Akrum
Members-
Posts
20500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Akrum
-
dzień dobry Topiku :) u mnie już drugi dzień deszcz pada non stop. tyle co ziemia przyjęła topniejący śnieg, a tu już kolejna dawka wody i znów błotko.
-
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Od wczoraj cały czas pada deszcz... :( Kropka wychodzi co prawda na dwór, zrobi siu, ale niestety po nocy znów miałam dziś niespodziankę.. siu na podkładzie, a kupka na dywanie, obok podkładu... Wczoraj oczywiście musiała wytaplać się w błocie, no bo co... kąpiele błotne dobrze na cere ponoć wpływają :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Niestety była też wczoraj świadkiem małej wymiany zdań mojej Pestki i Borka. Pestka sobie wcinała kulki, Bork już swoją porcję zjadł, gdy Pestka odwróciła się od miski, by się napić, spryciarz Bork chciał jej podkraść kilka kulkek - a Pestka - ona jest bardzo na to wyczulona, no i jak ruszyła na Borka z zębami, na szczęście rozlewu krwi nie było - tylko lekko mały oberwał. Ale za to Kropka najpierw się wystraszyła tej "jadki", potem do tego jeszcze ja huknęłam na psiaki, by się przestały szamotać, no więc biedna Kropka pobiegła do sypialni, wcisnęła się w kąt za łóżkiem i tam siedziała skulona :shake: eh, biedulka... no ale z drugiej strony, musi się przyzwyczaić, że czasami w domu różne hałasy odchodzą, prawda? -
Obie hienki już w nowych super ds :) dziękujemy :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
[CENTER][SIZE=3][B][COLOR=red]szukam pilnie DT dla yorka. [/COLOR] [/B][B] York kilka dni temu - brudny, głodny, zawitał do znajomego naszej kochanej psiej fryzjerki Kingi.[/B] [B] Jest to chłopak, plakatów na mieście żadnych nie widać, by ktoś go szukał... :([/B] [B] Ów znajomy z chęcią by go zostawił na czas odnalezienia właściciela, ale niestety jak rano o 8 z domu wyjdzie, to ląduje dopiero o 20 stej, a że mieszka sam, to york zostaje calusi dzień samiuteńki jak paluszek, co niestety dla żadnego psa nie jest dobre, a tym bardziej dla takiego małego psiulka, który to na siu powinien co 5 godzin wychodzić.[/B] [B] Dlatego trzeba tego yorka gdzieś upchnąć, zrobić plakaty i właściciela poszukać.[/B] [B] Kto chętny z Nowego Tomyśla??[/B][/SIZE][/CENTER] -
szukam pilnie DT dla yorka. York kilka dni temu - brudny, głodny, zawitał do znajomego naszej kochanej psiej fryzjerki Kingi. Jest to chłopak, plakatów na mieście żadnych nie widać, by ktoś go szukał... :( Ów znajomy z chęcią by go zostawił na czas odnalezienia właściciela, ale niestety jak rano o 8 z domu wyjdzie, to ląduje dopiero o 20 stej, a że mieszka sam, to york zostaje calusi dzień samiuteńki jak paluszek, co niestety dla żadnego psa nie jest dobre, a tym bardziej dla takiego małego psiulka, który to na siu powinien co 5 godzin wychodzić. Dlatego trzeba tego yorka gdzieś upchnąć, zrobić plakaty i właściciela poszukać. Kto chętny z Nowego Tomyśla??
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
Akrum replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
tak, ja też jestem zdania, że lepiej przez miesiąc deklaracje zablokować i jeśli wszystko po miesiącu będzie ok, to wtedy sensownie rozdysponować spadek chłopaka. -
cudownie wygląda panienka na smyczy :) dumna, ogonek do góry :) otwiera się z dnia na dzień coraz to bardziej i bardziej :)
-
Obie hienki już w nowych super ds :) dziękujemy :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
niestety nie da się... po pierwsze to nie nasza gmina - no ale to by się obeszło, byłyby na naszym dogomaniackim utrzymaniu. po drugie - brak wolnych kojcy, no chyba że by w sobotę jakieś psiaki do nowych domków poszły - w co wątpię bo pogoda jest fatalna, dojazd do przytuliska też, więc raczej nikt nie przyjedzie z odwiedzających. po trzecie - jestem mega wkur***na na tego chłopaka. Gdyby wtedy powiedział nam, że oprócz Amelki i Iski są jeszcze trzy inne, to przecież byśmy je wtedy przejęły, coś by się maleństwom poszukało. Wtedy były maciupkie, łatwiej byłoby gdzieś "upchnąć". Teraz już patrząc na rozmiary Amelki i Iski - są pewnie prawie do kolan. Do wyłapywania pewnie też nie jest chętny, zresztą - czy on się w ogóle zainteresował Amelką i Iską przez ten cały czas jak one były u Pyrdki i Kiwiątka? nie, zero... najlepiej pozbyć się problemu i uważać, że ocaliło się świat tym, że się je złapało i wypchnęło dalej. Prosiłyśmy o zdjęcia mamusi od razu jak małe do nas przyjechały - niestety nawet tego nie dostałyśmy. Na płatny DT - owszem, możemy im poszukać, ale kto pokryje koszty? Skoro ostatnio na dogo nie można uzbierać nawet 1/3 deklaracji na danego psa? -
Rozmawiałam przed chwilą z Anią :) Nawet nie wiecie z jaką radością Ania opowiada o Imeczku naszym kochanym :) Imek jest kochany, wdzięczny, oddany, grzeczny, przyjazny, sympatyczny i same oh i ah słyszałam :):):) Ania mówiła, że Imek wybrał sobie jeden z foteli i na nim śpi :) Jak była ładna pogoda w weekend, to cały dzień psiaki spędziły na dworze, Imek wylegiwał się na trawce, na słoneczku, boegał po ogródku :) Ponoć się rozszczekał (co nawet miałam okazję słyszeć przez telefon :)), jest wodzirejem całej grupki psiaków, podbiega do bramy i obszczekuje ludzi :) Jak jest na dworze, to przychodzi na zawołanie i w ogóle chodzi przy nodze za Anią :) Ogólnie Imek rozdaje buziaki, gdzie Ania idzie, tam Imek za nią :) Zaczepia by być w centrum uwagi :) Kładzie się kołami do góry, uwielbia mizianko :) Z jedzonkiem nie ma problemów, cieszy się jak Ania przynosi jedzonko, skacze wtedy radośnie :) Prowokuje do zabaw inne psiaki, rozruszał nawet wypłoszkę Piegusię :) Jutro Ania podjedzie z Imkiem na wizytę kontrolną po kastracji, bo troszkę się jej nie podoba miejsce po jajcolkach. Więc wizyta konieczna i przynajmniej bedziemy spokojne, że wszystko bedzie pod kontrolą :) A poza tym, Ania mówiła że zrobiła dużo fajnych zdjęć i jeśli czas jutro pozwoli, to wieczorkiem zawitają tutaj do nas już na wątek i je wkleją :) No, mam nadzieję, że nic nie pokręciłam :) Oj jak ja się cieszę, że Imek jest w tak super DT :) dzięki Aniu :)
-
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
Akrum replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
jakieś wieści co u psiaka słychać?? wszystko dobrze?? -
Obie hienki już w nowych super ds :) dziękujemy :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
nie wiem co możemy dla nich zrobić, bardzo bym chciała je wyłapać, bo wiem że tam są mega zagrożone... :( ale niestety nie mamy gdzie ich umieścić... na płatny hotelik niestety, ale ja już kasy nie mam. -
wpadam w odwiedziny do Maksia :) a może by ktoś małemu na FB zrobił wydarzenie? opisać co przeszedł, że jeśli się nie znajdą pieniążki, to grozi mu powrót do schronu?
-
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Borówka nawet mi podesłała namiary na ludzi, którzy po adopcji Dżaki jeszcze o nią dzwonili. podesłałam na maila moją Kropcie i niestety, już się ludzie nie odezwali... :( widocznie, to jeszcze nie czas na Kropkę... tyle tymczasów już wydałam i zawsze wiedziałam, że będzie dobrze, że ludzie sobie poradzą. Ale w przypadku Kropki - mam jakieś takie głupie myśli, czy oby na pewno nowi ludzie sobie poradzą? czy nie zwieje jak Dżaki od Borówki, czy się nie zamknie na nowo w sobie... Mój TZ ostatnio powiedział, czemu przyniosłam do domu psa, którego nawet dotknąć nie może? z którym się pobawić nie może? :evil_lol::evil_lol: Łatek dał nam w kość jak się u nas pojawił, ale miłość do tego szczylka - jak go wspominam, to mam łzy w oczach - mały psotnik nerwów mi przysporzył i to dużo, ale ile radości wniósł w nasze życie :loveu: Jak dostaje nowe zdjęcia od Mariki (młodej pańci Łatka) to pychol mi się normalnie śmieje :) Słodziak malutki - będziemy go wspominać chyba już zawsze. Zapadł głęboko w naszych sercach. I tak samo teraz jest z Kropką - nie wyobrażam już sobie domu bez niej. Ale pozostawienie Kropki u nas w domku oznaczało by koniec tymczasowania innych psiaków w potrzebie. A wiem, że takich jeszcze sporo czeka. Chociażby 3 szczylki, które biegają po wsi pod Nowym Tomyślem, półdzikie, głodne, przepędzane przez mieszkańców... eh Wiecie co, doła mam dzisiaj cholernego... Zaczynam się zastanawiać czasami dlaczego akurat ja muszę mieć takie wrażliwe serducho? Dlaczego tak mnie obchodzi los zwierząt? Inni sobie spokojnie żyją, nie beczą dniami i nocami z bezsilności, nie głowią się skąd wziąć kasę na kolejne psy, nie stają na rzęsach, by ratować kolejne bidy... A ja... ja od lat o niczym innym nie myślę, jak tylko o bezdomnych kotach i psach. Zimą - bo marzną, latem - bo nie mają co pić, wiosną,jesienią - bo nie mają co jeść, bo może gdzieś leżą głodne, bo może ktoś zranił... eh już chyba zaczynam świrować :roll::roll::roll: -
no właśnie tak się zastanawiać, bo chciałyśmy z Pyrdką podjechać do Artura i Drago, ale... mamy kontakt z nieszczepionymi jeszcze szczeniakami, no i pewnie będziemy wyłapywać niedługo te szczylki z Jabłonnej (choć nie mam pojęcia gdzie je upchnąć)... czy nasz kontakt z psem po parwowirozie nie spowoduje, że przeniesiemy wirusa na szczeniaki??
-
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pyrdka']Jak zaintersowanie Kropcią? Dzwonił ktoś?[/QUOTE] odzew ZEROWY. ani jednego telefonu nie miałam. skończyło się znów allegro, muszę zrobić nowe i resztę ogłoszeń. tylko muszę jakiś inny tekst wymyślić. -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
Akrum replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
bardzo się cieszę, że Piegusia się otwiera, no i że Imek ma w tym udział :) -
Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Wczoraj postanowiłam, że nie będę się bać na spacerku, że nie usiądę pod bramą i koniec, tylko postanowiłam tuptać :) Bałam się mocno, ogonek opuszczony, łapki ugięte.. ale szłam dzielnie :) Nie byłyśmy daleko, bo tylko szłyśmy do domku mojej babci :) czyli 2 ulice dalej, normalnie mamusia pokonuje tą drogę w 3-4 minuty, ale ze mną szła 15 minut :) Wszystko wąchałam, jak jechało autko to stawałam w miejscu i czekałam. Mamusia co chwilkę mi mówiła - dobra Kropka, idziemy dalej :) W końcu dotarłyśmy do bloków - wtedy mamusia wzięła mnie na rączki, bo za nic do bloku wejść nie chciałam. W drzwiach czekał już na nas Tofik - kocur babci, młody ale dorodny :) prawie tak duży jak ja :) Tofik na dzień dobry mnie pogonił po mieszkaniu i oberwałam od niego, ale na szczęście nie z pazura, ufff... potem już było coraz lepiej :) zjadłam jego jedzonko - a co, stało w kuchni w miseczce, to się poczęstowałam :) Potem mamusia wypuściła Tofika na dwór i po chwili do domku przyszła babci - więc usiadłam sobie na fotel w bezpiecznej odległości. Wiecie - ta babcia wcale nie jest taka straszna, no ale mimo że już kilka razy u nas w domku była, teraz ja do niej przyszłam, to i tak pogłaskać się nie dałam. Smakołyki mi dawała, paróweczki, ciasteczka... ale ja nie chciałam. Babcia co chwilkę mówiła do mnie - Kropcia, jaka ty jesteś śliczna, jaką masz ładną mordkę :) Ale ja się przekupić nie dałam - póki co :) Potem już zaczęło mi się nudzić, więc się położyłam spać :) W końcu mamusia powiedziała,że idziemy do domku. Z bloku wyjść nie chciałam, się bałam, ale potem :) Potem gazowałam do domku, a już najbardziej cieszyłam się na naszej ulicy, gdy z daleka już usłyszałam jak Bork i Pestka na dworze już szczekały gdy nas usłyszały :) Przywitały mnie radośni i zaczęliśmy się bawić :) Dzisiaj u nas deszcz pada, więc nici z zabaw na dworze... :(