TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
tak to nasza cudna BELLA ale ma tu smutne oczka !!! -
obojętnie jakakolwiek byłaby przyczyna, na powracające zapalenie pęcherza, wspaniale pomaga naturalny sok żurawiny, czysty z dobrej wytwórni zakupiony w zielarskiej aptece/ ZAWSZE zawsze pomoże a raczej wspomoże ewentualne antybiotyki a nie zaszkodzi absolutnie/ Miałam na dt sunię (ON) po najcięższej możliwej operacji pęcherza, rekonwalescencja była długa i uciążliwa, iżycie suni uratowane, ale po jakimś czasie pojawiło się mocne zapalenie , dostała jakieś antybiotyki na działanie których jednak trzeba było poczekać JA NATYCHMIAST PODAWAŁAM TEN SOK W WODZIE LUB NAWET NIECO ROZCIEŃCZONY STRZYKAWKĄ NA JĘZOREK I EFEKT BYŁ NIEMAL BŁYSKAWICZNY/ Bakterie w tak zakwaszonym i wspartym wartościową, łatwo przyswajalna wit C środowisku nie namnażały się i doskonale wspomogła kuracja działanie antybiotyku, nawet dobry wet był zdziwiony wynikiem /
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
TERESA BORCZ replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedactwo ten PEPINEK, trzeba mu jakoś ratować te watrobę, chociaż narazie podawać regenerujące ja daktyle drobno posiekane w karmie gdyby nie chciał jeść samych, no i w karmie w jakikolwiek sposób nasienie ostropestu, który wygląda jak ziarno łuskane słonecznika , wspaniały na watrobę/ W miarę możliwości będę śledzić wątek, pytajać wszędzie o sensowny dt/ -
Ja chyba też mam szczęście, że mi się trafiają takie słodziaki i mogę im jakoś pomóc, to przynosi wielką ulgę, zwłaszcza jak się uda/ dzięki za miłe słowa!!! Mała jest bardzo żywa , w nocy śpi na swoich poduchach obok mnie na wersalce , bo muszę pilnować by się za bardzo nie wierciła, a w dzień dla bezpieczeństwa na podłodze obok wersalki,/ jak tu zadbać o bezpieczeństwo jak małe sreberko samo wskakuje na wersalkę bo widać tam się jej bardziej podoba, dlatego jestem uziemiona bo nie mogę jej zostawiać nawet na chwilkę do czasu powrotu siostry/ cieszę się że jest taka żywa bo to dowód powrotu do pełni zdrowia/ rany są ogromnie głebokie, postaram sie za jakies 2, 3 dni użyc środka bardzo radykalnego którym leczyłam okropniaste , wypadające odleżyny/ mała się cudownie poddaje zabiegom, nawet długim/ jest zagłaskiwana i wymiziana , wyściskana od wszystkich i zawsze jej mało !
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
na przygarniętą spokojną kocurkę nie reagowała wcale, choć była blisko niej, ale to był krótki epizod u mnie w domu tuż po odebraniu jej , sądząc po jej ogólnym zachowaniu i spokoju nie spodziewałabym się kłopotów, na dt gdzie obecnie przebywa nie ma kota, ale postaram się sprawdzić czy nie ma u jakichś sąsiadów, popytam jeszcze Ewuni, bo była blisko kotów, czy sie tam jakies kłopoty zdarzały,mam fajne dodatkowe zdjęcia z komórki w obecnym dt, ale nie umiem wstawić -
Dawno nic nie było o PROMYCZKU, a jest co mówić, psinek jest u mnie od ponad roku i coraz bardziej daje się kochać, ma się świetnie sporo waży, nie choruje, pomijając te problemy uszne z którymi dzielnie walczymy, bo to niestety może być przyczyną i innych choróbsk, czyścimy uszka co drugi dzień , już jest dobrze ale nie idealnie, nie odstępuje mnie na krok a ja też staram się go zawsze mieć przy sobie, jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie tego chorego serca ale dbam jak mogę aby jak najdłużej był ze mną i to w dobrej kondycji, coraz bardziej jest zaborczy i daje wyraz swego niezadowolenia jak jest oddalony odemnie choćby o długość wersalki, szczeka tak donośnie że wiele dogo cioteczek dzwoniących do mnie zna ten głos z tła rozmowy, /Nadal próbuję wszelkich smakołyków, i używa życia Ostatnio jest szaleńczo zakochany w pysznych racuchach z jabłkami, i jak poczuje smakowity zapach z kuchni to wrzaskom nie ma końca, pierwsze muszą być dla niego/ "aby go wyłączyć" Bardzo zręcznie sobie radzi ze skakaniem z wersalki, najpierw ku mojemu przerażeniu na łeb a szyję, aż dziw że nic mu się nie stało, a teraz już zgrabnie na wszystkie łapki Stale muszę sąsiadkę z dołu przepraszać za te promyczkowe łomoty, bo przy jego obecnej wadze jest co słuchać w bloku, ale ona się nie gniewa bo PROMYKA nie da się nie kochać a jak się kocha to sie wybacza, za te łomoty dostaje od sąsiadki super jagniecinę od czasu do czasu!!! Nauczył się ostatnio leżakowania w koszyczku na balkonie a raczej pseudobalkoniku sam się tam wybiera i wrzeszczy po koszyczek i kocyki, poleży tak ze dwie godziny i znowu chce na wersalkę/ Śpi rzecz jasna obok mnie na swojej wielgachnej poduni, ale w sumie i tak znajduje go rano przyklejonego do mnie , już zepchniętej na sam kraj wersalki/ Ciekawa jestem ile on tak naprawdę może mieć lat, bo jakby nie to serce to można powiedzieć szczeniaczek, pełn siły i radości/ jest przeogromnie uparty i nawet siłą nie da sie go odwieść od tego co zamierza, Mam nadzieję że uważa swój domek za szczęśliwy, bo nie za bardzo chce się zazdrosnik dzielić swoją panią/ Dobrze że chociaż zaakceptował Lizunię, tę po wnykach, jakoś nie wrzeszczy i nie pcha mi sie na kolana jak opatruję jej rany/ To super psiak i bardzo sie cieszę że go mam!!
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oglądałam stare zdjęcia Burajka robione u mnie w domu przy przygotowaniach do podróży do hotelu, najbardziej mnie wzruszało to że biedak pamiętal stare dobre czasy gdy miał gdzieś swoją kanapę, przecież niewidomy bezbłędnie trafił na wersalkę i tam najcześciej przebywał!! Bardzo ubolewam nad tym że nie znalazło sie dla niego miejsce w czyimś sercu i kawałek kanapy na resztę życia szkoda ze niewidome psiaki skazane są na taki los choć ta ułomość w przypadku psiaka nie jest tak uciążliwa jak u człowieka, niczego bardziej nie pragnę niz domku dla BURAJA który jest przeciez fajnym psiakiem!!Dobrze że choć ma tę grupkę sponsorów i "terrierkowo"! -
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Bella okazała się psem nie tylko pięknym , wrażliwymi przytulaśnym, ale także wyjątkowo grzecznym i układnym, właściwie jest suneczką ideałem, grzeczna to za mało powiedziane, zna wszelkie zasady zachowania czystości, nie domaga się smacznych kęsów przy stole, je bardzo delikatnie , nie łapczywie, wie doskonale gdzie jest jej miejsce, nie skacze po meblach (marzy o kanapie ale czeka na przyzwolenie!!!!), pozostaje w domu spokojna oczekując na nieobecnego opiekuna, nic nie niszczy ani nie hałasuje, nie ma nic przeciwko innym towarzyszom, przyjazna dla piesków i suń,nie ma w niej żadnej agresji, cudna puszysta kulka do kochania, przypomina mi z zachowania naszą najukochańszą GRACJĘ! -
Staruszek Rodzynek za TM... ;(
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dawno nic nie pisałam o Rodzynku, ale jak zwykle mnie zaskakuje coraz to jakąś bolesną niespodzianką/ Już nareszcie mogę zacząć uzupełniać dogo zaległości, Rodzynek zrobił mi kawał, znowu sobie zafundował choróbsko i to trudne do stwierdzenia co to właściwie jest, bo zawsze można położyć na karb wszelkich innych u niego znanych/ Ponieważ jest już dobrze i w końcu odkryłam co to jest mam chwilę by o tym napisać/ Przypadek Rodzynka może też pomóc innym psiakom, sama widziałam takie przypadki ale nie wiedziałam jaka przyczyna / Dobrze wygląjący psik zaczął nagle chudnąć, i to sporo, stracił apetyt, nic mu już nie smakowało, nawet mięsno warzywne bulionki, które uwielbiał, mało tego, miejsce pod ogonkiem, tuż przy odbycie miał stale obklejone odchodami, załatwiał się dziwnie po troszce i niemal w biegu, coraz częściej pojawiały się biegunki mimo sensownej diety i zabezpieczeń lnem jelitek, musiłam stale dokonywać cudów aby utrzymać w należytej higienie, jego i posłanko czy całe otoczenie, pracy bylło co niemiara Myslałam że może trzeba go odrobaczyć i to samo radził wet,/ Jeszcze wtedy nie było gorszych objawów, najgorsze wciąż miało nadejść pojawila się krew i ja zamarłam z przerażenia/ zafundowałam mu bardzo pracochłonne obserwacje, i stwierdziłam że coś go boli wewnątrz odbytu i uciska, bo załatwiał się po kropelce i w biegu, krew nie była zmieszana z odchodami pojawiała się na końcu, była czysta i świeża, od razu posądziłam o te objawy te obrzydliwe ropniaki, już miał kilka w różnych miejscach ale tam??? Musiał mu pęknąć wewnątrz a miejsce drażnione dawało takie objawy, ropa odeszła , sam odbyt wyglądał nieciekawie i był cuchnący,sporo czasu mi zajęło zanim cudnie się to moimi metodami od wewnątrz (probiotyki, la pacho, len, olej budwigowy) i z zewnątrz (olejek herbaciany, propolis, maści propolisowa i z czyru brzozowego) udało wyleczyć, musiałam go codziennie kilka razy myć mydełkiem oliwkowym i odkażać, traktować maściami i olejkami, a Rodzynek od 4 dni zaczął pięknie jeść, nie ma już krwi i bólu też, wracamy do podtuczania pana Rodzynka, a tyłeczek wygląda super i wykonuje odbyt prawidłowe ruchy, nie ma już kupki w biegu i kropelkach KOSZMAR CO ZA CHORÓBSKA SIE GO IMAJĄ!! Dobrze że nie trafil w takim stanie do adopcji bo raczej nie miałby się za dobrze, może się to wszystko nareszcie ustabilizuje, waro było o niego powalczyć bo to fajny psiak, narazie go futruję, na wszelkie sposoby, jest stale obok mnie i dostaje co chwilę coś dobrego, bo je małe ilości ale częściej jak dojdzie do siebie to zrobimy ponowne badania tego serca,/ Narazie kontynuuję podawanie vetmedinu i karsiwanu i proszę opatrzność by w końcu okazało się to niekonieczne/ teraz oboje z Kielecką pownykową biedaczką Lizą są pod szczególną opieką, może w końcu bedę mieć czas na te zdjęcia!! -
no jestem, przepraszam że dopiero teraz ale musiałam zająć się małą no i jej kumplem Rodzynkiem / Dojechała dobrze już po 22, nieco się bała wyjść z kontenerka, i jestem pod wrażeniem jak delikatnie pozwolił jej samej się zdecydować na wyjście Slayn ze strachu było małe siusiu, ale to też chyba wynik długiej drogi potem zastawiona taca z menu do wyboru dla oswojenia i wzmocnienia, dostała do wyboru cielęce kiełbaski, zupkę z amarantusowym poppingiem, biały naturalny twaróg i dwa rodzaje dobrej karmy suchej, drobnej z jagnieciną a druga z wołowiną i ryżem / spałaszowała wszystko ku memu zdziwieniu ale i radości bo taki apetyt tylko dobrze świadczy o jej stanie, idzie ku dobremu! Nie pogardziła drobnym deserkiem w postaci maślanych herbatniczków a potem zwiedziła pokój merdając ogonkiem nieustannie , miała do wyboru dwa ekstra legowiska, ale w końcu złożyłam oba do kupki i umieściłam obok siebie na wersalce, zapowiadała się nader aktywna noc bo sunia była wszystkim zainteresowana, zapoznała się z Promyczkiem i Rodzynkiem oraz dyminowym Foksikiem którego zna eneda, resztę kolesi poznawała rano NIE WARCZAŁA NA ŻADNEGO, widać nie dało się pogodzić radosnego machania ogonkiem, powitalnego obwąchiwania z warczeniem! Ogladała wszystko bardzo dokładnie ale najbardziej zainteresował ja telewizor, w skupieniu ogladała sobie koszmarne wiadomości/ Nie robiłam jej jeszcze żadnych zabiegów pielęgnacyjnych by jej nie stresować , mimo że ochronny bandaż nieco był nasączony krwią Nie nakladałam też kołnierza ochronnego, siedziałam z nią do rana bo nie zmrużyła oka ani na moment, tak podpieszczana i zagłaskiwana nabrała chyba zaufania , już mi się nie pozwoliła zostawić na moment, wędrowała za mną do kuchni czy łazienki, zaskoczyła mnie tylko że nic nie chciała pić/ Nadrobiła to rano, tuż przed porannym poczęstunkiem przed zabiegami; i tu jestem pod wrażeniem pracy waszej kliniki bo mimo strasznych ran, niemal na wylot, wszystko co mogło być zrobione zrobiono i co najważniejsze psinka nie miała żadnego urazu, nie bała się wcale,pozwoliła na wszelkie zabiegi, sama rozkładajac te biedne nożyny/ Zdjęłam bandaż, bardzo dokładnie wacikami z przegotowaną wodą i mydełkiem oliwkowo laurowym przemyłam wszystko dookoła, zastosowałam olejek z drzewa herbacianego na możliwie najszerszym pasie dookoła ran, a potem pokryłam wszystko dokładnie ekstraktem propolisu 10 procentowego w areozolu, potem również dookoła ran wmasowalam bardzo delikatnie i dokładnie , patyczkami do uszu, propolisową, maść, drugą maść o niezwykle istotnych dla leczenia takich okropności z czyrem brzozowym zastosuję wymiennie, przy drugim zabiegu z otrzymana od was maścią /Po zewnętrznej stronie łapki rana jest gorsza, ale przeraża też powstająca tam martwica, oczyściłam delikatnymi, okrężnymi masującymi ruchami watą z mydełkiem te miejsca obumarłej skórki z kępkami sierści, na szczęście obszar nie jest bardzo duży, i zabezpieczyłam olejkiem i ekstraktem propoliu, i znowu wmasowałam maść/ Miałam sunię z martwicą na całym grzbiecie, taka metoda poskutkowała, więc wierze że i tu się uda, dobra dieta kapsułki z La pacho, masaże delikatne napewno pomogą i wkrótce będzie piękna i zdrowa/Jest śliczna i łagodna, pieszczocha nieziemska a to co wyrażają jej oczy to ufność i uwielbienie od pierwszego kontaktu, zadziwia jej bardzo dziwna sierść jakby kocia puszysta i delikatna, wygląda jeszcze lepiej po wyczesaniu wstępnym, które jeszcze udoskonalone nałożoną na grzebyk ligniną zwilżona olejkiem herbacianym zastąpi narazie, bo musi, kąpiel/ NAPEWNO ZNAJDZIE DOMEK BO JEST PRZEUROCZA, NAWET NIE ZAUWAŻA SIĘ BRAKU NÓŻKI!!! Można podawać mój numer kontaktowy, w ogłoszeniach/ nie mam kropki w laptopie, awaria, ani czasu by naprawić aż w Katowicach, więc narazie przepraszam za formę wpisu postaram sie o jakies zdjecia, /narazie może tylko z komórki, Takie zabiegi musze robic conajmniej 3 razy dziennie dla szybszego efektu , a ponieważ są to naturalne antybiotyki nie powinno się nic paprać i gojenie będzie szybsze, trzymam te rany otwarte, bez plastrów i bandazy najlepsza ochrona jest propolis, ma mnóstwo prześciradełek tak że czyściutko i schludnie dojdziemy do sukcesu, narazie poranione miejsca są gorące! opisuję dokladnie co robie bo moze komus sie taka metoda przyda/ Teraz sobie sunia nareszcie śpi, nie wchodzę tam by jej nie obudzić narazie a pilnuje moja siostra
-
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
TERESA BORCZ replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
dzięki za pw, sunia prześliczna, narazie nie wiem jak pomóc , calkiem rozżalona że mieszkanie nie chce być elastyczne, przepełnione ponad normę tymczaskami, z wczoraj na dodatek przybyłą kielecką Lizunią do leczenia po wnykach ale zapisuję wątek i noszę w pamięci może coś się cudownego wydarzy! -
No, dziś godzina zero dla niuńki, tu wszystko gotowe na jej przyjęcie, bedzie miała u mnie dobrze z całą pewnością, a jej przymioty jak widać zjednają sobie napewno serce kogoś kto na stałe jej zapewni kącik w domu i w sercu, nie ustajemy w poszukiwaniu ds!
-
Biedne maleństwo, ale jesli jeszcze żyje to mośna ją doprowadzić do lepszego stanu, ten kamień da sie usunąć taki miał PROMYCZEK i mały staruszek york, Obaj dożywają oby najpóżniejszej starości w ciepłych domkach jeden u mnie kochany nad życie , teraz już ds , a druggi u super rodzinki w BYTOMIU , zabrany do ds wlaśnie dlatego że był słabeuszkiem Ta jest maleńka jak oni może ktoś jej taką starość zapewni? czekamy na wieści!
-
Do zobaczenia kiedyś, Bruno, piesku kochany...
TERESA BORCZ replied to Wiedźma's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapisuję, dostałam wiadomość o biedaku od dwóch stroskanych cioteczek, bardzo chętnie zabrałabym biedaka do siebie ale mam cały bdt wypełniony ponad normę, i właśnie dziś mi dojedzie sunieczka po pownykowej apmutacji, niemniej jednak postaram się pomóc w jakikolwiek sposób po doczytaniu całego wątku, znam dużo sśodków które pomogą,biedakowi wyprobowanych na podobnych przypadkach , poproszę też o numer konta! -
Bardzo dobre wieści, u mnie też dalej czeka serce i posłanko, bdt, moze ktos pomoże z transportem, ja niestety nie pomoge w tym względzie a mała nie kwalifikuje sie napewno do transportu publicznego Może Figu zachaczy o was wracajac ze stolicy?
-
Schronisko w Radomsku - Ruszamy z adopcjami! Prosimy o pomoc.
TERESA BORCZ replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Działasz Temido przykładowo i wielokierunkowo, potrzebna ci podobna do ciebie dusza tam na miejscu, już czas pomysleć o sklonowaniu Temidy zapisuje i głosuję -
dobrze że jesteś Emmo, przypadkiem wpadłam na wątek tego biedaka i jak widzę wiem już w jakim celu przebić się starała do mojej PW ciocia 1977 Ja też mam bdt dla biedaków z najgorszymi ranami, jeśli potrzebna Ci dobra rada z moich doświadczeń chętnie pomogę, staraj się narazie nie stresować psiaka dotykaniem rany, a już napewno jej nie mocz wodą utlenioną możesz to zrobić delikatnie z daleka, nie mocząc, stosujćc ekstrakt z propolisu w areozolu, delikatny obłok zdezynfekuje ranki a jednpcześnie przyśpieszy gojenie , goi rany tego typu bardzo dobrze, maść ze wspaniałych składników, Hubowit z apteki zielarskiej, nakłada sie to delikatnie tylko na obrzeża rany, ja to robię patyczkiem z wacikiem do uszu/ obejrzyj fachowym okiem wygląd rany i jak możesz opisz na pw, możesz także używać cudownego antybiotyku naturalnego olejku z drzewa herbacianego w ten sam sposób aplikując jak Hubovit /sprawdzone na najgorszych przypadkach / Wygląda na to że poczuł dobrego czlowieka i jak minie stres , minie i ta auto agresja / życzę powodzenia
-
Bardzo się cieszę że sunia do mnie trafi, czekam z niecierpliwością, napewno będzie dobrze, wiadomość o niej od erki nie dawała mi spać, stale myślę o biedaczce i tym wnykarzu / Nie muszę pisać czego mu życzę bo życzenia mamy chyba wszystkie podobne/ przydało by się wraz z poprawą zdrowia suni, sukcesywnie robić ogłoszenia, bo wierzę głęboko ze sunia znajdzie domek jak wiele innych trójłapeczków!! dziękuję też za zaufanie i dobre słowa! Widzę że jest tu i eneda, mam wiadomość o psiaku a raczej przerażeniu na czterech łapinkach, Foksiku, wydartym siłą z Dymin wraz z sunią i szczeniaczkami (pięknie wyadoptowanie z pomocą dobrych dusz!!!) z pomocą patrolu policji i cudownej ekipy TVN plus 4 wolontariuszek Psiak jest u mnie, wymagał wiele czasu i miłości aby opanowal przerażenie, nie ma wątku, ale wyhodował się na cudowne, spokojne, przymilne stworzenie, sprawia wrażenie jakby przepraszał że żyje, przepięknie prosi łapką o pozwolenie przytulenia się , jeszcze takiego gestu nigdy nie widziałam Psiak uratowany od głodowej śmierci w DYMINACH, załatwiał się żwirem, piaskiem i trocinami!!!!! Będzie miłym, grzecznym towarzyszem w normalnym domu, już umie chodzić na smyczy i wie dobrze po co chodzi na specerki!
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poszła nowa nasza deklaracja dopiero dziś, ale poszła !!! -
Nowofunland(mix) już tyle w hoteliku :(JUZ W NOWYM DOMU
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Piękny jest, cudowny do przytulenia/ Ja takiego Volwerinowego klona znalazłam w naszym mieście i obroniłam przed schronem, czekal u mnie tylko 8 dni i ma cudowny dom, oby i nasz ksiażę taki znalazł!!! -
dopiero dotarłam do wpisu mari, widać gołym okiem że u suni jest kilka spraw do rozwiązania, ja narazie rozglądając się za lekiem na alergię uporzadkowałabym jelitka i cały układ pokarmowy/ trzeba oczywiście usunąć to robactwo przede wszystkim, a jednocześnie zadbać o naprawę naturalnej flory bakteryjnej podająć pro i prebiotyk natychmiast, to pomoże organizmowi samemu nieco walczyć z chorobskiem, najlepiej z nie weterynaryjnej apeki, ludzki NUTRIPLANT FORTE z inuliną i wit C obok żywych kultur bakterii , mam to wypróbowane, cena 14,50 za 20 kapsułek,a do tego ochraniać wszystko podając zmielony odtłuszczony len w jedzonku, to nie zaszkodzi a warstwa ochronna nie pozwoli drażnić jelit i pomoże je zagoić ponieważ leki jakie stosujecie nie są bez znaczenia, na jedno pomagaja ale drugiemu szkodzą tak właśnie trzeba zacząć Może być że na toksynach wychodowanych w przewodzie pokarmowym wychowały się zastępy drożdzaków i sieją spustoszenie na skórę działać równocześnie leczniczo i ochronnie podałabym advocata odpowiednio do wagi/ O drożdzakach czy nawet świerzbowcu mogą świadczyć zmiany na skórze i w uszach/ Na zmiany skórne polecam gorąco to co sama wypróbowałam na najtragiczniejszych przypadkach: przemywanie mydełkiem oliwkowym naturalnym, potraktowanie ekstraktem propolisu w areozolu , chroniąc oczka, oraz przecieranie za pomocą patyczka do ucha olejkiem z drzewa herbacianego (w cenie 13 zl z zielarskiej apteki, zielono żółta kolorystyka opakowania, musi być oryginalny!) TO SĄ NATURALNE ANTYBIOTYKI O GENIALNYM DZIAŁANIU, A SPECJALNIE OLEJEK HERBACIANY PRZENIKA GŁĘBOKO W SKÓRĘ/ podałabym wewnętrznie kapsułki La pacho i Gorzknika kanadyjskiego, prosze poczytać ulotki, to jest super w cenie odpowiednio 38 gr i 90 gr za kapsułke, ziołowe no i jeszcze bardzo efektywny lek skórny, leczą, stosowany nawet na zmiany o charakterze nowotworowym na bazie najlepszych środków naturalnych z czyrem brzozowym, czyli tzw hubą brzozową Hubowit to ekonomiczna tubka w cenie 19 zł w aptece zielarskiej, mam to zawsze w domu i każdemu polecam Zapytam tez swoich wetów zgodnie z prośbą , zaraz doczytam tez cały wątek/