-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tatankas
-
Zdaję relację.Odebrałam psa z hotelu,właściciel bardzo miły,choć już się martwi,kto zapłaci za hotel jak miną dwa tygodnie kwarantanny.Rozmawiałam z panią prezes z Toz-u w Policach-pokryła koszty badań krwi,za które zapłaciłam: biochemia morfologia w sumie 100zł w razie czego pies nadal może być w hotelu a Toz w Policach pokryje koszty hotelowania,niestety u nas za dzień wychodzi 15zł,czyli 450zł miesięcznie,może znalazłby się jakiś hotel taniej,lub jakiś dom tymczasowy. Z oględzin w lecznicy wynika,że pies ma od 8-10 lat.Jest bardzo wychudzony,na moje oko 13-15kg a powinien co najmniej 4kg więcej ważyć.Siekacze kompletnie starte,pani weterynarz stwierdziła,że wyglądają jakby pies całe życie jadł same kości albo kamienie.Pies sam wskoczył do samochodu,nie jest agresywny w stosunku do innych psów,na stole u weterynarza zachowywał się jak anioł.Pozwolił sobie wszędzie zajrzeć,pobranie krwi było w bezruchu i bez szarpania i warczenia.Kompletna cisza.Wymacany dokładnie też bez problemów,ustawiałam go na stole jak chciałam,przenosiłam bez problemu.Teraz czekamy na wyniki badań,mają być jutro oba badania i ma o nich być poinformowana Monika(szczecinianka).Jak ona nie napisze co wyszło to ja będę dzwonić i napiszę.Dziś niestety Moniki nie było.
-
Już piszę,przepraszam,że mnie wczoraj nie było ale w domu urwanie głowy.Zacznijmy od początku.Piesek został złapany na interwencji ze zlecenia Straży Miejskiej,bo na prośbę Toz-u hycel nie chciał przyjechać,więc Toz nie ma do tego psa prawa.Dlatego napisałam na dogo,bo ja jestem zwykłą wolontariuszką i mi psa nie wydadzą,za hotel nie płaci Toz tylko gmina i nie wiem jakie są wtedy warunki,czy można tak sobie przyjechać i psa zabrać.Pies jest taki pod kolano wielkość,strasznie boi się ludzi,nie jest agresywny w ogóle do innych psów.Wątek założyłam jako osoba prywatna,którą przejął los psa,niestety w sobotę z rana wyjeżdżam i dlatego proszę o pomoc.
-
Wszystko zaczęło się 10.08.2010.Skopiuję tekst z forum Polickiego,bo w pierwszej kolejności szukaliśmy pomocy w mieście,w którym psiak się błąkał: Obraz nędzy i rozpaczy.Taki widok zobaczyłam wczoraj na ul.Wróblewskiego.Tam ludzie wrażliwi na krzywdę czworonożnych przyjaciół właśnie go dokarmiali.Zbiegowisko sąsiadów zaalarmowało mnie,wiedząc,że jestem wolontariuszką TOZ-u.To było około 20.30.Pies pojawił się nie wiadomo skąd.Jest potwornie wychudzony,co widać z tyłu,gdzie ma jakby wygoloną sierść.Może ktoś chciał go uwolnić od tych kołtunów.Zadzwoniłam do naszej pani prezes,która od razu stwierdziła,że psa trzeba zabrać z ulicy,niech hycel go złapie i przewiezie do Hotelu a my już się nim zajmiemy i za hotel zapłacimy.Zadzwoniłam do hycla,pana Kosowskiego nie było-tylko jego pracownik,stwierdził,że on tak nie może,bo limit na wyłapane psy jest już wyczerpany,jedynie co może zrobić to wziąć psa na zgłoszenie straży miejskiej.Więc zaczęły się telefony naprzemiennie do straży i do pracownika hycla.Zgłoszenie w końcu doszło i można było mieć nadzieję,że pies już zostanie zabrany.Niestety pies tak płochliwy,że trzeba było go pilnować by nigdzie nie poszedł bo hycel miał być dopiero za 40 minut.Z sąsiadką,która miała suczkę,za którą piesek chodził,stwierdziłyśmy,że 40 minut to możemy go popilnować.Niestety te 40 minut przeciągnęło się do ponad 1,5h.Nareszcie podjechał samochód Animal pod parking,więc my ucieszone,choć zmarznięte bo to już przed 23.00 było,że pieskowi już nic nie grozi.Wylatuje z samochodu pan pracownik ze smyczą w ręku,na nasze uwagi,że pies jest strachliwy nie reaguje i gdy próbuje go złapać robi to tak niezdarnie-tupiąc psu pod samym ogonem nogą,że pies zwiewa jakieś 50 metrów dalej.Okrzyczałyśmy go,że przecież mówiłyśmy,że pies strachliwy i powinien próbować złapać go na pętlę z daleka.Pogoniłyśmy za psem,myśląc,że wsiada do samochodu,by podjechać bliżej psa i próbować dalej go łapać.Jak bardzo byłyśmy zszokowane,gdy on po prostu sobie odjechał.Nic nie powiedział,nic nie zrobił-po prostu wsiadł do samochodu i odjechał. Zdjęcie psiaka: [IMG]http://images40.fotosik.pl/320/3ea7da45f29aea34med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/324/636439ee50dc6548med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/320/1effa4062e547a1amed.jpg[/IMG] "11.08.2010-pies nadal błąkał się po całym osiedlu Gryfitów i trzy razy o różnych porach dnia i w różnych miejscach próbowałyśmy go złapać,niestety bezskutecznie. 12.08.2010-około godziny 17.00 zadzwoniły do mnie panie z Apteki Gryfarm przy pasażu naprzeciw Kingi z wiadomością,że poszukiwany przez nas piesek siedzi przed apteką-schronił się przed deszczem.Na moja prośbę panie zwabiły i przetrzymały psa w aptece.W tym czasie zadzwoniłam do hycla a ten w ciągu 20 minut przyjechał po psa.Bardzo dziękujemy paniom z Apteki za zaangażowanie i pomoc." Czyli pies od 12.08.2010 jest na kwarantannie w hotelu w Sierakowie,spędzi tam 2 tygodnie,a potem trafi do schroniska.Boję się jednak,że nie wytrzyma tam tak długo.Z relacji jednej 12 letniej dziewczynki wiem,że pies podobno(nie sprawdzone informacje,a dziecku nie mogę wierzyć na 100%)wiemy,że piesek jest dość stary i podobno ma raka,ma też właścicieli,niestety mimo nagłośnienia ich nie znaleźliśmy.Rak tłumaczyłby wychudzenie psa,ale niestety nie tłumaczy strasznego wyglądu sierści i olbrzymiego strachu psa przed ludźmi.Czy ktoś ze Szczecina byłby w stanie zająć się opieką nad psem.Zrobieniem psiakowi badań.Jestem w stanie przeznaczyć 100zł na sam początek na badania psa,żeby sprawdzić,czy pies faktycznie jest chory.Pies jest w takim stanie,że jak trafi po tych 2 tygodniach do schroniska to tam pewnie bez żadnych badań go uśpią.Ja niestety nie mogę się zająć tą sprawą bo wyjeżdżam z rodziną na ponad tydzień czasu a potem początek roku szkolnego to dla mnie wieczna latanina(jedna córa do 1 klasy idzie,druga do 3 klasy,a jeszcze mam córkę 2 letnią)i po prostu nie jestem w stanie zająć się tym sama,ale w razie potrzeby mogę pomóc jak tylko będę miała chwilkę czasu.Mam samochód i mogłabym dowieźć psa do Szczecina i okolic.Proszę pomóżcie mu,mój pies pierwszy miał 10 lat jak go uśpiłam(chorowała na białaczkę)i wiem jak pies cierpi,ponad rok patrzyłam na powolne gaśnięcie,choć miała u mnie dobrze,co ten pies musi przeżywać. [B]19.08.2010-zrobiliśmy psiakowi badania krwi(biochemia i morfologia)jutro wyniki,one zadecydują co z psem będzie dalej. 29.08.2010-pies już bezpieczny w DT,na razie na 2-3 tygodnie,prosimy o deklaracje,DT bierze 10zł za dobę,więc każda złotówka cenna,aby piesek był w ciepłym domku miziany i kochany. Oto dane: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Koło w Policach [B] nr konta: 26 1940 1076 3025 4299 0000 0000 A tak wygląda teraz już Kajtek po reinkarnacji(czytaj fryzjer i kąpiel): [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/372/koltun1.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/2493/koltun4.jpg[/IMG] [/B][/B]Pieniądze wpłacone na konto będą na ewentualne leczenie,żywienie lub na hotel w Sierakowie,niestety na żaden inny.Dlatego pieniądze na dom tymczasowy przekazuję osobiście pani prezes.Jeżeli ktoś chciałby też pokryć utrzymanie psiaka w DT mogę podać swoje konto a basti od pani prezes się dowie kto ile i napisze,żeby nie było,że nie doszły. Ja mam konto internetowe Inteligo w PKO,więc od razu jak wpłyną pieniądze to będę wiedziała,potwierdzają mi smsem. nr.konta podam na PW [B]koniecznie z dopiskiem na Kajtka-Kołtuna i login wasz,by było wiadomo od kogo.[/B] Pozdrawiam i dzięki za pomoc.
-
Szczeniaki- mixy po bludożku francuskim- mają dom
tatankas replied to S-ienna's topic in Już w nowym domu
Byłam we wtorek ze swoją rudą u weta no i spotkaliśmy jednego psiaka,więc choć jeden trafił do odpowiedzialnych ludzi.Pogadałam z nową właścicielką,wypytywała dosłownie o wszystko,o szczepienia,odrobaczania tak więc nie jest tak źle.A tak z innej beczki to kto kundelkom,bo one nimi są,wziął i poobcinał ogonki,dlaczego właściciele się zdecydowali na taki krok,pewnie myśleli,że będą bardziej podobne do matki i będzie można sprzedać za większe pieniądze.Ludzie to nie myślą... -
No i trzeba też dodać powybijane zęby lub zwalone okulary z nosa gdy wraca się do domu,jakieś znikające jedzonko ze stołów,pozostawione przez nieuwagę,przecież nic nie może się zmarnować.Klamki w domu są ale przeważnie okrągłe no i jak najbardziej drzwi nie oszklone,wysokie płoty na ogrodzie.Można tak jeszcze wymieniać i wymieniać,zarażona od 11 lat.
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- żółty, misiowaty Aragorn ma dom!
tatankas replied to Iza i Avanti's topic in Już w nowym domu
Boże jaki on boski.Podnoszę chłopaka,niech znajdzie wspaniały domek! -
Hej dziewczyny.Właśnie wróciłam z urlopu i od razu sprawdzam co tam u naszych psiaków.Mam nadzieję,że w końcu sobie odpocznę w domu bo my to na urlopie z mężem za psami i dzieciakami latamy,duuużo zwiedzamy,a po urlopie w domu dopiero odpoczywamy.Widzę,że boksio ze Szczecińskiego schroniska długo tam nie posiedzi bo chętni na niego są.A tak o nim cały urlop myślałam,tak mi w głowie siedział.Ale już wszystko OK. Co do dogadywania z tymi ze schroniska to też tak było,jak ja chciałam wziąć bokserkę,niestety tak to już jest w rzeczywistości ze wszystkim w naszym mieście.
-
Bokser Karol - szukamy dla niego nowego domu...
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
A ja tam się wcale nie dziwie,od 11 lat są moją miłością i zostaną po grób. -
Właśnie odebrałam wiadomość na pw.Niestety w piątek późnym popołudniem wyjeżdżam na urlop,już wszystko zaklepane,nie mogę przesunąć,wracam dopiero 18.07.W innym wypadku przyjęłabym psa na siebie.Gdyby jeszcze kiedyś była taka potrzeba to dajcie znać,jak będę to na pewno pomogę.
-
Niunia moja skończyła 10 miesięcy waga 25kg wzrost 58cm kiedy ona tak urosła: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/312/416ba50dda197f7bmed.jpg[/IMG][/URL] a tu nauka chodzenia w czymś na mordce,nie poszło za dobrze po 5 minutach ściągnęła sobie z pyska,jak zakładałam z powrotem było to samo: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/313/fd2f958587daafd6med.jpg[/IMG][/URL] tu odpoczywamy na spacerku: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/312/c7150f8d2f7bf232med.jpg[/IMG][/URL] a tu ją psiak z balkonu obszczekiwał: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2e8700371ea2ce32"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/308/2e8700371ea2ce32med.jpg[/IMG][/URL] [/URL]
-
Bokser Karol - szukamy dla niego nowego domu...
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='kamilqax95x'][IMG]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/normal/51694.jpg[/IMG] [IMG]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/2/normal/51694.jpg[/IMG] [B]płeć:[/B] pies [B]wiek:[/B] 3 lata [B]rasa:[/B] mieszaniec [B]boks:[/B] K-12 [B]numer:[/B] 911/10 [B]miasto:[/B] Szczecin [B]sterylizacja:[/B] nie [B]szczepienia:[/B] tak [B]odrobaczenie:[/B] nie [B]charakter i opis: [/B] Pies trafił do naszego Schroniska 06.07.2010, został dowieziony przez samochód interwencyjny z ul.Podchorążych.[/QUOTE] to obserwujcie tego bokserka,jest boski,ci ludzie mogą już iść do schroniska i jeżeli się jeszcze nikt nie zgłosił po niego zapisać się,że są chętni do adopcji. -
Właśnie widziałam go na stronach schroniska ,chciałam dać ogłoszenia ale widzę ,że już są.Niech szybko znajdzie się właściciel bo na nasze schronisko Szczecińskie mówią mordownia,piesek się tam zmarnuje.
-
Ja też mam taką nadzieję,właśnie znalazłam też go na stronie schroniska,już dodałam na forum bokser,chciałam tu ale widzę,że już jest.Teraz jadę na urlop,wracam 18,więc jak go nikt nie odbierze będzie dalej na kwarantannie to go odwiedzimy,mam jednak cichą nadzieję,że go nie będzie,jak ja sobie ponad tydzień poradzę bez kompa,zwariuję przez niewiedzę.
-
Bokser Karol - szukamy dla niego nowego domu...
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='ageralion']Przynajmniej nie mam czasu sie zamartwiac jutrzejszym powrotem do pracy, po 1,5 roku przerwy :diabloti:[/QUOTE] A co ja mam powiedzieć,ja do pracy wracam we wrześniu po 9 latach na macierzyńskich lub wychowawczych,to się nazywa przerwa,ale ja zazwyczaj nie lubię się rozdrabniać hahaha. Co do Karolka to najlepiej by było jak najszybciej go z tego domu zabrać,źle się tam dzieje,żeby psiaka nie dotknęła jakaś tragedia,bo jak pech to parami najmniej zawsze [IMG]file:///C:/Users/Karina/AppData/Local/Temp/moz-screenshot-1.jpg[/IMG]:( :( :([IMG]file:///C:/Users/Karina/AppData/Local/Temp/moz-screenshot.jpg[/IMG] -
Bokser Karol - szukamy dla niego nowego domu...
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Zgadzam się,że to powinien być bokser.Sama mam trzy dziewczynki i miałam bokserkę 10 lat,teraz od roku mam drugą i nigdy przenigdy do dzieci innego psa bym nie wzięła.A zastanawiałam się przez rok czasu,jak tylko moja staruszka się rozchorowała,bo pies jest tylko i wyłącznie mój,a to wielki obowiązek. -
Zeus. Kupka nieszczęścia zbiera na leczenie. Pomóżmy razem!!!
tatankas replied to Nes2009's topic in Już w nowym domu
No to hoooopsa,my też podnosimy i powodzenia życzymy...