-
Posts
8127 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tripti
-
oprócz ogłoszeń, to dla astki nic nie było szukane, cały czas liczyliśmy na ten dt, nadal zresztą liczymy, ale też za bardzo czasu nie mamy, bo wychodzi na to, że astka sama zostanie w kojcu jutro lub pojutrze, a sama wiesz jak tam jest, ile kontaktu z człowiekiem - tyle co nic, itd. Wczoraj w nocy powysyłałam pw to osób z wątku np Inki z Korabiewic, ten sam typ psa.
-
Paula82 - mam jeszcze takie pytanko, czy tylko czarna wchodzi w grę, czy ewentualnie szara też. Ten tydzień, to jak przyjedzie np w środę, to w następną środę mamy ją zabrać? Czy to jest taki pewny tydzień, czy np Twój TZ może powiedzieć na drugi dzień, że mała ma zniknąć? Jak wygląda kwestia karmy - sama możesz kupić czy mała ma przyjechać z karmą? Co będzie w sytuacji, gdy przez tydzień nie znajdziemy jej innej alternatywy? Szelki i obroże też trzeba kupić. Czy jesteś w stanie zabrać ją do jakiegoś sprawdzonego weta podczas pobytu u Ciebie np na szczepienie?
-
ciekawe czy ktos ja zgubil czy celowo wyrzucil, tak jakos dziwnie ma ten gips zalozony, albo na fotkach tak dziwnie, tez kiedys chyba p. Sylwia zakladala naszemu psu gips w tej lecznicy, to tak ladnie wyprofilowala, ze pies funkcjonowal prawie normalnie. Jakie plany wobec tej bieduli_ -- znak zapytania.
-
w przyszłym tygodniu panny muszą opuścić kojec, nie wiem jeszcze gdzie, ale będziemy myśleć, musi być dobrze, zaczęliśmy to trzeba dokończyć z "happy endem". Pomyślcie proszę Was o tym: 1) czy ktoś może przygarnąć na chwilę do siebie jednego z psiaków; 2) czy ktoś może podarować jakieś rzeczy na bazarek; 3) czy ewentualnie jakieś pieniążki na karmę, czy weta, ewentualnie utrzymanie w płatnym hotelu czy dt; Psy są trzy, więc jest trudniej, ale MUSI być dobrze, one cały czas mają nadzieję na lepsze jutro, poza tym dogo wyciąga też psy ze schronisk, a tutaj chcieliśmy/musieliśmy oddać, to takie przykre, sama miałam psy głównie z biduli, to te teraz przyszło oddać i rachunek pomocy wyszedłby prawie na zero, co mija się z celem. Dziewczyny były u psiaków, zdjęcia mają, pewnie wkleją. Czarnulka już zjadła chyba ciasteczko z ręki. Będzie dobrze, MUSI być!!!
-
Marta, jak tu zajrzysz to ledwo mi chodzi ten net, nie mogę wysłać pw :( na gmaila też nie mogę się zalogować, a do kom. zaraz pójdę, wiadomo moze coś z tym szczeniakiem, Tarą, itd? natomiast co do Melby i Miki tak zdawkowo Bambino odpowiedziała, ale będę próbować. Jestem za tym, żeby szczeniaka pchać do domu, matka sobie poradzi, a z jej adopcją dłużej się zejdzie.
-
a mi tak podobał się ten tekst :( ale jak widac innym nie :) no nic Wita narazie w całości. Dogorywa, chyba mają obie zakwasy ;) ja mam na pewno:) Okazało się, że kot umie miauczeć, całą drogę samochodem było w równych częstych odstępach: "miau - miau, miau - miau". Witusia kondycyjnie super daje radę, grzeczna, słucha się w miarę, w jadłodajniach umie się zachować. Fajne tu jest to, że wszyscy są "pro - psi", to wieś, ale pies na łańcuchu to sporadyczny widok, zazwyczaj biegają luzem, ale każdy wie czyj to pies, części ma nawet adresatki. Zawsze podobało mi się to, że do "restauracji" takiej zwykłej jak to w górach, czy w schronisku górskim można wejść z psem i nikomu to nie przeszkadza. Witka załapała też, że ze skarpy 1,5 m nie skacze się z rozbiegu, wylądowała już dwa razy na pysiu i teraz schodzi mniej więcej tak jak Dianucha. Mogłaby być trochę bardziej ostrożna, bo czasami ciśnienie skacze :) Nie ma ludzi praktycznie, na szlakach mija się pojedyńcze jednostki, do wyciągu żadnej kolejki. Śnieg jest tylko miejscami, generalnie to tak jakby była może jeszcze nie wiosna, ale jesień piękna i złota:) Jest trochę błota, nie wiem jak Wita to zrobiła, ale od spodu dziś była cała czarna, przód łap tylnych i tył łap przednich, można powiedzieć, że ubłocona po pachy, więc kąpiel pod prysznicem nie za bardzo jej podpasowała. Jest znacznie lepiej niż było na początku, bo pilnowała głównie samochodu gdzie jest i żeby w nim już siedzieć, zostały same w domku na chwilę to ujadanie Wity było słychać na cały ośrodek i to jeszcze stała w oknie.
-
ja już dwa razy zamawiałam acanę, raz mniejszy worek raz większy i dwa razy dostałam miarkę, jak chcesz mogę Ci podesłać link do tego sklepu na allegro, teraz do 18 kg acany dorzucają worek gryzaków, oprócz miarki :) miarki są też przy mniejszych opakowaniach.
-
a jeżeli zorganizujemy jakoś pieniążki na sterylkę to pomożecie? jest miesiąc tanich sterylek, poza tym to zależy gdzie miałaby dt, bo czasami i poza marcem można coś taniej znaleźć, tylko zależy od lokalizacji.
-
Celestynów - Kastor - cudowny owczarek szuka domu
tripti replied to gerta's topic in Już w nowym domu
taki piękny psiak, a tylko Sylwia mu kibicuje???? -
a z Piaseczna:) to Dada M (co prawda Zalesie, ale te rejony), Marzenuś (tez Zalesie), golf (Józefosław k/Piaseczna), izusia (Piaseczno), beka (Konstancin) - Jo37 też te okolice mniej więcej, zależy, które miejsce dokładnie, ale może ktoś się zgodzi poświęcić czas na wizytę :) a kiedy ma być ta wizyta? w niedzielę też dziewczyny będą jechały do Jeziórka - tyle, że dziewczyny bardziej z miau, ale psy też mają.