Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. [SIZE=4][COLOR=red]UWAGA UWAGA[/COLOR][/SIZE] jeżeli Bakuś ma tam jechać to [COLOR=red]tylko [B]wykastrowany[/B][/COLOR]!!!!!! pisałam już Kanie, że coś mi świta, że gdzieś już czytałam o p. Izie i salonie o tej nazwie, info ze strony zniknęło, ale liczy się podejście: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/119889-Głupota-wyrachowanie-Wy-płaczecie-ja-zarabiam-czyli-dom-schadzek-dla-kundelków[/URL]. Zawzięłam się i odszukałam wątek.
  2. wiem wiem, ale niektórzy mają dwie kategorie - chudy - gruby :) ubogie słownictwo niestety się kłania ;) ale i tak po sterylce ta figura Dosi to na plus :)
  3. z tą rysą nie przesadzajcie, nie wszystkie psy umieją się bawić, pies z rodowodem mojej mamy kupiony jako szczeniak też nie umiał się bawić, a żadnych złych doświadczeń nie miał :) taki typ taki typ po prostu :) na pewno kości prasowane czy wiązane chętnie by gryzła i to też dla niej zabawa :) dla kolejnego domu, do którego wysłałam zdjęcia jest za chuda :(
  4. ja nie wiem o co tu chodzi, ale chciałam przekazać od Kany (Kana), że wizytę przeprowadzi (Gdańsk Chełm), tylko proszona jest osoba odpowiedzialna za psa o kontakt z Kaną.
  5. tu jest w sumie bardzo smutna historia, ale tam z tego co przejrzałam są chyba jacyś ludzie z Kutna: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=120316[/URL] , a jak nie sami może kogoś znają, mogą polecić.
  6. [quote name='mala_czarna']Szukajcie na przedadopcyjną, bo za tydzień razem z Felą zawozimy Bakusia do Astaroth. Obraczus dzisiaj zmogła bidula, ale pewnie jutro wszystko się wyklaruje ;)[/QUOTE] a Fela nie u Tattoi? już się gubię, a jaka ulica w tym Gdańsku chociaż, bo to w sumie duże miasto :)
  7. cały czas szukana jest osoba do wizyty przed tymczasowej, ja tak zrozumiałam, to jutro zadzwonię i zapytam, tylko fajnie by było znać jeszcze ulicę, ja Kany nie widziałam już jakiś czas na dogo, więc pewnie ma ograniczony czas, albo wątki nam się rozminęły, ale zapytać zawsze można :)
  8. no niestety. Panna linieje na potęgę, dwa razy już wyczesałam z niej pół kosza puchu, takiego nieubitego, ale robi wrażenie, nie jest to przecież hasky :)
  9. kurcze też mi się coś tak kojarzy, że miała być fakturka? czy to miał być zwrot dla salo?
  10. [quote name='obraczus87']Wlasnie nie wiem.. ale czy Kana nie mieszka teraz pod miastem ??[/QUOTE] to co zadzwonić?
  11. w sumie zawsze można zadzwonić do Pani Izy, jakichkolwiek informacji pewnie będzie mogła udzielić, ale rzeczywiście sprawa dziwnie ucichła :( niestety ale kiedyś było ciężko adoptować z tego schroniska psa, do tego wysokie opłaty za te psy, to też nie sprzyjało samym psom.
  12. ja pitole.... [URL]http://my21.pl/component/content/article/55/1596-w-kwietniu-pierwszy-lokal-z-psina-w-warszawie.html?category=55[/URL] adoptował psa ze schroniska na obiad... lokal z psiną... jakiś obłęd!!! jak to namierzyć????
  13. zrastamy się powolutku, kontrola odbyła się, podwyższona temperatura, ale to być może w wyniku stresu, teraz jest ok, mimo wszystko urazu do pani weterynarz nie ma i do nas naszczęście też :) teraz największe nieszczęście to ten kaftan, ale musi nosić, bo zacznie swędzieć to coś tam może zmajstrować. Ten pies ma taki poczciwy pysk, tak dosłownie... taki dobry i poczciwy i chyba ściąga samych ludzi dziwacznych... to wizyty nie chcą, to coś tam innego, na dodatek zawracają głowę i nie wiedzą czego chcą i czy chcą, bo to i tak oni łaskę robią, że się interesują, po ok 20stu minutach taka jedna mi mówi, że teraz to psa jednak nie, może na wiosnę, a kundel musi być, bo ktoś z rodziny miał spaniela i był strasznie głupi i cieszyli się jak zdechł... jakiś koszmar (to ten nr Marta, który Ci podawałam na pw z pytaniem i jednak oddzwoniłam tam). Dla przykładu w sprawie Mani odebrałam dwa sensowne telefony, rodziny naprawdę super obie chciały i mogły z wawy przyjechać, obejrzeć, zgoda na sterylkę, na wizytę, a pies urody średniej tak naprawdę, Wita to proporcjonalny (w miarę) taki prawdziwy pies, taki normalny jak z obrazka i do tego naprawdę dobry i wdzięczny, ona przyjdzie podziękuje za spacer, za dobrą miskę, jak pora spaceru czy jakiś ruch w tym kierunku to grzecznie siedzi pod drzwiami i czeka aż zostanie zapięta na smycz, najmniej kłopotliwy ze wszystkich do tej pory, ma swoje lęki i trzeba może bardziej uważać, ale można się przyzwyczaić. Nie wiem ja jestem tym wszystkim rozgoryczona trochę, że innym się szczęści tak szybko a innym nie. P.S. aby dotrzeć do tego wątku, muszę coś gdzieś napisać i wchodzić przez banerek :)
  14. ale za to na fb mignęło mi, że ludzie bardzo fajnie rozklęcili jakiś czas temu akcję na rzecz schroniska, ciekawe czy dużo adopcji było? Ciekawe też jak to teraz wszystko wygląda, czy te psy mają co jeść przede wszystkim :(
  15. na której stronce są jakieś dobre fotki psiaka? coś tak więcej niż z ogłoszeń i z tych na początku? chciałabym wysłać ludziom, bo tak akurat historia z przeszłości pasuje i wygląd poprzedniego psiaka.
  16. ja czekam na decyzję jednej Pani, wysłałam zdjęcia, to już kolejni ludzie, może tym razem, już nawet mam osobę na wizytę PA. A czy Dosia przyzwyczai się do kotów? założyłam, że tak, po własnych doświadczeniach dwa się oswoiły, trzeci za bardzo jeszcze nie miał okazji, ale ma adhd, więc nie wliczam go do statystyk :)
  17. no takie życie :( no nic to już kolejny raz życzę zdrówka! i szybkiego powrotu do formy.
  18. taki kudłaczek mały:) może ktoś od tych psiaków chciałby pomóc? są chyba takie wątki, może tam zaapelować o bdt? z k-wic ktoś miał na bdt takiego kudłaczka, pamiętacie może kto?
  19. fakturkę wyślę w sobotę, na adres domowy Soemy, miałam dopytać się jeszcze o konto do zwrotu, czyli mam wpisać swoje? Pierwszy raz mam taki kubrak z gatkami, w zestawie była też wkładka :) zazwyczaj to były takie zwykłe wyciącia.
  20. tak wygląda sam brzuch: [IMG]http://images50.fotosik.pl/637/fbb79871aa60949cmed.jpg[/IMG] tak cały pacjent śpiący: [IMG]http://images37.fotosik.pl/591/e38c1c0917e133ddmed.jpg[/IMG] a tak ubierający się: [IMG]http://images47.fotosik.pl/637/98a2096c6f03032dmed.jpg[/IMG] Musi narazie nosić kaftan, sama to za bardzo nie interesuje się, ale z czasem może, Diana jej też nie będzie lizać, Melania lizałaby na pewno, no i jeszcze kot jest rodzinny, więc może się zainteresować, więc narazie musi w tym chodzić z przerwami :)
  21. no właśnie, a mojego postu nie ma :( naprawdę dzielna dziewczynka! grzecznie dała sobie zastrzyki zrobić, później był krótki spacer, żeby zaczęło to wszystko działać, to "pijackim" krokiem, ale dzielnie wróciła do gabinetu, uspała się grzecznie, później tylko trochę płaczu było jak została włożona do klatki do zupełnego wybudzenia, ale wyszła też o własnych siłach i szybko wpychała się do samochodu, mamy tramal, ale nie piszczy, nie stęka, więc nie dawaliśmy, ogólnie to już ogon majta się na wszystkie strony, znowu zawinął się w kółeczko, no i na całe szczęście nie jest obrażona, bo podchodzi i marszczy nosa po swojemu :) grzecznie rozbiera się z kubraka na spacer i ubiera po przyjściu, najbardziej to chyba nie na rękę jej ten kubrak, bo tak to pije normalnie, dziś już zjadła i zrobiła troszkę kupki, a to i tak szybko, bo zazwyczaj dopiero po kilku dniach pies się załatwia, generalnie narazie to wygląda na to, że sterylka spłynęła po niej jak po kaczce, no może więcej śpi :) jutro jedziemy na kontrolę, będzie też wyjęcie wenflonu, który został na wszelki wypadek. Ani nie siusiała się u weta, ani później w domu, aż dziwne. Po wyjściu po operacji od razu przykucnęła na trawce i posiusiała. Kilka tych operacji po narkozie z psami przeszłam, to jest to pierwszy pies, który złapał tak szybko kontakt z rzeczywistością po narkozie, chyba trafiły dla niej idealną dawkę, albo może jest na tyle zdrowa i silna. Poza tym to chyba wiosna idzie, bo z jej sierści to można nazbierać na małego jaśka, teraz jeszcze stres i narkoza nałożyły się, więc mam nadzieję, że nie wyłysieje :) Co do sterylki droższej na miejscu, to jednak po rozważeniu różnicy 100 zł, wyszło na to, że jednak się nie opłaca, zwg na odległości, na to, że czasami operacja ma jakieś powikłania i trzeba szybko reagować, na wizyty pokontrolne, które tutaj są w cenie. A na dodatek jeszcze we wtorek był ten wypadek na ósemce pod Mszczonowem, więc skierowali na objazd na Grodz. Maz., więc jak rano jechaliśmy ok 10 min, to tak później około godziny. Jedyny minus sterylki był taki, że nieznany wet, ale przy pierwszym kontakcie dzień przed bardzo pozytywnie i miło wszystko wyszło, także zdecydowaliśmy się szybko, poza tym jak podejrzałam w kalendarzu to operacji bardzo dużo wpisanych. Dobrze w sumie, że nie robiliśmy tych badań krwi, chociaż przez chwilę załowałam, bo czasami jak się na coś pożałuje, to wiadomo jak wychodzi. No i jeszcze zeszły z ceny 350 zł, to też dobre, inny wet kilka ulic dalej ten od kota, powiedział pięć stówek i to bez możliwości negocjacji. Nikt z tych rejonów nie zapisał się na akcję Arki, więc też nie było na co czekać. Jak się da to jeszcze zachipujemy Witę na dane opiekuna tymczasowego, tak jak było z Sonią. Jeszcze jedno mi się spodobało, to że w tym gabinecie nie ma komputera, strasznie mnie drażni to jak wet coś klepie w tym komputerze, nie zwraca uwagi na zwierzę, tylko te rybryki uzupełnia, a później wychodzi na to, że w książeczce zdrowia pusto, tak jak np z kotem - wizyt naście a nic nie wpisane (co robione, jakie leki brał, itd), o wpis szczepienia musiałam się upomnieć. Przeszliśmy też na suchą karmę (ACANA) już jakiś czas temu, z gotowanym od czasu do czasu, ale bez ryżu i makaronu, sama ryba lub kurczak z marchewką i jest znaczna poprawa w połysku sierści u dwóch panienek, mam nadzieję, że nie przyczynia się to do linienia :) Wita na zimę bardzo zarosła, łącznie z uszami i sierścią na kopytkach, więc będzie tego duuużo :) do tego wyjdzie jeszcze z niej ten szczenięcy puch, którego nie miała okazji jeszcze zgubić. No nic, ważne, że w sumie już po i jak narazie w porządku. Szfy są samorozpuszczalne. Ciekawe czy jutro przywita panią weterynarz z sympatią :) jak Witka się uśmiecha, to każdy ma odruch cofnięcia się :) ten uśmiech to chyba został jej po tym jak zachowuje się Diana w stosunku do niej, tylko, że ta marszczy nosa w innej intencji, Dianie drga nos, a Wita jej jeszcze wciska swojego do paszczy i się łasi :) ale wypracowanie, zaraz zrzucę do worda jakby miało zniknąć :)
  22. gratulacje!!! to teraz można wierzyć, że każdy doczeka się na ten swój właściwy domek! a coś na rzeczy jest z tymi czarnuszkami, bo moja kuzynka ze schroniska też adoptowała ostatnio czarną sunię.
  23. dziękujemy wiga138 za pomoc! już kolejny raz :) za informacje również dziękujemy i czekamy na te zdjęcia :) a malvaa Melba -szczeniak - zaszczepiona przez ajlii w wawie, jeszcze tylko Mika - mama.
  24. na Paluchu kilka miesięcy temu (teraz prawie rok) była podobna sunia, numerek jakoś 523/10 lub 521...
×
×
  • Create New...