a my sobie ostatnio grzecznie szliśmy deptakiem, psy na krótkich smyczach, nie zainteresowane przechodniami. I jakaś babeczka, która siedziała na ławeczce z trzy metry od nas zaczęła nagle piszczeć "ale niech go pani zabierze, niech on nie podchodzi!!!" WTF??? psy nawet nie patrzyły w jej kierunku, szły obok mnie, mijały babkę w odległości trzech metrów,:wallbash: