Zula wczoraj przezyła chwile strachu; na spacerze spotkalismy 2 dosyc duze psy, Tolka jak to Tolka zaczeła mizdrzyc sie do nich, prowokowc do zabawy. Zula z ciekawosci tez podeszła co nie bardzo spodobało sie jednemu z psów i okazał to w sposób bardzo zdecydowany. Dobrze ze był na smyczy...Zula tak zaczęła piszczeć, jakby ten pies co najmniej ugryzł ją, a nawet jej nie dotknął.
Nie wiem co jest, ale Zulą nie interesuje się zaden pies:roll:
Fakt ze ona wcale nie chce bawic sie z psami tylko z nami:mad:
Ale przeciez to kobietka;)
A u nas dzisiaj nie ma porannego spacerku, tylko jedziemy do lasu:lol: