-
Posts
2164 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Wolny
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='Ada-jeje']Podpisujac sie pod listem, bylo dla mnie jasne ze chodzi o [B]masowy wywoz[/B] nie tylko o[B] DNH [/B]ale o wszystkich osobnikow ktorzy sie tym zajmuja. Wedlug mnie zeby osiagnac jasnosc tego tematu, trzeba zbierac dowody i przekazac odpowiednim organom kontrolnym do wyjasnienia: kto wywozi psy masowo? Kto zezwala na wywoz w nieznane? Kto jest organizatorem tych wywozek? Czy byly zglaszane do PIW? Czy PIW byl obecny przy zaladunku? Czy transport byl zgodny z przepisami prawa? itd. Jak dla mnie to nie Amikat i jej wolontaruszki maja sie tlumaczyc z [B]masowych wywozek. Amikat nie rozumiem Twojego tlumaczenia sie na watku[/B]. To nie dogomaniakom masz udowdnic wywoz psow do Niemiec, ktore byly pod opieka Twojej Fundacji. W odpowiednim czasie, jesli zajdzie taka potrzeba bedziesz wzywana do sadu i tam zlozysz swoje wyjasnienia lacznie z dowodami.[/QUOTE] Ada widzę, że zmiana zdania zależnie od okazji zaczyna być Twoją specjalnością. Czyli woluntariuszka Amikat, działająca poprzez grupę pt. Nadzieja Dobermana, działającą także pod skrzydłami Amikat - jak sama Amikat o tym mówi, AisaK - osoba, która zorganizowała wyjazd 67 psów do Niemiec, wreszcie sama Amikat, która od początku tego wątku popiera tę 'robótkę', a właśnie przyciśnięta do muru przyznaje, że AisaK robi to jako Jej podopieczna - obie mają się nie tłumaczyć dogomaniakom !! No to chyba jednak czegoś zupełnie nie rozumiem i jednak to Amikat ma rację wypisując plotkarskie opowieści na innych wątkach, że TY nie rozumiesz dlaczego ja widzę problem w jej działaniu na rzecz wywozów - no to smacznego Ada. [quote name='amikat']Tak Kasia jest wolontariuszem mojej fundacji . Działa w ramach Nadziei Dobermana. Nadzieja Dobermana działa pod naszymi skrzydłami od stycnia 2010 r.To co wypisujesz jest mobbingiem. Nie jesteśmy w nic unurzani. W dobrej wierze przez okres 3 lat przekazałam do Niemiec 30 psów z których każdy ma umowę adopcyjną. Mamy kontakt z rodzinami. Co Ty do cholery wypisujesz? Co to jest - lincz publiczny?[/QUOTE] [quote name='amikat']Jedyne z czym Cię kojarzę oraz z czym kojarzę Odi to wątek Lili. O co Ci chodzi? Może raz jasno napisz, powiedz . Przestań nas szturchać patykiem. Mam co robić bez tracenia energii na odpisywanie, na Twoje posty. Jedyna nasza wspólna znajoma to Ada jeje, która również nie rozumie i nie wie skąd taka nienawiść do nas a do mnie personalnie w szczególności. Tema z mojej strony nie będzie kontynuowany. Uczestników dyskusji przepraszam . Przepraszam za offa ale mam wrażenie ze pies wolny ma na celu rozbijanie wszystkich wątków na których tylko się pojawimy[/QUOTE] Wyjaśniam, że są to posty z innego wątku, gdzie także padło pytanie, tylko pośrednio pod adresem Amikat. Wyjaśniam także, że z Amikat mam nieprzyjemność spotykać się tylko na dwu wątkach, nie jak sugeruje na jakiś wszystkich - to takie zabiegi socjotechniczne, z którymi mamy także tu do czynienia. Ponieważ Amikat mieszają się te wątki - na co wskazują jej posty, dlatego je tu przytaczam jako istotne. -
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='sosnowieckie schronisko']Pies Wolny a czemu ja mam poprawiać byt psów w Mielcu, ja mam inne pole do działania, inny obszar, nie jestem na miejscu, ale jak tak pyszczysz to może Ty się zajmij. Myślałam, że wątek jest ogólny, a nie mielecki, tak wnioskuję z 1 postu, więc mi ryja Mielcem nie wycieraj. Kiedyś mi zarzucałeś, że c ciągle edytuję posty, a sam to teraz robisz. Chcieliście spotkania macie to nie chcecie iść, było zapraszana AgaG do programu- to nie przyszła, nie obchodzi mnie z jakich powodów, miała ku temu możliwość, więc równie dobrze na takie spotkanie może nie przyjść, chcieliście spotkania- było przy transporcie, transport był jawny, gdzie był którykolwiek z pyszczących tutaj? Umowy adopcyjne (kopie) są w Mielcu. Kontrole były, bez kontroli psy nie przeszły by granicy. Nawet jakbyś dostał adresy to byś nie pojechał w takim wypadku. Pójdziemy do sądu, bo skoro na forum panowało by bezprawie, to ja nie pozwolę, za moje lata pracy gnoił mnie i szykanował na[U] publicznym[/U] forum. Nie umiesz się dostosować to idź do piaskownicy.[/QUOTE] Daruj sobie swoją pisaninę do mnie, bo Twoje chamstwo i ulewanie ..... jest już publicznie znane i nic z tego nie wynika, poza jednym co jest dla wszystkich zrozumiałe. Wyedytować tego nie jesteś w stanie. -
[quote name='amikat']A jesteś właścicielem Miśki?[/QUOTE] A co nie masz ? Nie jestem i co z tego ? Kolejna Twoja znana z innych sytuacji odpowiedź. [quote name='sosnowieckie schronisko']A ja mam pytanie, bo mi się już przelało. Czy Ty oprócz klepania w klawiaturę i uczepiania się ludzi, coś robisz? Nie wiem co zrobił kto, wiem, że jechaliśmy po Miśkę, zoperowaliśmy, przetrzymaliśmy, żywiliśmy, odwieźliśmy, w odróżnieniu od Twojego klepania w klawiaturę, byłam na miejscu i widziałam psa na oczy. A Ty mi pokaż ilu psom pomogłeś? Bo dla mnie to ważne, czy ocenia mnie facet, który siedzi całymi dniami na dogo i produkuje posty nad którymi myśli dzień wcześniej, czy ktoś kto ma lata doświadczeń i pomógł wielu psom- pełen szacun. Nie pomogłeś temu psu w żaden sposób, w żaden, oprócz kilku bezproduktywnych postów, a żądasz dokumentacji, trzeba mieć tupet. Podważasz opinię weterynarza? A kimze Ty jesteś? Twoje posty są obsiane chamstwem i jadem, moderator nie reaguje, nigdy bym czegoś takiego nie napisała do nikogo, ale dalej jedziesz po mnie jak po dzikiej świni mimo apelu, więc nie zamierzam traktować Cię inaczej. Tobie wcale nie chodzi o tego psa, bo nie widzę propozycji pomocy, Ty chyba za cel postawiłeś sobie uprzykrzać życie, ludziom, którzy śpią po 3 h bo mają pod opieką masę zwierząt, gdyby więcej było ludzi do pracy, a nie mielących ozorem, gdyby organizacje wspierały się nawzajem zamiast udupiać, bo wszyscy mamy jeden cel, to działało by nam się łatwiej. Gdzie byłeś Ty i Aga G jak psa trzeba było zoperować, wycinać mu filce? Gdzie? Jak czytam posty takich ludzi to mi niedobrze. Pisać o jaki biedny piesek, mielić ozorem każdy umie. Nie obchodzi mnie jaki paszkwil teraz nasmarujesz, bo Ty tym zyjesz, obchodzi mnie, że ruszyło coś z Misią i że będzie miała kojec, bo ma Pana, który ją kocha i widziałam jak ten pies cieszy się na jego widok, Ciebie tam nie było. A jak krakowski TOZ ma takie doświadczenie w odbieraniu zwierząt jak w odbieraniu kotów, które rzekomo im uciekły, bedąc dowodem w sprawie to gratuluję. Pozdrawiam[/QUOTE] Kolejna wypowiedź w stylu mistrza - tylko tyle ? Dla Twojej wiedzy interesuje mnie tylko Miśka !
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='xxxx52']okey podpisze ,bo wiem cos nie cos o tym schroniska ,ale prosze przekaz mnie czy ,zamkniete schronisko ma byc tylko na czas np.remontu czy zmiany kierownictwa? Co stanie sie z psami w tym schronisku? Czy jest jakas alternatywa dla psow?Czy to ma byc zamkniecei , jak na zasadzie schroniska w Swarzedzu?[/QUOTE] Faktycznie wielka wiedza :oops: o tym schronisku, taka sama widać jak o przedmiocie tego wątku. Amikat to dla Ciebie z gorącymi pozdrowieniami od Twojej woluntariuszki : [quote name='xxxx52']Bosze jakie umeczone jest to polskie zwierzatko,zalosc ogarnia.wiesz nasze polskie psy sa tak zachartowane od siedzenia przez zime w budach , szczegolnie te krotkowlose,ze przy kominku sie moga zaziebic i dostanie asthmy.ach jakie Szwaby sa zle. To jest ewidentny dowod ,przeciw adopcjom psow polskich przez DNH ??? masz wiecej dowodow?jestem ciekawa ,bo ja pragmatyk ,a nie filozof. Widze ,ze rodzina ma lub miala kota,co sie z nim stalo,a czyn on tez z Polski?Moze po nim zostala tylko skorka?[/QUOTE] To dopiero przykład pragmatyzmu ! A to jest przykład merytorycznej dyskusji, woluntariuszki Amikat : [quote name='sosnowieckie schronisko']Ciekawe, ze to zawsze w jedną stronę działa:diabloti: Dlatego najpierw zamyka się drogę psom do domów, bo tu w tym kraju nie mają szans, a potem docieka się prawdy? Dlatego najpierw wysyła się listy z apelem, żeby podpisywać petycję, agituje się, nie mówiąc, że są organizacje, które są czyste, że są psy, które mają domy, a nie padły w schronisku, że nie ma żadnych dowodów oprócz klepania na gębę jak to jest źle za granicą? Dlatego zapraszana inicjatorka listu nie pojawia się w programie, dlatego zapraszani zainteresowani nie pojawiają się przy transporcie? Dociekanie prawdy to szukanie dowodów, ale też branie pod uwagę, że prawda może być inna niż byśmy chcieli. Tu z góry się zakłada, że coś jest albo białe, albo czarne. W tym przypadku czarne. Tu z góry jest założone, że organizacje szukające domów w Niemczech to handlarze, że psy się przerabia na skóry i lądują w laboratoriach. Wypowiadają się osoby, które wyciągają wnioski tylko ze zdań wyrwanych z kontekstu, z info wyczytanych w internecie, nie znające sprawy z autopsji. Najpierw żądano zdjęć, potem mówiono, że zdjęcia to można ciemnocie wciskać, bo można je podrobić. Fakt, że każdy pies ma paszport i przed transportem jest sprawdzany, każdy pies ma chip, jest skrzętnie pomijany. Psy są transportowane w normalnych klatkach transportowych, w takich w których nie mają sobie prawa zrobić krzywdy, bo się nie okaleczą. Czytałam insynuacje, że jedna z sygnatariuszy nie wierzy, że w czasie tego transportu część psów nie padnie, otóż, nie nie padnie i nie znam przypadku, żeby jakiemuś psu stała się krzywda. Oczekujecie adresów? Moim zdaniem to jednak niepoważne, bo spróbujcie oczekiwać adresów od polskich schronisk. Dostaniecie je? Nie. Najpierw posprzątajmy własne podwórko tak jak to ktoś ładnie ujął. Zajmijmy się tym, że w Polsce z przepełnieniem radzimy sobie wywalając psy na ulicę, wiążąc je w lesie, oblewając kwasem, że w Polsce slepe mioty tłucze isę o ścianę. W Polsce psy zamarzają w schroniskach, nie zawsze z powodu braku bud, czasem z powodu braku słomy, czy tego, że 10 nie zmieści się w 4 budach. O tym, że w Polsce pies jest, albo dodatkiem do budy, albo złem koniecznym, kaprysem dziecka, a tylko czasem jest członkiem rodziny, czy przyjacielem nie mówimy. W Polsce W schroniskach jest tak dramatyczne przepełnienie, że niektóre psy w ogóle nie trafiają w ewidencję, tylko do piachu. W Polsce lękliwe psy, z agresją lekową, ciężko chore- gdy nie trafią na dogomaniaczki, albo ludzi o dobrym sercu, których jest co raz mniej, muszą być poddane eutanazji. Ba, nawet zdrowe psy są usypiane, a powód wpisuje się jako " przypadłości medyczne" I ja to niestety znam z autopsji, a nie z klepania na gębę, prasy czy telewizji. Z autopsji znam psy zabierane do uśpienia, bo konały w boksie. Widziałam psy zagryzione, pogryzione z powodu przepełnienia, z guzami wielkości piłki do siatki, połamane i okaleczone, pozostawione same sobie. W Polsce kocięta/szczenięta nawet w mrozy wywala się w karton i wywala na śmietnik, albo zakopuje żywcem, pół biedy jak dostaną trzonkiem siekiery. To w Polsce jest moda na daną rasę i to Polacy kupując psy dla dziecka/dla mody/dla cioci czy z kaprysu, wywalają je potem i nawet rasowce lądują w schroniskach. Potem się słyszy amstaff/doerman pogryzł, potem się słyszy amstaff/doberman/rotek został uśpiony w schronisku, bo ma łatkę agresora. A pseudohodowle? A doświadczenia na psach w Polsce? A smalec z psów? Przecież smalec z psów dobrze robi, na nerki na korzonki. Gdyby zająć się i rozwiązywać powoli wszystkie te problemy, nie trzeba by było szukać domów za granicą. Psy jadące do |Niemczech muszą mieć chipy, paszporty, bo by przez granice nie przeszły, gdyby złamano przepis, przez granicę by nie przeszły, gdyby działa im się krzywda przez granicę by nie przeszły. Z autopsji wiem jak na granicy każdy samochód jest "trzepany". W Niemczech mają wystarczająco psów, żeby polskie psy sprowadzać do laboratoriów. Po co ktoś fundował by budy, karmy, sterylizował/kastrował, finansował schroniska, a potem wywoził do laboratorium? Czy organizacja DNH ma podwójną naturę? Nie. Robi to bo nie może patrzeć, na nieudolność polskich schronisk. W Polsce psy są przekazywane na usługi uczelni wet, czemu nie walczymy z tym u nas? Psy usypia się bo ktoś ma widzimisię, czemu się z tym nic nie robi? Nasze psy, fundacyjne, najpierw miały szukane domy w Niemczech, a jak znalazła się rodzina- sprawdzana, to psy jechały i tak działa DNH. Boli mnie, że mój post zacytuje teraz PIES WOLNY i będzie się ze mnie nabijał, nie zwracając uwagi na treść. Boli mnie, że szukając prawdy- bo po to miał być ten wątek, nie bierzecie pod uwagę argumentów drugiej strony, a sami nie mając dowodów piszecie, że macie wyrobione zdanie i nie będziecie się wypowiadać na tym wątku. Ja mam doświadczenia z autopsji i myślałam, że są coś warte, ale widać, to niewinny ma udowadniać swoją niewinność, a nie inni udowadniać ją winnemu. Jest to co najmniej dziwne. Propozycja spotkania obu stron była by dobra, bo ten watek można ciągnąć do usranej śmierci, bo wiem, że celem osób, które założyły, że adopcje niemieckie są złe, chcą już tylko te adopcje zablokować, nie biorąc pod uwagę, że mogą nie mieć racji. Proszę zaprzestać obrażania, szykanowania i szkalowania, proszę moderatora o pousuwanie obraźliwych postów obu stron, nie związanych z tematem. Jesteśmy dorośli i kochamy psy, chcemy jego dobra, ale nie naparzajmy się bo nic z tego nie wyniknie. Psucie czyjegoś wizerunku i mienia przez insynuacje, nie poparte niczym są już męczące i przykre, jestem wykończona, mam dość. Jak można kogoś skrzywdzić nic nie wiedząc o tym co robi, mówią np. o wątku Miśki i wpisie AgiG, ja nie mam czasu siedzieć na dogo o 5 rano czy o 2 w nocy, nie mam czasu na bieżąco wszystkiego śledzić i potem jak sobie czytam taki natłok paszkwili, czasami zastanawiam się dlaczego jeżeli nie robię nic złego i poświęcając swoje życie na ratowanie psów, jestem udupiana na sucho przez kogoś, kto nigdy nie zamienił ze mną słowa... Pozdrawiam.[/QUOTE] Odpowiedzieć na mój post nie potrafisz ? co zrobiłaś w ramach poprawy stanu schroniska w Mielcu ? to jest schronisko, czy też zgodnie z przepisami nie jest ? -
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='amikat']Egzekwowanie zasad dotyczy zawsze obu stron Mam wypisane i skatalogowane wszystkie posty obraźliwe z obu stron , bez taryfy ulgowej. Z tego powodu proszę moderatora o przeczytanie wątku i egzekwowanie obowiązujących zasad. Jeżeli publicznie kogoś obraziłam i szykanowałam proszę pokazać mi gdzie.[/QUOTE] Nie Ty jedna skanujesz posty. To jest Twój chamski i obraźliwy post : [quote name='amikat']Nie będę komentowała bo nie ma czego. Mam nadzieje, że jednak organ jakim jest mózg zaczniesz wykorzystywać a nie tylko używać. Szanuję Cie jako człowieka , szanuję prawo do wolności wypowiedzi ale nikt nie dał Ci prawa do niszczenia naszego wizerunku i naszej pracy. Deklarowałam przekazanie naszych dokumentów sygnatariuszom listu. Efekt? Żaden - nikt się nie odezwał. Przekazałam je więc powiatowemu. Na tym pokłady dobrej woli się zakończyły. Moja propozycja spotkania jest aktualna i otwarta dla ludzi którzy chcą prawdy a nie zadymy. Temu ma służyć podanie numerów telefonu. [B]Po raz ostatni proszę moderatorów o przeczytanie wątku i egzekwowanie zasad obowiązujących na publicznych forach.[/B][/QUOTE] W ten sposób to możesz sobie rozmawiać ze swoimi dziećmi, woluntariuszami ew. ze skazanymi, z 'przedszkola' statanistów, których przy pomocy zwierząt będących pod Twoją opieką socjalizujesz. Skoro wzywasz już moda to dobrze, bo może odpowie także na moje pytanie, dotyczące właśnie Twojej woluntariuszki AisaK. "Po raz ostatni proszę moderatorów.." a co im zrobisz jeśli nie posłuchają Twoich żądań ? -
Przyjaciele już w hoteliku! Odeszli za TM [*] :(
Pies Wolny replied to pati_zabrze's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, wyjątkowa para - powiem Wam, że tą super pogodę to Oni załatwili (*)(*)(*) -
[quote name='Bączek']Nie umiem nic robić z prądem, poza podłączeniem kontaktu i lampy. Muszę zdać się na gotowe urządzenie. Jutro dokupię baterię i próbnik, bo ręką nie mam zamiaru tego sprawdzać czy działa. W kwestii Miśki staram się do sprawy podchodzić obiektywnie i adekwatnie do zagrożenia. Nie będę używać słowa masakra bo tam żadnej masakry nie ma. Masakra to jest na innych wątkach. Aż się człowiekowi naprawdę płakać chce. Od początku jestem przeciwna zabieraniu chłopu psa. Jestem za tym, żeby mu pomóc w jego utrzymaniu. Póki żyje, bo za chwilę może nie żyć. Żeby psu zrobić budę. kojec, ogrodzić posesję pastuchem w zależności od tego na co chłop się zgodzi. Ale nie zabierać po to żeby go skazać na dożywocie w kojcu, stres związany ze zmianą miejsca i otoczenia. Tak naprawdę jeżeli ona jest tak związana z właścicielem to nie wiadomo, czy zmianę miejsca przeżyje. Nie odezwę się już więcej, bo mnie nerw zaczyna ponosić a nerwy mi szkodzą, ale to mi przypomina sytuację gdy w imię poprawy losu odbierano na siłę rodzinom niewydolnym społecznie dzieci. A co sie z nimi potem działo można poczytać w internecie.[/QUOTE] ....lampy ..do ...kontaktu (gniazda) :lol: , a jak umiesz podłączyć i kontakt do tego - to już coś :lol: uśmiechnij się , jutro będzie lepiej ! Próbnika nie kupuj, bo na niewiele się zda - potrzebny inny przyrząd - chyba , że do czego innego, a warto mieć :lol: - ja mam najprzeróżniejsze różności i takie inne cudka też. A z Miśką, gdyby nie Ihabe (chyba się nie mylę) - to pod opieką 'pana' guz ten pewnie sam, by ...... wypadł z brzucha Miśki, tylko co byłoby wtedy z Miśką ? - dajmy już spokój. Idę na ..... tam gdzie się chodzi w takie dni.
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
Amikat - twoje zaproszenie to szczyt hipokryzji. To już 47 strona wątku, padło już, znacznie wcześniej wiele pytań pod Twoim adresem - odpowiedź była, że jej ....nie będzie. Nadto, Sosonowieckie Schronisko, AisaK - to Twoje woluntariuszki. Widać bardzo jasno, że bardzo zaniedbujesz pracę dydaktyczną z woluntariuszami. Dowodem są kłamstwa głoszone przez nich, bezrozumny i bezsensowny misz-masz w prezentowanych stanowiskach. Z kłamstwami, niedopowiedzeniami, mataczeniem i taką głupotą nie da się dyskutować. Przypominam schronisko w Mielcu jest własnością miasta Mielec i jest administrowane przez Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt, stanowiące odrębną osobowość prawną. Pytanie główne - czy to w ogóle jest schronisko - w rejestrze obiektów dozorowanych go nie ma - proszę podać nr WIN tego schroniska, bo może coś przeoczyłem. Chciałbym zobaczyć co takiego zrobiło to 'towarzystwo', co takiego zrobiłaś Ty - jako fundacja, Twoi woluntariusze, w sprawie poprawienia bytu i dobrostanu zwierząt gromadzonych w 'schronisku-przytulisku' w Mielcu. Ile to interwencji podjęłaś w tej sprawie, ile listów napisałaś i do kogo. Teraz okazuje się, że nie ma akceptacji dla stanu technicznego tego schroniska, ilości środków finansowych, które angażuje miasto Mielec. W zdobywaniu kasy masz przecież doświadczenie. Czy organizacja DNH, zanim zaczęła odbierać masowo psy z tego schroniska wystąpiła z listem intencyjnym do władz miasta o nawiązanie jakiejkolwiek formalnej współpracy ws. zmiany tego stanu. Normą jest używanie miast partnerskich z Niemiec i innych form paradyplomatycznych, powszechnie znanych. Pomocą schronisku nie jest przekazywanie darów dla MTOZ, a powinno być dla schroniska i na stan schroniska, pod auspicjami władz miasta. Czy kiedykolwiek DNH usiłowało zawstydzić władze miasta, zmasowanymi listami organizowanymi z terenu Niemiec - NIE, bo nie o to im chodzi. O czym Ty teraz chcesz rozmawiać ? Po tej kompromitacji Twojej woluntariuszki ? Ktoś stawia zarzut nieobecności AgaG w reportażu - może nie mogła, może za późno powiadomiona. Była Twoja AisaK, była, żeby odstraszać i dalej kłamać. Wywózki psów z Polski nie są żadną metodą na rozwiązywanie polskich problemów .... - to już wiesz. Po drugie i najważniejsze, zupełnie nie widzę w jakim celu miałbym do Ciebie dzwonić, cdn. życia psów po wywózce nie pokażesz, bo go sama nie znasz, a co chciałaś już powiedziałaś, resztę jak widzę ćwiczą Twoi woluntariusze. Na mnie możesz liczyć w innych sprawach. -
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='amikat']Ten wątek dawno przestał służyć wyjaśnieniu czegokolwiek. Jest platformą do wyładowania frustracji, poczucia się lepszym i mądrzejszym (bo w kupie siła, kupy nikt nie ruszy). Z imienia i nazwiska wymienia się osoby i linczuje je drwiąc z ich działania, umiejętności. Publicznie nazywa się je handlarami, kolaborantami, współpracownikami, pomagierami. Insynuuje się że organizacje takie jak moja, prywatne osoby zarabiają na przekazywanych psach. To okrutne i bardzo bolesne dla ludzi którzy tak jak wy za darmo, kosztem siebie i rodzin pracują dla zwierząt. Bez względu na to jak obraźliwa jest ta dyskusja dla ludzi mających odmienne zdanie ,uważam ze dialog - prawdziwy dialog służący wyjaśnieniu sprawy , a nie chwilowej rozkoszy płynącej z 5 minut zaistnienia w mediach jest możliwy. PO raz drugi składam propozycje spotkania i deklaruję że zrobię wszystko aby wszyscy zainteresowani dotarli na miejsce [B]Często zagorzale zwalczający się przeciwnicy, osoby reprezentujące skrajnie odmienne poglądy współdziałają dla sprawy bo dążą się szacunkiem i potrafią sobie zaufać. U podstaw takiego myślenia leży założenie że ludzie maja dobre intencje , a ktoś kto zwyczajnie kocha zwierzęta nie może postępować inaczej. Uważam ze wszyscy po obu stronach barykady chcemy tego samego - dobra psów. Wydaje mi się i proponuje żaby dla wyjaśnienia sprawy spotkać się i przedstawić sobie nawzajem dowody i dokumenty na obronę swoich tez. Rozmawiajmy osobiście - nie wyłączając z tej dyskusji nikogo - ani wolontariuszek w Mielca (które kawał życia oddały schronisku) ani DNH - Simony, ani aisaK, przedstawicieli organizacji z całej które powierzyły swoje psy DNH a także innym organizacjom. [/B] Poprośmy o pomoc mediatora - kogoś obiektywnego, spokojnego, wybierzmy miejsce neutralne , SPOTKAJMY SIĘ i przestańmy się nawzajem szykanować. Przecież jesteśmy dorośli. Psy w Mielcu czeka eutanazja - bo władze miasta nagle uznały ze schronisko trzeba zamknąć. Ja wiem na pewno - że bez domów znalezionych przez DNH i leczenia w niemieckich klinikach wiele z moich psów nie miałoby szans. Dla chorych i okaleczonych psów z naszej fundacji - Vivata, Gini, Alfiego , Bilbo, Ariela i wielu innych - to była szansa i one z tej szansy skorzystały Proszę Was - rozważcie ten pomysł. Jeżeli okaże się , że to my nie mieliśmy racji i psy powierzone DNH pojechały do schronisk niemieckich , laboratoriów etc, przyznam racje i "odszczekam" publicznie. Wyjaśniam także, że poprosiłam właściwego dla nas lekarza powiatowego o skontrolowanie naszych dokumentów adopcyjnych, przedstawiając umowy, umowę o współpracy, przekazując dane kontaktowe do rodzin (maile, telefony) którymi dysponujemy. Proszę was przerwijmy to błędne koło zanim stracimy do siebie samych i nawzajem szacunek. Telefon do mnie 722398982, 32 245 91 06[/QUOTE] Na potem ..... -
[quote name='Bączek']Nie widzę nigdzie w instrukcji jakie napięcie jest podawane na elektryzator, ale to znajdę na stronie producenta. Czy w przypadku gdy zamiast podłączać elektryzator do sieci, włożę baterię akumulatorową, którą można ładować, też istnieje zagrożenie przepięciem. Mam tylko ładowarkę, bo w sklepie powiedzieli, że można używać bez akumulatora. Ale akumulator jest do kupienia bez problemu.[/QUOTE] Tak, zasilanie takiego urządzenia akumulatorem jest bardzo dużym podniesieniem bezpieczeństwa stosowania tegoż. Nie wiem jakiego rodzaju zasilacz jest dodany do urządzenia - w tym jest właśnie problem. Są oczywiście rozwiązania techniczne zasilaczy, które same 'badają' stan urządzenia, które bierze od nich 'prąd' i jeśli coś nie gra to następuje odcięcie zasilania. To jest sprzęt z górnej półki. Rolę dobrego zasilacza spełni także dobrej klasy UPS stosowany do awaryjnego zasilania sprzętu komputerowego. Tam jest zasilacz dobrej klasy, tzw. próbkujący oraz akumulator, który zapewnia podtrzymanie zasilania przy braku ogólnego napięcia zasilającego. Myślę, że po paru wstrząsach bandziornom płot przestanie się zupełnie podobać (ostatnia linia napięciowa powinna być w górnej części płotu). Od razu dopowiadam - powodzenie działania sprzętu zależy w dużej mierze od jakości uziomu - elektroda zakopana w ziemi, stanowiąca uziemienie. Żeby prąd 'kopał' musi płynąć. Jedną elektrodę pies dotyka np. nosem, a drugą - ziemię łapami. Więc morał taki, że i płot sam w sobie musi być także uziemiony. Bo jak wskoczą na izolowany płot to efektu 'kopania' nie będzie. Miejsce lokacji głównej elektrody uziomowej wskazane jest zakwasić, np. nawozem do rododendronów lub wiadro wody + 0,5 l octu. Pamiętaj jednak o kontroli napięcia roboczego na siatce roboczej - nie przekraczaj 1000 V. W sprawie Miśki : Bączku dajmy spokój tej dyskusji - please. Fundacja ma rację ! Co będzie po zabraniu Miśki - oby jak najszybciej, powie nam Ihabe. Jeśli wezmą kolejnego psa to sam zabiorę się za perswazję - i nie znam się na łagodnych środkach tejże. Amikat - na jakiej podstawie twierdzisz, że to był guz niezłośliwy - masz wynik badania histopatologicznego ? - pokaż proszę.
-
Moim zdaniem podstawy do interwencji są niezaprzeczalne - to nie jest tak, żeby tylko szkielety można było odbierać. Trzeba współdziałania ze strony gminy, konkretnie opieki społecznej, może także Policji. Jeśli miałaby być interwencja to bardzo dobrze przygotowana. Jednak po info Anettty zdębiałem. Czasem takie wywracanie skóry wierzchem także i mnie osłabia, .... szlaken trafen, kopę zdupać i tyle.
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
Tja. Tak sobie czytam, czytam i nie żebym był złośliwy, albo jakiś taki, ale poprośmy w takim razie głośnym, wspólnym chórem usera AisaK żeby przetłumaczyła ten post. Chwaliła się , że zna niemiecki, nawet w reportażu słychać ją po niemiecku (choć co prawda już rozumiem jak mogła z pary dwu czterdziestoletnich facetów zrobić rodziców 26 letniej dziewczyny) to niech przetłumaczy - a my ..... poprawimy jak będzie trzeba :evil_lol: . Proponuję poskanować sobie takie posty, będzie jak znalazł do sądu :diabloti: - iksińska co Ty na to, też możesz przetłumaczyć. -
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='waldi481']Może to i nie nowina jeśli chodzi o Mrunio,tylko jestem zaskoczony.Od nich właśnie wiedzieliśmy o psach Kamieńca Ząbkowickiego,próbowaliśmy pomóc właśnie dzięki Mrunio.Trudno o wszystkim wiedzieć.Naprawdę myśleliśmy,że chodzi o psy.To tak trudno zrozumieć,że człowiek nie wiem o wszystkim?No-niestety nie wiedział,ale już wie i pozostało nam się tylko cieszyć,że zaprzestaliśmy lata temu kontaktu.Nie przyłożymy bowiem ręki do eksportu psów do Niemiec.Masowa wywózka nie jest rozwiązaniem tylko zwalaniem na głowę obcym własnej nieudolności i bezradności.Bardzo nam przykro o wielu kwestiach nie wiedzieliśmy. waldi481[/QUOTE] Zgadzam się w całej rozciągłości. Takich co wiedzą wszystko - nie ma i nie nie będzie - nie da się. -
[quote name='Bączek']Matko Boska co te pojęcia oznaczają, jestem z prądem na bakier. Nie strasz mnie jeszcze bardziej. Kupiłam w Karusku pastucha Redyk i przeczytałam w internecie wszystko co się dało przeczytać. Chcę rozciągnąć taśmy na wysokokości nosa i łap jak pies opiera się o siatkę. No i może przy ziemi, jakby im przyszło do głowy kopać. On daje maksymalne napięcie o,5 (chyba jula) I takie jest dla psa dopuszczalne. Co to są urządzenia niskonapięciowe? Co to jest przepięcie i kiedy występuje? Ja już nie mam co z domu wynosić bo same ściany zostały. Kupiłam taki środek co rozkłada mocz i jakoś da się w tym smrodzie wytrzymać. Ale one nie leją jak mogą swobodnie łazić tam i spowrotem. Tylko jak się je zamknie. Na szczęście.[/QUOTE] Urządzenia niskonapięciowe - chodzi mi o urządzenia zasilane niskim napięciem od 12 do 60 Volt. Zasilanie to jest realizowane zasilaczem nie zintergrowanym w jednym urządzeniu z generatorem wysokiego napięcia, który przekazuje impulsy robocze na siatką ochronną. Zdarza się, w przypadku bardzo kiepskich jakościowo urządzeń, że napięcie zasilające 230 V - zmienne z sieci, 'przeskoczy' na obwód roboczy i jest to przepięcie w obwodzie urządzenia. Problem w tym, że w obwodzie roboczym (siatce) jest podawane impulsowo wysokie napięcie od 1000 do 1800 Volt ale o bardzo małym natężeniu przepływu prądu - rzędu paru miliamperów. W przypadku przepięcia, napięcie o wartości 230 Volt i prądzie przepływu ograniczonym bezpiecznikiem np. 6 Amper jest zabójcze dla psa. W podawanych przez Ciebie parametrach urządzenia 0,5 Jula to jest energia impulsu, nie zaś napięcie, które powinno być regulowalne w zakresie od 800 do max. 1000 Volt, prąd przepływu 'ustawia' się jakby sam. Jest kilka rodzajów takich urządzeń. Skoro nie masz żadnego doświadczenia skonsultuj się z fachowcem z branży. Dotyczy to sposobu izolacji siatki roboczej jak i wyboru urządzenia. Mógłbym napisać przecież, że chodzi o psa, ale dostanę zaraz bęcki i ...słusznie , bo i na owcach czy krowach też nie można eksperymencić. Powiem tylko, że najbardziej odporne na taki sprzęt są ..... koty. Co najwyżej wyostrza się im wzrok :razz: ..... no to podpadłem teraz już na całego :lol: [quote name='ANETTTA']a co do tego pastucha to sie na tym nie znam ale wiem że [B]benki mają słabe serca [/B]!!!!! mase benków odchodzi podczas burzy ja bym nie miała odwagi ryzykować !!ale tak jak pisze ja sie na tym nie znam[/QUOTE] Zgadza się, ale ze stresu. Od porażenia pioruna ratuje tylko niesamowite szczęście - żadna inna teoria czy praktyka. [quote name='amikat']Tak Kasia jest wolontariuszem mojej fundacji . Działa w ramach Nadziei Dobermana. Nadzieja Dobermana działa pod naszymi skrzydłami od stycnia 2010 r.To co wypisujesz jest mobbingiem. Nie jesteśmy w nic unurzani. W dobrej wierze przez okres 3 lat przekazałam do Niemiec 30 psów z których każdy ma umowę adopcyjną. Mamy kontakt z rodzinami. Co Ty do cholery wypisujesz? Co to jest - lincz publiczny?[/QUOTE] Nie, to nie lincz, oświeć swoją woluntariuszkę, że na szczęście ona prawa w naszym państwie nie stanowi - kopiuję w celu zachowania na potem. [quote name='MagdaNS']Tak, AgaG prowadzi zakrojony na szeroką skalę lincz publiczny na wszystkich, którzy zgadzają się i współpracują w zagranicznych adopcjach, bo wszyscy są wrzuceni do jednego wora pod nazwą mordercy psów. Bo tylko w Niemczech polskie psy się morduje, skazuje na poniewierkę, eksperymentuje na nich w laboratoriach, natomiast psy adoptowane przez polskie rodziny są, bez wyjątku pod kontrolą, szczęśliwe i w odpowiedzialnych rodzinach. Tu jest wszystko: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214904-List-do-premiera-RP-w-sprawie-odwo%C5%82.-G%C5%82%C3%B3w.-Lek.Wet.oraz-wyw%C3%B3zek-ps%C3%B3w-do-Niemiec[/URL][/QUOTE] Również - na potem, jednak mimo, że dostanę od Zuzlika bęcki zaraz, powiem jasno nieuprawniony , bezczelny zarzut z Twojej strony. Masz czego pilnować w Szczecinie , więc też się zajmij. Bączek - chyba czuję o co Ci chodzi. My mamy w 'prezencie' dzikiego psa. Rozumiem Twoje myśli. Uważam jednak, że nie masz racji jeśli idzie o Miśkę - zwłaszcza w świetle wyjaśnień Zuzlikowej, a i także znanej praktyki działania Fundacji. Miśkę trzeba bezwzględnie odebrać - zabrać z tego miejsca. Robi to Fundacja - chwała Jej za to. Oczywiste jest także, że jeśli znajdzie się ODPOWIEDNI DOM będzie można Miśkę wyadoptować - decyzję podejmie, w najlepszej swojej wiedzy Fundacja. Dywagacje o sierści, czy zastanej samoadaptacji Miśki do aktualnie otaczających Ją warunków bytowania nie są konieczne, a nawet nieistotne. Niecierpliwie czekam na lądowanie Miśki w objęciach Fundacji - bo to absolutnie konieczne dla Miśki. Potem się zobaczy ....
-
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='Drzagodha']xxxx52 - chcesz wiedzieć, jak zmniejszyć liczbę psów trafiającą do polskich schronisk? Wystarczy to, o co ciągle walczymy - sterylizacja i znakowanie psów. Nasze miasto od kilku lat dofinansowuje czipowanie psów, mieszkańcy mogą to zrobić za darmo. Co roku korzysta z tej możliwości kilkaset psów. W rezultacie, sporo psów, które trafiają do schroniska wraca do właścicieli. Niestety, nie każdy kiedy zginie mu pies szuka go w schronisku. Czip bardzo ułatwia sprawę. Druga sprawa sterylizacja - wszystkie psy w schronisku są poddane temu zabiegowi, dodatkowo sterylizujemy psy osób w trudnej sytuacji finansowej. Przymierzamy się do tego, aby z przyszłorocznego dochodu z 1% dofinansowywać sterylki dla osób prywatnych. Co to da? Mniej szczeniąt, a w rezultacie mniej psów trafiających do schroniska. Nasze schronisko jest stosunkowo nowe, działa dopiero od końca sierpnia 2010. Tylko w 2010 roku (czyli przez niecałe 4 i pół miesiąca) do schroniska trafiła prawie setka porzuconych szczeniąt. Zazwyczaj trafiały całymi miotami - bo komuś oszczeniła się suka i nie miał co zrobić z małymi, a przecież najłatwiej je wyrzucić. Gdyby suki były wysterylizowane, problemu by nie było, o ile mniej psów w schronisku. Dodatkowo, jeśli ktoś decyduje się na adopcję psa ze schroniska, jak to zwykle bywa, najszybciej do nowym domów idą właśnie szczeniaki. Kiedy nie ma w schronie szczeniaków, ludzie decydują się na dorosłe psy. Przykład: w ciągu roku do schroniska trafia dajmy na to ok. 300 psów. 80 z nich stanowią porzucone mioty szczeniąt. Szczeniaki idą do domu, w schronie zostaje nadal 220 psów. Gdyby matki tych szczeniąt były wysterylizowane, do schronu trafiłoby tylko 220 psów. Dla 80 mamy nowe domy, więc w schronie zostaje ich 160. Jest różnica? Cyfry wzięte w przykładzie z kosmosu, ale chyba wiadomo, o co chodzi. Trafiające do schronisk szczeniaki "blokują" adopcję dorosłych psów. Dlatego sterylizacja jest tak ważna. Dopóki z tym się nie uporamy, to w schroniskach zawsze będzie przepełnienie. U nas jak ktoś bierze psa ze schronu to jest zwolniony z podatku za psa. Za psa zaczipowanego podatek jest mniejszy. Chcemy dodatkowo zaproponować naszemu urzędowi, żeby za psa wysterylizowanego ten podatek również był niższy. To bardzo zachęca ludzi. Od czegoś w końcu trzeba zacząć.[/QUOTE] Bardzo obrazowo i mądrze piszesz, zważ jednak do kogo - to nie ma sensu, nikła zdolność rozumienia tekstu pisanego. Zaraz dostaniesz całe kilo bagnistych pytań i co najwyżej skoczy Ci ciśnienie. Nie idź tą drogą - tej userce niczego nie jesteś w stanie wytłumaczyć. Nikt nie ma szans trafić do właściwych zwojów w tym centrum zarządzania dezinformacją. Już widzę tą ślinkę na słowo welpiki - sceniacki i ..... furt do Reichu. Takie 'wyjazdy sceniackowe' także Mrunio lubi organizować. -
List do premiera RP w sprawie odwoł. Głów. Lek.Wet.oraz wywózek psów do Niemiec
Pies Wolny replied to AgaG's topic in Akcje
[quote name='Asior']ooo czyli Mrunio też się para tym procederem, ???????[/QUOTE] A czy to jakaś nowina ? że tak powiem, he he he - nie nowina i jak najbardziej tak :cool1: -
[quote name='Bączek']Jestem przerażona tym wpisem a przeczytawszy wątek w całości muszę dodać łyżkę dziegciu do tych jęków na forum. [B]Nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie psa uciekającego z posesji, chyba, że nie wie co go czeka.[/B] Ja nie wiedziałam i dlatego mam dwa psy, które uciekają z posesji Miszę i Gucia. Muszę napisać to dużymi literami MISZA UCIEKA Z POSESJI TAK JAK JEGO MATKA. Nie będę pisać ile mnie to zdrowia kosztuje. [FONT=Arial][SIZE=2]Psychicznie ta sytuacja mnie wykończyła. Wypróbowałam już wszystkiego, żeby nie siedziały w kojcu ( Na szczęście mam ten kojec i to przykryty siatką od góry). Siedziały na sznurku, siedziały zamknięte w domu. Nic nie pamaga. Chwila nieuwagi i już ich nie ma. I to nie godzinę dwie, ale całą noc. W nocy zamknięte w domu budziły mnie po kilka razy, żeby się wysiakać, a i tak lały po ścianach i fotelach. Notorycznie się nie wysypiałam ,nie mogłam normalnie funkcjonować. Nawet żarcie się dla nich nie liczy. W sobotę poszły przed śniadaniem, w czwartek poszły przed kolacją. Nie jadły dwa dni.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Jest to dla mnie sytuacja nowa. Pozostałe psy nie opuszczają mnie na krok. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]O spacerach bez smyczy nie będę pisać, na smyczy szaleją, nic ich nie interesuje tylko tropy dzikich zwierząt, szaleją jak w amoku. Po tych spacerach schudłam 2 kg z nerwów i wysiłku fizycznego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Doprowadzona do ostateczności zamknęłam oba w kojcu. Jestem na etapie instalowania pastucha elektrycznego. Mam już elektryzator, izolatory, taśmę. Będzie zainstalowany na istniejącym ogrodzeniu z siatki. Niestety trwa to trochę, bo słupki trzeba spawać, żeby dostosować je do zamocowania izolatorów. Byle zdążyć przed zimą.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]I niech mi nikt nie pisze, że pastuch jest nie humanitarny, bo mnie szlag trafi. Gdybym nie wzięła sobie do serca komentarzy tego typu umieszczonych w innych wątkach to dawno pastuch byłby zainstalowany, a tak to będę to robić w zimie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Piszę to ku przestrodze, bo oczywiście nie mam do nikogo pretensji, że mi się trafiły takie diabły.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Ha ha ha. Hm, na poważnie to stosowanie takich metod na psiki jest niemoralne. nieludzkie i niehumanitarne ...... ale jest pierońsko skuteczne !!! :evil_lol: Jak się pytasz niewłaściwych ludzi to dobrze Ci tak, tracisz nerw na darmo, było mnie spytać. Jeśli masz dobry generator, z nastawnym napięciem - to rób to i nie czekaj na odpowiedzi. Jedyna uwaga to taka, żebyś wiedziała o tym, że psy są relatywnie bardzo wrażliwe na impulsy (bardziej odporne niż np. konie, ale wrażliwe) i wielkość impulsu musi być regulowalna ! Stosuj urządzenia zasilane niskonapięciowo - unikniesz problemu przepięcia i możliwego podania prądu o zbyt dużej wartości natężenia - wtedy to zabójstwo. Jednak spokojnie, te urządzenia są bezpieczne dla zwierząt. Obserwuj pierwszą rekcję na 'kopnięcie' bo jest na co patrzeć (:evil_lol:) i co psole robią potem. Te odruchy się utrwalają, potem jest spokój. Bardzo ważne jest rozmieszczenie na płocie linii przewodzących napięcie - pamiętaj pies wącha i ... dostaje w nochala, to bardzo deprymujące i bolesne. Wskazana ocena kardiologiczna obu bandziorno. Ponadto jak masz takie gagatki to robisz to dla ich dobra (no i sobie też). W zakresie moich niektórych mebli, obszczywanych regularnie, to zastosowałem tresurę - to one wyszły na taras i .....nie wracają. Problemu nie ma , bo już nie narzekają :evil_lol:, a przynajmniej nie słyszę.
-
Nivalin 5 mg - mała dawka, ale w takiej długiej serii, chyba faktycznie dobrze. B1 można podawać z Cocarboksylazą - dawka uderzeniowa od 50 mg dziennie - chodzi o silną stymulację nerwów odwodowych, zwłaszcza, że są już zaburzenia przewodzenia. Z Karsivanem bym poczekał , bo co za dużo to niezdrowo. Jednak jeśli nie będzie jakiejś dziwnej reakcji trzustki lub wątroby na dobre żarełko po dziesięciu dniach - to raczej tak, ale o dawki, to by trzeba pytać już dokładnie po badaniu krwi i ogólnej ocenie. Co do podawania Cocarboksylazy i vit. B1 . Cocarboksylaza jest w injekcji zawsze, natomiast vit. B1 to tabl. i nie ma tu problemu. Natomiast zdarza się, że podaje się B12 (w injekcjach) połączone z Coca... - to błąd, strasznie bolesne, a Lignokainy lub podobnych nie można u Babuli stosować bezkarnie. W zasadzie Coca także nie powinno się łączyć w injekcji z Nivaliną - niestety muszą być dwa ukłucia. PS. Do pytania czy łączy się Coca z vit.B1 : jeszcze raz tak , bo wg lek. inaczej się wchłaniają z powodu innego nośnika substancji czynnej. Jedna amp. + 50 mg w tabl.
-
Ty Fundacjo Świętą zostaniesz. Cały czas myślę o chwaście, żeby nie odległość, nie zastanawiałbym się ani chwili nad podjęciem akcji. Do tej Nivaliny dodałbym Cocarboksylazę i uderzeniową dawkę vit. B1 - dawki uderzeniowe : dawki zaczynają się od 50 do 150 mg dziennie przy masie ciała od 40 kg w górę przez co najmniej miesiąc, dawki standardowe od 5 mg - duża różnica ! Ja także na własnym kręgosłupie i układzie nerwowym taką kuracje stosuję co pół roku. Szkoda , że bardzo trudno o FIBS - dostępny na Ukrainie. Na starość leku nie ma , ale można złagodzić objawy działania tego fatalnego projektu - najgorszy projekt jaki kiedykolwiek ujrzał światło dzienne - przemijające życie na Ziemi. PS. Czy chwast z Gorzowa/Zdroiska dzwonił ws. przyszłej beniastej Mamy ? PS. II Niestety w Wojtyszkach Beniastych jest wiele :-(:-(:-(