-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WiosnaA
-
Moli,możemy kupić puszki. Żeby nie mieszać finansów piesków ,to Promyczka ogarniemy później, a za hotelowanie Bartusia może kupmy tak ? https://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/felix_karma_dla_kota/699243 + https://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/felix_karma_dla_kota/felix/387524?rrec=true&pr=product1_rr&slot=1&exprienceid=7616&strategyid=101722 Koszt razem 115,60zł Dług za Bartusia mamy 113zł, ....2,60zł myślę,że ciocie nie pogniewają się jak dołożymy dla bezdomnych kotków. edit.,nie wiem jakim cudem Eli faktura wskoczyła do mojego postu...nie kopiowałam jej wcale i skasować tego nie mogę :( uffff,...udało się jednak wyrzucić! :)
-
Co do "posagu" Bartusia nie mogę sama decydować i proszę darczyńców o wypowiedź jak nim rozporządzić? Jak najbardziej się zgodzę na przekazanie innemu pieskowi w potrzebie,może jakiemuś staruszkowi?...nie muszą być dla Promyczka. Koszty utrzymania Promyczka nie są duże ,jedynie nie wiemy jeszcze dokładnie jaki jest stan jego zdrówka.U p.Irenki był pod kontrolą weta,ale badanie krwi miał jakiś czas temu.Promyk ma swój wiek no i tę tuszę i myślę,że lepiej będzie krew sprawdzić,i to sporadyczne pokasływanie osłuchać.Chyba po niedzieli Moli odwiedzi weta z Promyczkiem. Za dt Bartusia wyliczyłam 113zł ..Moli,czy zgadza się?....jeśli tak,to bardzo proszę Eluniu zrób na tę sumę przelew do Moli. Bartuś mieszka w Białymstoku i na wizytę pa na pewno niedługo pojadę. Na razie jestem w kontakcie telefonicznym z domkiem Bartusia i niby wszystko jest ok, ale wolałabym chwilkę jeszcze poczekać z rozdysponowaniem pieniążków ,bo jak wiecie różnie to bywa z adoptującymi.
-
Moli ma więcej zdjęć z wizyty i w wolnej chwili wstawi. P.Irenke ścisnęło w gardle jak powiedziałam o domku : )...ucieszyła się jednak bardzo. Moli,dziękuję ogromnie za przygarnięcie Bartusia na dt i za opiekę nad maluchem. Dziękuję Ciociom (i wujaszkom?) za wsparcie finansowe Bartusia i wsparcie słowem na wątku!
-
DT u Moli okazał się Bartusiowi szczęśliwym przystankiem. Z Nieba spadł Domek Bartusiowi,dosłownie. Do Moli zadzwonili ludzie chcący adoptować pieska i bardzo im się spodobał nasz Bartuś.Jego wiek ,tym ludziom ,okazał się wręcz atutem. Razem z Moli byłyśmy wczoraj na wizycie pa.Mieszkanie w bloku na parterze,mama, tata i córka 9 lat."Złotych klamek" nie ma,ale ludzie sympatyczni,z sercem.Pytali o różne rzeczy dotyczące pieska,dziewczynka prymuska w szkole,spokojna ,przeszczęśliwa ,że będzie mieć przyjaciela. Dom oceniłyśmy pozytywnie, i na wręcz błagalne prośby nowych właścicieli,uległam i Bartuś wczoraj został z nowymi opiekunami. Nie cieszę się,bo wiadomo,że różnie to bywa na początku,ale mam ogromną nadzieję,że to koniec tułaczki Bartusia. Wczoraj nie byłam przygotowana na taki rozwój wypadków i dziś rano pojechałam na podpisanie umowy.Bartuś trochę zestresowany nową sytuacją,ale b.grzeczny, noc minęła spokojnie.Ludzie zachwyceni Bartusiem. Nowa rodzina Bartusia, (oczywiście za zgodą pokazuję) edit...skasowałam rodzinę i twarze ludzi....Bartuś wrócił z adopcji :(
-
Zdjęcie faktycznie super! Moli jak zwykle "expres" :), metryczkę nie najgorszą ma Bartuś :) "nie lubi - pokazuje ząbki i ma odruch gryzienia ..... - leży - nie dotykaj mnie! " O masz ci ,serio ? :( Mnie pozwalał wygłaskać się bez problemu jak leżał,wręcz domagał tego, podobało drapanko,..ale był krótko u mnie.
-
Wnusia Moriska uwielbia i ciągle tylko pytała,dlaczego Morisek się jej boi ,..zawsze prosiła,że chce go pogłaskać..bardzo długo na to czekała ,aż się w końcu udało.Pod koniec pobytu Morisek podchodził do Ani,lizał rączki,dotykał noskiem do buźki, czujny jednak bardzo,ale ona już duża dziewczynka i wie jak przy nim ma się zachowywać .
-
Dziękuję Kochani za ciepłe słowa. Brakuje mi Tinulka :(.. jego mnóstwo piłeczek leży i nie mam komu rzucać :(.. ..wieczorem,to był już nasz rytuał grania,a Morisek od razu siadał przy mnie,bo wiedział,że właśnie wtedy będą na pewno ciastka (Amik- legat,tylko za nagrody przynosi piłki). Moriska nie udaje się zainteresować piłką absolutnie,boi się. Wybaczcie Kochani,że tak dawno nic o Morisku nie pisałam,ale życie w tym roku mam na piątym biegu. Zmienił się chłopak,wydoroślał ,ale do "szkoły ciągle chodzi" :) W tym roku zaliczył egzaminy na 6 :), a nawet z plusem ( w kolejnej serii filmów zobaczycie) Ta wiosna i lato były trudnym okresem dla Moriska.Dużo się działo w domu,ciągle dużo nowych osób przewijało się wokół niego i z wielu względów niestety był "zmuszony" znosić te niedogodności.Dzielnie jednak dawał radę i patrząc na zachowanie teraz,to na dobre mu wyszło.Potrzebne były nowe bodźce, aby nie tylko w stosunku do mnie się otwierał.Odważniejszy i pewniejszy siebie się zrobił mój kochany dzikusek. Dwa wakacyjne miesiące była u mnie wnusia i Moriskowi trudno było znosić w pobliżu dziecko,zwłaszcza jak musiał przebywać razem w jednym pokoju na działce,ale lody przełamane :) Mamy ogromne szczęście,że Morisek jest łasuchem i smaczki cuda działają :) Wcześniej dzieci Moris bał się potwornie i nie piszę o początkowym okresie u mnie,bo wówczas,to w ogóle przerażenie ogarniało na widok dzieci,ale jeszcze nawet rok temu prawie nie wchodził na parter jak Ania była. Z wnusią powoli oswajaliśmy się od dawna jak tylko przyjeżdżała i tą zimą Moris malutkie postępy już robił.Amik dzieci nie cierpi (szczeka nie na żarty)) i z nim innego typu przeprawa była ponad 3 lata,ale to też mamy już za sobą.Priorytetem moim było,żeby psy i dzieci mogły razem funkcjonować normalnie w domu.Mogę w końcu odsapnąć w tej kwestii... Teraz jaki jest Morisonek przy dziecku nie będę się rozpisywać,a wstawię filmiki i sami zobaczycie. Dumna jestem z Moriska jeszcze z jednego powodu,tzn z jego zachowania,ale napiszę jak nagram (niebawem) filmiki. Dziś filmy tylko z dzieckiem :)
-
Moli,super,że udało Ci się z konsultacją u p. Profesora! I w dodatku za free :), Dziękujemy pięknie lekarzom z Przychodni Małych Zwierząt! Wiemy teraz na czym stoimy i powoli chyba trzeba będzie myśleć o ogłaszaniu Bartusia. Tysiu Kochana,do Ciebie uśmiecham się w tej sprawie :) Wiecznie zapominam zapytać i p.Irenkę i Ciebie Moli...Czy Bartuś jest wykastrowany?
-
Adopcja takiego psa jak Tigrunia cieszy po stokroć i dodaje wiary,że Takim pieskom również warto i trzeba dawać szansę. Za serce ścisnęły mnie wiadomości na wątku...Bardzo,bardzo się cieszę!! Tigruniu, szczęścia i miłości Ci życzę piesku u boku własnych Ludzi! Gabi, Tobie się kłaniam i Gratuluję! Lubię ludzi konsekwentnych i wytrwałych..
-
Oczywiście Elu będę wysyłać...,p.Irenka dzwoni do mnie często i dopytuje jak pieski się mają....tęskni,dom pusty mówi :( Podeślij mi proszę w wolnej chwili nr konta psiaków. Moli, jak już "dopasowałaś" jakąś karmę chłopakom,to napisz i kupimy. Ewuniu,ogromnie dziękujemy za bazarek! Może i Bartusiowi przeszkadza :(....p.Irenka słuchała swojego weta :(...zobaczymy co u nas wet powie. Z całego serca dziękuję Wam Kochani za pomoc pieskom! Dziękuję ogromnie Skarpecie Talcott za wsparcie !! Super! Dzięki Moli! Tak szybko?..hehe...więcej ruchu mają u Ciebie,Bartuś pewnie szczęśliwy,że luzem może pobiegać.
-
Wet p.Irenki odradził Jej usuwanie zęba Bartusiowi,bo był zdrowy,mocno osadzony i mówił ,że ogólnie w jedzeniu mu nie przeszkadza oprócz tego,że stuka w miskę. Nie wiem jak jest faktycznie i poprosiłam Moli,żeby przy okazji zawiozła Bartusia i Promyka do naszych wetów ,żeby ich obejrzeli. Z Promyczkiem p.Irenka jeździła do weta,niepokoiło ją,że Promyczkowi może coś boli z tyłu ,ponieważ w trakcie podnoszenia jak brała za tył zdarzało się że popiskiwał.Pod brzuszkiem więc go podnosiła.Lekarz badał i niby wszystko ok mówiła mi,(pisałam na wątku.)Uznała,ze nie przepada za braniem na ręce.Pieski spały z p.Irenką na łóżku,ale Promyk sam nie wskakiwał,nie miał orientacji odległości żeby wskoczyć,opierał się więc przednimi łapkami o łóżko i czekał, aż p.Irenka troszkę jego podsadzi. Chcę żeby Promyczka zbadał wet u nas,bo jak znosiłam go u siebie ze schodów to Promyk mi też zapiszczał. Moli obserwuje chłopaków i zgłosi wetowi jeśli coś ją jeszcze zaniepokoi.
-
W kwietniu psy były odrobaczane,zaszczepione na wściekliznę i wirusówki i wtedy u weta założone zostały obróżki p/ kleszczom długo działające,jednak p.Irenka nie pamięta ich nazwy.Widziałam te obróżki,jednak nie są mi znajome. Dla bezpieczeństwa (u nas sporo jest kleszczy) ,może jednak zapuścić jeszcze pipety? Chyba zakrop Moli,jeśli masz w domu,później pieniążki zwrócimy ...(swoje psy podwójnie zabezpieczam).
-
Moli,Promyczek suche lubił i jadł jedną porcję codziennie..,muszą być jednak maluteńkie chrupeczki jak dla yorków..,tak samo jak Bartusiowi z względu na te krzywe ząbki.Nie każda karma im smakowała i zostali przy tej,która przyjechała (nie znaczy ,ze jest najlepsza).Trzeba będzie chyba kupić po trochę kilka rodzai dla seniorów mikro i zobaczyć,która im lepiej podejdzie. Bartusia sierść poobserwuj proszę. .Był krótko u mnie i ja nie oglądałam specjalnie,..zauważyłam jedynie,że odrasta mu delikatny meszek,bo p.Irenka jego też strzygła u fryzjera ( choć osobiście wolę psy kudłate,to wiem,że niektórzy ludzie lubią psy wystrzyżone) Rzecz gustu co do sierści....Promyczek u Moli ją odzyska.No i wagi troszkę powinien zgubić...nie będzie tu miał jajeczek leciutko ściętych,a Bartuś bardziej przysmażonych,...19 letni Kokuś lubi gotowane,więc będzie dostawać dalej.