Jump to content
Dogomania

Sarunia-Niunia

Members
  • Posts

    19714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Sarunia-Niunia

  1. Dzięki Kochana, jakoś się trzymamy, choć jak pisałam wcześniej przychodzą dni, że żal mi serce rozrywa :'( ... Uzbrój się Kochana w cierpliwość... Nie wiem, co Ci radzić odnośnie drugiego piesia... u mnie gromadka sierotek jest całkiem spora - 4 Jamniki, Labeczka, Dobermanka i Kicio :) - faktem jednak jest, że Maxiu bardzo chętnie wybiega z innymi na ogród, bawią się, jak dzwoni domofon i inni się zrywają... Maxiulo szczeka najgłośniej :) ... Trzymajcie się Kochani, odezwij się czasem poletka, napisz o u Was, jak sobie radzicie... pozdrawiamy z Maksiem i całą Gromadką <3
  2. Nareszcie jestem!!! Miałam problem z netem - strony, albo nie wchodziły, albo trwało to kilka minut i wygasało połączenie :( ... Dzisiaj (o dziwo) po interwencji u operatora (niby w trakcie rozmowy stwierdzili, że oczywiście wszystko OK) nagle net zaczął działać!!! a dopiero jutro mają przyjechać panowie z serwisu ;) po weekendzie zaglądnęłam tylko z telefonu, napisałam "CUDOWNIE" i tyle dałam radę dogomania na telefonie to już w ogóle nie do ogarnięcia... Słuchajcie, jestem pod wrażeniem, że udało się uratować oczko Maksiunia - zdjęcia przed i po zabiegu - to wydaje się wprost nieprawdopodobne!!!!!!!!!!!!!!! Maksiulo odzyskał komfort życia - jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!! Anica, Poker, Anula - wspaniała robota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oby tylko teraz się goiło, i nawet jak Maksiu nie będzie widział na to oczko, to i tak Jego życie obróciło się o 180 stopni!!!!!!!!!!!!!
  3. Poletka, to bardzo smutne... niestety, mój Maxiulo nie odzyskał słuchu... od 31 marca ub. roku żyje w świecie ciszy... Nie zostało nam nic innego jak nauczyć się porozumiewać "na migi" - radzimy sobie, ale cały czas serce boli, że Maxiulo nie słyszy... Wiem, że na początku człowiek jest załamany, potem rozgniewany - wszystkie uczucia się mieszają, a najgorsza w tym wszystkim jest ta straszna bezsilność... nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam, żeby Psinio odzyskał słuch... trzymajcie się, oby u Was było inaczej, niż u nas!!!!!!!!!!!!!!!
  4. C U D O W N I E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  5. Niezawodna Ciocia Ela - DZIĘKUJEMY Kochana!!!!!!!!!!!!! Uściski dla całej Jamniczej Rodzinki!!!!!!!!!!!!!
  6. więc ślijmy same ciepłe i najlepsze myśli do Maksiulinka!!!!!!!!!!!!!!!! Maksiulu - jesteśmy, czuwamy, wszystkiego NajlePSIEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. Dzisiaj w naszym domu Święto, obchodzimy 16-te urodziny Koruni Kiedy w lipcu 2010 roku zawitała w naszym domu, lekarze określili Jej wiek na około 8 lat, czyli rok 2002, jako rok urodzenia… od wtedy też, corocznie obchodzimy urodzinki Koruni 2 lutego… Nasza Niunia jest Najcudowniejszą Jamniczą Damą!!! Przyjechała do nas krucha Rudzinka, zastraszona, ale też niesamowicie ufna, otwierająca się z każdym kolejnym dniem… Dzisiaj buziak perłowy, główeńka oszroniona srebrem, a łapeńki bielunie, ale cała ta srebrzystość dodaje naszej Królowej wielkiego uroku, a w nas budzi największy szacunek dla tej szacownej Damy!!! Koruniu, Życzymy Ci duuużo zdróweczka Kochana nasza i milion jamniczych latek Skarbie nasz!!! Chcemy cieszyć się Tobą dłuuugie lata – baaaardzo Cię Kochamy!!!!!!
  8. no właśnie, jutro sobota dlatego zaglądnęłam... to dobrze, że póki co wszystko na dobrej drodze... późno ta operacja, jak na sobotę, ale najważniejsze, że się odbędzie... wysyłajmy dla Maksinka ciepłe i najlepsze myśli!!!! Poker, przekazuj wiadomości Kochana :)
  9. Niech zaświeci, już pora, aby rozwiać chmury, które skupiły się nad Piesiulkiem :) tak, trzymamy kciuki i (przynajmniej ja) odliczam dni do soboty...
  10. Lenusiu[*]... będziemy pamiętać Kochana.... Kasiu, przytulam....
  11. Poker, pisałam dokładnie to samo w czasie, kiedy wkleiłaś swój wpis - zgadzam się w 100% !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  12. Dziewczyny kochane... nie ma sensu przerzucać się teraz miedzy sobą takimi, czy innymi argumentami, czy wzajemnie łapać się za słowa... wszystkie tu jesteśmy z jednego powodu: POMOCY MAKSIOWI!!!!! i każda z nas chce tego samego: zdrowia i życia w komforcie, bez bólu dla Maksia!!! to cel, któremu towarzyszyło właśnie powstanie tegoż wątku!!!! a to, że pomoc dla Maksia ruszyła to bezsprzecznie zasługa Anici, tego, że nie przeszła obojętnie obok okaleczonego Piesia - to dzięki Tobie Anusiu Maksiu otrzyma pomoc!!!! I wszystkie mamy rację, i każda z nas myśli dokładnie to samo, i każda zapewne się hamuje, coby nie napisać tego, co myśli... ja sama kilka swoich postów edytowałam.... Teraz módlmy się o to, żeby Maksiu tę operację w sobotę miał, żeby mógł żyć bez bólu, żeby mógł być w swoim domu, ze swoimi ludźmi - nie zapominamy, że miłość czworonogów jest bezwarunkowa i zapewne Maksiulo kocha swoich ludzi całym swoim serduszkiem i z nimi właśnie czuje się szczęśliwie i bezpiecznie!!!! Maksiu - jesteśmy z Tobą Piesku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  13. Jasiulko[*]... jesteś w mojej pamięci, wciąż jesteś w sercu Twojej Mamci... tak już zostanie....
  14. Aniu, zrobiłaś dla Jasieńki[*] wszystko, co mogłaś, podjęłaś decyzję o operacji właśnie w imię miłości, dlatego, że bezgranicznie Ją kochałaś!!! Nie chciałaś pozwolić na to, żeby cierpiała... sama pomyśl Anusiu kochana - gdybyś miała patrzeć, jak Jasia cierpi, jak dożywa swoich dni w bólu... tak przynajmniej masz świadomość, że robiłaś wszystko co było w ludzkiej mocy, żeby kochana Jasiunia się nie męczyła... O Jasieńce[*] pamietamy, wczoraj minęło 38 miesięcy od Jej odejścia na tamtą stronę... odchodziła kochana, w domu pełnym miłości....
  15. ale przynajmniej teraz mamy nadzieję, że teraz jeszcze "tylko" siedem... i miejmy nadzieję, że nic "nieprzewidzianego" się w tym czasie nie wydarzy.....
  16. Aniu, wiem i pamiętam, jak było z Jasieńką[*]... wiesz dobrze, że i ja mam tak samo... wiesz, jak jest z moim Maxiem - co rusz coś złego Go spotyka - a to guzki pod paszką, a to problemy z serduszkiem, a to podejrzenie boreliozy, a to guz na uchu, nie wspomnę już o powracającym kamieniu na ząbkach... i za każdym razem (pomimo powikłań po działaniu ultradźwięków przy czyszczeniu ząbków i w efekcie utracie słuchu - baaaardzo rzadkie powikłanie), za każdym kolejnym razem, pomimo okrutnego lęku z mojej strony o Niego (bo "serduszko na agrafce") dla Jego dobra decydujemy się na narkozę i zabieg - dlaczego????? bo GO KOCHAMY, i najważniejsze dla nas jest to, żeby był, żeby żył, żebyśmy mogli być razem jak najdłuuużej!!!! I za każdym razem są nieprzespane noce, płacz i strach, ale wiemy, że tak właśnie trzeba!!! Dlatego, nigdy nie zrozumiem tego, że ktoś "kocha" i tym samym skazuje swojego Przyjaciela na cierpienie - nie rozumiem egoistycznej miłości, nie rozumiem!!!!! To oczko Maksia wygląda dramatycznie, nawet nie chcę myśleć, że ktoś, kto nie jest lekarzem mógł coś przy tym oczku grzebać... Boże...
  17. nooo, uffff... Mam tylko nadzieję, że ludzie dotrą z Maksiem za tydzień na tę operację!!! Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że możemy odliczać dni do końca męczarni Maksiulinka, że wreszcie przestanie Go boleć, że nie będzie już dłużej cierpiał!!! Całe szczęście, że ludzie wreszcie zdecydowali się pomóc Maksiowi - tym samym uniknięto "siłowych rozwiązań" co dla wszystkich byłoby dramatyczne, a najbardziej oczywiście dla Maksia i Jego ludzi!!! Bardzo się cieszę, że zrozumieli, że ich Przyjaciel cierpi i należy Mu pomóc!!!
  18. Aniu, a co to zmienia? Przecież priorytetem powinien być komfort życia Maksia, życia bez bólu... ja tam lekarzem nie jestem, ale jako laikowi wydaje się, że żadne leczenie farmakologiczne tu raczej nie pomoże... musimy dołożyć wszelkich starań i użyć wszystkich sposobów, żeby Maksiu przestał cierpieć... Kochany, biedny Piesek...
  19. Boże Jedyny ..... Maksiuniu... Oby... nie wyobrażam sobie, jak On biedny musi okrutnie cierpieć... Tak, to niestety racja... Wiem, bo sama walczyłam 7 lat temu o Psiaka z sąsiedztwa... to, co wydawało się oczywiste, wcale takie nie było... Wtedy, gdy niemal na każdym kroku odbijałam się od ściany, przekonałam się o tym jakie prawa mają "właściciele"... I właśnie tego nie rozumiem, bo to strasznie egoistyczna miłość musi być, bo jak można skazywać na cierpienie kogoś, kogo się kocha??????? Przecież wtedy poświęca się wszystko, podkreślam WSZYSTKO, żeby pomóc, żeby ratować, a nie myśli się o sobie...
  20. Boże... aż skóra cierpnie... ale też się dziwnie boję o Bidocka :'( ... oj tak, szkoda Psinka... mało, że cierpi, nawet nie wiadomo, co się z Nim dzieje.... ech...
  21. Podobnie ja... obraz tego oczka powoduje, że łzy cisną mi się do oczu... cały czas jestem, podczytuję... nawet nie chce niczego pisać, bo najzwyczajniej słów mi brakuje, pisaniem nic nie pomogę, a nie chcę "tłuc piany". Dziewczyny - jesteście tam, na miejscu - działacie realnie pomagając i dla Was wielki ukłon!!!! Trzymam kciuki za pomoc dla Maksiulka, wspomogę groszem - oby tylko doszło w końcu do konsultacji i zabiegu (wbrew tym, którzy Go "kochają")...
  22. Aluniu, bardzo, bardzo Ci współczuję... musisz być silna... Feruniu[*], kochana nasza... czekaj na Tęczowym Moście, niech opiekują się Tobą Psie Anioły... do zobaczenia Piękna Czekoladowa Damo...
  23. Pelasiu[*]... Piękna, Srebrna Damo.... Pamiętamy, wspominamy - masz miejsce w naszych sercach nasz Aniele...
×
×
  • Create New...