-
Posts
8070 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by WATACHA
-
Zerduszko nieśmiało zapytam:-czy piesek jedzie do Ciebie:p?
-
RODOS- nie zniknal. 60kg cukiereczek ma DS :)
WATACHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Cudowny zaśliniaczek , kochany.Ciekawe jak wizyta wypadnie, zaciskam kciuki :) -
[quote name='malawaszka']to dobrze :) właśnie o takiego kotka chodzi - kamikadze :lol: niedobrze Ci się wydaje, ja mam full house póki co i Dropsowaty nie byłby zadowolony z konkurenta do jego haremu babciowego :lol: ale co ja tu będę... - sama niech się przyznaje ;) bo potem mnie od pepli przezywają :lol:[/QUOTE] Hmmmmmmmmmmmmm kto tu kicia jeszcze ma ???Proszę się przyznawać:mad:
-
[quote name='malawaszka']zapytaj zapytaj i jakby się dało to pokaż mu kotka :)[/QUOTE] Czy mnie się dobrze zdaje że Ty go do siebie przygarniesz:cool3:?
-
A mnie się coś pomerdało że jedenaście, chyba pomyliłam z tym z ogloszenia
-
Dzisiaj jak szłam z Gackiem to spotkałam taka daleką sąsiadkę.On mnie pyta gdzie duży piesek, a ja do niej wie pani ja idę z nim samym bo to trzeci :).I informuję że piesek do adopcji.Na to pani chwileczkę, chwileczkę ktoś mi ostatnio mówił że chciałby małego pieska.Tylko pani zapomniała kto, ale jak sobie przypomni to da mi znać.W razie co to mogę przecież chyba jakiego innego sznupa jej zaproponować prawda ?
-
Mam mało informacji na razie o tej Pani.To mama jakiejś jej koleżanki.Ona jej mówiła gdzie by miał mieszkać, ale oczywiście zapomniała.Ale w jakimś miasteczku.W domku z ogrodem.Na razie ta pani mieszka w bloku ale domek na wykończeniu.Miałby koleżankę dlatego pani by nawet odpowiadało jakby piesek był kastrowany.Mam później wysłać zdjęcia te najpiękniejsze.Wiem, że Gacek jest ogólnie piękny, ale może mi pomożecie wybrać.Teściówka mówiła jeszcze o drugiej koleżance, która niedawno straciła boksia i teściowie kiedyś jak wyjeżdżali to zostawiali u niej swoja suczkę.Ale ta z kolei chyba by wolała dużego psa i musiałaby mamę namówić.
-
Agmarek a czemu spaloną?Dobry fryzjer z każdym psem sobie poradzi, nawet niegrzecznym.Mój Leo do łatwych nie należy a chwila moment i już go pan fryzjer poskromił.Ani nie podaje środków, ani nie daj Boże psów nie bije.Pozwala właścicielowi siedzieć razem z psem.
-
Z tego Gacława to straszny przytulas, więcej mu do szczęścia nie trzeba.No i pełna micha jak to u sznupa, ale o tym chyba nie muszę mówić.A i nie pochwaliłam się że pieski Leoś i Gacek chodzą koło siebie na spacerze.Są jeszcze pewne spięcia ale i tak moim zdaniem to sukces.Wczoraj się przyznaliśmy w końcu teściowej że mamy 3 pieska hi,hi.Powiedziała że pomoże nam szukać dobrego domku :)
-
A wiadomo cos o zdrowiu pieska no oprócz podeszłego wieku
-
O dziwo mój Leo reaguje na swoje imię, ale najbardziej reaguje na dźwięk otwierania lodówki.Wtedy niezależnie od dnia i godziny pies przychodzi.Najfajniej jest w nocy jak pies człapie jeszcze z zamkniętymi oczyma, nie wiem może lunatykuje.A Mentor to reaguje i na swoje imię i na Leo:???:
-
[quote name='Agmarek']Aha...i gwoli jasności chciałam się Wam pochwalić że sama strzygę swojego potwora, bo już żaden fryzjer w okolicy nie chce tego robić :mad: mój pies się wyrywa, gryzie, skacze, wbija pazury, a ja wolę go ostrzyc sama niż pozwolić na podawanie mu środków uspakajających. Co prawda czasem zdarzy mi sie chlasnąć (najczęściej ucho) ale...u mnie porządek musi być :mad: :evil_lol:[/QUOTE] A to fryzjerzy podają psom środki uspokajające:crazyeye:?
-
Mój nie rozumie, ba nawet nie spojrzał jak do niego powiedziałam.No ale ja niemieckiego się nie uczyłam więc może źle wypowiedziałam.
-
Kurczę szkoda go, co tu robić ?
-
Bardzo się ciesze że wszystko wraca do normy.Mój ostatnio znów to miał, ale po jednym dniu przeszło, może się nałykał zimnego powietrza podczas biegania.
-
Ja tu bardziej patrzę na zdrowie i co mówi wet, bo to jej decyzje.Nigdy się nie zwiodłam na niej a psiaki 3 lata u niej leczę.Na razie Gacuś może u mnie siedzieć, choć na pewno by było lepiej jakby miał już własnego kochającego pana.Ja mimo że mam kryzysy to dojrzewam do tego by go oddać, choć naprawdę nie chce.Przyznaje się bez bicia że czasami zastanawiamy się nad tym by został.Ale nie mamy teraz warunków, ustabilizowanej sytuacji materialnej i nie wiadomo czy nie będziemy się przeprowadzać, bo ja nie jestem w stanie zbyt długo mieszkać z osobą z którą obecnie przebywamy.A Gacek mimo, że nas chyba już kocha jest psem na tyle towarzyskim że powinien w miarę szybko się przystosować.
-
Byliśmy dziś u wet, pani powiedziała, że Gacuś już wygląda lepiej :loveu:.Zaszczepiliśmy go przeciw wściekliźnie.Myślałam żeby też przeciwko innym chorobom, ale podobno psy czasem się źle czują po wspólnych.A on może jeszcze nie być na siłach.Więc woleliśmy nie ryzykować.Dostaliśmy też jeszcze jeden proszek na odrobaczenie który weźmie w sobotę.Trzeba jeszcze robale dobić.Za dwa tygodnie drugie szczepienie i powtórne badania krwi.No i jeżeli będzie wszystko ok to po dwóch tygodniach od szczepionki można kastrować.No czyli jakiś miesiąc.