Jump to content
Dogomania

Pies Wolny

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pies Wolny

  1. No i gut git. Pozdrowienia dla wszystkich.
  2. Torba jest jak najbardziej ....... zielona ! No co jest z Waszymi oczyma ? :eviltong: Kozy są okropne, jedna kozia .....(nie napiszę) zeżarła mi mankiet od koszuli - tak ja to widziałem, a po przyjściu do domu się okazało, że i ..... mankiet marynarki :evil_lol:. Dobra niech se żyją, ale z dala od Gaceusza i mnie. Prawie pod nosem mam hodowlę kóz - i 'pingwinów', co te kozy karmią i mleko sprzedają, a kolejka na pół miasta.
  3. Ha !!! czuj duch !. Nooo super ! :loveu: a Ten Wielgus to niech se uważa, bo Go caknę, będzie tu na Dziadźka nastawał ;) Ale menażeria, cóś jak u mnie :p
  4. [quote name='amikat']Cokolwiek by się napisało i tak będzie źle. Nie chce się kłócić, nikogo obrażać, zaogniać . Mam zdanie odmienne od sygnatariuszy listu, dotyczące adopcji zwierząt naszej Fundacji , budowane na naszym doświadczeniu. Nie zamierzam przekonywać, agitować ani bronić DNH bo uważam że to zbędne a ja niczyim adwokatem nie jestem. Dalsza dyskusja z mojej strony nie ma sensu. Życzę powodzenia w dochodzeniu do prawdy. Co się jednak stanie jeżeli odkryta prawda będzie odmienna od Waszych wyobrażeń? Tym gorzej dla prawdy.[/QUOTE] O ! to już koniec rozmowy, pieski pojechały bezpiecznie, nie ma potrzeby osłaniać. Czyli odpowiedzi na zadane pytania nie będzie ? - czy wiesz, że mnie to nie dziwi, choć liczyłem na więcej.
  5. [quote name='amikat']Dla równowagi poniżej linki do artykułów GW : http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,10380387,Nie_wysylamy_psow_do_laboratoriow___zapewnia_fundacja.html http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,10424989,Psy_z_Mielca_gotowe_juz_do_adopcji_w_Niemczech__FOTO_.html Chciałam także zapytać czy sygnatariusze listu, osoby przeciwne wyadoptowywaniu psów za granicę Polski były obecne na spotkaniu w UM Mielec i czy są obecne dzisiaj w schronisku Mieleckim podczas organizowania transportu? Szefostwo DNH jest na miejscu, są dokumenty - można by wyjaśnić wszystko to co wydaje się niepewne, niewiadome. Było ogłoszenie, że przyjadą ? właśnie dziś i 'szefostwo' do tego. Wow. samo szefostwo :crazyeye: Nie Amikat mnie tam nie było - ja pilnuję całej ściany zachodniej :evil_lol: i tego kogo sobie upatrzę. To jest tak jak z gadaniem zgłoście na Policje. Przecież to nie jest przestępstwo w myśl naszego prawa. Tu wszyscy się cieszą. Cieszmy się także, że towaru nie braknie. 'Wyjechane' zastąpią zaraz nowe pieski, i nowe, i nowe, a ta sama władzunia mielecka będzie się cieszyć, bo problemy bezdomności polskich zwierząt w Polsce rozwiązują Niemcy. Ja także bym się na ich miejscu cieszył. Chciałbym zobaczyć minę władzuni mieleckiej jak mówi się o zagryzaniu, głodzeniu, braku pomocy chorym psom, braku leczenia, braku środków finansowych na remont, konieczność żebrania o środki. Pewnie tępy uśmieszek z pyska urzędola nie schodzi. Przyjechali i zabiorą, zabiorą i znika problem, znika problem - można mówkę walnąć, duplomik wypisać, medalik zawiesić - sama radość. Mam prośbę do Was przyjaciele DNH - wskażcie im adres do Wojtyszek, może tam także dokonają cudu, tam jest w czym wybierać.
  6. [quote name='Brzózka']na razie okładam roztworem z sody, ale niunia to nie chce z tym współpracowac :( normalnie przydałoby się żeby ją ktoś trzymał, albo obwiązać, ale do tego tez potrzebna druga osoba :( ... Aaaaa... dziękuję za buziaki ;) wzajemnie :*[/QUOTE] Papka ziemniaczana na folię, folię na ręcznik, owijasz, czekasz i masz ...... buziaka :lol:
  7. [quote name='Justyna Klimek'] Psie Wolny: Chyba mnie z kimś mylisz... Nie mam pojęcia, kim jest Astrid, ani wspomniany przez Ciebie "facet". Niemiecki znam jedynie z liceum, które ukończyłam 14 lat temu oraz ze sporadycznych konwersacji szkolących z moją przyjaciółką. Nie mam powodu, by ściemniać na żaden temat i nie życzę sobie takich insynuacji. Nie zanotowałam na naszej "orbicie" adopcji niemieckich ani jednej " niesławnej gwiazdy". Jeśli chcesz operować faktami, zrób to wreszcie, zamiast rzucać twierdzenia, które nie mają żadnego poparcia w rzeczywistości. Do uczestniczących w wątku: Zwracam się do Was z prośbą o rozwagę i dystans wobec publikowanych tu treści. Są one w dużej mierze nasycone negatywnymi emocjami, niepoparte faktami i mogące spowodować wiele nieporozumień i trudności we współpracy osób RZECZYWIŚCIE pomagającym polskim zwierzętom. W terminologii socjologicznej i psychologicznej tego typu treści przekazują tzw. trolle, czyli osoby uprawiające trolling... Na cóż innego można w Twoim przypadku liczyć ? przykłady nieziszczalnych cudnych cudów i zwrot przez ogon - mnie nie zaskoczysz. Zapewniam, że nie mylę Cię z nikim innym. Znajomość niemieckiego z liceum ? - pozwala na swobodne porozumiewanie się, co na co dzień praktykujesz. Wczytaj się w post Wellington i nie ściemniaj, to także trolling :evil_lol:.
  8. [quote name='Kinia1984']Tak myśle żeby może kupić Malinie jakiś suplement żeby ją wzmocnić po ciąży z tego co czytam to przydałoby się coś z wapniem i kwasami omega, znacie jakieś dobre suplementy ? czy może lepiej dawać jej np ser biały?[/QUOTE] Dopóki nie ustanie całkowicie laktacja absolutnie nic. Będzie czas. Najważniejsze teraz dbać o oczy i spokój Maliny. Jeśliby 'zapaliły' się gruczoły mlekowe - zdarza się bardzo często pomimo podawania Galastopu nie ma nic lepszego niz 15 min. okłady ze startych surowych ziemniaków dwa razy dziennie. Dwa, trzy dzionki i po bólu. Buziaki dla Brzóski ? - a OCZYWIŚCIE !!! ...... ŻE TAK !!!
  9. Jestem, sam się dziwię, ok. Obiecane tłumaczenie : "(...)Astrid prosi mnie, abym poprosił Ciebie o Twoje wszystkie zdjęcia psów, które nie są owczarkami niemieckimi. Te zdjęcia są przeznaczone do Internetu powinny być mniejsze niż 1MB. Ona chciałaby je przesłać dalej do Dobermannhilfe ponieważ oni przyjadą we wrześniu do Gorzowa i chcą psy wziąć ze sobą. Dobermannhilfe bierze oprócz owczarków prawie wszystkie psy(...)" "(...)Astrid prosi mnie bym zapytał Ciebie czy Ty możesz tak szybko jak to jest możliwie sfotografować 50 psów. Te psy nie powinny być za duże, nieskomplikowane (m.dot. - łatwe w obejściu) i żadne owczarki, nie mogą być także żadnym miksem owczarka. Psy nie powinny być w boksach, lecz fotografowane poza nimi. Fundacja Doberman chce przyjechać wkrótce do Gorzowa i w oparciu o te fotografie dokonać wstępnego wyboru(...)" "(...) Fundacja Dobermana bierze właściwie tylko dobermany, jednak dla psów z Gorzowa oni robią wyjątek i biorą także inne psy oprócz owczarków. Tak się dzieje dlatego, że owczarki ciężko jest wyadoptować (m.dot. - ciężko jest pośredniczyć w ich adopcji) Psy, które ta organizacja weźmie ze sobą, zostaną umieszczone w hoteliku dla psów aż do czasu znalezienia docelowego domu. To trwa dla owczarków za długo i koszty są za wysokie(...)" Rzecz działa się w sierpniu 2010. Realia następujące. Ten tekst pisze pewien bardzo dobrze znany w gorzowskim schronisku i psiaczo-kocim gorzowskim środowisku niemiecki woluntariusz do gorzowskiej woluntariuszki schroniska. Mogę śmiało powiedzieć, że znam faceta i cenię za robotę wokół kudłaczy. Natomiast nie cenię zupełnie niektórych jego niemieckich i polskich kumpli, a raczej kumpelek obu nacji, w tej 'robocie'. Stwierdzenia, które padły proszę brać na wagę zgodnie z czasem akcji oraz brać pod uwagę, że ta woluntariuszka nic nie wie o dniu dzisiejszym, stanie wiedzy itd. Można powiedzieć, że jest bardzo zaangażowana, bardzo pracowita i .... łatwowierna z powodu młodego wieku (choć to bardzo inteligentna dziewczyna). Natomiast : Justyno - po co ta Twoja ściemka. Ty znasz faceta, znasz Astrid, wiesz o co chodzi, o ile wiem znasz też niemiecki. Nie rozumiem. Skąd masz pewność, że te psy znajdą domy szybciej niż w Polsce - tego nie wiemy, nie wie tego schronisko w Gorzowie, bo nikt takich wiadomości nikt nie przekazuje. To nie jest atak pod Twoim adresem, tak samo jak Wellington Ciebie nie atakowała - to Ty tak to odbierasz. Przecież Twoje rozliczne kontakty w adopcjach niemieckich są faktem. Niestety na Waszej orbicie kontaktów 'latają' też niesławne gwiazdy i to też fakt. To nie zarzut, a właśnie fakt. Strona przeciwna petycji, będącej sensem tego wątku, prosiła o fakty w oparciu o które mówimy - nie mamy zaufania do DNH i mamy obawy z tego powodu co będzie przyszłością 70 psów z Mielca, więc o chodzi ? Są fakty. Póki co nie ma ocen ani odniesień personalnych. Leila52 - wszystko o czym piszesz nie rozwiewa podstawowych wątpliwości. Oczywiście trzeba oddzielić hurt i handel od pomocy - jak ? Pomóż. Znam także niemieckie fundacje pomagające w Polsce. Ta pomoc generalnie w 50 % idzie w tzw. dym i błoto. Powodem jest naiwność, nieumiejętność, brak wiedzy i znajomości metod przez stronę niemiecką, a do tego zwykłe krętactwo, cwaniactwo, lenistwo, a i bywa złodziejstwo strony polskiej. Bolesna prawda, ktoś to musi powiedzieć. Tyle, że paroma dobrymi przykładami niczego się nie wyjaśni, tym bardziej, że i spende i ten węgiel nie pochodzi od fundacji, a od ich, tych fundacji, darczyńców. Te dary są przekierowywane. Pewnie, że nikt nie musi tego robić - chwała im za to - bądźmy jednak precyzyjni. Tym bardziej, że w Niemczech odpowiedź na apele pomocowe, zwłaszcza dla zwierząt jest znacznie większa niż w Polsce, choćby z racji kursu Euro. To nie tak, że więcej ludzi okazuje tam empatię, ich stać na więcej. Powtarzam z uporem maniaka - prawdziwa pomoc powinna realizować się u nas, w polskich, polsko-niemieckich, w niemieckich schroniskach w Polsce. Póki co robi to tylko jedna niemiecka fundacja w Polsce. Agnieszko - cieszę się , że macie dobre doświadczenia. Zła u Was już było dostatek. Amikat - przecież ja Ciebie nie pytam o metody mieleckie. To robi AgaG. Ja wiem gdzie i jak działasz. A reszta pytań, np. o umowy ? o współpracy - w końcu jak fundacja z fundacją, a jak zabezpieczasz swoje psy przed przepadkiem, zaginięciem. Opierasz się wyłącznie na DNH w tym zakresie ? Co robisz jak np. okazuje się, że pies jest zbyt głośny dla sąsiadów - wraca ?... no właśnie gdzie, czy zabieg usunięcia strun głosowych ? - bo tak się dzieje, choć to okaleczanie zwierząt - halo 'kopiści' do dzieła, walczcie ! Trochę się namieszało. Proszono o fakty.... są - i źle. Nie byłoby - byłoby ......jeszcze gorzej. Ja mam naprawdę jeszcze wiele (i to złych, zupełnie złych i głupich) przykładów dotyczących tylko DNH - choć podobnie się dzieje w przypadku innych vereinów. Tak będziemy się przerzucać, oszczekiwać, ogony i uszy stawiać, a ........ ten kto namieszał i jest adresatem .... milczy albo zgniłki podrzuca. Tak zaufania nie zbudujemy, tak ..... niczego nie zbudujemy. Oni rozważają ...... złożyć pozwy o zniesławienie. Zajadów ze śmiechu dostanę.
  10. [quote name='Justyna Klimek']Nie uważam, aby kierowanie się w doborze psów ich wyglądem, było czymś złym ani nawet niewłaściwym. Jeżeli większą szansę na adopcję mają psy małe i średnie, z dłuższym włosem... choćby nawet w kropki... to takie właśnie należy przenosić ze schroniska polskiego do niemieckiego. Nie po to są, przecież, przenoszone, by tkwić w innym schronisku w nieskończoność... Nie o tym tu mówimy, chyba czegoś nie zrozumiałaś. .... przenosić ??????? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Tu nikt nie kieruje się żadnym wyglądem - właśnie o to idzie, liczy się tylko to, że potrzebują 50 szt małych piesków - nawet o kudłach czy kropkach się nie mówi, nie wybiera się konkretnego psa - co potem ? .... się zobaczy. Wiadomo, że nie chcą onków, bo nie idą, innych dużych także nie. Lilith - jak tylko znajdę chwilę przetłumaczę.
  11. No i super :loveu: lubię jak jest normalnie. Tym razem jest bardzo normalnie :loveu:, Brzóska buziaki dla Ciebie i całego stada, specjalistce od kodeksu znęcania się nad ludźmi - podwójne.
  12. [quote name='Justyna Klimek']I takie postawienie sprawy ma szansę na jej rozwikłanie. Jeśli jednego dnia ma być spakowane i wywiezione gdziekolwiek kilkadziesiąt psów, należy pytać o to: dokąd konkretnie (bo może do kilku/kilkunastu różnych niemieckich schronisk), na jakich zasadach itp. Po to zapisaliśmy się do pozarządowych organizacji prozwierzęcych, by kontrolować posunięcia władz samorządowych między innymi. Aby Was ciut uspokoić opowiem, co zaobserwowałam podczas wizyty w niemieckim schronisku w Bielefeld w ubiegłą sobotę: 1. Piękny dom dla kotów z wyjściem na powietrze. 2. Kilkanaście pustych kojców dla psów. 3. Kilkadziesiąt samochodów zaparkowanych przy schronisku. W weekendy ludzie przyjeżdżają tam, by wyprowadzić psy na spacer do pobliskiego lasu. Są to rodziny zainteresowane adopcją. Aby adoptować psa, muszą stawić się w schronisku całą rodziną, wyjść z psem na spacer. Pracownicy schroniska/wolontariusze obserwują, jak na siebie wzajemnie reagują. Najczęściej wizyta musi być powtórzona. 4. Wszystkie boksy są czyściutkie. Psy, oczywiście, mają także do dyspozycji pomieszczenie w budynku oraz duży wybieg. 5. Rozmawiałam z kierownictwem schroniska, czy przyjmą psy z Polski. Przyjmą pod następującymi warunkami: powiatowy weterynarz w Polsce zbada i wyrazi zgodę na wyjazd do Niemiec konkretnych psów, które muszą być zaszczepione i zaczipowane. Dodatkowo pieski mają być adopcyjne, tzn. nie mogą być lękliwe, mają lubić towarzystwo człowieka itp. Weterynarz polski śle dokumenty do weterynarza z okręgu Bielefeld. Ten także musi wyrazić zgodę na przyjazd konkretnych psów z Polski do Niemiec. Wtedy dopiero dzwonimy do schroniska w Bielefeld i pytamy, czy mają miejsce dla tylu psów, ile chcemy im wysłać. Jeśli mają, wysyłamy. Czasem, jeżeli budżet schroniska jest ok, możemy liczyć na zwrot kosztów transportu. Jak widzicie, nie jest to takie proste, żeby LEGALNIE wysłać psy do niemieckiego schroniska. Nasza rola polega na tym, by dopełnić tych wszystkich formalności i dotrzeć do tych rzetelnych schronisk, które (nota bene) wyglądają znacznie lepiej niż nasze hotele dla psów....[/QUOTE] No cóż schronisko w Bielefeld, marzenie, zwłaszcza po kilku kontrolach. Czyżby było teraz aż tak dobrze ? Pytałem Amikat o metodę realizacji wysyłek od pomysłu, wyboru do wyjazdu psa. Niestety nie odpowiedziała. Pytałem dlatego, że ja znam np. takie metody : "(...)Astrid bat mich, Dich zu bitten, ihr alle alle Bilder von Hunden, die keine Schäferhunde sind, zu schicken. Diese Bilder sind nur für das Internet und sollen weniger als 1MB haben. Sie möchte sie an sie Dobermannhilfe weiterleiten, die im September nach Gorzow kommen und Hunde mitnehmen wollen. Außer Schäferhunden nimmt die Dobermannhilfe fast alle Hunde(...)" "(...)Astrid bat mich, Dich zu fragen, ob Du so schnell wie möglich 50 Hunde fotografieren kannst. Diese Hunde sollen nicht zu groß, unkompliziert und keine Schäferhunde, auch keine Schäferhundmix sein. Sie sollten nicht in den Boxen, sondern außerhalb fotografiert werden. Der Dobermannverein wollte bald nach Gorzow kommen und anhand der Bilder bereits eine Vorauswahl machen(...)" "(...)Der Dobermann-Verein nimmt eigentlich nur Dobermänner. Aber bei den Hunden in Gorzow machen sie eine Ausnahme und nehmen auch andere Hunde, außer Schäferhunde. Dies liegt daran, daß Schäferhunde schwer zu vermitteln sind. Die Hunde, die diese Organisation mitnimmt, werden in eine Tierpension gebracht, bis sie ein endgültiges Zuhause gefunden haben. Für Schäferhunde dauert das zu lange, und die Kosten werden zu hoch(...)" To kawałki maili, które dostałem przypadkiem z 'rozdzielnika', a w tym rozdzielniku jak można wywnioskować był mój adres mailowy, adres nieznajomego ! Tłumaczyć nie muszę, więc jak widać to nie są przypadki, które za wszelką cenę niektórzy chcą nazwać celowanym wyjazdem na wycelowany DS. Znałaś Justyno takie metody ? nie ? mam przykłady jeszcze ciekawszych. Amikat Ty tak samo to robisz ? czy metodą z marzeń - w którą niestety nie wierzę. Justyno - znamy standardy schronisk w Niemczech, tych dobrych i tych innych, podobnych do naszych. Porównywanie tych schronisk do naszych jest nieporozumieniem, pewnie to rozumiesz, to jest bezprzedmiotowe. Ja znam w Polsce schroniska, gdzie jest także kilka pustych boksów, wyjścia na spacery, woluntariusze - znam i inne, wszystko zależy od ludzi którzy to schronisko prowadzą i środków finansowych. Rozumiem, że ten opis schroniska to dla MTOZ w Mielcu - cel do realizacji na podanym przykładzie.
  13. [quote name='amikat']Ja nie walczę bo wbrew temu co piszesz nie mam o co . Nie jestem orędownikiem DNH ale jedną z wielu osób które zaufały "partnerowi" na bazie własnych doświadczeń, udanych adopcji, osobistego kontaktu. Przecież kiedy proszę kogoś aby sprawdził dom na drugim końcu Polski poprzez np Dogomanię to też czasami tej osoby nie znam , prawda? Ufam poleceniu, komuś kto poleca "sprawdzacza". Czym różnią się Niemcy od Polaków? Swoje psy przekazywałam osobiście w 17 przypadkach. Kilkakrotnie byłam w Niemczech u rodzin adopcyjnych. Nie zrobiłam Ci personalnie niczego złego. Nie robiliśmy nigdy wspólnie adopcji, nie współpracowaliśmy bezpośrednio. Nie znamy się więc mnie nie oceniaj, nie strasz, nie insynuuj swoimi wpisami mojej nieuczciwości i braku zaufania do naszej Fundacji. Zaufanie buduje się poprzez działanie. Wielu naszych darczyńców odwiedza nas osobiście więc wie jak na co dzień działamy. Prowadzimy program resocjalizacji skazanych przez pracę ze zwierzętami w Z K . Dokładnie nas prześwietlono, zanim podjęto współpracę. Nie będę komentowała treści całego Twojego wpisu bo po co. Obojętnie czego nie napisze uważasz że nie mam racji, niegodna jestem adwersarzy. Zrozumiałam Twój post tak jak chciałeś, abym go zrozumiała. No cóż, otóż nie zrozumiałaś - dowodem Twój post, misz masz i nie nie do końca na temat. Jednak to jest Twoja odpowiedź. Rozumiem, że do Niemiec jeździsz w celu sprawdzania adopterów - plus dla Ciebie. To powiedz jeszcze proszę czy macie jakieś porozumienie czy umowę o współpracy z DNH ? czy psy formalnie przejmuje DNH od Ciebie, czy Ty podpisujesz umowy adopcyjne z konkretnymi adopterami w Niemczech ? opowiedz jak wygląda wybór psa przez adoptera, Ty wysyłasz zdjęcia im zdjęcia czy oni wybierają z tych co pokazujesz na swojej stronie web. Przecież tekst takiego porozumienia czy umowy, przykładowa umowa adopcyjna z usuniętymi danymi personalnymi, sposób przygotowywania adopcji, wzór protokołu pokontrolnego - to nie są dane pt. dane osobowe. A tak a propos po co tu piszesz o swojej działalności resocjalizacyjnej dla skazanych - zarabiacie na tym, czy to jest powiązane z otrzymywaniem nawiązek od skazanych ? coś chcesz przekazać ? I na koniec co ma znaczyć Twoje stwierdzenie, że nie zrobiłaś mi nic złego. Chcesz powiedzieć, że ja wyrządzam Ci krzywdę ? :crazyeye: Rzeczywiście jedzie jakąś prywatą.
  14. [quote name='inga.mm']czyżbyś był zaawansowany wiekiem czyli wskaźnik bliżej trumny?[/QUOTE] Trumny się nie boję, zresztą wygodnie się śpi :evil_lol: w niej. Znaczy wiesz kto ma bliżej ? ....ejże ! Tekst mi się po prostu spodobał .... Bobasie :lol:
  15. Inga.mm - między pięćdziesiątką, a trumną ? :cool1: ....hm, hm ...... mój Ty Bobasie :lol:
  16. [quote name='klara56']Piszcząca zabawka może Malince kojarzyc się z dziećmi, jej dziećmi........ Nie wiem, czy to dobry pomysł.[/QUOTE] Celna uwaga, żadnych piszczących zabawek do czasu całkowitego ustania laktacji. Tak na marginesie, jeśli to prawda o uśpieniu wszystkich szczeniorów (ciągnęły cyca już ponad dobę) to brak mi słów na dookreślenie tej ...... kobiety. [quote name='Kinia1984']Bo pies jest wolny i raz wchodzi a później wychodzi niczym zerwany z łańcucha:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Tak cóś kole tego.
  17. [quote name='sosnowieckie schronisko']Pies Wolny szkoda, że tak zajadle nie walczysz o prawa zwierząt w schronisku w Sosnowcu, o smalcownie. Nie brakuje Cię na wątkach gdzie można klepać, ale brakuje Cię tam gdzie można fizycznie i merytorycznie pomóc a szkoda. A tyo na końcu to jakaś dziecinada, chcesz nas straszyć, żebyśmy gęby zamknęli? Taktyka poniżej pasa, niegodne krytyki. Zamiast udupiać, a raczej próbować udupić ludzi, którzy pomagają, skup się na tych, którzy katują, ale to już by wymagało więcej zachodu. Udupmy wszystkich, wszystkie fundacje, które się tu udzielają, niech królują zapiździałe schroniska i umieralnie, bo to jest właśnie Polska. Ja po prostu już tego nie wytrzymuję, jak zdycha pies to nie ma nikogo, chyba, że do pisania : o jaki biedny"... A oceniać kogoś jak widać ma prawo każdy, nawet nie znając jak widać na tym wątku. Pies Wolny chyba sobie kpisz myśląc, że na forum publicznym udostępnimy Ci adresy psów z Niemczech, z Polski by się nie zgodzili, a z Niemczech się niby mają zgodzić? Więc jakich chcesz dowodów skoro imiona, historie i zdjęcia nie wystarczają? Tyle z Ciebie co tego bełkotu, popraw jeszcze ze dwadzieścia razy to może jakiś sens wyniknie z tego klepania. Nie wiem czy dobrze, że nadajesz żeńską personifikację schroniskom. Jeśli na własnym przykładzie to wiele tłumaczy. Dogi123 - bla, bla, bla ..... es komm gleich WELTUNTERGANG !!
  18. No to chyba się przejaśnia - trzymam kciuki !! :razz:. Zazdrosny się robię, nowych to serdecznie witają, a starych to oburkują, jak stary wątkowicz to tylko do odstrzału ? :shake: PS. W takim razie dopytam, czy koncepcja pozostawienia Malinki bez zabiegu, za to ze stałym podawaniem leków p.jaskrowych jest ostateczna ?, czy coś się zmieniło, a ja przegapiłem z powodu odalenia.
  19. [quote name='Kinia1984']piszę ogólnie bo to juz chyba taka przypadłość dogo, ze jak jest temat to jest dużo doradców, a jak jest pies "bezpieczny" (tu jak widać był pozornie bezpieczny) to jest taka cisza że aż dudni w uszy...[/QUOTE] Niestety tak jest i w innych przypadkach, to zła reguła i dlatego sprawdzanie to podstawa - zawsze i bez zahamowań.
  20. Jak by kto pytał to ja se stoję za drzwiami i podglądam cichaczem. Tarczyca - pikuś, da się żyć, najważniejsze, że obadana :lol:
  21. [quote name='Kinia1984']Pozostaje poczekać...Skupmy się na Malinie, trzeba ja zabrać a nie ma dokąd... Na samym początku wątku też tak było tysiąc osob rozprawiających o adopcjach zagranicznych a później cisza i parę osob zostało...[/QUOTE] Kinia to do mnie ? Chyba wiesz dlaczego parę osób zostało ....piszących, czytających jest chyba znacznie więcej. Obraczus87 - mam takie same pomysły jak i Ty, masz jakiś problem z ilością osób na wątku ? Uważam, że cały czas chodzi o Malinkę i pomoc dla Niej, wyłącznie o Nią.
  22. [quote name='Fundacja BERNARDYN']Lincoln zadowolony, radosny, rozbrykany. Żeby jeszcze tak na nas nie warczał, gdy nie ma na coś ochoty, to byłoby świetnie. Ale udało nam się rozszyfrować symulanta: on warczy a sam trzęsie portkami i wcale nie jest taki bohater. My się z nim bić nie będziemy, ale psy i owszem miałyby ochotę, tylko Lincoln jakoś nie bardzo, udaje, że nie widzi i szczeka głośno w niebo. Do adopcji to się nie nadaje, na pewno nie teraz, ale żyć pod jednym dachem już się z nim da. Panika (nie strach czy lęk) w czasie burzy.[/QUOTE] No i tak ja dumał. Cykor, ale z ....jajami, na wszelki wypadek podzwoni :lol:. Te burze to faktycznie utrapienie. Nasza Kruszka na burzę lub nagły hałas, zwłaszcza w stylu sylwestrowym reaguje niesamowitą agresją, atakuje drzwi, albo usiłuje wyjść razem z oknem, po ustąpieniu agresji - tak półgodziny, przychodzi strach i trzęsionka. Makabra - burza w nocy, zawsze nocka z głowy - siedzą z Kruchą i Ją zabawiam, w dzień jest łatwiej. Była jakaś świeża fota od Master Fafla ? czy przegapiłem ?
  23. [quote name='Kinia1984']Wiecie co nie wiem ale to juz chyba bylby szczyt zeby weterynarz miała byc w to zamieszana...Rozmawialam z nią przez telefon, nie miala pojecia że zadzwonię...Ze szczegółami wyjaśniła mi jaki jest stan Maliny co należy zrobić , że szczeniaki były spore i dobrze że nic sie nie stało...[/QUOTE] Kinia nie bulwersuj się - naprawdę takie rzeczy się dzieją i póki nie ma kwita nic nie wiemy na pewno. Zakładamy, że wszystko jest OK. więc wystawienie normalnego rachunku za usługę będzie także ok. Tylko tyle. Oszczędność na ew. Vat-e nie ma tu już żadnego znaczenia. I jeszcze jedno, ja widziałem, zupełnym przypadkiem, skutki wylewu u suńki chorej na jaskrę podczas porodu - szczeniaki i Ona zostały poddane eutanazji - nie było innego wyboru. Cieszmy się w takim razie, ale ..... oszczędnie. PS. Wypławek biały = Wikipedia albo Encyklopedia - prymitywny robal wypełniony parenchymą.
  24. [quote name='amikat']....................... Jestem zdania , że jeżeli ktoś ma wątpliwości co do działań DNH to powinien zawiadomić policje lub od razu prokuraturę. Maję narzędzia i metody żeby sprawę wyjaśnić. Uważam że w sytuacji kiedy macie wątpliwości to jedyna słuszna droga która doprowadzi do wyjaśnienia sprawy. Uważam także, że Kierownictwo DNH powinno zaprosić te osoby które chciałyby pojechać - do Niemiec. To służyłoby wyjaśnieniu sprawy i zbadaniu na własne oczy, "organoleptycznie"[/QUOTE] Amikat jeśli już doszło do przestępstwa to oczywiście należy zawiadamiać stosowne organy i podejmować wszelkie inne możliwe działanie nagłaśniające takie przypadki po to by ostrzegać innych. Temu służy także ten portal. To jasne i nie jesteś w żaden sposób odkrywcza. Natomiast jeśli są przypadki naruszenia zaufania, odmowy informacji (i nie podpieraj się istnieniem GIODO - informacje to nie tylko dane osobowe), odstraszania, przypadki oczywistych kłamstw, jeśli jakiś przypadek stanowi naruszenie zasad i reguł np. dogo lub po prostu zdroworozsądkowych, jeśli ten przypadek zostanie skwitowany wyłącznie umorzeniem postępowania z uwagi na niską szkodliwość czynu to należy o tym informować i ostrzegać innych , zwłaszcza jeśli ktoś ma doświadczenia osobiste. W naszej branży funkcjonuje tzw. 'polecenie'. Masz tego przykład z hotelikami. Ostatni przypadek dotyczy skandalu u Fiery. Tam także były osoby, które ją polecały, i nie dowierzały, że coś jest źle, prawie broniły. Na szczęście ten skandal miał miejsce w Polsce nie nad Renem - to rozumiesz ? Skoro tak bardzo gorąco świadczysz na korzyść DNH to znaczy, że bierzesz z nich przykład w zakresie transparentności. U Ciebie wszystko OK ? w zakresie psich dokumentów, kontroli po-adopcyjnych, współpracy z adopterami i co najważniejsze porządku w finansach. Jeśli tak to faktycznie masz podstawy by oceniać i świadczyć. Tak z ciekawości zapytam jak robisz kontrole po-adopcyjne w Niemczech i kiedy byłaś tam ostatnio lub ile razy w ogóle. Wiesz nie chodzi o publikowanie list psich imion - tego i tak nie sprawdzimy, no chyba, że pokażesz ich obecne adresy, wtedy tak. Jak widzisz łapanie na oklepane chwyty niczego tu nie zmienia. W taki sposób potrzebnego zaufania się nie buduje. I nie podoba mi się zupełnie okazywanie przez Ciebie braku szacunku do dyskutantów. Skup się na informacjach - Ty także masz o co walczyć.
  25. [B]Zgadzam się z Wellington - to uśpienie to może być po prostu kolejna ściema cwanej gapy.[/B] Wokół Fiery, w jej gminie, funkcjonowało parę pseudohodowli mikrusów - może ją ten 'przepis na pranie' zachwycił i nauczyła się jak to się robi, a przykrywka DT z dogo bardzo dobra. Rewelacja w towarzystwie bąków się nie puszcza, nie beka się i po tyłku nie drapie - chyba, że jest się ..... 'rewelacyjnie dobrze wychowaną' plotkarą. Jeśli Lilek 'mnoży byty' Twoim zdaniem, to moim zdaniem w miejscu gdzie powinnaś mieć dwie pomarszczone półkule bawią się wypławki białe.
×
×
  • Create New...