Odebraliśmy Majkusia o 19-tej, dr Dziaka już nie było, mamy dzwonić jutro.
Majkuś żywotny jak zwykle, po wejściu do domu prosto do miski pomaszerował a tu zawód - znowu nic nie dali.
Kicha, prycha, charczy, zobaczymy co będzie dalej.
[IMG]http://i43.tinypic.com/2rp4qs0.jpg[/IMG]
[IMG]http://i40.tinypic.com/2l8ff9s.jpg[/IMG]
[IMG]http://i39.tinypic.com/vpvr7m.jpg[/IMG]
[IMG]http://i42.tinypic.com/2vnqglt.jpg[/IMG]