KrzysiekM
Members-
Posts
475 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KrzysiekM
-
Bezsensu, kocham to polskie bagienko. Nie prościej jest wydawać od razu rodowód międzynarodowy? Zresztą rodowód krajowy i międzynarodowy to chyba jeszcze pozostałość po komunizmie, bo AKC i KC od razu wydają międzynarodowy. Nie rozumiem też dlaczego hodowca ma prawo do rodowodu międzynarodowego a właściciel nie :angryy:
-
Ale ja nie bronię myśliwych :)
-
Lis nie wiem. Zniszczyliśmy naturalną równowagę i teraz mamy problem :( Mi zależy na tym, żeby jak najwięcej gatunków przetrwało do momentu aż zmądrzejemy i nauczymy się dbać o przyrodę.
-
Lis masz rację, że natura jest najlepszym selekcjonerem, ale my tą selekcję zaburzyliśmy wybijając drapieżniki takie jak wilki i niedźwiedzie. Fakt, że wilki powoli się odradzają, ale i tak jest ich mało co przekłada się na to, że w niektórych miejscach jest po prostu za dużo zwierzyny. Moje okolice często odwiedzają dziki. Lubię te zwierzątka i cieszę się z ich wizyt i z okazji do ich obserwacji. Jestem dorosły i wiem jak się zachować, żeby nie zostać zaatakowany. Planuję też mieć dziecko i tutaj pojawiają się moje obawy. Czu sytuacja w której dziki czasami podchodzą pod mój dom nie będzie zagrożeniem dla brzdąca poniżej 10 lat? Co do dokarmiania to zgadzam się z Tobą, ale czasy się zmieniły. Jest o wiele mniej terenów na których mogą mieszkać zwierzątka a więc o wiele mniej pokarmu. Możemy ich nie dokarmiać, ale wtedy ryzykujemy, że liczba tych zwierzątek gwałtownie zmaleje.
-
Brezyl takie jest prawo natury :( Jak pewnie pamiętasz z biologii tak jest wszędzie. Natura sama dba o równowagę, dzięki temu wiem, że koty które tam długo żyją mają najlepsze geny. Każdę zwierzę żyjące na wolności jest poddawane selekcji naturalnej, taka jest cena wolności. W tym wypadku selekcja nie jest tak brutalna, ponieważ dużo kociąt stamtąd znajduje dom, właśnie dzięki tej kotce (mówimy na nią Panterka), a także kilku innym wyjątkowo fajnym i ładnym kotom. Ja sam stamtąd przygarnąłem kiedyś 3 kociaki. A i zapomniałem dodać, że koty żyjące na wolności z powodu ograniczonych zasobów, rozmnażają się dużo rzadziej niż te trzymane w niewoli.
-
Nie twierdzę, że się nie przywiązują, bo przywiązują się bardzo, chociaż nie wszystkie. Wiem też z doświadczenia, ze te które żyją w piwnicach bloków wyglądają o wiele gorzej niż te ze wsi. Znowu ubarwię to przykładem. W sklepie zoologicznymw którym robię zakupy, bardzo często na ladzie lub gdzieś w koncie leżą dwa koty, które dają się głaskać i czasami się tego domagają od kupujących. Z właścicielem śmiejemy się, że robią w sklepowi dobry pr. Nie są to jednak koty domowe tylko dzikie, po prostu kiedyś przyszły do sklepu a właściciel poczęstował je jedzeniem, zaczęły przychodzić coraz częściej a właściciel stwierdził, że mogą w jego sklepie zamieszkać, więc zrobił w drzwiach klapkę, żeby mogły same wchodzić i wychodzić i w ten sposób sklep stał się ich domem. A kota nigdy nie próbowałem szkolić, poza nauką czystości. Jakoś fascynują mnie takie jakie są... Niektóre koty świetnie sobie radzą na wolności i chyba nie ma sensu tego zmieniać. Niektóre mają z tym problemy myślę, że jest to spowodowane pasożytami o i chorobami, bo nie mogą liczyć na pomoc weterynarza. Ale jeśli kotek żyje sobie na wolności, to co jest w tym złego?
-
Mam nawet kilka :) a zaczynałem od dzikich. Napisz co Ci się nie podoba, to wtedy będziemy mogli wymienić się doświadczeniami. Mnie w kotach urzeka właśnie ich niezależność... są towarzyszami, ale nie sługami.
-
Nie ja jestem właścicielem tamtego terenu. Koty tam zawsze były i są potrzebne, kotka jest cudowna. Chętnie bym ją przygarnął, zwłaszcza, że jest piękna i nikt jeszcze z naszych dachowców nie stworzył rasy :( zadanie dla naszego Kociego Związku. Ktoś może powiedzieć, że nasze dachowce są podobne do uznanej rasy kotów europejskich, ale się z tym nie zgodzę, bo są smuklejsze i mają bardziej kocie głowy. A ta kotka to dziki wolny kot, który sam wybrał gdzie chce mieszkać i jest bardzo pożyteczny :) Populacja kotów w tamtym miejscu nie jest za duża, więc też nie widzę potrzeby sterylizacji, zwłaszcza, że mam nadzieję, iż jej potomstwo odziedziczy jej charakter. Jak byłem dzieckiem uwielbiałem oswajać dzikie koty, to naprawdę cudowne zwierzęta, nie ma sensu ograniczać ich populacji, bo i tak się kurczy. Chemikalia i uszczelnione piwnice spowodowały, że nasz dziki kolega w wielu miejscach już nie występuje :( występują za to szczury i myszy. Dla mnie dzikie koty, to taki sam element krajobrazu jak ptaki, czy sarny. Z ciekawostek moegę powiedzieć, że liczna populacja półdzikich kotów jest trzymana także w piwnicach Pałacu Kultury, właśnie po to, żeby utrzymywały w ryzach liczbę myszy i szczurów. Koty to zupełnie inna sprawa niż psy, one prawie zawsze są półdzikie, nie są zależne od człowieka, są towarzyszami z własnym zdaniem i albo ktoś to szanuje i dogaduje się z kotem, albo kot rezygnuje z takiej znajomości. W trochę innej sytuacji są koty rasowe, które nie mają wyboru miejsca zamieszkania. One są zmuszone do życia z człowiekiem, ale nawet w takiej sytuacji, jeśli człowiek za bardzo zmusza kota do czegoś, taki kot będzie nie od wytrzymania, będzie gryzł, sikał i robił inne złośliwości, aż wywalczy swoją niezależność, lub właściciel zdecyduje się go oddać.
-
Ja też mogę pomóc :-) koło mnie jest duża "fabryka", chociaż to naciągane określenie, bo nie dymi. Na jej terenie żyje duża populacja półdzikich kotów dokarmianych przez pracowników. Koty są tam wspierane dlatego, że dzięki nim nie ma szczurów i myszy. Wśród tych kotów jest jedna cudowna czarna kotka, wyglądy jak nasz krótkowłosy dachowiec ale piękniej zbudowanego kota nigdy nie widziałem. Do tego ma świetny charakter, jeśli kogoś lubi to odprowadza go do ogrodzenia jak piesek, lubi być głaskana. Pięknym widokiem jest jak poluję na myszy, raz nawet widziałem jak upolowała żmiję. Sam chętnie bym ją przygarnął, ale to dziki kot zawsze jak ktoś ją brał do domu sama wracała do fabryki, ale dużo osób "poluje" na jej kociaki. Jeśli nadal jesteś zainteresowana to na wiosnę mogę sprawdzić co u niej i może będzie miała jakieś fajne kociaki :) Kotka to ideał kota szkoda, że nie ma pewności, iż jej potomstwo też takie będzie :(
-
Marto9494 Idea myśliwstwa, żeby dokarmiać zwierzynę i odstrzeliwać nadmiar sztuk jest słuszna. Ale idea ideą, myśliwi chwalą się, ze dokarmiają zwierzynę aw mojej okolicy pomimo, że dosyć często polują nie widziałem ani razu, żeby to robili. Czasami tylko jakiś chłop (nie myśliwy) podrzucił coś na skraju lasu. Ostatnio dowiedziałem się, że trzeba wiedzieć co można podrzucać, bo ktoś podrzucił pod lasem marchewki i ziemniaki, zając wszystko pozjadał i zdechł, jak podszedłem do niego był jeszcze ciepły. Dziwna sytuacja muszę sprawdzić czy te warzywa mogą być trujące dla niektórych zwierząt. Ale nie zmienia to faktu, że myśliwy polują i nie dokarmiają. Strzelają do piesków w lesie, bo płoszą i polują na zwierzynę a sami używają swoich piesków do płoszenia i polowania na zwierzynę czysta hipokryzja. W myślistwie nie ma nic ze szczytnych idei na które się myśliwi powołują.
-
[quote name='Patisa']BOS to jest już odmienna rasa. I wiesz Stany mają to do siebie, ze lubią produkować nowe rasy. Być moze błękitne czy czarne ONki też stworza oddzielną rasę,tak jak białe? Moim zdaniem to kwestia czasu.[/QUOTE] BOS nie jest odmienną rasą, jest po prostu białym owczarkiem niemieckim. Nawet teraz choć bardzo rzadko z dwóch prawidłowo umaszczonych owczarków niemieckich czasami rodzą się białe owczarki niemiecki.
-
Myśliwi strzelają do innych psów, bo zagryzają zwierzynę, po czym nagrywają film jak ich psy zagryzają zwierzynę i nie widzą w tym nic złego. Urocza i bardzo mądra logika :angryy::mad:
-
Kilka razy spotkałem się z wypowiedziami, że pies przewodnik, lub pies asystujący musi mieć certyfikat. Znam trzy psy przewodniki i żaden nie ma certyfikatu, ale to raczej nie dziwne, bo w Polsce organizacje pozarządowe mają zawsze duże problemy z dogadaniem się. Czy ktoś wie czy dla psów przewodników i psów asystujących wymagany jest certyfikat? A jeśli jest, to jakie są wymagania i kto taki egzamin przeprowadza?
-
[quote name='Mami']Dlugowlosy? Przeciez BOS moze miec rowniez dluga siersc. Odnosnie ZOND, ja traktuje ten klub z przymruzeniem oka. Najbardziej wartosciowe jest dla mnie FCI. Ot co...[/QUOTE] Możesz traktować z ZOND z przymrużeniem oka, ale to właśnie ten klub wcześniej uznał białego owczarka niemieckiego i wydawał im wcześniej rodowody niż FCI :D Zresztą nazwa owczarek szwajcarski jest nazwą mylącą z dwóch powodów. Po pierwsze owczarek szwajcarski, to po prostu owczarek niemiecki o białym kolorze, nawet obecnie chociaż bardzo rzadko w miotach owczarków niemieckich zdarzają się owczarki białe i tutaj pojawia się problem z FCI, bo taki szczeniak nie dostanie rodowodu, chociaż jest pełnoprawnym białym owczarkiem niemieckim, lub jak chce FCI białym owczarkiem szwajcarskim. Poza tym ta rasa ma niewiele wspólnego z Szwajcarią, bo pierwsze hodowle białych owczarków niemieckich powstały w Ameryce Północnej i tam jest tych psiaków najwięcej.
-
Dogoterapeuta - jak to właściciwie jest?
KrzysiekM replied to Bakteria's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Z mojego punktu widzenia nie ma żadnych różnic między dogoterapią a kynoterapią, różnią się tylko nazwami i stowarzyszeniami. Jeśli ktoś zauważa jakieś różnice będę wdzięczny za info. -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
KrzysiekM replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
tu był dubel -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
KrzysiekM replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
ech i dubel, coś się psuje... -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
KrzysiekM replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Zgadzam się z Wenią :-) A o husky rzeczywiście niewiele wiem, ale boję się, ze więcej niż mój kolega :/ Dyskusja może się ciągnąć, ale uważam, że post Weni jest najlepszym zakończeniem, oczywiście jeśli kupujący i hodowcy będą go wcielać w życie. -
[quote name='Karmi'] Na początek powiem, że nie istnieje takie pojęcie jak ,,specjalna działalnośc hodowlana". Odnośnie bycia ,,krusowcem" nie jest wymagane wykształcenia rolnicze. Nie takie jest więc prawo jak wyjaśniasz.[/QUOTE] Dziwne, to co mam zrobić żeby zostać "krusowcem"? Spełniam wszystkie warunki oprócz wykształcenia rolniczego, mam małą hodowlę sad też przynosi mi jakieś dochody i cholerka ponieważ nie mam wykształcenia rolnego, to muszę zawierać opodatkowane umowy sprzedaży, albo sprzedawać na czarno. [quote name='Karmi']Oczywiście to zdjęcie z TEJ hodowli. Jest na stronie hodowcy. [/QUOTE] Gratuluję przenikliwości :multi: jestem pod wrażeniem, że udało Ci się wyszperać starą wersję strony. [quote name='Karmi']Nie jestem ZKWP. Krytykuję takie hodowle we własnym imieniu. Jestem przeciwniczką hodowli kenelowych- bez względu na przynależnośc (czy też nie) hodowcy do czegokolwiek.[/QUOTE] To tutaj się zgadzamy, chociaż ja nie mam doświadczenia z takimi hodowlami. Na chłopski rozum szkodzą psiakom, ale za mało na ten temat wiem. [quote name='Karmi']W przypadku hodowli o której rozmawiamy- dla mnie- nie wszystko jest w porządku. Ze strony: [URL]http://www.domowahodowla.nk6.pl/chart-greyhound.php[/URL]. ,[I],prowadzę swoją hodowlę psów rasowych"- [B],,[/B]-szczeniaki na sprzedaż 8 psów, 1 suczka. Rodzice: ojciec - Aron(chart rosyjski), matka - Strzałka (chart greyhound) , ,,w przyszłości chciałbym poszerzyć inwentarz o Yorki i Sznaucery. Obecnie skupiam się na rozwijaniu hodowli labradorów - zwłaszcza zapewnieniu hodowli liczebnych szczeniaków tej rasy [/I]Poczciwy, uczciwy rolnik z ambicjami hodowlanym? Pozwolę sobie byc innego zdania...[/QUOTE] Nie jest tych piesków na sprzedaż tak dużo, więc może nie jest tak źle? Po prostu nie podoba mi się napadanie na ludzi, jak się nie ma dowodów. Są podejrzenia to trzeba wysłać służby które są powołane do sprawdzenia i ścigania takich informacji. Nie wiemy jak się tymi pieskami opiekuje... Chociaż ja raczej bym z takiej hodowli nie skorzystał.
-
Ech i znowu zostałem wywołany do tablicy. Tak jestem za jedną wspólną bazą danych i za karami za porzucenie psa. Dlatego powinien powstać odpowiedzialny związek kynologiczny, który będzie prowadził bazę chipową i rodowodową dla wszystkich hodowli... Na razie jest ZKWP, który z nikim nie chce współpracować i inne związki, które w miarę współpracują, chociaż zdarzają się przykre wyjątki. Na razie jest tak, że kilkanaście tysięcy członków ZKWP, uważa się za elitę i chce zdyskredytować większą liczbę hodowców nie należących do ZKWP. Z tego powodu koty o wiele łatwiej i przyjemniej się hoduje, bo organizacje fenologiczne się nawzajem szanują i nie ma problemów z wystawianiem w innej organizacji czy z uznaniem rodowodu (chyba, że jakiejś rasy nie uznają wszystkie organizacje). Do tego już chipują i mają internetowe bazy danych, rodowodów, wystaw, wszystkie dokumenty są jawne i do sprawdzenia https://ssl.felispolonia.eu/ (Musiałem odpowiedzieć, bo Brezyl znowu fantazjuje przeinacza moje poglądy i uzyskuje popracie :-( mi chodzi tylko o to, żeby powstała organizacja która uporządkuje kynologię, wprowadzi wspólną bazę danych i da szanse tym hodowcom i tym pieskom, którzy hodują od dawna a z jakiś powodów nie należą do żadnej organizacji).
-
[quote name='Karmi']Proszę to zdjęcia ,,kojców". :angryy: [url]http://www.hodowladomowa.republika.pl/boksy.jpg[/url] Takie ,,rolnictwo" popierasz?![/QUOTE] Karmi nie popieram, tylko wyjaśniłem jakie jest prawo i jakie przywileje ma hodowca rolnik z uprawnieniami państwowymi. Jeśli ktoś wymyśli logiczną ustawę zmieniającą to prawo to ją poprę, ale na razie wszystko jest w porządku. Czy to zdjęcie pochodzi z tej hodowli o której piszemy? Bo jak nie to kiepski argument. Z tego co czytałem w ZKWP też są hodowle kenelowe, więc skoro ZKWP akceptuje takie hodowle to nie powinien za nie krytykować konkurencji.
-
Ja przyjrzałem się wszystkim organizacjom kynologicznym i jak na razie zasady PFK wydają mi się najlogiczniejsze :)
-
Przepraszam za drobne zamieszanie, rzeczywiście za dużo schodzę z tematu, chciałem tylko zrobić drobną aluzję. Widzę, że Zaba tu zagląda, więc proponuję usunięcie moich postów z tego tematu. A w przyszłości moje krytyczne uwagi postaram się zachować tylko do tematów bezpośrednio ich dotyczących.
-
Ech patryx. Rozumiem to, że możesz nie lubić psów, ale pies jak każda istota ma swoje potrzeby a ponieważ piesków mamy dużo powinny być ustalone miejsca gdzie te wspaniałe zwierzaki mogą się wybiegać i nie chodzi mi tylko o samo spuszczenie pieska. Aportowanie zabawa z frisbee, piłką, czy w wodzie wymaga spuszczenia psa ze smyczy, oczywiście możemy tego nie robić, ale brak takich zabaw można uznać za znęcanie się na psami (większość psiaków lubi i potrzebuje takich zabaw.