-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Norel
-
Oj Maryna.....to nie nalewka że roczek i gotowa.....Prawidłowo miody robią się od 5 do 10lat......................................................
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
musze opiekunce psa podpowiedziec bo ja mam z kolei kłopoty z netem i staram się tylko obskoczyć to co konieczne, ale patrzyłam ceny siatki na all. te 25m to dosłownie 300zł..... Spytam czy byłaby szansa na pozostanie psa i może zrobiłabym bazarro na ten cel....... -
Skąd ja to znam.......w sile wieku mówimy-o-jaaa-żebym tylko nie była jak babcia bo mozna oszaleć.... a koło 70-80 jest kolejna straszna babunia i kolejne pokolenie wzosi oczy ku niebu z rozpaczą-obym się taka nie stała....;) Allu-przypomnij mi na pw maila do Ciebie-miałąm ci napisać jak sie miody pitne robi ale to po prostu za duzo pisania bo trzeba coś odrobine wiedziec i poza o i nie da sie za bardzo tak jak w nalewce-"wlej potrzaśnij i odstaw"- znalazłam książeczkę-zrobiłabym ci zdj stron i wysłała to już sobie wydrukujesz w domu i przeczytasz dokładnie co i jak....
-
:) ja jestem mega skorpion bo i matka i ojciec skorpiony...... to chyba kumulacja co?Taki nie do dobicia.... Allu zrobie tak zeby sie kończyły przynajmniej 14go zebyś mogła zerknąć:) Ania-czyli możemy wspólnie na dogo wódke stawiać;) Kundle dzisiaj głównie śpią bo opiernicz dostały solidny. Babka jest im starsza tym gorsza i nakreca Mela- zrobiła sobie zarąbista zabawe zwł nad ranem (ale nietylko) kiedy nagle zrywa się z szaleńczym szczekaniem do drzwi skacząc i tupiąc-oczywiscie nakręca psy totalnie-zwł Melmana właśnie-jeden jazgot nagle,kotłowanina przed drzwiami i w ogóle koniec swiata.Tyle że teraz rozpoznaje diabły w jej oczach i najczesciej nawrzeszcze na nią i idzie spać.A tak to wygląda to w ten sposób że lecisz-otwierasz drzwi, psy wypadają zabijając się prawie na schodach z Sojką plączącą im się pod nogami-tyle że....Herba nie wypada tylko stoi poszczekując dopingująco w drzwiach-gdy reszta dopada z jazgotem bramy i staje ogłupiała w pustce a potem wraca...no a ty stoisz klnąc w nocnych ciuszkach i czesto na bosaka w mrożnym powietrzu..... Dzis przegieła całkiem bo było w dzień i drzwi otwarte bo ciepło a brama zamknieta tylko normalnie a nie na kłódkę-przestraszyłam sie ze jakiś debil wchodzi i wyrwałam z nimi do drzwi-skłębiliśmy się tak że mnie..wywróciły.....oczywiście pusto było wiec zostały z rykiem zagonione na łóżka a ja lecze nerwy kieliszeczkiem miodu. igdy nie miałam problemów z wypuszczaniem psów,ale teraz stara wariatka rozregulowała wszelkie zasady-jeszcze Rakija sie trzyma, ale Melami co chwile musze zbierac do kupy bo czasami taki jazgot się w domu rozpetuje że człowiek własnych mysli nie słyszy. Starość jest straszna!
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Pokaże samotnego Sybira:(..................................... -
a mój tz 04.04. :) bazarki chyba dopiero koło wekendu bede próbowała obfocic..nie wyrabiam się...do tego ciagłe zawieszanie sie internetu załamuje.
-
:) dokładnie.a imienieny mam 12.12...............
-
[URL]http://cortaflex.pl/[/URL] Myslę że sie nadają no bo czym by się rózniły???? z ludzkim moznaby argumentować że nie przebadany na ludziach a zwierzecy? To sa amerykańskie produkty-raczej drogie-ale miałąm żrebaka niewstającego z czipem w kolanie i po tych najmocniejszych bez operacji sie obyło, 2 kuracje u mnie i potem powtórka u nowej włascicielki-dziś chłopak chodzi pod siodłem i jest pięeekny i duzy... Drugi raz dawałam Negresce która ma nogi zjechane w sporcie i problemy ze wstawaniem.I też poprawa była wielka-obecnie znów powinnam jej dać ale budżet na razie nie przewiduje tak dla mnie jak i dla niej;) To drugie to forma w jakiej związek jest w preparacie-chelat to takie jakieś tam mikrocząsteczki które sa przyswajane z przewodu pokarmowego bardzo dobrze-te duże w zwykłych preparatach sa po prostu w większosci wydalane, nieprzyswajane......Do tego podobno żeby sie wchłaniało na maxa powinno byc kilka skł które wzmacniaja swoje działanie(koniom dodaje się taki preparat msm) Ja z ludzkich to szczerze mówiąc brałam tylko taki solidny na recepte- Structum 500 -no i chyba pomagał bo teraz biodro niemal mi odmawia posłuszeństwa a na operację jakoś nie mam ochoty...... Allu-musze rozesłać to co mam teraz zakończone z moich prywatnych-sprzątnąć pokój z efektów pakowania duzej ilości roślin-czyli piachu..... i dopiero mogę otworzyc pudła z fantami psimi bo inaczej byłyby natychmiast brudne...to jest ten minus malutkiej chałupy z 1 pokojem..... wrócisz akurat na moje urodziny:)
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Cisza zupełna u Sybirka:( niestety tylko z lokalnej gazety było kilka tel-ale same buraki- na łańcuch skoro ucieka.... W domu kiepsko-psu grozi po prostu uśpienie bo małżonek opiekunki nie zgadza się na jego pozostawanie a pies go nie znosi...:( nie macie jakiegoś dt i fund. która przejełaby opieke nad nim?..... A może jakas dobra dusza mogłaby oddać dobrą siatkę ogrodzeniowa stalową-nie trzeba tego bardzo duzo-pies odizolowany na czas wekendów od przyjezdzajacego pana domu mógłby bezpiecznie czekać na dom dowolnie długo........to tak nieduzo a dla psa może znaczyć być albo nie być.... -
a ile jest kwasu hialuronowego w tabletce (miligramów) i czy jest w chelacie? bo inaczej to nędzna skuteczność.... Ja miałam preparaty z serii cortavet-nie sa tanie, z tym że podanie odpowiednio zmniejszonych dawek końskiego(a nie linii psiej) wychodziło już cenowo taniutko..(1,5ml do pyska płynu, proszku nie pamietam) no ale teraz nie mam. Może w przyszłym tyg wezme sie za bazary...
-
Melman ma jeszcze jeden problem..... zdecydowany problem z podstawową matematyką.... Staje Mel koło tapczanu i myśli obliczając miejsce potrzebne mu do wciśniecia się.Ogląda czy miedzy dziewczynami, czy może uda się przy mnie na podusi, medytuje....w końcu staje przednimi łapami na tapczanie i jeszcze raz sprawdza poprawnośc obliczeń długosci ciała,stopnia zwiniecia go w kłebek i marginesu na przepchnięcie babki. W końcu płynnym i jakby nieświadomym ruchem błyskawicznie podciąga zad i delikatnie przechodzi w wybrane miejsce koło mnie. Staje na nim jak niedżwiedż cyrkowy na piłce-wszystkie łapy w jednym punkcie, zgięty jak rogalik wpatruje się z łbem w dół w ten skrawek miejsca który wybrał.Poprawia wyliczenia kątów i przekatnych, przesuwa łapy(oczywiście nie tam gdzie jest miejsce a bliżej mnie...) i zapada gwałtowna decyzja-łapy ugiają sie jakby je ktoś w ułamku sekundy odciął a pies pada całkowicie bezwładnie i....całkowicie w innym miejscu niż planował. najczęściej połową na Herbie a drugą połową mnie na laptopie... Herba z warkotem podrywa łeb(ale oczywiście nie resztę bo to jej miejscówka-prawda?) na co otrzymuje głupawe spojżenie Mela w stylu- no przecież tyle liczyłem,naprawde dobrze liczyłem!- czy na pewno nie przesunęłaś się trochę???no bo ja liczyłem....jęczy Mel i zwraca łeb w moją stronę, gdzie też nie spotyka sie ze zrozumieniem poniewaz każda jego próba wyciągnięcia łap i łba wywołuje na zmianę bolesne kuksańce we mnie i pisanie na laptopie rzeczy których nie chciałabym firmować własnym nickiem a wy czytać! a więc jego starania sa pacyfikowane w zarodku. Po serii pełnych wyrzutu spojżeń sugerujących moją wyjątkową złośliwośc i podkładanie się pod psa który wszak włozył tyle wysiłku w sprawdzenie czy jakies miejsce dla niego się znajdzie zaczyna się faza dopasowania. Uparte baby trzeba troszkę porozpychać okraszajac wszystko łapiącymi za serce westchnieniami nad tempotą rodzaju żeńskiego. Najskuteczniejszy jest ruch "lovam cię" -przytulasz podwinięty pod siebie łeb poniżej żeber lub pod piersią pani obejmując ją przy tym czule łapą,po chwilce zaczynasz powoli ale zdecydowanie prostowac łeb wbijając pysk z siłą swoich 50kg w miękkie tkanki.Zasada dżwigni poparta dyskretnym zaparciem tylnych łap w ścianę pozwala przesunąc lub wymusić przesuniecie jęczących 80kg.... i daje nam upragnione "tyć" miejsca. Oczywiście szybko trzeba wynagrodzić to czułym spojzeniem,przytuleniem się łebkiem do paninego mostka i objeciem silną męską łapą (tak na wypadek gdyby poduszka chciała ci uciec...) co powoduje przypływ uczuć gniecionego osobnika i jego próby ułozenia sie tak żeby było ci jeszcze wygodniej. No właśnie-i utrata czujnosci powoduje że zaraz ci pies puszcza w świat instrukcje obsługi człowieka mniej obrotnym kumplom, a tenże człowiek zostaje posądzony przez ludzkich osobników o niezdecydowanie,rozpuszczanie,miekkość jakowąś niezrozumiałą a być może i w pewnym stopniu upośledzenie umysłowe o korzeniach mętnych acz zawierajacych sugestie środków zakazanych a emocje budzących.... sprawdzenia to wymaga dogłebnego, co niniejszym czynie jadąc do lekarza (a nawet trzech-jakby diagnoza jednego zadowalająca nie była:) )
-
A jak zwykle pod pachą i pisać przeszkadza...:) To muszę fotki porobić dopiero.... mam teraz cieżki okres -urwanie głowy-usiłujemy podgonić coś przy budowie, do tego jesienne znoszenie roslin, cięcie drzewa na opał,ogród,konie,lekarze i tylko juz zwariować do kompletu... Totez na chodzenie z aparatem czasu zupełnie brak..... Niestety musze najpierw bazarki zrobić bo mam poważny debet a Mlutowi trzeba amciu,łóżeczko by się przydało bo sie stare rozpada i niestety rtg na pewno.Im chłodniej tym bardziej grzbiet w łuk-tylko przy wstawaniu po spaniu-ale ma przez dłuższą chwile sztywność tyłu,potem się przeciąga i jest ok. Nie mam tez akurat dla koni nic na stawy bo przestały brac wiec trzeba mu coś zakupić i jesli coś wyjdzie to kto wie czy nie kubraczek na zimę żeby nie przechładzał kręgosłupa...:( no zobaczymy-niemniej najpierw bazarki bo nie mam zwyczajnie z czego założyc... Poza tym objawowo nic nie wskazuje na to żeby go bolało jak jest rozruszany-biega,bryka,bawi sie i ujada na konie. W domu głównie śpi,jak się da to u mnie pod pachą, a jak sucze zbyt się rozpychaja a ja nie leżę to na wyrku-dołożyłam mu koce żeby było bardziej miękko i ciepło,ale ciągle je kotłuje,przekłada-nie bardzo mu pasują;) Niemniej na noc przykrywam go i z reg nie protestuje więc najwyraziej jest mu to miłe. Od czsu mojej Petruni żaden pies nie lubił spać pod przykryciem...O-przepraszam Herba lubi mi się wpakować pod kołdrę ale po 2 godzinach max wychodzi zziajana i zyczy sobie iść na dwór dla ochłody! Ale przykrycia kocykiem osobliwie-o feee! Rakija po przedwiosennej kuracji cortaflexem i odchudzaniu biega rażno jak młódka-mój tz od mojego wypadku nie widział jej galopującej i nawet mi usiłował wmówić ze ona nie galopuje,czasem zrobi 3 kroki niby truchtu.....No to juz galopuje i to bardzo radośnie.Wystarczy pół roku zaniedbania żeby się psiak posypał....... Czy ktoś ma gumowce na rzepy dla dogów:) na myśl o sezonie mycia łap-spacerów do łazienki z każdym psem, brodzik,wycieranie,starcie kuchni po ich przejsciu i tak 4 razy dziennie co najmniej-robi mi sie lekko słabo....;) A mały dom brudzi się 10razy bardziej niz duży co wiem z doświadczenia posiadania wcześniej tego drugiego...
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Pieknie dziekuję! Może akurat ktoś zadzwoni bo sytuacja niewesoła jest z różnych powodów niezaleznych od psiaka....a on strasznie sie przywiązał do opiekunek...:( -
Lucjan - dog niemiecki podróżujący koleją ma swój Wspaniały Dom !
Norel replied to joanka40's topic in Już w nowym domu
Doczytałam zaległosci. Cudownie ze choć jeden piesio znalazł prawdziwy dom!!!! -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No i kicha.... ledwo opiekunka odjechała-miała telefon że pies wyskoczył przez siatkę...(120cm nedzne) więc wróciła i zabrała go bo ludzie choc mili to jakoś nie zapałali chęcią natychmiastowego podwyzszenia siatki. nowy dom musi byc nastawiony na naprawde solidne ogrodzenie i to ze pierwsze dni pies bedzie tęsknił-ajwyrazniej bardzo się przywiązał do opiekunek-problem w tym że one tez nie maja dobrze ogrodzonego terenu i jesli musza wyjechać to psa muszą wiązać żeby za nimi nie uciekł......a wcale nie są z tego szcześliwe-niestety fundusze nie pozwalają im na wymianę siatki starej-podartej na nową-choc nie ma tego terenu duzo..... -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
jutro bedzie sprawdzany kolejny domek-bo ten na wiesc o umowie zmył sie......... więc trzymam kciuki..... -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie znam sie kompletnie...... czekałam na wieści bo miał ktoś być go oglądać z ogłoszenia, ale ze wieści nie ma to pewnie nic z tego...:( -
pół roku było dobrze a teraz za wysoko? pominęłam jakies zmiany w regulaminie? no nic-zobaczymy..
-
mam nie wykasowany z ulubionych stary bazar na którym robiły za linka:) pie...rdziutam -niektórzy mają na cała długosc wywalone i nikt im nie kasuje!!
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Podobno atakuje na poważnie -gł.w sytuacjach kiedy na ostrzegawcze sygnały typu warknięcie(bo broni dziecka lub pani) przeciwnik(jak dotąd faceci) zaczyna za przeproszeniem podskakiwać-czyli usiłuje na warczenie psa spacyfikować go czy to straszeniem czy wręcz kijem.... Dla mnie to jest akurat zupełnie pożądana reakcja...... Co do tego-to wolałabym osobiście żeby ktoś zrezygnował od razu a nie mając już psa bo bedzie usiłował go pohukiwaniem zastraszyć,wymusić posłuszeństwo a może nie daj boże klapsa dac...i się poważnie zdziwi a moze się tez skończyć żle. Trafił się tez taki mądry facet co stwierdził że jak będzie przeskakiwał ogrodzenie to go po prostu uwiąze..... suuper po prostu... tak że solidnie ogrodzony teren jest wymogiem bezwzględnym... -
wróble sprawy sa mi bliskie bo nie skończyłam ocieplenia domu zeby im gniazd nie niszczyć w tym nieprzyjaznym świecie, więc leżąc jeszcze w łózku widze akurat podsufitkę ganku i mogę z rana patrzeć jak tam sobie zyja..ot taki ptasi big brother...... gorzej jak mnie w łózku 8ma złapie na tym gapieniu sie z psem pod pachą...... Haha- najgorsze jest to że ja tyle rzeczy "muszę" że nie wiem w co rece wsadzić na dobra sprawę nie powinnam na net wpadać.....ot taki ostatni nałóg.... na razie robie paczki i półki w szklarni i rosliny musze znosić i aukcje wystawić bo nie mam grosza na blache stajenki i plandeki na drugą..i na owies i koniom trzeba sprzątać i ogródek woła i drewno na zimę i 3 miliony spraw na wczoraj...... chyba internet to forma wsadzenia głowy pod kołdrę-może samo się zrobi;) a jak mysle o sprzątaniu chaty to tylko się z psami przytulić i przespać to..... no to w droge bo nawet połowy paczek nie skończe w końcu zaglądając ciągle......
-
Pogoda nam sie skiepściła, piesy głównie spią, a najlepiej z pania...... Trzeba przygotować bazarek dla Mela na jedzonko oraz ten rtg bo jednak jak zmarznie zwł to wygina grzbiet mocno w łuk i sztywniej tyłem idzie chwilę, a niestety ma skłoność do leżenia na ziemi...... trzebaby też pomysleć o cieplejszym łóżeczku bo z racji podarcia podarowanego dostał stare jakieś a ono już mocno wygniecione...a Mel kocyków pod spodem jakoś nie lubi -tak jak i Rakija-zaraz je zdzierają i wyrzucaja..... Melutek jest jak psi ragdoll;) geny jakis kundelków dają mu wyjątkowa,niedogowo-flakowatą miekkość która jest słodka przy przytulaniu,kiedy jest mu tak dobrze że łeb mi się przelewa przez ręce a piesa na pół śpi.:) Jesień na całego,ponura.Przyleciały wróble ze wschodu,umościły sobie gniazda w podsufitkach dachu i pozywiaja sie winogronem-muszkatem przed kuchennym oknem, Po górnej belce rusztowania biegnie pierwszy pan wróbel ćwierkając donośnie i tańczac podnosząc sztywno ogonek do góry i kłaniając się na zmianę.Za nim idzie pani wróbliczka-drobniejsza i milczaca. Doszły do końca belki.Pan wróbel tańczy, krzyczy, zachwala i gniazdko i ten zielony spacerniak.Pani myśli, rozgląda się i w końcu zdegustowana robi fruuu do gniazda. Pana wróbla zatyka- zamiera, usiłuje prosić,nawołuje, ale dama go olewa.W desperacji podbiega na drugi koniec belki, blizej gniazda wołając co chwila i proszac, w końcu sukces -jego pani zgodziła sie zejść, coś tam mu niedbale tłumaczac na usprawiedliwienie. Ale duma samczyka wymaga zemsty, odćwirkuje krótka riposte i...sam zmyka zajmując gniazdo.Tym razem to niewdzięczna dama zostaje sama z głupią miną niepewnie poćwirkując..... Ehhh ta jesień, uroki zdychającego internetu który trzeba obsugiwac stojąc przy kuchennym oknie;)
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tak że proponowałabym to zdj-jako najaktualniejsze i dobrze pokazujące urode psa, oraz z tych co wkleiłaś portret + ew drugie a bez tych gdzie ma paskudne futro i jest chudszy-bo nie sa aktualne i niespecjalnie zachwalające piesa;) na tym co wklejam psy wcinają kości-jak widac w miare zgodnie..to duże to stara suka. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/525/dsc02466r.jpg/"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/1377/dsc02466r.jpg[/IMG][/URL] -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
mam pare nowych zdjęć Sybira z psami, ale internet mi szwankuje i nie wiem czy mi sie uda wstawic..... Ja bym dodała w zdaniu o łagodnym ale stanowczym traktowaniu coś-bo stanowcze najczesciej u ludzi wygląda po prostu twardo i brutalnie a tu trzeba zaznaczyć że pies po prostu taka osobe zaatakuje nawet jesli bedzie to domownik!!! między innymi dlatego pies tak pilnie potrzebuje chocby dt bo atakuje domownika któy zarazem boi się a jednoczesie usiłuje pokazać swoją "stanowczość"...... Zdanie zmieniłabym na pies potrzebuje łagodnego i konsekwentnego przewodnika, przy próbach siłowej konfrontacji pies może taką osobę zaatakować! Także w zdaniu -"swietnie nadaje się dla osoby aktywnej " napisałabym nadaje się WYŁĄCZNIE ! dla osoby aktywnej! Jeśli Sybir nie przeleci się truchtem kilku kilometrów dziennie roznosi go energia,próbuje sie wydostać,jest smutny.Z tym psem bezwzglednie trzeba pracować jeśli ma być szczęśliwy i spokojny. Spróbuje jeszcze zdj.wkleić.Na tym z kotem-fajie bo z kotem ale ma ochydne futro które już wylazło,tak jak i na przedostatnim.... -
oj tam wygoda....choć w sumie wcale nie jest żle;) A jak zaczna wszystkie chrapać to zasypiam w sekundę........ Alla,Maryna- ja wam dam kontrast!!! Moze kiedyś będę mieć w życiu moment że to ja wybiore psa, a nie on mnie, wtedy bedzie szansa na pręgusa,żółtka czy merla.A na razie wybierają mnie takie paskudy czarne i co kolejna to bardziej "w typie" :)