-
Posts
52042 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Jakiś zły czas nastał, ludzie nie słuchają co się do nich mówi, nie czytają ze zrozumieniem ogłoszeń, a potem szaleją. Wszystkich chętnych na psa przy wysyłaniu ankiety informujemy, że jej wypełnienie nie gwarantuje adopcji, a i tak zdarzają się takie przypadki jak teraz przy Usi. Ja dzisiaj miałam zapytanie o Inkę i Usię - pani była oburzona, że nie znam całej historii psów, które ogłaszam.
-
Tak, pani rozwiązuje problemy, a jednocześnie bardzo chwali Inkę, że chętnie i szybko się uczy. Teraz już np. nie skacze; pani odwraca się do niej tyłem i po paru dniach sunia zrozumiała, czego się od niej oczekuje. Pani rozumie, że Inka żyła do tej pory przez nikogo nie ograniczana, nikt jej niczego nie uczył, ale i nie kochał. To zbieranie jedzenia, bo zbiera też na spacerach, to też pozostałość po okresie bezdomności i to w ciąży. O miłość pani Ani też próbuje zawalczyć i tutaj też szybko się uczy i szybko zrozumie, że będzie już ją miała na zawsze.
-
Tak, jestem z panią w kontakcie, pani powolutku próbuje rozwiązywać problemy, przede wszystkim wskakiwanie na stoły, nocne buszowanie po kuchni i podkradanie jedzenia, już jest lepiej. Inka jest też bardzo żywiołowa, skacze na ludzi, liże po twarzy i tutaj pani też już trochę sunię wyciszyła. Wspaniale bawią się z rezydentką, ale o kontakty z panią Anią Inka jest bardzo zazdrosna. Najbardziej martwi panią sikanie - sunia załatwia się tylko raz dziennie i wtedy długo, wybierają się z tym problemem do weta. Zdjęcia mam, filmiki też, ale bardzo niewyraźne, takie robocze na razie, to chyba najlepsze
-
Myślałam, że pojedzie ta z budy z gminy, a teraz nie mam jak podjechać do schroniska i poszukać małej suni, nie mam kiedy, dopiero w niedzielę będę wolniejsza, ale to też nic pewnego. Jutro szczepienie ma spanielka i być może pies bez oka dla Jaaga, też nic pewnego.
-
No nic, już nie mogę nic zmienić niestety.
-
No u mnie wszystko pokomplikowało się; mała sunia z przepastnej budy nie pojedzie, bo zgłosił się ktoś z FB i gmina wyda ją w sobotę. Bardzo chciałam jej pomóc, jest mi bardzo smutno.Jutro wet schroniskowy szczepi suczki i psy po zabiegach, a ja nie mam kiedy jechać, żeby ewentualnie kogoś małego jeszcze poszukać. Dzisiaj próbowałam znalezc miejsce dla 19 kg suczki, rodzina musi ją oddać, sprawa była pilna. Niestety u Jagny nie ma teraz miejsca na tak dużego psa. Po 16 dowiedziałam się, że oddali ją na wieś. Źle mi dzisiaj, w takich chwilach coraz częściej tracę sens tego wszystkiego
-
Teraz wolontariuszki nie mają do niego dostępu, a pracownicy lepiej niech tego nie robią. Może do weta będzie jechał, to wtedy.
-
Ona wyglądała na dużą od początku, a w realu to był mały szczeniaczek. Nie wiem jak jest teraz, może sporo podskoczyła. Jak były pod Zamościem, to między Usią a Bąbelkiem był miesiąc różnicy, to dużo w tym wieku. Usia może być większa od mamy, ale wcale tak nie musi być. Pamiętacie szczeniaki z Sitna - min Damę? Ich mama waży ok 20 kg, wszystkie szczeniaki jak przyjechały do Jagny to były duże, a teraz chyba żadna z dziewczyn nie jest większa od mamy. Jednak trzeba ludzi uprzedzać, że Usia może być większa niż Inka.