-
Posts
52042 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Sunia jest w przytulisku, z którego zabierałam Dino.
-
Chciałam jeszcze pokazać młodziutką dziewczynkę z kojca gminnego, która na odmianę losu czeka na łańcuchu. Jest miejsce w hoteliku u Jagny, suczka będzie zaszczepiona i za jakiś czas może jechać, może ktoś chciałby pomóc w utrzymaniu dziewczynki? Młoda, ładna, spragniona człowieka, a życie płynie jej na łańcuchu
-
Spanieleczka jedzie w środę, nam nadzieję że okaże się miodzio dziewczyną. Tym samym transportem do Jaaga jedzie pies bez oka i łaciaty staruszek do Onaa. Wszystkim pięknie dziękuję . Ale to nie wszystko - zmieszczą się jeszcze dwaj bracia z gminnego kojca, dla nich miejsce znalazło się u szafirków, bardzo prosimy o wsparcie na transport, bo id Katowic chłopaków przejmie szafirek, a droga daleka no i koszt spory. Pięknie dziękuję Aska7 za tą kolejną szansę na życie dla tylu psiaków
-
Pomoc dla Kalmara i Kefira - bardzo dziękujemy: 100 zł - DS Marinki (28.10.) 100 zł - Figunia (02.11.) 30 zł - Mazowszanka 13 (02.11.) 50 zł - MikAga (07.11.) 50 zł - Figunia (24.11.) 251 zł - Poker bazarek (02.12.) 100 zł - DS Marinki (05.12.) 50 zł - MikAga (05.13.) 100 zł - DS Marinki (28.12.) 30 zł - Nesiowata (02.01.23) 50 zł - MikAga (04.01.23.) Wydatki: 696 zł - hotelowanie (faktura str. 7) 195 zł (hotelowanie) faktura str.9 ) 52 zł - hotelowanie styczeń (faktura str. 14 ) 520 zł - koszt kastracji opłaciła gmina Dopłata ZEA - 67 zł
-
Odezwała się rodzina, tylko nie dosłyszałam miejsciwości - albo Żary albo Żagań, byłam na cmentarzu: dom z ogrodem, rodzina z dwójką dzieci, w domu jest jeden piesek. W czasie wakacyjnych wyjazdów państwo korzystali z hoteliku szafirki. Wysłałam ankietę, jak przyjdzie wypełniona podeślę Poker i przekażę nr tel. Potrzebne kciuki, może cis ruszy w sprawie adopcji Bąbelka.
-
Wciąż nie wiem, jakie psy jadą w środę transportem z Aska7; na pewno pies bez oka i spanielka. Gdyby jechał spanielek to miałam jutro dobrać jeszcze do Hani niedużą suczkę, ale ta, o której myślałam dzisiaj została adoptowana, to ta biała. Ruda też już na dom.
-
Dziękuję Bogusiu, że przekazałaś informację, ja dopiero dotarłam do domu po całym dniu. Przyznam, że nie ucieszyła mnie ta informacja i nawet nie próbuję mieć nadziei, że szczeniak wrócił w bezpieczne miejsce.
-
Niestety, po lekach i zleconej karmię wyniki są jeszcze gorsze Boję się, że to nowotwór
-
A dzisiaj jest ta wiadomość od p. Anety: Kimbo już po wszystkim. Operacja się udała, niestety kość musiała być pogłębiona. Musi bardzo boleć, bo nie wstał nawet na jedzenie Ale najważniejsze, że rzepka już jest na swoim miejscu i za jakiś czas będzie mógł biegać i żyć szczęśliwym psim życiem. Jeszcze jutro wizyta i zastrzyk, a potem dopiero za dwa tygodnie na wizytę kontrolną. Miłego weekendu
-
U Kimbusia bo trochę problemów, jest po operacji, a tak to się zaczęło: Kimbo Ma zwichniętą rzepkę 4 stopnia, leczenie wyłącznie poprzez zabieg. Trzeba umieść rzepkę we właściwym miejscu, bo inaczej dojdzie do zwyrodnienia, będzie kulał do końca życia, o bólu nie wspomnę. Koszty dramatyczne, chociaż i tak niższe o kilkaset zł niż w Dąbrowie Górniczej u Molickich. Dzisiaj 350 - wizyta plus znieczulenie i rentgen bioder i wiązadeł. Na szczęście tylko jedna noga jest do operacji, w drugiej rzepka trzyma się dobrze. Jak nie trzeba będzie pogłębiać miejsca, gdzie normalnie jest rzepka, koszt 1800 zł, ta druga wersja 2200. Plus pewnie wizyty kontrolne. Masakra jakaś, ale jak patrzę w te ufne oczy, to tylko się cieszę, że mamy jakieś oszczędności i mogę wszystko opłacić. A teraz z innej beczki. Klinika jest naprawdę w wysokim standardzie, świetnie wyposażona, specjaliści weterynarii z doświadczeniem, więc pacjenci też z wysokiej półki. Kimbo wyglądał dość zabawnie wśród samych rasowych piesków- mops, ciułała, buldog francuski, cavalier, sznaucer miniaturowy i jeszcze inne, których nie znam i tylko jeden prawdziwy rasowy kundel- Kimbo Ale słowo daję nie zamieniłabym tego wariata na żadnego z tych naprawdę ślicznych piesków.
-
Bardzo się cieszę z takiej Waszej decyzji, dziękuję też Hani, że maluch będzie mógł do nich pojechać.. Dzisiaj miałam trudny dzień, więc już nie będę nic ustalała i nigdzie dzwoniła, ale jutro spróbuję wstępnie porozmawiać o transporcie, najgorzej będzie chyba ponownie zebrać pieniądze do Nowej Soli Dzisiaj za nic się nie biorę, nic mi nie wychodzi, jest mi bardzo źle Odebrałam kolejne wyniki naszej Florki i niestety, pomimo leków i diety są jeszcze gorsze, boję się, że to nowotwór.
-
Rozmawiałam z pracownikiem gminy - piesek jest młodziutki, ma ok. 6 miesięcy. Został znaleziony na poboczu drogi; nie ma żadnych widocznych ran, natomiast kuleje. W lecznicy na wsi żadnych innych badań nie można niestety zrobić.
-
W lecznicy w jednej z podzamojskich wsi na miejsce w gminnym kojcu czeka taki psiak. Dzisiaj dzwonił pracownik tej gminy, prosił o pomoc, bo kojce ma pełne, nie ma gdzie biedaka umieścić. Pies był znaleziony ranny, nie wiem czy po wypadku, czy pogryzieniu.