Wiesz.....ja tez juz bym bardzo chciala.....
dzis razem z Miodkiem odprowadzili mnie do pracy. Miodek radosny, troche chudy ale pomykal z przodu a Cywilatko po cichutku ukradkiem z tylu....
obejrzalam go sobie i tak......: jest troche chudy ale spoko da sie wytrzymac, kuleje na tylna lape jak sobie przypomni, rana z zimy jest zablizniona ale w tym miejscu wypukla i ze strupami,troche zmarnial tak ogolnie i jest .....smutny albo zazdrosny bo nie dal Miodkowi sie do mnie zblizyc, co chwila podbiegal i leciutko go ustawial.....