Właśnie wiem, że to jest problem. Myślałąm, że może, a nuż jakiś cud się zdarzy i ktoś prztransportowałby psinkę. Ahh gdyby dystans był chociaż o połowę krótszy, już sprawa byłaby trochę łatwiejsza :(
Porozmawiam jeszcze z koleżanką, czy decydują się na 100% na adopcję bez oglądania Kuby. Decyzja jest rodzinna, jak już bedą pewni to wtedy jeszcze napiszę i najwyżej jakiś transport się wymyśli...
Z opisu Kubusia + z moich opowiadań kiedy się nim opiekowałam, Kuba jest dla nich idealny, bardzo przypomina im ich sunię, która niedawno zdechła, dlatego są nim tak zauroczeni...
______
Jeszcze pytanie do kogoś, kto opiekuje się Kubusiem. Czy byłby w stanie zostawać w domu sam tak z 7-8 godzin, czy to raczej niemożliwe?