KrzysiekM
Members-
Posts
475 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KrzysiekM
-
A rodowody F. C. I. ( w Polsce PKPR i PFK), ZONDu i KHORNu się liczą?
-
Od niedługiego czasu piszę z wspaniałą kobieta z Ameryki, która zajmuje się szkoleniem psów asystentów i dogoterpią. Jestem po wrażeniem jej otwartości chęci pomocy. Zupełnie bezinteresownie przesłała mi mnóstwo artykułów i ciekawych linków na temat psów, psów asystujących i dogoterapii. Zaskoczyła mnie i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Poważnie zastanawiam się nad sprowadzeniem psa z jej hodowli przerażają mnie jednak dwie rzeczy: 1. Boję się, że na odległość nie da się wybrać odpowiedniego psa. 2. Boję się, że podróż samolotem może być dla szczeniaka mordęgą. 3. Boję się dużych kosztów sprowadzenia psiaka. Jak sobie z tymi problemami radzą hodowcy i jakie są orientacyjne koszty takiej opreacji?
-
Cockermanko zgodnie z twoją logiką tatuaże też nie mają większego sensu, bo nie ma jednej porządnej bazy i każda organizacja trzyma te dane oddzielnie. Moim zdaniem tatuaże są już przestarzałe, podczas wykonywania zabiegu niepotrzebnie zadają ból szczeniakowi a kiedy podrośnie stają się mało czytelne. Doświadczyłem tego problemu osobiście, kiedy przygarnąłem cudownego terrierka z rozmazanym tatuażem. Przez to znalezienie właściciela stało się niemożliwe i udowodnienie pochodzenia także :( Organizacje fenologiczne już zrezygnowały z tatuaży (nie wiem czy wszystkie), Szwedzi podobno też, a w Polsce PFK. Może warto naśladować skuteczniejsze rozwiązania?
-
Długi ten artykuł, trochę za bardzo filozoficzny, ale autor miał fajny pomysł, żeby porównać różne tendencje w podejściu do praw zwierząt. Główną teza artykułu mówi, że rozwój praw zwierząt zagraża prawom człowieka. Skrajne podejście do tematu. Z jednej strony, ja i większość osób które tutaj są jesteśmy miłośnikami psów i innych zwierzątek i chcemy, żeby były traktowane godnie. Z drugiej strony ja i część z was jesteśmy mięsożercami i z naszego powodu są obory fermy itd. w których zwierzątka mają fatalne warunki. Paradoks tej sytuacji jest taki, że większość z nas z jednej strony broni praw zwierząt a z drugiej w interesie nas jako mięsożerców jest brak tych praw, bo jak zaczną być przestrzegane, to będzie mniej mięska i będzie ono o wiele droższe...
-
Azawkh ma rację. Tutaj możemy podyskutować co najwyżej dlaczego ZKWP pozwala okaleczonym pieksom z obciętymi uszami i ogonami wygrywać wystawy?
-
Dogoterapeuta - jak to właściciwie jest?
KrzysiekM replied to Bakteria's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Trudno porównać, kynoterapeuci wszystko w miarę dokładnie wyjaśniają, dogoterapeuci już tyle nie piszą o wymaganiach i celach, ale to pewnie dlatego, że mają kiepskie strony internetowe. Wydaje mi się, że nie ma większych różnic w obydwu związkach. Dzięki za odpowiedź w wolniejszej chwili bardziej zagłębię się w programy towarzystw :-) -
Tabaluga wyluzuj. Nikt Cię o nic nie oskarża, po prostu twoje komunikaty nie są czytelne. Zamiast przedstawić swoją interpretację to zadajesz pytania i odrzucasz najprostszą i chyba najlepszą interpretację, bez podania argumentów. Jesteś tak nie jasna, że nawet nie wiem czy chcesz nas przekonać do tego, że obcinanie uszów i ogonów jest w Polsce nielegalne, czy po prostu przyczepiasz się do naszych interpretacji.
-
Dogoterapeuta - jak to właściciwie jest?
KrzysiekM replied to Bakteria's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Smerfetko mam kilka pytań: 1. Czym się różni dogoterapia od kynoterapii? 2. Czego był uczony pies terapeutyczny? M. M. oczywiście najlepiej jest żeby każdy miał odpowiednie wykształcenie, ale niestety tak nie jest :( Prywatnie można prowadzić prawie każdą działalność a polskie prawo z tego co wiem, niestety reguluje działalności dogoterapetycznaj żadnymi przepisami :( Jeśli wiesz coś więcej będę wdzięczny za info. -
Powstała organizacja, która postanowiła wypełnić lukę jaką zostawił ZKWP i zacząć wydawać certyfikaty i rodowody dla kundelków. Daje ona możliwość zdobycia papierków dla ras i mieszanek, których ZKWP nie uznaje. Jak zapewne wiecie mam dużo zastrzeżeń do ZKWP, ale ta nowa organizacja wydaje mi się jeszcze gorsza i jej nie polecam. Niby ekokynologia a piszą, że nie są organizacją kynologiczną, niby uznają wszystkie mieszańce, a niektórym rasom nie dają certyfikatu. Zupełnie mi się nie podoba to ich zielone podejście. Przyjrzę im się lepiej i dam znać o co w tym podejrzanym interesie chodzi. http://www.ekokynologia.pl/index.php
-
Dogoterapeuta - jak to właściciwie jest?
KrzysiekM replied to Bakteria's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Smerfetko zakładam, że jesteś związana z jakąś fundacją i jestem ciekawy jakich wymaga ona szkoleniem od przewodnika psa i jakich od samego psa? Mam tylko kontakt z ludźmi z Dogtora i zastanawiam się czy są mniej więcej takie same standardy, czy też jest tyle wariantów ile fundacji? -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
KrzysiekM replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Przeczytałem jeszcze raz większość postów i po tym co przeczytałem wnioskuję, że większość z was jest z miasta. Proponuję, żebyśmy w dalszej dyskusji odrzucili stereotypy wieś miasto a zastanowili się nad tym, jak wieś lub miasto może wpływać na normalnego miłośnika psów. Pisząc w poprzednich postach starałem się zwrócić waszą uwagę na problemy z jakimi może się spotkać właściciel psa. Sądząc po waszych odpowiedziach nie macie, żadnych problemów z tym, że pies mieszka w mieści i chwała wam za to. Nie wszyscy jednak są tak odpowiedzialni jak wy. W mieście są hodowane psy rodowodowe, które raczej nie powinny być trzymane w mieście. Mam tu na myśli husky, malamuty, teriery i rasy, które potrzebują dużo ruchu. Uważam, że uświadomienie przyszłych nabywców przez hodowców co do wymagań danej rasy powinno być o wiele większe. Nie piszę o przykładach wydumanych, mam dwóch kolegów, którzy mają rodowodowe psy jeden husky a drugi małego teriera. Ten z hasky ma bardzo absorbującą pracę, rzadko jest w domu a piesek się nudzi o rozrabia, naprawdę żal mi go, bo potrzebuje o wiele więcej ruchu niż półgodzinne spacery po mieście. Drugi ma bardzo żywiołowego terierka i też mało czasu jest w domu a terierka energia rozpiera. Jak wielkie są potrzeby ruchu u tego małego zwierzaka zobaczyłem dopiero jak razem z kolegą pojechałem na działkę. Piesek przez prawie trzy dni biegał wszędzie i zachowywał się jakby miał ADHD. Zastanawia mnie jak rzetelni hodowcy mogli sprzedać swoje pieski do takich domów? Przecież chyba im zależy na odpowiednich warunkach dla szczeniaków. Czy tak trudno dowiedzieć, się czy sprzedaje się osobie samotnej, gdzie będzie piesek trzymany i co robi kupujący? Ja tym dwóm zaproponowałbym kota, ewentualnie jakiegoś bardzo mało ruchliwego psiaka (jeśli takie są)... Z takich miedzy innymi powodów podkreślałem, że trzeba ludzi z miasta bardziej uświadamiać i lepiej ich prześwietlić. -
Zła interpretacja: 1. O rejestrach mówiłem na przykładzie kotów norweskich i proponowałem podobne rozwiązanie. 2. O testach psychicznych pisałem wielokrotnie. 3. O braku potrzeb wystaw do hodowlanki pisałem wielokrotnie. 4. Na forum o pudlach i owczarkach niemieckich mnie nie zbanowali. Na forum poświęconym zaprzęgom raczej mnie nie zbanują, bo najlepsze psy zaprzęgowe nie mają rodowodów FCI (nie są uznawane przez FCI). 5. Nic nie pisałem o jednym miociku w PKPRz a drugim w Związku, twoja fantazja. Proponowałem rozwiązania z organizacji fenologicznych :-) Zgadzamy się w paru rozwiązaniach, mamy podobne marzenia pomyśl co możemy zrobić na plus? Twoje pomysły z szwedzkimi rozwiązaniami są naprawdę dobre. Każda nawet mała reforma jest lepsza niż żadna :-)
-
[quote name='evl']Związek Kynologiczny w Polsce. A - że tak powiem - co mają hodowcy do bezpańskich psów i kotów? Znaczy czaję motyw, że hodowcy rozmnażają szczenięta, z których ileś tam % być może później za jakiś tam czas zasila szeregi bezdomnych, no ale nie uważam, żeby hodowcy byli zobowiązani wspierać akcje sterylizacyjne. W końcu to decyzja każdego z nas co popieramy i jak (czas, pieniądze, wolontariat, inne działania). Oczywiście, jeśli hodowcy włączają się w takie akcje to bardzo dobrze o nich świadczy. Przecież hodowcą bardzo zależy na dobru bezpańskich i zaniedbanych piesków, tyle o tym piszą w akcji Rasowy=Rodowodowy. Zaproponowałem konkretne działanie zamiast czczej pisaniny i krytykowania hodowców nie zrzeszonych w ZKWP. Bo z tego co wiem od walki z psim nieszcześciem jest TOZ a ZKWP to wisi (nie ma tego ujętego w statucie), ale skoro sami się pchacie z tą dobroczynnością na racze piesków to podpowiadam :-)
-
I dlatego uważam, że jest potrzebna reforma ZKWP, bo jak zapewne pamiętasz wspominałem o potrzebie takich zmian.
-
Karjo2 wszędzie widzi podstepy a ja wam mogę polecić bardzo dobrą i sprawdzoną fundację, w której także pracują kundelki. Znam kilku z tych ludzi są naprawdę dobrzy w tym co robią szkoda tylko, że nie mają swojego oddziału w mojej okolicy ;) http://www.fundacjadogtor.org/ A tutaj są orientacyjne wymagania stawiane psu terapeucie: http://www.fundacjadogtor.org/art.php?dz=21 Tutaj informacja dla wolontariuszy, za pomoc fundacja odwdzięcza się szkoleniami dla właściciele i jego psa: http://www.fundacjadogtor.org/art.php?dz=23
-
Tak, to miałem na myśli, ale Brezyl o tym wie, bo wyjaśniałem to w postach dalej.
-
To może członkowie ZKWP powinni się tym zająć? W końcu tak bardzo troszczą się o pieski i z takim wyrzeczeniami walczą z pseudohodowcami w akcji rasowy=rodowodowy :) Można wziąć przykład z kocich organizacji, których kluby przynajmniej raz w roku robią akcje z której pieniążki idą na pomoc bezdomnym kotom.
-
A Brezyl i chyba zapomniałeś dodać, że w Szwecji nie ma tego uciążliwego przepisu o 3 wystawach? (nie jestem co do tego pewny) A więc raczej nie ma tam bez rodowodowych piesków po rodowodowych rodzicach jak w Polsce.
-
[quote name='Brezyl ja']Masz rację, a mi się marzy aby w naszym kraju było jak w Szwecji. 950 tys. psów i z tego 85 % rasowych zarejestrowanych w Szwedzkim Kennel Clubie. No ale cóż, skoro nawet na dogo są ludzie propagujący rozmnażanie psów bez papierów, czy też walczący o uznanie rodowodów PKPR przez ZKwP zamiast np: o szwedzkie testy psychiczne.[/QUOTE] Mi się też coś takiego marzy. Dlatego chcę by związek był bardziej otwarty i wycofał się z wzorców szkodzących pieskom. Wzorce nie powinni ustalać hodowcy pod wpływem kontrowersyjnej urody, a weterynarze, fizjoterapeuci i specjaliści, którzy wykorzystują pieski do pracy, priorytetem takich wzorców powinno być zdrowie i użytkowość. Chciałbym też, żeby związek dbał o jakość hodowli poprzez badania psychologiczne dla wszystkich piesków i trzymanie się wysokich standardów, których zupełnie nie ma dla ras małych, o czym już pisałem. A także dbał o dobro piesków zakazując obcinania uszu i ogonów i innych nieetycznych zabiegów. Kolejnym warunkiem jest oferta związku dla właścicieli kundelków. A także pomysł na uregulowanie sprawy tworzenia nowych ras. Związek niestety zamknął się na ludzi odcinając się od ZONDu KHORNu, czy Klubu Owczarka Staroniemieckiego. Brezyl jak związek może być wielki skoro odcina się od dobrych hodowców? Przez taką głupią politykę bardzo zyskał PKPR w którym owczarki niemieckie długowłose dominują. Lady związek jest dla mnie tworem obcym i nieprzystosowanym do rzeczywistości, dlaczego sądzisz, że powinien narzucać innym swoja władzę, skoro on tego nie chce, wyrzucając kolejno z swoich szeregów właścicieli którzy polubili inne pieski niż są w jego wzorcach? [B] Podsumowując niech żyją właściciele kotów :-) Bo to właśnie kocie organizacje znalazły genialne rozwiązania tych problemów.[/B] Nie twierdze, że dokładnie w ten sposób jak ja to widzę, gdyż cały czas nie porównuję statów i różnie się z nimi w stosunku do niektórych zasad co do wystaw. [B]Ale i tak są 100 lat przed psimi :diabloti:[/B]
-
Wpisz tylko tą nazwę w google. Bez problemu znajdziesz ten film a także mnóstwo ciekawych artykułów na ten temat. Może wtedy trochę lepiej mnie zrozumiesz :) Tabaluga a może wiesz dlaczego nie dotyczy ZKWP art. 6. 2. z Ustawy o Stowarzyszaniach?
-
Jak już pisałem nie jestem prawnikiem a wy chcecie, żebym każdy pogląd udowadniał ustawami, więc je dla was znajduję, ale nie oczekujcie ode mnie prawniczej terminologii, co najwyżej łopatologii :evil_lol: Staram się bardzo zaspokoić waszą ciekawość, więc może ktoś zaspokoi moją. Karmi sugerowała, że ZKWP nie podlega pod Ustawę o Stowarzyszeniach, czy może mi ktoś wyjaśnić czy ma racje, a jeśli tak to dlaczego? Lady obejrzałaś już Pedigree Dogs Exposed?
-
Ja nie dyskutuję o tym tylko przedstawiłem fakty które nie wierzyłaś. Teraz ty przedstaw swoje, bo nadal nie rozumiem co Ci nie pasuje.
-
Trochę inaczej zrozumiałem kontekst wypowiedzi, dzięki za sprostowanie.
-
Dziwne a ja ją znalazłem: [URL]http://www.abc.com.pl/serwis/du/2003/1002.htm[/URL] Prowokujesz? Czepiasz się, że przez pomyłkę dodałem słowo "praw"?
-
Karmi, jedna z osób, które się tu wypowiadają była już wyrzucona z ZKWP za poglądy (chwilowo była PKPRze, a później została przywrócona), więc szykany są.