Jump to content
Dogomania

Brezyl

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brezyl

  1. [quote name='Joko'] Ja nie porównuję a jedynie chcę zwrócić Twoją uwagę, że danego elementu(?) pies uczy się od 8 tyg. życia gdy trafia do nas a nie tylko na szkoleniu obronnym, skoro użyłaś tego jako argumentu za szkoleniem obronnym... bo dla mnie taki był wydźwięk Twoich słów. Naprawdę sądzisz, że z psem nie pracuje się od szczeniaka tylko wprost z kojca ląduje na szkoleniu obronnym. Pracuje hodowca od pierwszych dni życia i właściciel od momentu odebrania go od hodowcy. Jest przedszkole, u mnie były dwa, szkolenie PT, obi, agility, tropienie. Nawet nie wiem czy bedziemy robić IPO, ale jesli będziemy to tylko u prawdziwego fachowca. Mam nadzieję, że maluch niegługo zacznie starty, wzmocni się psychicznie zacznie panować nad swoim testosteronkiem (właśnie przechodzi okres burzy i naporu). Nie każdy pies nadaje się do IPO, my jeszcze poczekamy, co małemu najbardziej będzie odpowiadać. [FONT=Tahoma][quote name='Joko'] Mam jeszcze pytanie czy "użytkownik Jamor" jest związany ze szkoleniem psów policyjnych?[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Tak. http://jamor.pl/?page_id=81[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT]
  2. Darianna, obawiam się że obrona dla yoko to zajęcia z panem Włodkiem, dla którego szkolenie obronne to rozdrażnianie psa kijem. Pies po szkoleniu obronnym jest znacznie bardziej spokojny, przewidywalny, gdy zaczyna się jakaś "akcja" nie rzuca się jak głupi nP. na wymachujacego łapami pijaka, tylko oczekuje na rozkaz. Jest znacznie bardziej odwoływalny. No i chciałabym zobaczyć minę yoko, gdy psy przed rozpoczęciem zajęć startuja do pozoranta, by go wylizać po twarzy, poprzeciągać się szmatą, poobskakiwać z dziką radością. I gdyby tylko im pozwolić na więcej to chyba by zabiły pozorana próbując go zalizać na śmierć.
  3. Niestety Gucio, a co do tych od policjanta, to radzę jak najdalej. :diabloti: Chcesz zrozumieć o czym mówię zapraszam na forum przewodników psów policyjnych. Tylko jak masz skłonność do popadania w depresję to odradzam, ale mnie osobiście zawsze podnosi to ciśnienie.:shake:
  4. [quote name='Joko']Ciekawe czy pozoranci myślą tak samo :-) ilu z nich mogłoby opowiedzieć nam mrożące krew w żyłach opowieści o tych świetnie bawiących się pieskach :-) . Joko zapraszam na forum sportowe http://www.psysportowe.pl/forum/ sama popytasz pozorantów, obejrzysz filmiki z polskimi psami, zresztą filmik mondio wstawiłam bo jest bardziej widowiskowy, IPO wymaga większej dokładności, jest bardziej regulaminowe, takie niemieckie, ale oczywiście proszę - IPO w wykonaniu polskich zawodników http://www.youtube.com/watch?v=myGWPVPnstw http://www.youtube.com/watch?v=VSZl3UJaWJ8&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=epPVym-nR8E&feature=related - jak widać te krwiożerce bestie tylko marzą o tym, aby rozedrzeć pozoranta na strzępy (to oczywiście ironia). Ja osobiscie wolę aby pies chwycił człowieka za rękę (gdy dojdzie do zaatakowania mnie przez jakiegoś idiotę), niż rzucił się napastnikowi do gardła, a miałam i takie psy. I dopiero szkolenie obronne pozwalało uzyskać nad nimi niemal pewne panowanie, no bo o 100% nigdy nie możemy mówić. Ja osobiście wolę żeby pies nie chwytał człowieka w ogóle :-) Świetnie, mam tylko jedno pytanie, z jakimi psami dotąd pracowałaś ? Bo jesli piszesz takie rzeczy i miałaś psy, które jeśli zostałabyś nagle zaatakowana przez grupę kiboli, co najwyzej pomachałyby im ogonkiem, to cóż. Co ja mogę powiedzieć. To na szkoleniu obronnym pies uczy się koncentrowania na włascicielu. A ja myślałam, że tego uczy się pies na szczeniaczkowie, na pt, na obi..... przy różnych rozproszeniach.... Porównujesz psie przedszkole z popędami przy zajęciach z pozorantem ? No cóż to jak porównywać robienie laurki przez przedszkolaka z obroną doktoratu.
  5. A mnie dziwi, że o tym nie wiesz. Przecież u Nas wszystko co ma wspólnego z psami stoi na głowie. Przepisy prawne są tragiczne, ZKwP zakazuje na zawodach startów pod logo danej szkoły, więc przeciętny Kowalski nie ma szans, aby stwierdzić kto szkoli na jakim poziomie. Brak bazy danych psów, nie istnieje możliwość wyegzekwowania od byłych właścicieli kosztów "przechowania" porzuconych zwierząt, "zamienianie" psów na smalec jest zdaniem sądu dopuszczalne, itp.
  6. [quote name='Joko'] Jaką dajecie gwarancje, że pies po szkoleniu uczącym go ataku nie zaatakuje? Niestety pies to pies i sytuacja w życiu codziennym może mu się skojarzyć z sytuacją z treningu a że dany pies może być bardziej samodzielny w podejmowaniu decyzji - nieszczęście gotowe. ... Na prawdę jest tyle innych fajnych rzeczy które można z psem robić i będzie on też szczęśliwy a może nawet bardziej....... A jaka masz gwarancję, że pies bez szkolenia obronnego zaatakuje ? Przy nauce systemem łupowym pies się świetnie bawi z pozorantem. I dlaczego dla Ciebie szkolenie IPO to tylko obrona ? A gdzie posłuszeństwo, gdzie tropienie ? Ja osobiscie wolę aby pies chwycił człowieka za rękę (gdy dojdzie do zaatakowania mnie przez jakiegoś idiotę), niż rzucił się napastnikowi do gardła, a miałam i takie psy. I dopiero szkolenie obronne pozwalało uzyskać nad nimi niemal pewne panowanie, no bo o 100% nigdy nie możemy mówić. To na szkoleniu obronnym pies uczy się koncentrowania na włascicielu nawet gdy napastnik zachowuje się jak samobójca, to na obronie uczy się odwołania w każdej sytuacji. Może na filmikach z IPO mniej widać pewne rzeczy, ale popatrz na mondio http://www.youtube.com/watch?v=ZGTKG56Cyik tyle ludzi wokoło i jakoś nikt się nie boi, ze ten pies go zagryzie. P.S. Wierzę, ze takich szkółek, w jakiej Ty spróbowałaś będzie coraz mniej. Na szczęście coraz częściej szkoli sie na wyższym poziomie. I zapewniam, ze psy bardzo szkolenie obronne lubią, pozorantów też.
  7. Brezyl

    uciekać stąd

    Widzę, że zdecydowaliście się na psy sportowe. Powodzenia na nowym forum. :lol:
  8. [FONT=Tahoma][quote name='Marmasza']Ale ja pytam o odległość i prędkość samochodu - obiektu jednak dość abstrakcyjnego dla psa. To nie to samo - małe dzieci tego nie potrafią! Poza tym czy pies nie jest "zaprogramowany" na to, że tak samo jak on, to inne "zwierzęta" omijają przeszkody...[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Masz rację. Pies ma duży problem, aby zrozumieć, że będący 200, 100 m od niego samochód nagle może pojawić się tuż przed nim. Na ulicy posługuje się raczej słuchem. Ogólnie w życiu węchem. Tak naprawdę wzrok służy raczej jako potwierdzenie tego co zostało zauważone węchem i słuchem. Człowiek jako typowy wzrokowiec może mieć duże trudności z postawieniem się w sytuacji psa. [/FONT] [FONT=Tahoma]Co do widzenia kolorów - spektrum barw widziane przez człowieka i psa bardzo się różni, najdziwniejsze jest chyba to, ze pies widzi czerwony jako brunatny do niemal czarnego, a my tak lubimy naszym ulubieńcom kupować czerwone zabawki. Różnice w odbiorze barw bardzo ładnie widać na rysunku w tym artykule: http://www.psychologytoday.com/blog/canine-corner/200810/can-dogs-see-colors[/FONT]
  9. [quote name='Marmasza']Ale ja pytam o odległość i prędkość samochodu - obiektu jednak dość abstrakcyjnego dla psa. To nie to samo - małe dzieci tego nie potrafią! Poza tym czy pies nie jest "zaprogramowany" na to, że tak samo jak on, to inne "zwierzęta" omijają przeszkody... Masz rację. Pies ma duży problem, aby zrozumieć, że będący 200, 100 m od niego samochód nagle może pojawić się tuż przed nim. Na ulicy posługuje się raczej słuchem. Ogólnie w życiu węchem. Tak naprawdę wzrok służy raczej jako potwierdzenie tego co zostało zauważone węchem i słuchem. Człowiek jako typowy wzrokowiec może mieć duże trudności z postawieniem się w sytuacji psa. Co do widzenia kolorów - spektrum barw widziane przez człowieka i psa bardzo się różni, najdziwniejsze jest chyba to, ze pies widzi czerwony jako brunatny do niemal czarnego, a my tak lubimy naszym ulubieńcom kupować czerwone zabawki. Różnice w odbiorze barw bardzo ładnie widać na rysunku w tym artykule: http://www.psychologytoday.com/blog/canine-corner/200810/can-dogs-see-colors
  10. [quote name='Marmasza']Ale ja pytam o odległość i prędkość samochodu - obiektu jednak dość abstrakcyjnego dla psa. To nie to samo - małe dzieci tego nie potrafią! Poza tym czy pies nie jest "zaprogramowany" na to, że tak samo jak on, to inne "zwierzęta" omijają przeszkody... Masz rację. Pies ma duży problem, aby zrozumieć, że będący 200, 100 m od niego samochód nagle może pojawić się tuż przed nim. Na ulicy posługuje się raczej słuchem. Ogólnie w życiu węchem. Tak naprawdę wzrok służy raczej jako potwierdzenie tego co zostało zauważone węchem i słuchem. Człowiek jako typowy wzrokowiec może mieć duże trudności z postawieniem się w sytuacji psa. Co do widzenia kolorów - spektrum barw widziane przez człowieka i psa bardzo się różni, najdziwniejsze jest chyba to, ze pies widzi czerwony jako brunatny do niemal czarnego, a my tak lubimy naszym ulubieńcom kupować czerwone zabawki. Różnice w odbiorze barw bardzo ładnie widać na rysunku w tym artykule: http://www.psychologytoday.com/blog/canine-corner/200810/can-dogs-see-colors
  11. [quote name='Marmasza']Ale ja pytam o odległość i prędkość samochodu - obiektu jednak dość abstrakcyjnego dla psa. To nie to samo - małe dzieci tego nie potrafią! Poza tym czy pies nie jest "zaprogramowany" na to, że tak samo jak on, to inne "zwierzęta" omijają przeszkody... Masz rację. Pies ma duży problem, aby zrozumieć, że będący 200, 100 m od niego samochód nagle może pojawić się tuż przed nim. Na ulicy posługuje się raczej słuchem. Ogólnie w życiu węchem. Tak naprawdę wzrok służy raczej jako potwierdzenie tego co zostało zauważone węchem i słuchem. Człowiek jako typowy wzrokowiec może mieć duże trudności z postawieniem się w sytuacji psa. Co do widzenia kolorów - spektrum barw widziane przez człowieka i psa bardzo się różni, najdziwniejsze jest chyba to, ze pies widzi czerwony jako brunatny do niemal czarnego, a my tak lubimy naszym ulubieńcom kupować czerwone zabawki. Różnice w odbiorze barw bardzo ładnie widać na rysunku w tym artykule: http://www.psychologytoday.com/blog/canine-corner/200810/can-dogs-see-colors
  12. [quote name='michal_sm']A procentowo na 100% populacji pudli ile poluje? Przepraszam ale ja widuję pudle w roli domowych pieszczoszków i o pudlach wiem raczej tyle co widzę na wystawach lub z codziennych obserwacji.To pytanie z czystej ciekawości.Myślistwo jako takie jest sportem elitarnym ,a lepszych ras do tego stworzonych jest całe mnóstwo.Ilu myśliwych wykorzystuje właśnie pudle. A jaki % ON-ków startuje w zawodach IPO, terierów w zawodach norowców ? Itp, itp. [FONT=Calibri]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7c/Bo_WC_.jpg/669px-Bo_WC_.jpg[/FONT] http://tudorosestandardpoodles.com/fieldhunting.cfm[FONT=Calibri][/FONT]
  13. Sorry Michał myslałam, ze odpowiadam na post KrzyskaM, ten durny banerek na pierwszym poscie powoduje, że nie mieści mi się cały post na ekranie, stąd pomyłka. Tak więc niemal cały mój post kierowany był do KrzyskaM, bo ja juz spać nie mogę tylko marzę o jakiś DON-ku zwyciężajacym w IPO-3.:diabloti: Co do tego, że DON-ki są zbyt cieżkie - skoro w mondio zdarzają się startujace rottki, baucerony a przeszkody są duzo cięższe do pokonania niż w IPO, to raczej nie tu leży problem.
  14. Krzysiu zawsze mozesz obciąć go tak [FONT=Calibri]http://neatorama.cachefly.net/images/2005/square-poodle.jpg[/FONT]
  15. O kurczę, a my płacimy kupę forsy za pasterskie seminaria, PIP-y i inne bajery, aby sprawdzić czy u owczarków instykt pasterski przetrwał. Na co ? Przecież pastuchami nie będą ? :crazyeye: Mam nadzieję, że zanim znikniesz z forum dasz mi wreszcie namiary na te polskie użytkowe DON-ki, już się nie mogę doczekać aby zobaczyć te cuda-niewidy w akcji. :evil_lol: Swoja drogą jeśli nie potrafisz nauczyc psa takiej błachostki, jak reagowanie na sygnalizację świetlną to zabawa w układanie psów przewodników brzmi jak zapowiedz horroru. :diabloti:
  16. O co Ci chodzi z tymi źródłami ? Czy jeśli na podstawie Biblii wymordowano setki tysiecy ludzi, mam odrzucić chrzescijaństwo i kazdą osobę wierzacą traktować jak potencjalnego mordercę ? Ze źródeł trzeba umieć korzystać, Ty nie potrafisz. A biedny Lorenz po Twoich wypocinach przewraca się w grobie.
  17. Chcę parę nazw super hodowli, wraz z ocenami ich psów z oficjalnych zawodów, min 2 klasy ? W czym problem ?
  18. Moze i tresujesz, ja swoje układam. Przecież nigdy w życiu żaden z wytresowanym psów przez Ciebie psów nie zdał żadnego egzaminu (o udziale w zawodach nie bede nawet wspominać). Ja rozumiem, że to jak z wykładaniem chemii, tylko nie na uniwersytecie, ale na półkę w supermarkecie. Widzę, że nie napisałeś zadnej pracy nawet licencjackiej, bo o korzystaniu ze źródeł nie masz zielonego pojęcia. Ale ponieważ nie masz zielonego pojęcia o wszystkim co piszesz, jest to już norma. ????? Znów kłania się czytanie ze zrozumieniem. Cytuje więc dosłownie " Nie po eraz pierwszy zauważam, że masz kłopoty z rozumieniem tekstu pisanego. Więc zadaję pytanie po raz drugi: pokaż mi te polskie hodowle DON-ków, które przez min 20-30 lat wypuszczają psy z własnych lini hodowlanych i uzyskują z nimi wymierne sukcesy sportowe. Czyli psy startujace w min PO 2, IPO -2, chodzi mi oczywiście o lokaty na zawodach, a nie egzaminy. Tobie sie wydaje, ze inne kraje zgłaszaja psy które jakiś ruski MiszaK wyhodował na daczy. To często jest kilkudziesięcioletnia praca hodowlana, robiona przez fachowców, a nie domorosłych rozmnażaczy. " No i gdzie twierdziłam, że wystarczy 20-30 lat doświadczeń ? Ktoś ma i 50 lat doświadczeń i będzie laikiem (a może nawet mieć i super wiedzę, a brak szczęścia - genetyka to kapryśna dama). A ja mimo wielokrotnie powtarzanego powyższego pytania nadal nie doczekałam się odpowiedzi. Gdzie te startujące donki ? Gdzie Ci super hodowcy ? Chyba tam, gdzie Twoja wiedza kynologiczna - w świecie niebytu.
  19. Matka mojego psa jest czeszko-belgijką. Pierwszy raz była kryta psem holenderskim, drugi raz szwajcarskim. Jedna z jej córek (pierwsza kryta z poprzedniego miotu) psem francuskim. Nigdzie nie było imbredu, chyba że śladowy parę miejsc po przecinkach. Gdzie masz ograniczenie puli genetycznej ? Natomiast psy z pseudo często są kryte w linii ojciec (wujek) - córki (siostrzenice), czasem brat - siostra i tym podobne konfiguracje. Co bardziej prowadzi do degeneracji rasy ? A najczęściem psem pana Zdzisia za 100 czy 200 zł, który nie otrzymał uprawnień z powodu jakiejś wady, nie jest przebadany, agresywny albo lękliwy.
  20. Już Ci radziłam, abyś się przejechał chociaż ras na skup psów przez Policję. I jak nie masz zielonego pojęcia o psach służbowych, to nie pisz, bo tylko się ośmieszasz w oczach osób zorientowanych. A co do lektur, przykro mi ale wyrosłam z lektur pasujących do Twojego poziomu. To co ja czytam byłoby dla Ciebie całkowicie nieprzyswajalne, tak więc szkoda Twojego i mojego czasu. Wystarczyło mi co wyciągnąłeś z niektórych linków do których dałam Ci namiar, jeżeli nie potrafiłeś zrozumieć najprostszych rzeczy, to nie zamierzam Cię puszczać na głęboką wodę.
  21. Czy Ty naprawdę sądzisz, że poważny hodowca szukając reproduktora, patrzy tylko czy pies ma uprawnienia ? Rozczaruję Cię, liczą sie wystawy klubowe, na których oceniają wysokiej klasy specjaliści, wystawy za granicami, oceny u pewnych sędziów, znanych z wiedzy i fachowości, użytkowośc lini, osiągnięcia bliższej i dalszej rodziny reproduktora, ze szczególnym uwzględnieniem bezposrednich przodków i miotowych braci i sióstr, występowanie chorób w linii, a po to wszystko są niezbędne papiery. Ja w swoich psach mogę się cofnąć niemal po początek rasy. A że się komuś nie podoba wyjeżdzanie uprawnień, zanim matka mojego pierwszego rasowego psa zdobyła championat Polski, miała już kilka championatów zdobytych w innych państwach i II miejsce na światówce. Włascicielka nie rozpaczała, że polscy sędziowie są be, tylko jeździła na wystawy zagraniczne. A żeby nie była, ze się snobowałam na jej tytułach, zamówiłam psa na 1 wystawie, kiedy nie miał jeszcze nawet jednej doskonałej i ujął mnie jej charakter, zachowanie, a nie wygląd. Dzisiaj, gdy przez internet można znależć wiele wiadomości i informacji kupowanie psa bez papierów jest czystym idiotyzmem i nieodpowiedzialnością. No ale jak takie pomysły mają szczecinianie, to niedziwię się reaktywacji giełdy - pewnie niedługo powrócą czasy, gdy w nocy z niedzieli na poniedziałek, niesprzedane szczenięta beda znajdowane pod płotem schroniska.
  22. Wracamy do DON-ków - a więc proszę po raz trzeci, bo się nie doczekałam, abyś wreszcie raczył wskazać mi te polskie hodowle DON-ków, [FONT=Tahoma]" które przez min 20-30 lat wypuszczają psy z własnych lini hodowlanych i uzyskują z nimi wymierne sukcesy sportowe. Czyli psy startujace w min PO 2, IPO -2, chodzi mi oczywiście o lokaty na zawodach, a nie egzaminy."[/FONT] [FONT=Tahoma]Bo zaczynam juz wierzyć, ze te polskie cudowne DON-ki to Yeti, czy inny potwór z Loch Ness.[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT]
  23. Kochani, spokojnie. W każdym społeczeństwie istnieją ludzi nie potrafiący zrozumieć zależność przyczynowo-skutkowej, lekko upośledzrni pod względem uczuciowym (brak empatii) czy zupełni idioci, a z drugiej strony geniusze - kłania się krzywa Gaussa. Pewnych osób nie przekonacie bo jak kiedyś napisałam już o jednym z nich, są impregnowani na wiedzę. Sami spójrzcie obiektywnie co sobą reprezentują i co najwyżej wyłapujcie ich błędy merytoryczne, aby osoby mniej zorientowane w temacie, nie przyjeły je za guru - ostatecznie każdy idiotyzm wypowiadany z pewnością siebie znajdzie zwolenników. Czy te osoby wyhodowały coś ciekawego, wystartowały chociaż w jakiś psich zawodach ? A już sposób prowadzenia przez nich dyskusji to arcydzieło erystyki, załamaliby nawet Schopenhauera. Odsyłacie ich do organizacji walczącej z pseudohodowlą, to zarzucą Wam że ta fundacja nie pomaga ludziom starym, a powinna. Jednym słowem poplatanie z pomieszaniem. No ale cóż, nie możemy wymagać od każdego logicznego myślenia chyba, że są powiązani z jakimiś rozmnażalniami i na dogo bronią interesów tej grupy, co może także warto byłoby wziąść pod uwagę. Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
  24. Przepraszam, a co mnie obchodzi, ze ktoś jest idiotą. Hodowla psów to kosztowne hobby, jak kogoś na to nie stać, to niech się w to nie bawi. A zresztą o jakiej Ty puli genetycznej mówisz, jaki dobry hodowca zgodzi się zeby jego świetny reproduktor pokrył bezpapierową sukę pani Marioli. Nie wiem w jakim środowisku Ty się obracasz, ale w moim taki hodowca byłby spalony.
  25. Nie po eraz pierwszy zauważam, że masz kłopoty z rozumieniem tekstu pisanego. Więc zadaję pytanie po raz drugi: pokaż mi te polskie hodowle DON-ków, które przez min 20-30 lat wypuszczają psy z własnych lini hodowlanych i uzyskują z nimi wymierne sukcesy sportowe. Czyli psy startujace w min PO 2, IPO -2, chodzi mi oczywiście o lokaty na zawodach, a nie egzaminy. Tobie sie wydaje, ze inne kraje zgłaszaja psy które jakiś ruski MiszaK wyhodował na daczy. To często jest kilkudziesięcioletnia praca hodowlana, robiona przez fachowców, a nie domorosłych rozmnażaczy. Następna sprawa psy policyjne - które wg Ciebie są psami użytkowymi. Nie są. Zapewniam Cię, że policję nie stać na zakup psów rasowych, wystarczy się przejechać na jakikolwiek skup prowadzony przez Policję aby sie o tym przekonać. Stąd np: celnicy korzystaja z psów z własnej hodowli i kupowanych od prawdziwych hodowców, a nie jak jeszcze parę lat temu z psów szkolonych przez Policję. No i gratuluję zapoznania się z ksiązką Lorenza, przeczytałam ją w V kl podstawówki, wtedy była na czasie, no bo książek obcojęzycznych o zwierzętach praktycznie na rynku nie było. Dzisiaj przy dostępie do najnowszej literatury o tej tematyce, zachwycanie się Lorenzem to jakby popełniać samobójstwo po przeczytaniu "Cierpień młodego Wertera". No ale de gustibus non est disputandum.
×
×
  • Create New...