Jump to content
Dogomania

iwna5702

Members
  • Posts

    8476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iwna5702

  1. Kasiu, zaraz bede w domu na spokojnie poczytam cos przeleje - dalam Twoj telefon Agnieszcze wczoraj - ale nie wiem czy sie z oba skontaktowała, ona chyba dzis byla na spacerach w schronisku .
  2. Kasiu, zmagasz sie okropnie, najgorzej, ze caly czas masz głownie Ty problem natury powiedzmy duchowej, ale też musisz podołać fizycznie opiece nad naszymi dziadulkami. My możemy tylko pisać, byc z Toba na wątku...
  3. [quote name='Beat2010']Iwona, sprawdz , jak możesz, wplaty na marzec, bo 50zl wplaca Magda S. a nie Hania SZ. :)[/QUOTE] Faktycznie pomyliłam sie - przepraszam - zdarza mi sie jakoś od czasu do czasu nie wiem czemu mylic te dwie osoby
  4. [quote name='Kasia77']Jest źle, bardzo źle... wczoraj kiedy byłam u nich po 21szej , wyprowadziłam Tarkę na siku , wszystkie szły bo to ich pora na ostatnie wyjscie, cofnęłam się do środka na kilka sekund a kiedy wyszłam Tarka leżała na ziemi jak nieżywa, poleciałam po koc ,zabrałam ją z powrotem do domku, główkę podnosiła - kontakt ze światem miała, ale oddychała ciężko - głęboko. Posiedziałam przy niej....przed 24tą poszłam sprawdzić- spały, Tara zmieniła pozycję, oddychała spokojniej, ale i tak nie miałam pewnosci co zastane rano... Rano było lepiej, sama wstała i chciała wyjśc na dwór, pochodziła troszkę, na 10 tą bylismy w klinice. Została na dwie godziny i pod lekką narkozą miała zrobione dokładne prześwietlenia i niestety :( Tara ma rozległy nowotwór, między zdjęciem z piątku a tym dzisiejszym róznica jest bardzo duża, czyli postępuje szybko :( stąd ten cięzki oddech. Trudno powiedziec dlaczego nie je, weterynarka mówi, że albo dlatego że jedyne nad czym się skupia , to oddychanie, albo są gdzieś przerzuty, których nie widac na usg- często tak sie zdarza... Bardziej mi to pasuje pod drugą wersje, bo Tara apetyt traciła od dawna - dawno temu pisałam że karmie ją z ręki bo nie bardzo chce jeść a po oddechu za nic ni dałoby sie wtedy podejrzewać choroby a już na pewno nie takiej... Dziś brałam ją na ręce, stawiałm u weter, na stół, miała zakładany wenflon i żadnej reakcji - nie gryzie, nic nie mówi, jak nie Tarka :( Tak więc dobre wyniki nic czasem nie znaczą, któryś z kolei raz przekonuje sie o tym i to zawsze w przypadku nowotworu (a najgorzej jak są podejrzanie ZA dobre) Weterynarkla mówiła o rozerwanych pęcherzykach powietrza i........- poprosiłam żeby przesłała mi opis meilem, bo i tak niewiele będe w stanie powtórzyć, więc jak tylko go dostanę, to wkleje. Nowotwór nie ma struktury guzowatej, nie ma konkretnych guzów, zmiany są rozlane i dlatego że takie są , uczepiliśmy sie ułamku procenta nadziei, że te zmiany to takie ogromne zapalenie płuc - szanse praktycznie zerowe, ale dostaliśmy antybiotyk w zastrzykach na kilka dni, to i tak nie zaszkodzi a może zdarzy się cud?... Wróciliśmy do domu i nawet Tarcia zjadłą troszkę szynki i troszkę saszetki kociej - dostała wszystko czego nie powinna, ale co to teraz ma za znaczenie, nakupowałam różnych wędlin (normalnie w domu - dla ludzi nie mam takich rzeczy, bo mięsa nie jemy) , saszetki z karmą w róznych smakach i spełniła się moja wielka nadzieja, ze zje chociaż troszkę, zobaczymy jak będzie dalej.... Weter. mówiła, że to kwestia kilku tygodni a może dni- tego nie da sie przewidzieć,ale jeśli zacznie się Tarce pogarszać , weterynarz przyjedzie na telefon. Nie lubie kiedy psy odchodzą w lecznicach, one napewno by tego nie chciały.[/QUOTE] Kasiu - Tarka ma szczeście, że zamieszkala u Ciebie. Przy jej dolegliwościach pewno nie byłoby jej juz na świecie, gdyby nie została zabrana ze schroniska. Musimy czekać na to, co przyniosą kolejne godziny
  5. Caly czas na to liczę. Dziś w wiadomościach p. Kużniar mówił , że za 2 tygodnie spodziewane jest ocieplenie do 14 stopni - oby się ziściło, ta wieczna wilgoś i mrozy dla naszych staruszków są zabójcze. JAk sie ociepli Cezarek na pewno będzie sprawniejszy i będziemy mieć całe lato na szukanie jakiegoś miejsca dla niego :)
  6. Kochana Kasiu, przepraszam za ciszę - walcze z moja corka o dostep do kompa - teraz udalo mi sie na chwile z pracy dorwac. Zrobilam przelew na 200 zl. w tym 150 Amonek zaliczkowo i 50 zl z bazarku na Tare. Z Tarą faktycznie wygląda dziwnie - bo wyniki krwi niby dobre a sunia jak piszesz ledwo, ledwo :( Psiaki schroniskowe generalnie maja chyba cos w przewodach i te nawroty gorszej qoopy to raczej standard. Igulec - dzielny - a wygladała najgorzej z tego towarzystwa
  7. dziekuje za zaproszenie - niestety na razie nie moge wspomoc finansowo :)
  8. postaram sie realizować wpłaty z moich wczesniejszych deklaracji - po niedzieli zrobię przelew na 20 zl (prześlijcie mi prosze numer konta do wpłat)
  9. Na razie ja zajrzalam :)
  10. Czyli full wypas :). Wpadlo troche kaski z bazarku - cioteczka stufinska za broszke zaplacila podwojnie, więz z bazarku bedzie o 10 zl wiecej. Mamy też wplyw od Małgosi, więc podeslę małe co nieco.
  11. Cieszy ten ruch na wątku Bursztynka, mam nadzieje ze i mojemu Cezarkowi się uda- myslę , ze sambo się nie obrazi, ze po znajomosci zaprosze wszystkich na watek Czarka, który czeka na odmiane losu. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/215417-CHOC-MAJA-SPORO-LAT-TO-JESZCZE-DUZO-PRZED-NIMI-ZBIERAMY-NA-UTRZYMANIE-i-SPLATE-DLUGU[/url]
  12. Cezarek ma swój fanklub w schronisku. Jest naprawde wspaniałym psem - troszkę tylko wariuje jesli wyczuje niespodziankę w postaci jedzenia - wtedy trzeba mu koniecznie je dać i czekać spokojnie, aż zje, bo umie bronic swego.:)
  13. Zobaczymy moze to chwilowy kryzys u Tarci - albo niestety jakies powazniejsze sprawy. Tara jest strszym psiakiem - wiele lat przebywała w schronisku - to zostawia slad . Z bazarkami bryndza - to fakt - dużo dogomaniaków chce wspomóc swoje działania więc cieżko cos sprzedać. Ja spróbuje cos w niedzielę wymodzić .:)
  14. No, jest to pole do ciągłych inwestycji. Zwrot nakładów - w naturze. Uśmiecięte psie pychole :)
  15. Nie zalaczam Kasiu Twoich opisow z postow powyzej - ale na nie odpowiadam :) Nie mam juz słow zeby Ci dziekowac za tak wspaniała opieke nad tymi wzystkimi schorowanymi piakami. Igunia walczy i jest wspaniala, ma piękne futerko, jak u szczeniaczka. Te wizyty u lekarza to jest nie tylko wysilek dla starych psiaków - ale i dla Ciebie. Nasze starszaki sa spore i mało mobilne, po takiej wizycie u lekarza musisz chyba ze dwa dni porządnie odpoczywac. Dobrze, ze Pani Vetka chce tez pomagać i ceny jej są po kosztach - ale i tak sporo do zaplacenia jest. Wszystkie dodatkowe pieniązki jakie będą od darczyńców - dla staruszków, bazarek oczywiscie tez. :)
  16. No i udało nam sie zmienić opiekuna tego watku :) - sambo - Ty znasz Bursztynka najdłuzej :)
  17. Zzobaczymy, może wpadnie jakiś pieniążek. Bursztynek na dobry poczatek będzie potrzebował trochę dodatkowych pieniążków. :)
  18. Slicznie dziękujemy za odwiedziny :)
  19. Na razie spokój na wątku - ale Kasia z siostra pracuja nad kubraczkami - zeby zarobić trochę kaski na staruszki. Pozdrawiamy Was :)
  20. Igunia nigdy nie miala tak pieknego futra jak teraz - no moze jak byla szczeniaczkiem :) A Tarki nie rozumiem przeciez ladnie wyglada nie ma sie czego wstydzic przed aparatem . Amonek naprawde dorodny . Aga napisala ze przeleje piniazki jutro lub we wtorek - sama czeka na przelewy - wiec zerkaj na konto:)
  21. Bedziemy wiedziec cos wiecej pwnie w poniedzialek
  22. Wiec niestety szaro i ponuro - ale chociaz sie przejdziemy i piesio dostanie co ciepłego na ząb :)
  23. Cezarek czeka na mnie - jutro murowany spacer - mialam nadzieje na ocieplenie i ze bedzie mógl posiedziec dłuzej poza swoim boksem - zobaczymy, poloze na ziemi folie, kocyk moze sie uda - jesli nie bedzie walil snieg jak wczoraj i jesli troszke poświeci słońce - jak dziś :)
  24. Kasiu, coś tam jeszcze poprzelewałam. Masz tyle chodzenia kolo psiaczków - nie tylko nasze korzystaja z dobrodziejstw mieszkania u Ciebie. A Gajunia ile ma lat - oczywiście tego nie wiemy na pewno - ale tak orientacyjnie? Pewnie tez już starsza Pani?
×
×
  • Create New...