witamy się:)
Na dworze trochę cieplej,śnieg topnieje ale mocno zaś wieje,Księciunio po spacerku,i czeka na szamanko,dzisiaj Pańcia zrobiła warzywa zapiekane z dziczyzną w sosie.
Mamcia się pochorowała z tego wszystkiego,zrobiłam jej trochę rosołku,bo po rozwolnieniu zawsze pomaga,na razie jeszcze nie rozmawiałyśmy w cztery oczy z mamą na temat rozwodu,ale wiem że powinniśmy.
Moje sprawy jeszcze są nie załatwione,ale mam czas do końca roku,więc powinnam zdążyć.
Mizianki będą przekazane,pozdrawiamy:)