Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Niestety, mam też przykrą wiadomość. :( O Larze dowiedziałam się jak pracownik-psiarz był na urlopie, od innego pracownika. Dzisiaj był już pan od psiaków, był też czas na rozmowę między nim a panią Marzenką i... Lara okazała się samcem, Larym. DS niestety preferuje suczki, nawet w rozmowie pani mówiła mi, że psa by nie chciała. Mają do tego prawo... ale to oznacza, że Larek nasz nie ma perspektyw na wyjście. To silny średniak, bardzo energiczny i bardzo cierpi zamknięty w kojcu. Na spacery wychodzi tylko z panem w niedzielę, bo jego żona nie daje rady utrzymać tak żywiołowego, nieokrzesanego psa. Zdaniem pracownika i Pani Marzenki białasek jest jeszcze przed pierwszym rokiem życia, zachowuje się jak małolat. Strasznie mi go żal. Wznowię ogłoszenia... i chyba muszę założyć mu wątek. Może udałoby się zebrać deklaracje tak, aby pojechał na miejsce Mysi do dexterki (miejsce jest zarezerwowane, jeszcze nie odwołałam).
-
Najważniejsze, że Czaruś jest szczęśliwy. :) Swojemu staruszkowi też robię fryzurkę od jakiś dwóch-trzech lat. Nie golę go na zero ani tak, aby wyglądał jak krótkowłosy, nadal ma średnio-długi kłak, ale jednak pozbawiam go znacznej ilości sierści (i tak strzyżenie to robota na cały dzień - dzielę na dwa dni, po około 4h). I widzę, że przynosi mu to ulgę, bo w trakcie tylko się nastawia, a po strzyżeniu staje się żwawszy, radośniejszy - nadmierne futro (takie zbite, wełniste, bujne) też może przeszkadzać w wentylacji (klik). Chociaż oczywiście najbardziej podziwiam tych, którzy potrafią baaaardzo długi, bujny, gęsty psi włos utrzymać w nienależytym porządku, codziennie czesać (co zajmuje naprawdę sporo czasu), znajdywać tam kleszcze itd.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tyśka) replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jest możliwe, ale wymaga pracy, czasu i chęci. Przede wszystkim pracy nad zaufaniem do przewodnika i daniem pewności psiakowi, że to właściciel panuje nad sytuacją. Też pracuję nad tym u swojego aktualnie. Początkowo miał etap, że każdemu psu groził, potem - odpowiadał na zaczepkę. Teraz już coraz częściej wybiera siedzenie przy nodze (za nogą) i odczekanie aż agresor sobie odejdzie (choć nadal jest spięty i widzę, że drga cały z emocji). Ale to praca na tygodnie, jak nie miesiące. Beagle są też niezależne z natury, w czasie polowania musiały same podejmować decyzje, musiały być pewne siebie... to dlatego praca nad tym, aby oddawały decyzję w ręce opiekuna może być trudniejsza - ale realna. I myślę, że spory wpływ na reakcję Tośka były dwie rzeczy: 1/ on jeszcze nie nabrał zaufania do właściciela, 2/ prowadziło go dziecko. -
Ale będzie smakowity obiadek :) Kojec na czas Twojej nieobecności to dobry pomysł. Mysia odeśpi spokojnie podróż, odsapnie. Dziękuję za gotowość przyjęcia suni, pomimo lekarza. <3 Pani Marzenka działała ze mną w adopcjach tomaszowskich (jak jeszcze nie były stowarzyszeniem), ma dwie adoptowane stareńkie sunie, czasem bierze małego pieska na DT z przytuliska Krecika (teraz niestety nie ma takiej możliwości). Na Dogomanii wspiera Szagusia, Tuptusia, wspierała czasem Amika i Polcię, no i pomagała Boryskowi Tuptusiowi :) Zawsze gdzieś obok mnie i moich bezdomniaków. Ma link do Forum, ale nie ma czasu zajrzeć, więc jej przekazuję wieści na bieżąco, również o zamojskich staruszkach - jest z nami duchem na Dogomanii.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Tyśka) replied to mari23's topic in Psy do adopcji
O matko :( To nie wina Tośka, że odpowiedział na zaczepkę :( Chłopiec nie powinien wkładać ręki :((( Raaany! -
Myślę, że więcej osób wesprze jak zajdzie potrzeba. Ale psiak ma DS, więc darczyńcy mają prawo wiedzieć o zmianie statusu i poprosiłam ich jedynie, aby weszli na wątek, zapzonali się z nim i podjęli decyzję odnośnie spadku (spadku!). Kto chce, zostawia deklarację przecież, kto nie - przekazuje ją innemu psu, który jest bezdomny i w większej potrzebie - nie można tego narzucić czy oceniać. Do tej pory nikt nie oceniał darczyńców, że przenieśli deklaracje, mimo że jakiś pies został na stałe w DT (decyzja DT), a nadal był tak samo schorowany. To sprawa naprawdę indywidualna, więc nie na miejscu jest oceniać czyjąś decyzję. A na deklaracje decydować może wiele czynników, nie tylko czy piesek schorowany i starszy. ;) Ja jestem wdzięczna darczyńcom, że wspierali tyle lat Promysia, również kiedy wrócił z adopcji :) Tak czy inaczej, jak będzie potrzebna pomoc finansowa to nie sądzę, że Moli@ zostanie z tym sama. Głowa do góry i więcej życzliwego patrzenia na innych;)
-
Myszeńka okazała się wspaniałą sunią, maleńką, bardzo kontaktową i całuśną. Lubi się przytulać, chodzi na smyczy. Nie da się nie zakochać :) Pani Marzenka jest już w Zamościu, czekają na busa Pana Czarka, pada, a malutka nie daje sobie zrobić zdjęcia, próbuje wejść na ręce:) Mysia po drodze do Zamościa zwymiotowała wczorajszą kolację, więc już na parkingu Pani Marzenka wymieniła podkład, teraz spacerują w deszczu, niunia się wysikała, ogonek chodzi :) Za parę minut wejdę na komputer, wstawię zdjęcia.
-
Byłoby cudownie, gdyby udało się jak najszybciej wysterlizować niunię. Taka malusia sunia nie powinna za długo się zasiedzieć, więc obyyyy cieczki nie było. Na bazarku mamy już 120zł, co daje razem z bezpośrednimi wpłatami 475zł. Oczywiście zapraszam do dalszego podnoszenia i kupowania cegiełek. BAZAREK - KLIK