-
Posts
8476 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by iwna5702
-
Nasze wojtyszanki już są na pierwszej stronie
-
Cała ekipa u Kasi ma się nienajgorzej. Od casu do czasu myślę o tym, żeby wstawić na początek wątku zdjęcia naszych wojtyszkowych suń. Bo tak naprawdę to Luna i Kulka zostały przez nas zabrane z tej mordowni, ale wtedy Wojtyszki przeszukiwały internet, zeby sprawdzać, gdzie trafiają psy od nich i na wszelki wypadek ukryłyśmy je w stadku u Kasi. Co prawda była u nich iterwencja, ale tak naprawdę , to nikt nie wie , czy poza zbiórką kasy dla Pogotowia dla Zwierzat dała jakiś efekt w postaci zamknięcia tego przybytku
-
Trochę cicho u nas. Zyć jakoś trzeba, wybuch wojny spowodował u nas wszystkich ciężki stan ducha. Kazdego dnia patrzę z nadzieją na wiadomości w Internecie - niestety nie ma tam nic, co zwiastowałoby koniec
-
Dawno nie byłam u Kasi, nie zdążyłam poznać Amosika, ze zdjęć i z tego, co mówiła Kasia, to był przekochany pies, po latach poniewierki w Radysach dostał dar od losu i trzymał się życia, ile sił, niestety w końcu przegrał , ale na koniec życia miał wspaniale, otoczony miłością i najlepszą opieką . Z Łatką widziałam się parokrotnie, będąc u Kasi. Wtedy sunia była w najlepszych latach jej życia. To ona była szefową w domu i w stadzie. Miała swojego przyjaciela Ząbka i stanowili cudowną parkę. Niedługo pewnie znowu sie spotkają....
-
Potwierdzam wpłatę - Jankamałpa za styczeń i luty 2022, bardzo dziękuję
-
Dobrze, to może się odezwie
-
Tak myślę, że rraczej się przyda
-
Powoli kończą się święta i wracamy do normalności. Kasiu daj znać, czy pokazał się ten wędrowny kotek.
-
Jaka szkoda, teraz akurat takie silne mrozy, może jednak wróci niestety już dawno to było
-
-
Tzn, Wiecie o co mi chodzi, chodzi o tym ludzi, którym ani nauka w szkole nie pomoże ani chodzenie do kościoła nie wytworzy w nich zadnych wyższych uczuć:(
-
Nareszcie i ja się doczłapałam, tego wszystkiego nie da się pojąć i uregulować w żaden sposób. Jak my wszystkie wiemy, za takie źle traktowanie zwierząt należałoby nałożyć wysokie kary pieniężne bo pieniądz to jedyna rzecz, która przemawia do tych tępych łbów, ale niestety brakuje przepisów ma ten temat i ja chyba już nie doczekam zmian na lepsze w tym zakresie. Nie ma co liczyć na zmianę mentalności, bo jak widać cywilizacja jest, ale te grajdoły jakoś omija
-
Cudny widok, nóżki Łacicy rządzą
-
Jak ostatnio rozmawiałam z Kasią to było ciężko najbardziej z Amosem, któty ostatnio z trudem sie podnosił i miał kłopoty z chodzeniem, zobaczymy, moze Kasia coś naapisze.
-
Myślę, że jest to bardzo indywidualna sprawa i pewnie ile osób nas tu jest , każdy odejście swojego zwierzaka po swojemu przeżywa .
-
Limonko, tez sobie pomyślałam, że te opuszczone grobki, nie zawsze muszą świadczyć o zapomnieniu, może też tak być, że i ich opiekunów juz nie ma na świecie :(. Jesień to zawsze taki czas chyba dla nas wszystkich nostalgiczno depresyjny.
-
Wczoraj czytałam w internecie o psach w Albanii, zreszta podobnie jest w Turcji. Tam starają się te bezdomne, przynamniej w miastach szczepić i sterylizowac, puszczają je potem wolno z kolczykiem w uchu. Jest to jakies wyjscie, te zwierzaki sa przynajmniej wolne, gorzej z zapewnieniem zywnosci. Tu albo dostana cos od turystow, albo szukaja po smietnikach. To wszystko wina rządzących, w kazdym z tych krajów, gdzie jest taka wielka bezdomnosc zwierzat, ze nie potrafia , a raczej nie chca sobie z tym poradzić, ciagle dla nich ten temat nie istnieje
-
No i znowu dopada mnie jesienna deprecha, jak pomyślę, ze przed nami pól roku ciemności i chłodów. Od czasu do czasu patrzę na fb i tylko dobijają mnie posty o psiakach, które siedzą w mordowniach bez wolontariatu. Jeszcze przy słonecznej pogodzie, to jakoś da się to znieść, ale teraz czy zimą ? Siedzę i myślę, co one mają za życie, podłe żarcie i cztery ściany oszcz..go boksu - czy dożyję czasów, kiedy takich miejsc wreszcie nie będzie !!!
-
U mnie od środy do dziś 3 dni zostały wyrwane z życiorysu, bylam na wyjezdzie firmowym. Ciesze sie ze juz jestem w domu, musialam szukac opieki zastępczej dla moich futrzaków, które jak tylko mnie zobaczyly po powrocie, nie odstepuja mnie na krok :). na razie wiecej nie napiszę, bo jestem zmeczona podróżą i zaraz ide spać. Nie ma to jak w domu
-
Ma 10 lat, choć nie wygląda. W paszczy brak przednich ząbków pomiędzy kłami, ale kły jeszcze na miejscu
-
Czyszcząc wczoraj nadmiar poczty w moim mailu, natknęłam się na filmiki z moją ukochana, nieżyjącą Sonieczką. Filmik jest sprzed dwóch lat, kiedy to byłyśmy weekendowo u Kasi. Tak mi brakuje mojej suni Niestety, nie umiem tu załączyć tego filmu. U mnie jest on umieszczony w mojej poczcie mailowej gmail, ale nie w załącznikach, tylko na dysku. Ma chyba zbyt dużą wagę, żeby go gdzieś przesłać.
-
Wygląda na to, ze na razie sytuacja opanowana . Miałam przedstawić Wam mojego Paluszaka. Poldek jest maluchem. Na jednym ze zdjęć widać, ze jest mniejszy nawet od jednego moich kotów
-
Matko Kasiu, oddział geriatryczno-szpialny. Najgorsza w tym wszystkim, to waga Farelki, Ty jesteś taka drobna ,niewiele cięższa od niej :(. Kulka juz trzy lata temu miała wpisane chyba 19ście lat w swoich papierach adopcyjnych. Pewnie tyle nie miała, ale napewno jest juz stareńka.
-
A u mnie na pokładzie malutki paluszak, mial być na tymczas, ale juz zostanie 5 kg wagi, prawie 10 lat na karku, taki pinczerkowaty. Niby starszy, ale b. energiczny Nistety ma lek separacyjny, chce sforsowac drzwi, jak wyjdę, juz mi polowe obicia zerwał