Wiem, że jest Ci cieżko, to pierwszy piesek bezdomny, ktorym się zajelas i taka sytuacja... ale na pewno Tunia jest Ci bardzo wdzięczna za to co dla Niej robisz. Trzeba wykorzystać te ostatnie miesiące życia. Nie mozna sie załamywać. Tak widocznie miało być. Ale gdyby nie Ty, Tunia tkwiła by ciagle sama na podwórku. Dzięki Tobie wie, że człowiek może byc fajny :)