Kiedyś ktoś lub coś musiał ją złamać .Zrosła się ale jest krzywa .Na początku po adopcji były konsultacje u wetów ale stwierdzili że nie warto łamać jest słabsza i krzywa , robiliśmy rehabilitację i pomogło najprawdopodobniej źle skoczył lub poślizgnął się na płytkach. I skakał na trzech masaż nie pomógł musiało go boleć bo dał się nosić na rękach .Jest trochę lepiej zobaczymy jutro
piją algi Maksiu bardzo lubi , Pikuś trzepie uszkiem i ranę otwiera jest coraz mniejsza ale plasterek i maść musi być. Leki bierze biegunki brak , karmy nie lubi , apetyt jest , wesoły też.Tylko jego pani jeden dzień osiwieje .:roll:
takie sobie z nadzieją na wiosnę .Makswel super leki zdziałały małe cuda nawet przytył (niestety) Pik za to znowu chory teraz trzustka doszła dostaje leki i specjalną karmę , uszko nadal z plastrem i tylko by w słońcu na dworze siedzieli
Iza była najgorsza kiedyś wyskoczyła przez okno z samochodu. Kacperek się poświęcał bo nie lubił jazdy samochodem jeszcze bardziej nie lubił jak wyjeżdałam
Pik też tak robi szczególnie jak widzi rodzinę z dziećmi.
Kacperek jak studiowałam w Poznaniu i wyjeżdżałam w niedziele na uczelnie to ukrywał się w samochodzie