-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Norel
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Strasznie kochany i kocha dziwczynki, ale nienawidzi pana......... -
Maryna-ja myslałam że to jest domowa.......... Ania-fakture wezmę ale zanim z bazarku cos spłynie to ja już to rtg zrobie i moze leki kupie bo mnie zaniepokoiło to przykulenie a i tak odwlokłam no i lada sekunda znów bede bez kasy bo mnie stajnia doi........
-
Mało inteligentnie ale....nooooooo!....:) i..niestety-bo jakby paskudne były to może by tak ludzie nie brali a potem nie wywalali..... ale jak patrze na te zwietrzałe foty to się wzruszam mimo wszystko.... Złapałam jakis grosz prywatnie,więc będę chciała w tym tyg może Mela prześwietlic. Jak padało kilka razy wstając zakulał przez chwilę....... Bazarro zrobie jak...no jak się wyrobie,jutro musze prywatne paki popakować w ilościach hurtowych,w domu mój aparacik robi zdjęcia beznadziejne-drobiazgi da się w szklarni, ale nie wiem gdzie focić szmaty żeby kolory wyszły realne........ Zdradzę że mam 2 naprawdę cudne anioły:) jak raczej mnie nie biorą tak te sa bardzo OK! Mój mąż zemdlałby ze szczęścia jakby ubyło coś z tych 5 sporych kartonów.........:)
-
gorzej bo jak ja byłam to nawet nie było gdzie wypuscic na zmiane tych psów-tyle chyba co wzięcie na smyczach w pola-ale to chyba pies miał spacer raz na tydzień albo żadziej..... Ja teraz to już jak widze że ktoś ma 3-4 suki to już nie wierze w domową hodowlę a co dopiero 2 i więcej ras...no ale wtedy nie wiedziałam...
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Potrafię być taki słodki i tulaśny:) nikt mnie nie pokocha? nie nadaję sie do życia samotnie i w budzie/kojcu ...:( [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/17/dsc02509ai.jpg/"][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/6813/dsc02509ai.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/404/dsc02511p.jpg/][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/3088/dsc02511p.jpg[/IMG][/URL] -
Ania- mnie pierwszą-pręgowaną Petrę przywiozła osobiście hodowczyni żeby dom sprawdzić.Śp.pani Grażyna była bardzo miła! Natomiast jak pojechałam byłam no..zszokowana psy w malutkich kojcach budy wchodzące że tak powiem w budynek murowany -nie wiem ile tam miejsca bo byliśmy tylko w domu,mój chłop też z wrażeia mało trupem nie padł i miał temat na całą drogę;) . Psów w klateczkach bardzo dużo i bardzo śmierdząco, żadnego ogrodzonego dużego wybiegu,kilka ras o ile pamietam. W domu 1 sucz na legowisku była ze szczeniakami, ale w kojcach też małe były. Herba bała sie wszystkiego-od płytek na podłodze po wszelkie dżwięki,pralka doprowadzała ja do obłedu i rozbijania sie o meble,itd.przez dobrze ponad rok załatwiała się w domu zwł w nocy!po prostu wracała jak do kojca-kibla żeby zrobić pod siebie.... w ogóle przechorowała nam przyjazd jako szczenie, ale potem już była zdrowa jak...koń:) Niemniej nie dało sie jej zsocjalizować w pełni-może wadliwy szczeniak przez pomyłkę zostawiony- nie był wyjmowany z kojca? Bardzo lubiłam z panią Grażyną porozmawiać ale takie hodowle klatkowe przygnębiają mnie-to już nie jest więż z psem tylko produkcja:( O ile z Petrą wszędzie jeżdziłam choć drobne problemy na początku były-o tyle z Herbą się nie dało...wpadała w panikę, starsza zaś bojąc się stawała się agresywna.Taka izolacja na wsi, na własnym podwórku jest dla niej idealna i od jakis 2-3 lat możemy z nią spokojnie i ze stadem na spacery chodzić-nawet luzem,stała się bardzo karna i w miare opanowana, ale zajęło to całe jej życie a ja podświadomie marzyłam o dogu z którym znów mogłabym wszedzie pojechac......Dobrze że Rakija potrafi się zachować choć swoje za uszkami ma:) Bo już Mel to parweniusz łańcuchowy-cudowosci na tapczanie-a dość męczący w terenie-może jak będzie miał 9 lat to też będzie karny?:) No to rzeczywiście babci słuzy wiejskie powietrze i naturalne jedzenie skoro rodzeństwo tak się zabrało szybko:(
-
Aniu Herba nazywa sie Elektra Polaris, a wziełam ją z polecenia pani Krysi Dąbrowskiej(dawniej Pacyfik) czekałąm na szczenie żle umaszczone które normalnie zostałoby od razu zabite, Herba miała farta bo ma wadę zgryzu a hodowca nie zauważył jej az psiak był ..tatuowany i opisywany czy co tam ta komisja robi i zadzwoniła do mnie czy takiego odpadka wezme... Więc popędziłam po nia pół światu,była tragicznie niezsocjalizowana i coś z tego zostało.... To moja druga sucz z tej hodowli-pierwsza z tego samego polecenia bo Pacyfik nie miał akurat szczeniąt, ale kupiona ok roczna(dokładnie nie pamiętam) niemniej duża- została przez hodowcę odebrana czy coś w tym stylu od własciciela po jakiś problemach. Ja to chyba mam coś w genach-jedynym pełnowartościowym kundlem była ta nowofunlandka kupiona jako szczenior bez wad:) a im dalej tym bardziej schodze...na psy??;) Ale Herbunia od małego miała diabełki w oczach co? a teraz taka stara babulina.....znalazłam te fotki przy okazji szukania jakiś na kalendarz zdatnych.... A no niestety...co gorsza byłam w Czechach wtedy a maż jak to chłop ślepy-oj coś nie je,może gorąco to nie chce.....Jak wróciłam tylko zadzwoniłam po weterynarza żeby ją dobił,pożegnałam się z nią i nie było co robić,wymiotowała już swoim zgniłym żołądkiem i na pewno bardzo cierpiała:( skurwiel ma szczęście że nikt znając mnie nie odważył się powiedzieć mi jawnie nazwiska-bo byłby kulawy.Teoretycznie wiem kto i zapowiedziałam że podpalę wszystkich dookoła jak mi pies raz jeszcze tak padnie,a jestem cholernie cięta za moje psy.Chyba poszło w świat bo od 9 lat psy zyją spokojnie....Wolę być niebezpieczna wariatka której się boja niż głupią wariatka której się robi świństwa.
-
pokażę wam coś....... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/846/118herba.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/4959/118herba.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/72/119herba.jpg/"][IMG]http://img72.imageshack.us/img72/1803/119herba.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/521/120herba.jpg/"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/1016/120herba.jpg[/IMG][/URL] Moja maleńka Herbunia ponad 9 lat temu.....buuuuuuuu czy ja będę miec jeszcze takiego słodziaka małego?.........:( na ostatnim Z Lenką-która była dla niej jak matka.Kiedy otruli mi Lenkę myślałąm że strace Herbę tak zapadła się w sobie i postarzała...latami nie mogła wyjść z dołka mimo innego psa w domu...... Ale przecież zwierzeta nie myśla i w ogóle.....
-
Zimą!:angryy: teraz to pisze najwyzej na bazarkach... Nie wiem dlaczego Melman ma napady potrzeby miłosci akurat rano...? dopiero u mnie poznał odkurzacz więc nie ma do niego żadnych urazów jak suki które czemuś go nie znoszą,przynajmniej jak ma długa rurę;) bo jak zdejmę "kija" to odkurzam im dupska z kłaków i tolerują to dobrze. Wracając do Mela, z rana odkurzam to co się natrzesło z nich przez noc i po nocnych spacerkach Herby a Melman siada na środku pokoju i wpatruje sie we mnie maślanym wzrokiem..Moge go stukać rurą po łapach,popychać, przesunie zadek centymetr nie spuszczając ze mnie wzroku aż do łona przytulę,ukocham, wtedy wlezie na poton. Dzięki wszelkim mocom mamusia pojechała do siebie więc odpoczniemy bo ciagłe wyskoki Melmana z dzikim szczekaniem na każdy ruch były ciężkie i do zniesienia i do opanowania.:roll: Będzie odrobina spokoju.......zwł że po 3 dniach wszystkie psy dziwnie zaczynają asystować przy jedzeniu czego ie mam zamiaru tolerować. Kotlety co prawda przeleżały wczoraj samotnie w kuchni godzinkę ale nie chciałabym żeby sie to zmieniło bo opowieści forowe o zamykaniu lodówki różnymi patentami budzą moje przerażenie zdecydowanie większe niz Krąg czy inny Omen...:diabloti:
-
uaaahahahahahaha............. juz widzę te kokosy;) zresztą i tak by na psy poszły:) poza tym u nas ludzie takie bogate ze sztuka jest wynająć kogos a juz do obornika to nawet mowy nie ma takie hrabiostwo..... mam po szpitalu zaległych pare boksów których ja nie rusze no i tak sobie stoja.......... z lewej panienki, z prawej Mel. Przy okazji w innych konfiguracjach daje się tu wcisnąć jeszcze 1 człowiek a czasem nawet 2człowieki:) jak to zagadka w stylu "przestaw jedną zapałkę"... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/819/dscf1149f.jpg/][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/6148/dscf1149f.jpg[/IMG][/URL] nieco inne ujęcie ale nie umiałąm wybrac..... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/573/dscf1148.jpg/"][IMG]http://img573.imageshack.us/img573/8286/dscf1148.jpg[/IMG][/URL]
-
No weż się zlituj-jeszcze i ty Brutusie?! Nie wiem w co ręce wsadzić tyle roboty..... Jak .się zimą będę nudzić to może będę skrobac....już jedną nadpoczełam i............pół roku lezy.... pewnie jakbym miała sprzątaczkę,ogrodnika i stajennego to zostałoby mi coś czasu:) a na razie kończyłam przednia ściane stajni kucowej, wprawiałam okno,teraz muszę mu jeszcze obróbke zrobic,drzwi i boksy a potem.....dużą stajnie..,koniom kopyta, codziennie posprzątać,drewno trzeba na zimę szykowac bo mało i jeszcze milion spraw.nie mam nawet czasu na jazdę......:( byle do zimy........
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ja nie trzymam psa a pomagam i to mocno na odległość;)-zamieszczałam do opiekunki telefon-natomiast nie upowazniała mnie do upubliczniania swojego adresu dlatego go nie wklejam.jak sama poda przez telefon komuś to jej sprawa-ja tego robic nie będę. proszę raz jeszcze tel do niej- 788-971-977 -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Sybir jest pod samym Rzeszowem praktycznie. Dzisiaj jakiś pies przebiegał drogą i Sybir skoczył na siateczkę którą maja-taką powlekana i siatka ugięła się a łapa psa wpadła w druty. Pies zareagował jak wilki w sidłach-natychmiast zaczął sobie odgryzać łapę!!!!!!! Zanim opiekunka dobiegła pies mocno pokaleczył się własnymi zębami bo siatka nic mu nie zrobiła.... kuleje mocno ale teraz lezy szczesliwy koło pani. Nie można go zostawic samego w tak słabym ogrodzeniu! Aż boję sie pomyśleć co by było gdyby opiekunki nie było akurat w poblizu...... -
:) Mama się wcale nie odnajduje zwł że starość mocno już odbija sie na niej.Robi takie gesty-jej zdaniem przyjazne że dziś Melman dostaje wścieklizny na każdy ruch. Zastanawiam się czy w kuchni spać i tonować go całą noc czy co? Kurcze-tak to jest w małej chałupie bez drzwi.
-
Raczej nie zdaża mi się rękoczynów uzywać jako karę więc głosowo muszę żeby na konia zadziałało też:) niestety ubolewam że po tracheostomii choć nauczyłam się mówić to jednak zdecydowanie ciszej:( gdzie te czasy że robotnicy się mnie obawiali(jak ich od koni doleciało co nieco...;) ) Mel podenerwowany bo mi mama zjechała w odwiedziny a jego wkurza jak ktoś sie skrada (czyt.niemrawo idzie) bo obawia sie że to zamaskowany atak z przyczajenia na mnie, więc od razu wyskakuje z jazgotem i warczeniem.... ledwo parę godzin a ja juz jestem umęczona....Dobrze ze moja matka mało ruchliwa...:)
-
Dla mnie sie nie pilnuje;) a po MOIM ryknieciu to wszystko zmienia tor biegu:diabloti:
-
Mel się NIE pilnuje wcale.To ja pilnuję wszystkich....jak mi tylko coś się za bardzo oddala to sie drę-na Mela przyznaje czasem wyjątkowo głośno bo lekko głuchnie i sprawdza czy mi sie znudzi (bo moze to wcale nie takie ważne?) niemniej nic mi nie ma prawa z oczu znikąć-chyba bym nerwicy dostała.Rakija też lezie jak cioł i jak ja jej ie pilnuje to łatwo by się zgubiła.Tylko babka sie trzyma mnie-cóż od szczeniaka wychowaa to chyba nieco inaczej... Eeee-gdzie tam-różnią się bardzo mocno:) Herba dogowa,smukła, Raki taki taran lekko bezkształtny sunący z wolna i Mel kundlowaty,wiecznie w biegu,trochę przygięty w krzyżu, gabarytem tak pośrodku suk. On musiał mieć owczarka niemieckiego w genach bo jest ostatnio tak koszmarnie szczekliwy ze zaczynam dostawać obłędu-tylko o ile na sucze rykne i się zamkna, o tyle na niego musze ryczeć 4 razy potężnie a i to potem jeszcze usiłuje dyskutować półgłosem.....
-
Przykro mi ale Melman na portret sie nie załapał...miał taka latawkę że wywaliłam tylko mnóstwo nieostrych zdjęć....:) Babula-Herbula [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/12/dscf1086f.jpg/"][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/8411/dscf1086f.jpg[/IMG][/URL] Kluska-Rakija [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/190/dscf1095a.jpg/"][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/8549/dscf1095a.jpg[/IMG][/URL] Mel i Rakija z panem-abnegatem [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/11/dscf1097iz.jpg/"][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/392/dscf1097iz.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/687/dscf1099i.jpg/][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/4014/dscf1099i.jpg[/IMG][/URL] reszta poszła do kosza ze wzg na jakość....
-
a tu pod drzewkiem 100 ujęć, ale kolory nędzne a nie takie jak były ale aparat jaki jest każdy widzi...... tu Mlut z Rakija [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/dscf1078c.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/392/dscf1078c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/811/dscf1080m.jpg/"][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/8641/dscf1080m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/580/dscf1083z.jpg/"][IMG]http://img580.imageshack.us/img580/7613/dscf1083z.jpg[/IMG][/URL] nic ładnego w sumie ale nich będzie dokumentacyjnie= dozi sznurek idący w rozświetlony las....... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/198/dscf1084r.jpg/][IMG]http://img198.imageshack.us/img198/3627/dscf1084r.jpg[/IMG][/URL]
-
[B][IMG]http://www.dogomania.pl/images/icons/icon1.png[/IMG] [/B] [INDENT]Podałam pani strony adopcyjnych,żeby popatrzyła za psem sprawdzoym pod kątem dzieci,podałam telefon do mnie w razie pytań,o i tyle chwilowo. zaraz tz-a ostrzygę i wstawię cos z dzisiejszego spaceru. Mel z końskiego łajna świeżutkiego wykąpany, Rakiji łapa nasmarowana i spi-co nalezy do jej ulubionych zajęć.Ponieważ jednak pół spaceru czyli dobra godzinę się wylatała to jak znam życie będę mieć problem żeby ją wywalić na wieczorny siq.....łapa po posmarowaniu grzeje mniej, nie przeszkodziła też w spałaszowaniu miski mięsa. Do wesela sie zagoi, za to musze obserwować jej pypcie-bo jeden jakby się lekko powiększył.....:-( Mel też chrapie-ścierwojad do lasu tak ciągnął że aż piszczał z podniecenia kiedy w końcu spuszczę.... chwilami miałam ochote załozyć mu łańcuszek zamiast materiałowej obrozy;-) ale daliśmy rade-on jest normalnie niereformowalny z tym chodzeniem na smyczy-co prawda wiadomo ze nie robi tego 4 x dziennie ale wydaje się w tym temacie impregnowany na wiedzę.... na polach........dla info z lewej Rakija, w środku Melman z prawej Herba [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/215/dscf1070y.jpg/"][IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3994/dscf1070y.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/507/dscf1071.jpg/][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/153/dscf1071.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT]
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Niestety pomysł z siatką nie wchodzi w gre-tzn pozostanie psa- brzydsza połowa wyraża bardzo zdecydowany protest poparty żądaniami szybkiego uśpienia zwierza:( Tak więc dalej bardzo potrzebny dom......... -
Aniu nie ma co sie cieszyć... pani pisząca chyba nawet nie przeczytała ogłoszenia bo ma 2 małych dzieci!!! Oczywiscie na maila jej odpiszę ale to na pewno nie dom dla Mela...:/
-
Do mnie. Wiadomośc w sensie z forum czy jak? bo w ogłoszeniach to chyba mój tel powinien być. Maryna-to ostatnie też bardziej arabowate:) kłus jest 2-taktowym chodem,raczej łatwo poznać niezależnie od szybkości....;) galop 4-taktowym.
-
Pierwsze gniade wygląda na pełnego arabka-wręcz samo sie w oczy rzuca nawet w takiej pozycji :) natomiast ciemne.....ten w zielonym kantarze moim zdaniem nie-po prostu po samej głowie i budowie....ciemne wyglądaja na półkrew(młp,sp?) choc wiadomo-pewność masz jak w paszport popatrzysz;) zwł że są jakies tam linie podobno że niewiele tam bukietu arabskiego zostało-ale ja nie miłuję się jakoś konkretnie w tej rasie stąd szczegóły mi nie znane. Koło mnie facet ma 2szt i 1 arab-taki właśnie marny..... Pierwszego moge brac,ciemnych nie kcem, zwł młody taki sam hak jak mój Kasiorek-błeee.... :)
-
Nie ma:) bo z aparatem nie mam czasu latać- albo kaktusy nosze,aukcje obganiam, wyjazdy,konie obrobic i posprzatac 12tce i dnia mi brakuje...:shake: Musze wykorzystać piękną pogodę choc i tak przydałoby się żeby taka była jeszcze ze 2 miesiące:) Marzę żeby wsiąść na konia i pojechać do lasu :-( nierealne bo wielka na mój stan zdrowotny jest za "ostra" żeby w teren samotnie się jeszcze wybrać-mogę po łące się z nią poużerać bo blisko domu to w razie czego sie doczołgam;) a ukochanej coraz bardziej noga siada-często sama nie wstanie,nie wsiądę już na nią:placz: tyle ogonów do obrobienia i same darmozjady:diabloti: Mel usiłuje chwilami się z Rakija bawić -tak bardzo ostrożnie.Psy się jej boją w pewnym sensie-do tej pory była raczej dość agresywna przy próbach zbliżenia i jej nowy image zaskakuje tak nas jak i piesy.Ciężko się przyzwyczaić że panna chce się bawić nie kończąc chapsnięciem,ze się przytula i chce całusów..:-o Ale jeśli ta wersja jest rzeczywiscie w końcu zmiana na dobre,otwarciem sie i prawdziwą Raki która była tylko schowana w pancerzu obronnym przed wszystkim i wszystkimi to kwestią krótkiego czasu jest kiedy Melami bedzie z Rakiją w galopie zygzakować po sadzie:multi: Byłoby dobrze bo babka się starzeje i na niedelikatne tracenie przez inne psy reaguje albo burczeniem albo wrecz o razu przylaniem zebami,na dodatek denerwuje ją jak Mel z Raki podskakują za blisko niej-ot humory starszej pani:evil_lol: Melut dostał od cioci Magolek suchą karme i puszeczki i pięknie dziękuje!!!:loveu: a teraz do pracy rodacy!