Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. ja jestem w trakcie zakładania bazarku, ale ewentualny dochód będzie przeznaczony na psiaka imieniem Dosia, na maleńką Rozi, którą też wspomogła skarpeta i na skarpetę, więc jeśli się coś uzbiera, to będzie do podziału na 3 cele - pewnie za dużo tej kaski nie będzie... mam nadzieję, że uda mi się ten bazarek założyć (pierwszy raz to będę robić) i że choć jacyś chętni będą na zakupy. jak już go stworze, to podam link.
  2. jaka ona jest na prawdę kochaniutka, najsłodsza na świecie i taka drobniutka... żal ściska serce na myśl, ile ona musiała cierpieć w schronie, a także na myśl, że niestety nie zostało jej pewnie zbyt wiele życia... :( Ale radość ogromna, że ma przy sobie kikou, osobę o WIELKIM i DOBRYM SERDUSZKU :)
  3. ojej... no to mam nadzieję, super :) ale jeszcze się nie cieszę, bo wiadomo jak to jest, najpierw wizyta, potem kilka dni na zadomowienie i przełamanie lodów z kotem i jak potem będzie wszystko ok, to się będę dopiero cieszyć. to co, szukamy osoby do przeprowadzenia wizyty w Poznaniu, tak?
  4. pisałam do Ciebie Paulina pw, ale masz zapchaną skrzynkę, więc przeklejam tutaj treść: [QUOTE]Nie szkodzi, pokażemy im książeczkę, a jakby wtedy mieli jakieś "ale", to się zgłoszę po umowę do schroniska :) Też mam nadzieję, że Borek będzie fajnie ćwiczył i będziemy pilnymi uczniami :) Ogólnie jak uczę Borka różnych komend, to jest fajnie, ale jak jest w domu, albo na podwórku i to najlepiej jak jest już ok 22-23 w nocy, bo wtedy już jest cisza na dworze i nic go nie rozprasza - wtedy na prawdę jest usłuchany i bardzo szybko łapie o co mi chodzi, jednak gdy jest dzień i hałas na ulicy, tu dzieci, tam sąsiad, tam jakiś samochód słychać w oddali, rolki itp. to niestety ale już nie potrafi się w ogóle skoncentrować na poleceniach - nie słucha wtedy w ogóle i nad tym najbardziej chcę, żebyśmy na szkoleniu popracowali i na tym, żeby na spacerach nie wyrywał się z zębami na ludzi, psy i inne poruszające się ulicą rzeczy. Oj musiałabyś słyszeć, jaki koncert "wrzasków" potrafi odstawić :) Już nie jedna osoba gdy mnie spotykała i on się tak zachowywał, to mówiła do mnie (wiedząc, że Bork jest ze schronu), - "czemu go nie oddam do schroniska z powrotem", "jeszcze się z nim męcze?" i takie podobne... normalnie wtedy mam ochote spuścić na nich Borka :) Nie wiem, dlaczego tak dużo osób traktuje zwierzaki jak rzecz, jak "coś" bez uczuć, jak "coś" co można oddać, gdy okaże się że nie jest takie, jak sobie umyśleliśmy... Ah - głupi ludzie. pozdrawiam ciepło, Aga[/QUOTE]
  5. witaj Heniek z rana :lol: Ty sobie pewnie jeszcze śpisz, a ja już od dawna na nogach i już od 0,5 godziny w pracy siedze... ah... ja chce urlop...:mad::mad::mad:
  6. o właśnie.... może Arktyki nie ma, bo już jej Dziadziuś paluchy odgryzł ;)
  7. [quote name='Ajula']wrzody i uszkodzona śluzówka żołądka i jelit też może powodować anemię, wiem, bo właśnie to przerabiam na sobie, moja hematolog kazała mi najpierw wyleczyć układ pokarmowy[/QUOTE] o tak, tu masz 100% racje, zanim u mnie zdiagnozowali chorobę jelit (czyt. wrzodziejące zapalenie jelita grubego) to dostałam takiej anemii, że prawie w śpiączke anemiczną zapadłam... więc z tym nie ma żartów...
  8. a czy sunia miała robione usg nerek??
  9. tylko tak sobie myślę, czy jeśli nawet znajdzie się gdzieś miejsce w hoteliku, to wszystko jest daleko od Wawki, malagos była blisko, a czy zgodzą się na wydanie Dusi do hoteliku gdzieś dalej od Wawki??
  10. i co, i co... dzwoniłyście do hoteliku? umówią się na zabieg??
  11. odwiedzam Bimusia cudownego :)
  12. witah Topiś :) jak co dzień przychodzę do ciebie w odwiedziny i na spacerek cię zabieram, posiedzimy sobie gdzieś na zielonej łączce, tak ładnie świeci słoneczko - ty sobie będziesz beztrosko biegał, potem się pobawimy piłeczką, co ty na to? :)
  13. ah, tyle ogłoszeń już miała i nic, na tylu wątkach ją podsyłałam, gdzie szukali suniek... i też zero odzewu... a Tamarka taka sliczna jest ...
  14. ale przecież wiadomo, że to dla niego znowu byłby kolejny szok - powrót do schroniska, skąd jeszcze niedawno był zabrany, a teraz znów ma tam wrócić... trzeba poczekać jeszcze troszkę, wyszły nowe ogłoszenia - może ktoś się chętny znajdzie na adopcje.
  15. tylko że tu nie wiadomo, czy to od żołądka, jelit, wątroby czy robali... i w tym problem poczekajmy na efekty tabletki i jeśli nic nie będzie lepiej, to pomyślimy nad badaniami.
  16. witaj na wątku :) dzięki wielkie za chęć pomocy finansowej kochana kobietko :) zaraz podeślę Ci na pw nr konta kikou.
  17. a czemu nie może siedzieć w tym hoteliku? nie ma środków finansowych na utrzymanie go tam?
  18. tak, biedna mała kruszynka... żeby najważniejsze, że nie jest teraz sama, że nie cierpi, bo dostaje leki... i że ma człowieka obok siebie...
  19. o tak, dwa psiaki w domu to o wiele większa radość i dla człowieka i dla psiaków, bo jak nikogo w domu nie ma, to psiak się sam nie nudzi, bo ma do towarzystwa drugiego, a jak jeszcze do tego dochodzą dwa koty - wtedy jest zabawa :) wszystkie dt pozajmowane (te co mi są znane), a hoteliki - pewnie też. Astaroth, Ewanka, Ronja, Murka, Ranczo Maszera (Przebieczany), Ania+Milva+Ulver z Brodnicy też...
  20. cześć Grosiu, może tym razem ci się uda, co? może tym razem się ktoś odezwie....
  21. A ja Wam powiem, że moją sunie spuszczam ze smyczy na spacerach, ale tylko jak jestem z nią na łące, gdzie nie ma aut i innych ludzi i jak do parku idziemy i też nikogo nie ma - wtedy biega sama, no ewentualnie jak widze, że jest ktoś ze znanym nam psem i wiem, że sobie nic nie zrobią, że się będą bawić - to sobie po parku biega, ale w miejscach gdzie jest więcej ludzi, to nigdy jej nie spuszczę. No w lesie jeszcze biega - ale tam się słucha - zresztą jak jedziemy do lasu to nic innego dla niej nie istnieje jak tylko kije i zabawa nimi :) moja sunia Pesteczka jest bardzo posłuszna i usłuchana - a jak przypadkiem czasami wyskoczy gdzieś jakiś rowerzysta czy człowiek, którego ja nie zauważę i nie zdąże jej przypiąć, to ona siada (nie ważne czy jest gdzieś dalej czy bliżej mnie) - siada i siedzi tak długo, aż nie podejdę, albo zagrożenie (rowerzysta) nie minie :) Drugi mój psiak - Bork - jego nie mogę spuszczać - tylko po ogrodzie biega, a na spacerach - nawet w spokojnym parku - mam go na smyczy (lince) i wiem, że przynajmniej na razie nie mogę go spuścić... zobaczymy, jak będzie gdy ukończy szkołę psią, ale coś mi się wydaje, że też będzie musiał zawsze na lince być (oprócz ogrodu oczywiście), ale się chłopak wybiega zawsze jak jedziemy do lasu, tam jest taki mega duży obszar opłotowany, tam nas leśniczy wpuszcza i wtedy Bork może poczuć co to wolność, a ja - nie boje się, że gdzieś mi ucieknie, bo nawet jak go z oczu stracę, to wiem, że teren choć duży, to jest opłotowany. To na prawdę zależy od psa - jednego wszystko ciekawi, i pójdzie wszędzie i nawet na wołanie nie wróci, a inne (w tym moja Pestka) na spacerach skupione są tylko na swoim człowieku i zabawie podczas spaceru i owszem ja zawsze powtarzam, że żadnemu zwierzakowi nie można ufać w 100%, bo zawsze coś się może wydarzyć, ale mniej więcej wiem z którym na co sobie mogę pozwolić :)
×
×
  • Create New...