Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52103
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. Jasna sunia, bardzo słaba, chudziutlka, apatyczna. Oby najgorsze miała już za sobą.
  2. Z tego co widzę, to jako pierwsze zachorowały te dwie jasne dziewczynki (jedna nie żyje) od starszej suczki, teraz chorują wszystkie ze stodoły, prawdopodobnie złapały wirusa tuż przed wyjazdem. 4 szczeniaki z pola mają testy ujemne, jeden z objawami choroby i dodatnim testem został w klinice, więc zaraził się albo po drodze, albo już w klinice. Mam nadzieję, że to wczesne podanie surowicy osłabi przebieg choroby. Goga mówi, ze wszytskie były makabrycznie zarobaczone, co nie ułatwia leczenia:(. Wysłałam dane do faktury na Zea, bo maluchom potrzeba podkładów i karmy gastro intenstinal, pierwsza partie Goga już kupiła.
  3. To są szczeniaki, które wczoraj opuściły klinikę; brak zdjęcia jednego maluszka, Gosia mi dośle. Z tego co widzę, to oprócz tej jasnej suczki, która od początku wykazywała objawy choroby, reszta szczeniaków to te zabrane z pola, z ujemnym testem na parwo. W klinice został w taki razie jeden szczeniak z pola, który jako jedyny miał test dodatni. Reszta chorych szczeniaków to te ze stodoły. To ta sunia, która była w najgorszym stanie
  4. Nadziejko - pięknie dziękuję, kochana jesteś, jutro zajrzę.
  5. Kolejne 3 szczeniaki z objawami:(. Ale jest i dobra informacja - jasna sunia wyszła z kliniki, mam nadzieję, że kryzys już minął, bardzo Was proszę o kciuki. Jutro rano napiszę więcej, mam zdjęcia; dzisiaj wybaczcie, nie dam rady, miałam b. ciężki dzień. Mam też nr konta od Gogi, jutro wyślę, przepraszam .
  6. Na konto fundacji wpłynęło 50 zł Grażka123 ( sierpień) - bardzo dziękujemy Poproszę fakturę (wspólną z Klarą) Na konto fundacji wpłynęło 150 zł stałej od Jo37 - bardzo dziękujemy Poproszę fakturę na taką kwotę.
  7. Taka fajna sunia, przyjacielska, spokojna i nikt przez tak długi czas jej nie wypatrzył:(. Teraz to wiek jest przeszkodą, przykro o tm pisać:(. Na konto fundacji wpłynęło 150 zł od Grażka 123 (sierpień) - bardzo dziękujmy Poproszę fakturę (wspólnie z Sambą) Na konto fundacji wpłynęło 150 zł stałej od Jo37- bardzo dziękujemy Poproszę fakturę (wspólną z Sambą)
  8. Wczoraj pod naszą opiekę trafił kocurek, który podobno od 2 tyg. błąkał w okolicach hotelu Renesans w Zamościu. Kota zgłosiła nam dogomaniacka Rubik, akurat odwiedziła Zamość i mieszkała w tym hotelu, obiecała pomoc i jakiś bazarek. Kocurek jest już w lecznicy w Izbicy; jest faktycznie bardzo wyniszczony, chociaż młody, prawdopodobnie w przeszłości uległ wypadkowi. Z racji tego, co się wydarzyło, dostał na imię Rubik. Na razie mam tylko takie zdjęcie ( to, które zrobiła Rubik)
  9. :( Chora sunia żyje, dostaje surowicę, wszystkie pozostałe dostały dzisiaj drugą dawkę. Jutro Gosia ma zabierać zdrowe szczeniaki do DT, tylko czy to się uda...
  10. Rozmawiałam ponownie z panią z Poznania, ale jest coraz więcej wątpliwości, pani też już zaczyna myśleć o starszym psiaku. Parę min. temu miałam kolejny tel. w sprawie Fibi, z Torunia. Rozmowa bardzo mi się podobała, pani z ogromną wrażliwością, ciepła. Szukają z 12 letnią córką spokojnej suni, bo jak powiedziała pani, takie życie prowadzą. Oferują dużo miłości, dużo spacerów, wspólne wyjazdy; mieszkanie w bloku z windą, niedawno odeszła im sunia staruszka. W domu jest jeszcze królik, uratowany po strasznych przejściach, z powykręcanymi łapkami, który swobodnie porusza się po całym mieszkaniu. O niego pani obawia się najbardziej. Rozmawiałam z Kasią, przekazałam pani pytania dotyczące Fibi, jestem umówiona na rozmowę w piątek. Wiem, że pani przegląda tez inne ogłoszenia, ale ten dom bardzo mi się podoba.
  11. Niestety, kolejny szczeniak jest chory.
  12. Pięknie dziękuję Trzeba jeszcze poczekać chwilkę, podam konto Supergogi, napisała przed chwilką, że mi podeśle. Zulka bardzo słaba, mamy wielkie problemy z podawaniem leków, wetka zdecydowała, że jednak trzeba przyjezdzać do lecznicy. Dzisiaj karmiłam ja łyzeczką.
  13. Mam info od Gogi, że chora sunia jest odizolowana, zaczęła dzisiaj jeść; inne szczeniaki nie mają objawów choroby. W środę wszystkie dostaną kolejna dawkę surowicy i jeśli nic się nie zmieni - Gosia zabierze je do domów tymczasowych. Może to koniec złych wieści, tak bardzo bym chciała... Za to moja Zulka napędziła nam dzisiaj ogromnego strachu - w nocy dostała biegunki, nie spaliśmy od 2, byliśmy przerażeni. Raniutko TZ pojechal zrobić jej test na parwo, na szczęście wszystko dobrze, tzn test ujemny. Biegunka to prawdopodobnie efekt przyjmowania silnego antybiotyku na te zęby:( Dostała kroplówkę, leki, jutro powtórka. Jest bardzo słaba, ale dobrze, ze to nie parwo.
  14. Tak, to już kolejny rok jak ktoś w tak okrutny sposób "zabawia" się kosztem zdrowia i życia psów. Mieszkam właśnie przy tym osiedlu. Bardzo dziękujemy, piękny gest. Rozmawiałam właśnie z Jo37 i ustaliłyśmy, że najlepiej będzie, jak pieniądze na szczeniaki będą na koncie jednej osoby, która potem przeleje je do Supergogi. Ponieważ Jo37 prowadzi bazarek na szczeniaki, najlepiej wpłacić na jej konto.
  15. Martwi mnie troche ten brak zainteresowania sunią, na razie był tylko ten jeden tel, z Poznania, ale na razie nie rozmawiałam kolejny raz z panią, zrobię to w następnym tyg. Przez pół roku Fibi wychowywała się sama na pustej posesji, biegała p wsi, nikt jej niczego nie uczył, na pewno ma sporo zlych nawyków. Mam nadzieję, że szybko się uczy i że będzie robiła postępy.
  16. Jak możesz, to zatrzymaj jeszcze chwilkę, nie wiem, jak będzie ze szczeniakami z parwo i z opłatą za leczenie...
  17. Poker, jak ja czekałam na ten wpis, ogromnie się cieszę, bardzo Ci dziękuję:) :)!. Myślę, że tak to właśnie miało się skończyć i że Tycjance trafił się wspaniały dom, z najwyższej półki :) Nikt chyba z czytających wątek nie wyobrażał sobie suni w innym domu:). Dziękuję za wspaniałą opiekę nad maleńką, życzę wspaniałych przyszłych lat:)
  18. Asia, bardzo dziękuje Ci za pomoc i za zaangażowanie, mam nadzieję, że nie będzie już złych informacji i wszyscy odetchniemy.
  19. Jestem po parodniowej nieobecności; wczoraj i dzisiaj byłam u siebie na wsi, żeby złapać dystans do ostatnich wydarzeń, bo było ciężko. Po tym pechowym transporcie i śmierci jednego szczeniaka byłam zupełnie załamana. W czasie tej wielogodzinnej podróży działy się straszne rzeczy i na pewno te godziny to jedne z najcięższych w mojej 15 letniej historii pomagania zwierzętom. Przez ponad godzinę nie potrafiliśmy znaleźć lecznicy, która przyjmie 10 szczeniaków z podejrzeniem parwo, w tym jednego w stanie bardzo ciężkim. Bardzo też bałam się przez te dni się o swoją 18 letnią Zulkę, bo przecież oboje z TZem jeździliśmy do szczeniaków. Dostała lek uodparniający, który daje się w takich przypadkach; mam nadzieje, że po tylu latach szczepień ma odporność. Straszne chwile przeżył też kierowca, który nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną sytuacją, jesteśmy mu bardzo wdzięczni, dal radę. Dzwoni, pyta o szczeniaki i pomimo dodatkowych km spowodowanych szukaniem lecznicy, kwota za transport pozostaje ta sama. Jestem bardzo ostrożna, ale mam cichą nadzieję, że szczeniaki z pola nie zaraziły się i że mała chora sunia da radę, chociaż parwo to straszna i podstępna choroba. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy trzymają kciuki za szczeniaki, są cały czas potrzebne.
  20. Z jednym szczeniakiem jest bardzo źle:(
  21. I jeszcze jedna b. dobra informacja - po wielu staraniach, w tym Ewy, jutro mała, starsza, chora ruda sunia jedzie do Warszawy, Ewa będzie w Zamościu i ją zabiera, jest zgoda weta:)
  22. Bardzo dziękuję Poker, wiem, widziałam na bazarku transportowym:) Dziękuję wszystkim, którzy tam zajrzeli, bez Was nie byłoby tego transportu. Pojechało 11 szczeniaków, bo znalazł się ten zagubiony ostatni szczeniak z pola! Przy okazji TZ i kierowca znaleźli 2 małe kociaki, p. Artur zabrał je do siebie. Przed wszystkimi długa droga, oby maluchy zniosły ją dobrze.
×
×
  • Create New...