez Birmę, o jej "brzydkim" zachowaniu wobec innych zwierząt - zostałam po prostu zlinczowana.
Ciekawa jestem ile z tych różnych "świątojebliwych" trzaskaczy klawiaturowych poradziłoby sobie z takimi zwierzętami jak Birma czy Ninka.
Ninka była szczęśliwa na długich spacerach, co widać było na zdjęciach. Widać było również, że jest psem do duetu z innym zwierzęciem.
Nie oceniam tych ludzi i nie zgodzę się na ich negatywne ocenianie. Uważam, że jeśli widzą, że nie dają rady to uczciwością z ich strony jest przekazanie o tym informacji.
Może tylko zasugerowałbym zapytanie ich, co zmieniło się w domu, co mogło mieć wpływ na zmianę zachowania, bo w wiosenne oddziaływanie nie za bardzo wierzę.
Rozpatrywałabym raczej "rozwinięcie skrzydeł" na skutek poczucia bezpieczeństwa lub radykalną zmianę (raczej negatywną) w relacjach w domu.