KrzysiekM
Members-
Posts
475 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KrzysiekM
-
Ustawa o ochronie praw zwierząt z 1997 mówi art 34 pkt. 1 i 2 mówi, że inspekacja weterynaryjna a nie Ministerstwo Rolnictwa. Prawnicy w takim przypadku mówią chyba o "dualizacji prawa", czyli dopóki sąd tego nie skoryguje obydwie inteerpretacje są dopuszczalne. Karmi jako prawnik pewnie wiesz, czy już się pojawiła ostateczna interpretacja. Ja nie jestem prawnikiem i znam dwie sprzeczne... i do tego, żeby było śmieszniej oficjalne. Niestety takie kwiatki w Polsce są normalne :( A nie wyjaśniłaś mi a już się o to pytałem dlaczego ZKWP nie obowiązuje Ustawa o Stowarzyszeniach.
-
Sasi, rozwiń swoja wypowiedź. Nie wiem czy pytasz się o zdanie na temat tego pomysły i hodowli Canmoys, czy tylko stwierdzasz fakt.
-
[url]http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/69969383[/url] Czarno na białym.
-
I znowu ZKWP zostaje w tyle z innowacjami. Po organizacjach fenologicznych wyprzedziła go także bezpośrednia konkurencja Polska Federacja Kynologiczna w punkcie 2: [URL="http://www.dogomania.pl/179933-CzA-owiek-leA-AE-cy-na-drodze"]http://www.pfk.org.pl/index.php?page=komunikaty&kom=28[/URL]
-
Jeśli chodzi o polskie prawo to kopiowanie jest legalne z powodu interpretacji ministerstwa rolnictwa, które uznaje, że obcinanie uszu i ogonów to nie zabieg weterynaryjny a "inny zabieg produkcyjny" :( Karygodne jest natomiast to, że takie oszpecone psy wygrywają w ZKWP wystawy. :angryy::mad:
-
Azawakh nigdy nie krył swoich poglądów i już nie raz napisał jaka była reakcja członków ZK na jego propozycje, więc niektórzy próbują.
-
Lady kotki mają rodowody i jest im bardzo dobrze, więc twoje sugestie mnie śmieszą. Jestem też dumny z tego, że zmniejszyłem populacje psów bezdomnych przygarniając kilka. Oj nie ładnie, taka duża dziewczynka, takie złe rzeczy zarzuca a później okazuje się, że wszystko wymyśliła... albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem :evil_lol: I nie mów, że nie ma szans na reformy. KC też tak myślało i jeden film dokumentalny wystarczył żeby podkuliło ogon i się zreformowało. A swoją drogą czy już go obejrzałaś? Czasami też zdarza mi się napisać coś konstruktywnego i obiektywnego: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/179933-CzA-owiek-leA-AE-cy-na-drodze"]http://www.dogomania.pl/threads/1799...E-cy-na-drodze[/URL]
-
[quote name='ladySwallow']A ja się zastanawiam, czy ktokolwiek z atakujących ZKwP jest jego członkiem, czy to tak po prostu... w czynie społecznym? :evil_lol:[/QUOTE] Ja nie należę, jeszcze do ZKWP tylko do organizacji fenologicznej. Robię to w czynie społecznym i "egoistycznym", bo zamierzam hodować pieski :-D Jeśli chodzi o moje poglądy, to nie o wszystkie będę walczył. Niektóre są tylko koncepcjami do przedyskutowania... Bardziej mi zależy na tym żeby członkowie Związku zobaczyli potrzebę zmian i zauważyli, że psie związki są sto lat za kocimi :diabloti:
-
Ale, czego się chcecie dowiedzieć? Jak już pisałem interesowałem się tą sprawą parę lat temu i wiem, że nikt oficjalnie tych eksperymentów nie kontynuuje, do mediów nie dociekają też przecieki o podobnych eksperymentach...
-
Dziwne słyszałem, że na Crufts KC zaprasza kogo chce, zresztą psy z PKPRu były mieszane z psami z KC (ktoś w którymś wątku o tym pisał, bo miał problemy z zdobycie podpisu współwłaściciela z KC, ale mógł ściemniać). Ech, FCI wszystko strasznie komplikuje. Kończmy już to teoretyzowanie, bo mi od takich zapisów zaczyna robić się niedobrze. Przecież takie postępowanie w gospodarce nazywa się kartelem i jest zwalczane.
-
Dlatego KC i AKC zachowały się o wiele mądrzej i tylko mają umowy z FCI o wzajemnym uznawaniu rodowodów, no i powstała silna konkurencja FCI w postaci F. C. I. sądząc po dużej ilości wystaw temu związkowi wiedzie się coraz lepiej. Wiesz ja też mam wyrok sądu, stwierdzający fakt, że moja działka jest mniejsza niż w rzeczywistości i drugi wyrok sądu unieważniający tamten wyrok sądu. Uroki naszego prawa :)
-
FCI podkreśla, że organizacje zrzeszone mają przestrzegać prawa państwowego, a na razie interpretacje prawa polskiego są dwie więc, na dzień dzisiejszy FCI nie miałoby podstaw :-) a jak ktoś wreszcie by ustalił jedną interpretację to by się zobaczyło. Zresztą przynajmniej w kilku organizacjach stowarzyszonych nie ma takich zapisów (np. Włochy, i prawdopodobnie kilka innych) więc jak to mówią "strachy na lachy".
-
Kurs tradycyjnej medycyny chińskiej dla właścicieli psów (27-28.03.2010)
KrzysiekM replied to Marka's topic in Weterynaria
Nie krytykuję, trzeba to zaakceptować jak nasze horoskopy, wróżki i żyły wodne. Każdy wybiera w co wierzy lub nie. Mnie interesuje ile w tej wierze jest prawdy a ile tradycji/przesądu, dlatego pytam. A na marginesie: żeby nie było, ze tylko krytykuję to tutaj zachęcam do konstruktywnych postaw: http://www.dogomania.pl/threads/179933-CzA-owiek-leA-AE-cy-na-drodze -
Kurs tradycyjnej medycyny chińskiej dla właścicieli psów (27-28.03.2010)
KrzysiekM replied to Marka's topic in Weterynaria
To nie moje twierdzenia tylko nauczycieli masażu. Nawet na wikipedii podkreślają ten aspekt. Piszą też o jakichś energiach, ale to już jest pseudonauka. Napiszę do Ciebie na pw :) -
Kurs tradycyjnej medycyny chińskiej dla właścicieli psów (27-28.03.2010)
KrzysiekM replied to Marka's topic in Weterynaria
Oki, więc wyjaśnię do czego służy akupunktura. Akupunktura jest sztuką znieczulania i niczym więcej. Uśmierzy ból ułatwi leczenie, ale sama z siebie nic nie wyleczy. Informacje te posiadam od bardzo doświadczonych masażystów i o tym uczą w polskich szkołach masażu. Ponieważ jednak pies nie potrafi się poskarżyć co go boli, ani powiedzieć czy nasze zabiegi przynoszą mu ulgę czy nie uważam, że stosowanie tej metody u zwierząt może być mało efektywne. -
Kurs tradycyjnej medycyny chińskiej dla właścicieli psów (27-28.03.2010)
KrzysiekM replied to Marka's topic in Weterynaria
Co myślicie o tych metodach? Oparte na rzetelnej wiedzy, czy coś w stylu feng-shui i innych przesądów? Mam też pytanie do założycielki tematu. Po co w leczeniu psów akupunktura? Zaznaczam, że z zakresu akupunktury mam dużą wiedzę, wiem po co ją się stosuje u ludzi i za bardzo nie widzę jej zastosowania w leczeniu psów (z wyjątkiem bardzo wyjątkowych przypadków). -
Z info od Tabalugi wynika jednak, że związek ma obowiązek troszczyć się o "dobro piesków", chociaż dotyczy to tylko piesków członków Związku.
-
Sugeruję się tym co pisała Marmasza. Nie siedzę w tym tak długo jak ty i nie wiem czy będę siedział, bo te niuanse w ZKWP zaczynają mnie już męczyć :( Nie zgodzę się z tobą Tabaluga. Teraz niestety trzeba znać się na wszystkim, a jak ktoś zna się na wszystkim to niestety w niczym nie jest dobry i trzeba szukać porady u ludzi którzy mają odpowiednią wiedzę (pewnie dlatego tak popularne zrobiły się fora tematyczne) :-( Dużo szczęścia mają te osoby, od których w pracy wymaga się być specjalistą tylko w jednej dziedzinie.
-
Marmasza przemyślałem to co napisałaś. Wynika z tego, że ZKWP jednak trochę troszczy się o psiaki poprzez regulamin hodowli. Niestety jest to związek hodowców mający na celu dobro hodowców, a nie dobro i rozwój psa. I stąd wynika moja krytyka, bo poświęcając się hodowli chcę należeć do organizacji, która będzie dbała o najwyższe standardy, także etyczne. A z tego, że hodowca jest w ZKWP na pierwszym miejscu wynikają problemy etyczne takie jak: 1. Dążenie do obniżonego zadu (nie wiem jaki musi mieć ktoś spaczony gust, żeby ta deformację uważać za ładną) co skutkuje większą podatnością na dysplazję i zniekształcenia tylnych kończyn. 2. Zgoda, na obcinanie uszów i ogonów. Jest to bezsensowny i sadystyczny zabieg narażający tylko szczeniaki na ból, dzięki jednej cudownej forumowiczce, mogę tę tezę udowodnić konkretnymi badaniami naukowymi. 3. Powstały/powstają rasy strasznie zdeformowane. a) Rasy duże to po prostu psy z wadami genetycznymi, które spowodowały większy wzrost. Rasy duże żyją najkrócej i nikt niestety nie zajmuje się próbami wydłużenia ich życia. Duże pieski są wspaniałe, ale skoro zdecydowaliśmy się na hodowanie takich piesków z wadami uniemożliwiającymi dłuższe życie, to przynajmniej powinniśmy szukać sposobu na jego przedłużenie. b) Rasy małe i mini:tutaj jest najwięcej przekrętów. U kundelków zazwyczaj jest tak, że im mniejszy psiak tym dłużej żyje. U psów rasowych najdłużej żyją psy średnie, natomiast rasy małe są strasznie zdeformowane i bardzo często narażone na choroby. Spowodowane jest to tym, że bardzo często mały wzrost wiązał się z jakąś chorobą genetyczną. Konkretnym przykładem są tu pudle. Rasa ta uznawana jest za najdłużej żyjącą, ale dotyczy to tylko pudli średnich i małych. Pudle toy to już istna deformacja, podczas gdy ich kuzyni żyją 15-18 lat, pudle toy dożywają tylko 10 (zgodnie z tym co napisali pudlaże w temacie "pudel zapomniana rasa". c) A także rasy z wypadającymi oczami, zbyt małymi czaszkami itp, patrz moja sygnaturka. 4. Zupełnie nie akceptuję i uważam za naganną praktykę członków ZKWP, żeby sprzedawać małe i mini pieski bez odpowiednich badań. Co więcej bez żadnych, badań a jak wiemy te rasy są szczególnie narażone na deformacje genetyczne. Porażka na całej linii, bo organizacje fenologiczne wymagają takich badań i dosyć regularnie te wymagania aktualizują. Co więcej koty są sporo tańsze od piesków i rodzi się ich mniej w miocie a jednak hodowców stać nawet na droższe badania genetyczne. 5. Uznawanie rodowodów tylko FCI, co zmniejsza pulę genetyczną. 6. Bardzo duży inbreeed w niektórych rasach (patrz sygnaturka artykuł). 7. Myślę, że można tak wymieniać i wymieniać... Myślę, że to większości tych wynaturzeń nie doszłoby, gdyby to pies a nie hodowca był na pierwszym miejscu. I ponowię swój wywód pieski byłyby lepsze, a więc wartość ich byłaby większa i na samym końcu przy tym rozwiązaniu bardziej skorzystałby hodowca.
-
Ech... i tu jest ten ból, bo ograniczają się tylko do imprez kynologicznych.
-
Oki o ZONDzie wiedziałem, tak jak wiem o Klubie Owczarka Staroniemieckiego, ale te stowarzyszenia nie należą do ZKWP i FCI? Czyli nawet jak FCI uzna te rasy to i tak nie uzna rodowodów, co najwyżej wpisze do księgi wstępnej?
-
A są takie księgi dla owczarków niemieckich długowłosych i owczarków niemieckich w starym typie? Przecież to ważne żeby była zachowana czystość rasy. Pytanie może wydawać się złośliwe, ale naprawdę jestem ciekawy odpowiedzi.
-
Pewnie macie racje, jeśli chodzi o wilczaki i leonbergery, kiedyś o nich czytałem i tam były takie informacje, które podałem. A co się stanie z labradoodle czas pokaże. Może Brezyl ma racje, że ta moda już zanika. Jeśli chodzi o labradoodle, to przeciwnicy tej rasy mnie przekonali. Nie twierdzę, że Australijski związek po iluś tam latach nie osiągnie w końcu sukcesu, ale w Europie raczej czarno widzę przyszłość tego pieska.
-
Mam trochę inną wizję niż ty organizacji kynologicznych, trochę ukształtowaną przez akcję R=R, trochę przez kocie organizację, które troskę o kota mają w statutach (nie wiem czy wszystkie). Trudno zmienić pogląd o celowości jakiejś rzeczy jeśli się w niego przez długi czas wierzyło. Dlatego naturalne jest dla mnie szukanie organizacji kynologicznej zgodnej z moją wizją. Potrzebuję czasu, żeby przetrawić to co napisałaś, bo zburzyłaś moją wizję ZKWP i jeszcze niczym jej nie zastąpiłem. W mojej wizji organizacja kynologiczna dba o psa i jego godność, potem o użytkowość a na samym końcu o wygląd zgodny z wzorcem.
-
Kłóciłbym się z wilczakiem, bo został stworzony bardzo niedawno i tylko po to żeby przypominał wilka i z leonbergerem, który został stworzony po to, żeby przypominał lwa, chociaż tutaj osiągnięty cel jest kontrowersyjny. Natomiast te trzy wymienione przeze mnie rasy zostały stworzone w konkretnym celu, czyli do ciągnięcia sani i w tym są o lepsze od rasowych i nie rozumiem dlaczego nie są uznane. Jeśli chodzi o labradoodle to też został stworzony w konkretnym celu i na małą skale ten cel zrealizował (pierwsze zostały psami przewodnikami). Jest uznawany i rozwijany tylko w Australii i tam jest w miarę przewidywalny, natomiast u nas ponieważ nie jest uznawany jest wolna amerykanka, nie prowadzi się selekcji i nie wyrównuje się rasy, a wręcz przeciwnie często się ją tworzy od nowa. Przyczyna jest prosta ta rasa u nas nie jest uznawana i nikt nad nią nie czuwa. Nie ma też rodowodów więc o wiele trudniej jest znaleźć informacje o przodkach psa i trudniej ją wyrównać. Jest za to popularna i takich piesków będzie coraz więcej, nikt tego nie zatrzyma...