Lista adopcyjna wciąż rośnie:eviltong: więc jeszcze trochę miejsca jest,skoro jesteś chętna:lol:
Ja jemy tylko od czasu do czasu,ale Księciunio bardzo lubi,jakoś tak w sumie polubiłam gotowanie,a jeszcze jak mój ostatni obiadek mamusi smakował...jakoś tak na starość zaczęłam się zmieniać,stałam się bardziej otwarta na ludzi,zaczęłam się bardziej ruszać z domciu,i chętniej gotuję,kiedyś było to nie możliwe,a teraz nawet gotuję też dla siebie,nie tylko Koteczka.