-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Norel
-
Pieniążki na koncie :loveu: Jeśli będzie w miarę temperaturowo to może na przyszły tydzień pogadamy z wetem ;)
-
ISKIERECZKA kozienice potem dt i wreszcie własny dom :)).
Norel replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Zaglądam,ale niestety nie mam jak pomóc,jestem zawalona 5 psami w tym ciężko chorym... :( -
Nic specjalnego :) ...linieje ciągle ze starego futra.... Boi się kurcze kijowatych przedmiotów-grabiłam trawę i zawołałam go na pogłaskanie ale tak zygzakiem pełzał-niezbyt szczęśliwy,pogłaskany machną ogonem,ale szybko odszedł na bezpieczną odległość patrząc na grabie bardzo nieufni. Musiał dobre wciry dostawać... W dużym stresie rzeczywiście łapie za rękę-ale bardzo delikatnie-gwałtownie,że człowiek może się przestraszyć ale leciutko. Wypychałam go za bramę,żeby moje chłopaki wyszli a on baaardzo chciał zostać i taki z podkulonym ogonem, nieszczęśliwy spróbował w końcu ostatniej deski ratunku czyli postraszenia mnie ząbkami. No ale i tak wyleciał ;) Zabawnie się cieszy-jak uda mu się rozluźnić jakoś tak zabawowo do człowieka-co nie często się zdarza to wskakuje na człowieka słupka i niesamowicie mocno ściska łapami i przytula(naprawdę strasznie mocno!) i albo tak trwa rozkoszując się głaskaniem i tarmoszeniam-albo odbija się-pędzi zrobić szybkie kółeczko i znów dopada nóg.. :) Zabawny chłopak.W tym wszytskim widać cały czas obawę-jak to się skończy-czy nie dostanę kopniaka....?
-
Kupiłąm im odpchlacza-prosiłam weta o fiprex, przywiózł mi jakiś sabutol....wrrr......nie dość że w tubce nie 1,5 a 6ml-psa usmarowałam równo-lepiące,cuchnące!! psy się dopiero drapać zaczęły po karkach,ło żesz......no i wymyłam je....Zmarnowane pieniądze.
-
No to się zaszczepiliśmy wściekliznowo i za 2 tyg można by ciachać jajka jak nie będzie dzikiego upału..
-
Raczej na pewno-to bardzo "wolny" pies ;) ,zdecydowanie dworowy, a nie domowy. Kompletnie go nie widzę zamkniętego w 4 ścianach z wyskokiem na spacery... Żywiołowy,bywa że szczekaty na intruzów a tych jak wiadomo przechodzących klatką schodową nie brak ;) ciągle buszujący w trawach,ruchliwy... Sojka-to by do bloku spokojnie się wpasowała,Lukasa czarno widzę...
-
Aha- i nie znosi wytłoków-znaczy suchej karmy ;) Nawet nasypana dla kotów na szafce leży-choć jak staje słupka to bez wątpienia sięga.... Wybredny dość ogólnie :)
-
Musiałam edytować opis bo zapomniałam,że Luki nia znosi jak mu inne zwierzaki zbliżają się do miski jak je.Warczy jak wściekły i zębami kłapie. W ogóle on jest miszczu od straszenia-normalnie potrafi tak agresywnie się rzucać na płot-żeby za chwilę do mnie ogonkiem machać ;)
-
Łoooo-kiedy ja go widziałam :) Nagrody fajniaste-zwł zakładka -warto by dwóm pierwszym ostrzejsze foty dziabnąć...(z dalsza-a potem dopiero wykadrować i podostrzyć ew....) ludzie są wzrokowcami ;)
-
Ok.fajnie.:) Luka dostaje przez płot szału na widok Gastona-normalnie z tych co za płotem to wygląda jakby wścieklizny dostał... Ostatnio sporadycznie przemyka się na podwórko-zajmuje twardo wybiegi koni jako własne i niestety żeby z Gastonem pójść na spacer muszę go wcześniej zamknąć w boksie konia;) Ale jak przesmyknie się jak psy są,to mija łukiem Gastka poburkując i trzeba do szybko wyrzucać za bramę(na szczęście ostatnie młocki sprawiły że chętnie wychodzi). Za to jak moje śpią po jedzeniu to towarzyszy mi przy karmieniu owiec,puszczaniu koni-razem z Herbunią i Sojką i strasznie się cieszy,jakby mówił-widzisz jak fajnie,nie możesz gdzieś wywalić tego wielkiego gnojka? ;)
-
Jola-sprecyzuj,żebyśmy się nie zdublowały! ty do 100 włącznie-tak? Ja dokończyć pow.180 do góry.
-
:evil_lol:........ Jola-do 180pozycji doleciałam z zaproszeniami(od 101-pierwsze twoje ;) ) pozostałe jutro bo wymiękam..
-
Bo on jest na zmianę Luka-Lukas. Więc w wersji Luka byłby "na Lukiego" ;) Jak głuchnie i nie słucha to tak bez tego ssssss na końcu się bardziej wyraziście ryczy LUKAAAAA!!! :diabloti:
-
Nie mam pojęcia ;) Na razie duet Herba-Mel mnie zaabsorbował wetowo,ale nie sądzę by dużo.Mój wet nie zdziera.Za tydzień powinnam być z Gastonem takie profilaktyczne roczne badania zrobić to zapytam. Niemniej dziękuję Jolu za propozycję :) Nie zostawiłam sobie wcześniej postu...... Więc może tu wkleję- [B]Fundusze i wydatki[/B] Z bazarku cegiełkowego Maryny na kastrację- [B]200zł[/B] z bazarków zaginionej sary- [B]315zł [/B] na kojec niezbędny do czasowego odizolowywania Lukasa od koni w trakcie ich wypuszczania i kiedy wychodzą moje psy bez mojego nadzoru (z powodu atakowania ich przez Lukasa.) Budę Luka otrzymał od nas :) . po fakcie wrzucę tu paragon za zabieg i leki i elementy kojca. [B]Kastracja 190zł [/B] z antybiotykami na kolejne dni.(jutro wrzucę paragon) Stan konta 325zł [URL=https://imageshack.com/i/e9ks79j][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/513/ks79.jpg[/IMG][/URL]
-
Lukas to młody pies w typie onka, średniego wzrostu. Został wyrzucony i jest w tej chwili u mnie jako tymczasowicz. Jest psem wesołym i pogodnym-mnie i męża zaakceptował od razu choć widać było,że boi się. Fajnie się bawi,mimo,że jest po stronie ogrodzenia gdzie są konie(a nie stricte na podwórku gdzie są moje psy) nigdzie nie ucieka,nie oddala się od posesji-a jeżeli to na tak krótko,że ja tego nie zauważam. Na pewno nic dobrego go nie spotkało od ludzi ze wsi bo do okolicznych chłopów odnosi się dość nieufnie,a na próby pogłaskania ostrzegawczo pogryzł kilku(bez ran-ale pokazał co myśli) a przez płot ujada jak któryś sąsiad przyjdzie,że mało bramy nie pogryzie... Co zabawne-niedawno był u mnie człowiek lubiący zwierzaki,wysiadł zwyczajnie z samochodu,Lukas podszedł do niego,on go mimochodem pogłaskał mówiąc coś do mnie i już całą wizytę nie było absolutnie żadnych problemów z psem. Z czego wnioskuję,że wyczuwa on napięcie czy lęk człowieka i kojarzy to z napięciem jakie towarzyszy sfrustrowanemu facetowi idącemu na psa z kijem.. Bardzo ładnie dogaduje się z moimi sukami-tak dużą jak i małą oraz wykastrowanym samcem(chłodna obojętność) Stąd opcjowałabym za domem z suką-może być malutka-jest delikatny dla mojej Sojki. Na konie mi szczeka i niestety głuchnie wtedy-ale na szczęście nie gryzie ich i zaczęły go już olewać. Nie gania kotów które u nas czasami się przewijają-nie wiem jak byłoby w zamkniętym pomieszczeniu...ale moje miniaturowe owieczki tylko liże,choć mógłby jednym kłapnięciem pyska poszarpać gardło. Aha-ale nie znosi jak mu inny zwierz w miskę przy jedzeniu zagląda-warczy wściekle. Nie dogaduje się z moim największym samcem stąd pilna potrzeba szukania domu stałego,bo już 2 razy przedostał się na teren ogrodu kiedy moje psy były na dworze,rzucił się do Gastona i dostał solidne lanie-dzięki naszej interwencji przeżył choć obrażenia goiły się sporo.... Nie chciałabym w którymś momencie,żeby skończyło się to nieszczęściem-bo Lukas ma twardy charakter i jak tylko się tyłek wygoił to znów prowokuje Gastona.... Pies zdecydowanie do ogrodu choć może być z opcją wejścia na troszkę do domu-bo u mnie się wpycha-na co nie pozwalam z oczywistych względów(moje psy i ciasna przestrzeń). Na smyczy chodzić nie umie-ale nie ciągnie jakoś specjalnie mocno-raczej pilnuje się człowieka choć nie jest to przy nodze.Nie mam za bardzo gdzie i kiedy chodzić z nim w ramach nauki... [B]Na pewno absolutnie nie do bloku[/B].I wątpię by do dzieci-bałabym się.Inne psy nie wydają mu się wcale niezbędne do życia-własny człowiek-jak najbardziej.Chciałby być z nim niemal cały czas. Lukas nie jest jeszcze wykastrowany(goił rany po swoich próbach dominacji..), ładnie się już odpasł i zmienia futro na przyjemniejsze. Szukam sensownego,średnio aktywnego domu bez dzieci i samców.Ludzi mieszkających w domku,otwartych i nie bojących sie psa....Może zdecydowanie być w budzie jako pies stróżujący-byle nie na łańcuchu ;) Zresztą zdejmie każdą obrożę,chyba że się już będzie dusił(taką ma bud.głowy) i nie na okragło w kojcu . Oto Lukas [IMG]http://i.imgur.com/pIwMhL9.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/BtVnEwl.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Y1Oskqz.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/YhLsflp.jpg[/IMG]
-
To ostatnie zdjęcie to chyba szczeniakowe...bo na pozostałych jest już bardzo siwy....
-
Piękna dożyca arlekinka z dziurą w brzuchu!! Znalzła ds!
Norel replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Wyszalały się w trawach.. :) Że też nikt tam u was nie kosi tego? Niedługo będą suche badylki... -
A no właśnie..I do kogo ew. bazarkowe finanse ślemy,bo szykuję powoli roslinkowy...
-
Nara już w domku, Aragon odszedł na zawsze 16.03.2015
Norel replied to Alla Chrzanowska's topic in Już w nowym domu
Bez samochodu ciężko-ale w sumie wyłącznie w przypadku choroby to robi się dramat...Taksówki w nocy do psa chyba nie łatwo ściągnąć... -
Hmm... a mnie jakoś nie żal ;) Może tak lepiej będzie niż ze zmianami na poziomie rewolucji :)
-
Ja przez kolejnego podobnie jak sunia wywiezionego-mam już 5.... granica obłędu osiągnięta.... :(
-
Dostałam linka więc tu poczytałam. Dżisas-po tym co swego czasu widziałam na wątku, ta osoba nadal zajmuje się psami? :crazyeye: myślałabym raczej,że dostanie solidną grzywnę za znęcanie się i nikt normalny psa jej nie da...:shake: Świat się kończy....za dużo w nim bezkarnych dewiantów. Sama znam w realu 2 osoby które kiedyś tam przy wódce podzieliły się ze mną swoim marzeniem....założeniem schroniska dla koni i....zabijaniem koni które "nie chcą żyć".... Jak spytałam-jak to będziecie kwalifikować-odp.pełna wiary-"koń mi to powie!"....Ręce mi opadły.Jedna z tych osób jest od lat wręcz guru na końskim forum z ogromną liczbą fanów. Mam nadzieję,że nigdy nie będzie mieć kasy na to "schronisko".
-
O ile to był właściciel,a nie ktoś komu się spodobał po prostu.....
-
Ares- piękny nieszczęśliwy dog-już w Hoteliku- ZA TM:(
Norel replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
A musi być spondyloza? Może jakaś pozostałość urazu? Fajnie,ze jak na razie wieści o agresji są nieprawdziwe :)