-
Posts
52040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Wpłata dla Bonusa na konto ZEA 10 zł - Nesiowata (05.08.)
- 1565 replies
-
ROZLICZONY DO ZEA.DZIĘKUJĘ SERCA!.80 zl DYLANOWI.50 zl SZYMUSIOWI 10.08
Tola replied to Nadziejka's topic in Zakończone
80 zł już na koncie ZEA (12.08.) -
Jedna z najpiękniejszych wiadomości jakie dotrzymałam od nowej rodziny po adopcji zwierzaka:) Nie da się opisać tego co czuję i widzę, ale jakoś ubiorę to w słowa. Dzisiaj mijają dwa tygodnie kiedy Szaga dołączyła do naszej rodziny a ja czuję jakby zawsze z nami była albo, że niemożliwe żeby jej z nami nie było. To niesamowite jak ona się zmienia (my też) z każdym dniem a nawet godziną . Dzisiaj biega wyprostowana z głową i ogonkiem do góry, jej postawa się diametralnie zmieniła. Poznała okolicę, wybieg i ścieżki w lesie. Wie gdzie jest jej dom. Smycz ma 6 metrów i w pełni to wykorzystuje. Po schodach na piętro nie wchodzi powolnie jak na początku tylko śmiga na wyścigi ze Smugą. Na wybiegu po kolei poznawała pieski – przyjaciół Smugi i ta metoda zdała egzamin bo teraz cieszy się na te spotkania i bardzo lubi tam z nimi biegać. Uwielbia tarzać się na grzbiecie, widać wtedy jak się uśmiecha i jak jest jej dobrze. Jest bardzo czujna, pilnuje żeby nie stracić mnie z oczu ale coraz bardziej mi ufa i pozwala sobie na dystans. Na początku nie odstępowała mnie na krok. Kolejnym ulubionym zajęciem jest kopanie dziur w ziemi i piasku. Kopie je bardzo energicznie, cieszy ją rozgrzebywanie podłoża. Potem nad nią skacze i biegnie kopać następną. Non stop węszy, wącha, tropi, poznaje nowe otoczenie i dobrze się w nim czuje. Cały czas towarzyszy jej Smuga – zaciekawiona, zaintrygowana, czasem zdziwiona. Obie się odkrywają i wzajemnie zaskakują. Do tej pory Smuga była tą zaczepiającą i zachęcającą do zabawy. To było odczuwalne szczególnie gdy na spacerze szły na smyczy. Wczoraj się trochę zmieniło. Smycze się naprężyły i już chciałam uspokajać Smugę a tu patrzę a to Szaga na nią skacze i zaczepia – cudownie! Obie są coraz swobodniejsze wobec siebie i bardziej otwarte. Śpimy razem w łóżku – Smuga w nogach jak zawsze a Szaga w górnej częci. Minimum trzy razy w nocy mam wyznanie miłości w postaci przytulania się i całowania przez Szagę - to niesamowite. Rano gdy mnie budzą to jest szaleństwo – prężą się, wyginają, przewracają, zaczepiają a ja smyram je i głaskam i się z nimi drażnię. I często już po 6tej jesteśmy na spacerze – i to jest nasze i dla nas. Te poranne spacery są niesamowite. Ładujemy baterie na cały dzień. Teraz w domu też już coraz więcej same się organizują. Nie pilnują mnie już tak bardzo i gdy pracuję przy komputerze to nie mam ich już pod nogami tylko same wychodzą na leżakowanie na trawie w ogródku albo idą do salonu i kładą się na kanapie. Oczywiście po kilku minutach mnie sprawdzają i zaglądają – i to jest takie sympatyczne. One są kochane! Każda ma swoje miseczki i miejsce do jedzenia i nie wchodzą sobie w drogę. Każda wyjada swoje a po chwili płynnie się zmieniają i dojadają po sobie – w pełnym porozumieniu. To mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło (dla ścisłości – cały czas mnie zaskakują). Na początku Szaga nie chciała wchodzić na fotel czy wersalkę wskakiwała na nią Smuga a Szaga kładła się na podłodze obok albo za wersalką. Po tygodniu wskakiwała jako pierwsza i zajmowała wygodne miejsce. Najfajniej jest gdy siedzę na środku a one wskakują obok (Szaga po prawej a Smuga po mojej lewej) i zabiegają o moje względy. Generalnie to chyba się namówiły i wdrożyły konkurs na najgrzeczniejszego pieska. Uwielbiają jak je chwalę i już wiedzą że gdy to następuje to przechodzimy do kuchni bo będą smaczki zawsze z hasłem „dla grzecznych piesków”. Szaga pięknie wygląda jak śpi i tu jej przemiana jest najbardziej widoczna. Nie zwija się w mały kłębek tylko wyciąga się na połowę wersalki, rozkłada łapki na boki, przeciąga się, korzysta z poduszki i już po paru minutach drzemki zaczyna chrapać – to jest takie rozczulające.