Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. tak to nasza cudna BELLA ale ma tu smutne oczka !!!
  2. obojętnie jakakolwiek byłaby przyczyna, na powracające zapalenie pęcherza, wspaniale pomaga naturalny sok żurawiny, czysty z dobrej wytwórni zakupiony w zielarskiej aptece/ ZAWSZE zawsze pomoże a raczej wspomoże ewentualne antybiotyki a nie zaszkodzi absolutnie/ Miałam na dt sunię (ON) po najcięższej możliwej operacji pęcherza, rekonwalescencja była długa i uciążliwa, iżycie suni uratowane, ale po jakimś czasie pojawiło się mocne zapalenie , dostała jakieś antybiotyki na działanie których jednak trzeba było poczekać JA NATYCHMIAST PODAWAŁAM TEN SOK W WODZIE LUB NAWET NIECO ROZCIEŃCZONY STRZYKAWKĄ NA JĘZOREK I EFEKT BYŁ NIEMAL BŁYSKAWICZNY/ Bakterie w tak zakwaszonym i wspartym wartościową, łatwo przyswajalna wit C środowisku nie namnażały się i doskonale wspomogła kuracja działanie antybiotyku, nawet dobry wet był zdziwiony wynikiem /
  3. Biedactwo ten PEPINEK, trzeba mu jakoś ratować te watrobę, chociaż narazie podawać regenerujące ja daktyle drobno posiekane w karmie gdyby nie chciał jeść samych, no i w karmie w jakikolwiek sposób nasienie ostropestu, który wygląda jak ziarno łuskane słonecznika , wspaniały na watrobę/ W miarę możliwości będę śledzić wątek, pytajać wszędzie o sensowny dt/
  4. ogromnie się cieszę że akurat na mój ostateczny powrót do normalnej aktywności na dogo (Przeholowalam z tymczaskami) powitała taka wiadomość !!! SZCZĘŚCIARZ BUDRUSIAK!! POWODZENIA DLA MAMY DOMINIKI!!!
  5. Ja chyba też mam szczęście, że mi się trafiają takie słodziaki i mogę im jakoś pomóc, to przynosi wielką ulgę, zwłaszcza jak się uda/ dzięki za miłe słowa!!! Mała jest bardzo żywa , w nocy śpi na swoich poduchach obok mnie na wersalce , bo muszę pilnować by się za bardzo nie wierciła, a w dzień dla bezpieczeństwa na podłodze obok wersalki,/ jak tu zadbać o bezpieczeństwo jak małe sreberko samo wskakuje na wersalkę bo widać tam się jej bardziej podoba, dlatego jestem uziemiona bo nie mogę jej zostawiać nawet na chwilkę do czasu powrotu siostry/ cieszę się że jest taka żywa bo to dowód powrotu do pełni zdrowia/ rany są ogromnie głebokie, postaram sie za jakies 2, 3 dni użyc środka bardzo radykalnego którym leczyłam okropniaste , wypadające odleżyny/ mała się cudownie poddaje zabiegom, nawet długim/ jest zagłaskiwana i wymiziana , wyściskana od wszystkich i zawsze jej mało !
  6. uwielbiam wszelkie pudliszonki, umilają mi żywot sąsiedzi , maja trzy, takie właśnie mniejsze, a Dudzinka i jej los przypominają mi PROMYKA,choć ta dama jest w dużo lepszym stanie, trzymam kciuki za dobry domek z żalem że nie mogę mieć i jej!!!
  7. na przygarniętą spokojną kocurkę nie reagowała wcale, choć była blisko niej, ale to był krótki epizod u mnie w domu tuż po odebraniu jej , sądząc po jej ogólnym zachowaniu i spokoju nie spodziewałabym się kłopotów, na dt gdzie obecnie przebywa nie ma kota, ale postaram się sprawdzić czy nie ma u jakichś sąsiadów, popytam jeszcze Ewuni, bo była blisko kotów, czy sie tam jakies kłopoty zdarzały,mam fajne dodatkowe zdjęcia z komórki w obecnym dt, ale nie umiem wstawić
  8. Dawno nic nie było o PROMYCZKU, a jest co mówić, psinek jest u mnie od ponad roku i coraz bardziej daje się kochać, ma się świetnie sporo waży, nie choruje, pomijając te problemy uszne z którymi dzielnie walczymy, bo to niestety może być przyczyną i innych choróbsk, czyścimy uszka co drugi dzień , już jest dobrze ale nie idealnie, nie odstępuje mnie na krok a ja też staram się go zawsze mieć przy sobie, jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie tego chorego serca ale dbam jak mogę aby jak najdłużej był ze mną i to w dobrej kondycji, coraz bardziej jest zaborczy i daje wyraz swego niezadowolenia jak jest oddalony odemnie choćby o długość wersalki, szczeka tak donośnie że wiele dogo cioteczek dzwoniących do mnie zna ten głos z tła rozmowy, /Nadal próbuję wszelkich smakołyków, i używa życia Ostatnio jest szaleńczo zakochany w pysznych racuchach z jabłkami, i jak poczuje smakowity zapach z kuchni to wrzaskom nie ma końca, pierwsze muszą być dla niego/ "aby go wyłączyć" Bardzo zręcznie sobie radzi ze skakaniem z wersalki, najpierw ku mojemu przerażeniu na łeb a szyję, aż dziw że nic mu się nie stało, a teraz już zgrabnie na wszystkie łapki Stale muszę sąsiadkę z dołu przepraszać za te promyczkowe łomoty, bo przy jego obecnej wadze jest co słuchać w bloku, ale ona się nie gniewa bo PROMYKA nie da się nie kochać a jak się kocha to sie wybacza, za te łomoty dostaje od sąsiadki super jagniecinę od czasu do czasu!!! Nauczył się ostatnio leżakowania w koszyczku na balkonie a raczej pseudobalkoniku sam się tam wybiera i wrzeszczy po koszyczek i kocyki, poleży tak ze dwie godziny i znowu chce na wersalkę/ Śpi rzecz jasna obok mnie na swojej wielgachnej poduni, ale w sumie i tak znajduje go rano przyklejonego do mnie , już zepchniętej na sam kraj wersalki/ Ciekawa jestem ile on tak naprawdę może mieć lat, bo jakby nie to serce to można powiedzieć szczeniaczek, pełn siły i radości/ jest przeogromnie uparty i nawet siłą nie da sie go odwieść od tego co zamierza, Mam nadzieję że uważa swój domek za szczęśliwy, bo nie za bardzo chce się zazdrosnik dzielić swoją panią/ Dobrze że chociaż zaakceptował Lizunię, tę po wnykach, jakoś nie wrzeszczy i nie pcha mi sie na kolana jak opatruję jej rany/ To super psiak i bardzo sie cieszę że go mam!!
  9. Oglądałam stare zdjęcia Burajka robione u mnie w domu przy przygotowaniach do podróży do hotelu, najbardziej mnie wzruszało to że biedak pamiętal stare dobre czasy gdy miał gdzieś swoją kanapę, przecież niewidomy bezbłędnie trafił na wersalkę i tam najcześciej przebywał!! Bardzo ubolewam nad tym że nie znalazło sie dla niego miejsce w czyimś sercu i kawałek kanapy na resztę życia szkoda ze niewidome psiaki skazane są na taki los choć ta ułomość w przypadku psiaka nie jest tak uciążliwa jak u człowieka, niczego bardziej nie pragnę niz domku dla BURAJA który jest przeciez fajnym psiakiem!!Dobrze że choć ma tę grupkę sponsorów i "terrierkowo"!
  10. Bella okazała się psem nie tylko pięknym , wrażliwymi przytulaśnym, ale także wyjątkowo grzecznym i układnym, właściwie jest suneczką ideałem, grzeczna to za mało powiedziane, zna wszelkie zasady zachowania czystości, nie domaga się smacznych kęsów przy stole, je bardzo delikatnie , nie łapczywie, wie doskonale gdzie jest jej miejsce, nie skacze po meblach (marzy o kanapie ale czeka na przyzwolenie!!!!), pozostaje w domu spokojna oczekując na nieobecnego opiekuna, nic nie niszczy ani nie hałasuje, nie ma nic przeciwko innym towarzyszom, przyjazna dla piesków i suń,nie ma w niej żadnej agresji, cudna puszysta kulka do kochania, przypomina mi z zachowania naszą najukochańszą GRACJĘ!
  11. dawno nic nie pisałam o Rodzynku, ale jak zwykle mnie zaskakuje coraz to jakąś bolesną niespodzianką/ Już nareszcie mogę zacząć uzupełniać dogo zaległości, Rodzynek zrobił mi kawał, znowu sobie zafundował choróbsko i to trudne do stwierdzenia co to właściwie jest, bo zawsze można położyć na karb wszelkich innych u niego znanych/ Ponieważ jest już dobrze i w końcu odkryłam co to jest mam chwilę by o tym napisać/ Przypadek Rodzynka może też pomóc innym psiakom, sama widziałam takie przypadki ale nie wiedziałam jaka przyczyna / Dobrze wygląjący psik zaczął nagle chudnąć, i to sporo, stracił apetyt, nic mu już nie smakowało, nawet mięsno warzywne bulionki, które uwielbiał, mało tego, miejsce pod ogonkiem, tuż przy odbycie miał stale obklejone odchodami, załatwiał się dziwnie po troszce i niemal w biegu, coraz częściej pojawiały się biegunki mimo sensownej diety i zabezpieczeń lnem jelitek, musiłam stale dokonywać cudów aby utrzymać w należytej higienie, jego i posłanko czy całe otoczenie, pracy bylło co niemiara Myslałam że może trzeba go odrobaczyć i to samo radził wet,/ Jeszcze wtedy nie było gorszych objawów, najgorsze wciąż miało nadejść pojawila się krew i ja zamarłam z przerażenia/ zafundowałam mu bardzo pracochłonne obserwacje, i stwierdziłam że coś go boli wewnątrz odbytu i uciska, bo załatwiał się po kropelce i w biegu, krew nie była zmieszana z odchodami pojawiała się na końcu, była czysta i świeża, od razu posądziłam o te objawy te obrzydliwe ropniaki, już miał kilka w różnych miejscach ale tam??? Musiał mu pęknąć wewnątrz a miejsce drażnione dawało takie objawy, ropa odeszła , sam odbyt wyglądał nieciekawie i był cuchnący,sporo czasu mi zajęło zanim cudnie się to moimi metodami od wewnątrz (probiotyki, la pacho, len, olej budwigowy) i z zewnątrz (olejek herbaciany, propolis, maści propolisowa i z czyru brzozowego) udało wyleczyć, musiałam go codziennie kilka razy myć mydełkiem oliwkowym i odkażać, traktować maściami i olejkami, a Rodzynek od 4 dni zaczął pięknie jeść, nie ma już krwi i bólu też, wracamy do podtuczania pana Rodzynka, a tyłeczek wygląda super i wykonuje odbyt prawidłowe ruchy, nie ma już kupki w biegu i kropelkach KOSZMAR CO ZA CHORÓBSKA SIE GO IMAJĄ!! Dobrze że nie trafil w takim stanie do adopcji bo raczej nie miałby się za dobrze, może się to wszystko nareszcie ustabilizuje, waro było o niego powalczyć bo to fajny psiak, narazie go futruję, na wszelkie sposoby, jest stale obok mnie i dostaje co chwilę coś dobrego, bo je małe ilości ale częściej jak dojdzie do siebie to zrobimy ponowne badania tego serca,/ Narazie kontynuuję podawanie vetmedinu i karsiwanu i proszę opatrzność by w końcu okazało się to niekonieczne/ teraz oboje z Kielecką pownykową biedaczką Lizą są pod szczególną opieką, może w końcu bedę mieć czas na te zdjęcia!!
  12. no jestem, przepraszam że dopiero teraz ale musiałam zająć się małą no i jej kumplem Rodzynkiem / Dojechała dobrze już po 22, nieco się bała wyjść z kontenerka, i jestem pod wrażeniem jak delikatnie pozwolił jej samej się zdecydować na wyjście Slayn ze strachu było małe siusiu, ale to też chyba wynik długiej drogi potem zastawiona taca z menu do wyboru dla oswojenia i wzmocnienia, dostała do wyboru cielęce kiełbaski, zupkę z amarantusowym poppingiem, biały naturalny twaróg i dwa rodzaje dobrej karmy suchej, drobnej z jagnieciną a druga z wołowiną i ryżem / spałaszowała wszystko ku memu zdziwieniu ale i radości bo taki apetyt tylko dobrze świadczy o jej stanie, idzie ku dobremu! Nie pogardziła drobnym deserkiem w postaci maślanych herbatniczków a potem zwiedziła pokój merdając ogonkiem nieustannie , miała do wyboru dwa ekstra legowiska, ale w końcu złożyłam oba do kupki i umieściłam obok siebie na wersalce, zapowiadała się nader aktywna noc bo sunia była wszystkim zainteresowana, zapoznała się z Promyczkiem i Rodzynkiem oraz dyminowym Foksikiem którego zna eneda, resztę kolesi poznawała rano NIE WARCZAŁA NA ŻADNEGO, widać nie dało się pogodzić radosnego machania ogonkiem, powitalnego obwąchiwania z warczeniem! Ogladała wszystko bardzo dokładnie ale najbardziej zainteresował ja telewizor, w skupieniu ogladała sobie koszmarne wiadomości/ Nie robiłam jej jeszcze żadnych zabiegów pielęgnacyjnych by jej nie stresować , mimo że ochronny bandaż nieco był nasączony krwią Nie nakladałam też kołnierza ochronnego, siedziałam z nią do rana bo nie zmrużyła oka ani na moment, tak podpieszczana i zagłaskiwana nabrała chyba zaufania , już mi się nie pozwoliła zostawić na moment, wędrowała za mną do kuchni czy łazienki, zaskoczyła mnie tylko że nic nie chciała pić/ Nadrobiła to rano, tuż przed porannym poczęstunkiem przed zabiegami; i tu jestem pod wrażeniem pracy waszej kliniki bo mimo strasznych ran, niemal na wylot, wszystko co mogło być zrobione zrobiono i co najważniejsze psinka nie miała żadnego urazu, nie bała się wcale,pozwoliła na wszelkie zabiegi, sama rozkładajac te biedne nożyny/ Zdjęłam bandaż, bardzo dokładnie wacikami z przegotowaną wodą i mydełkiem oliwkowo laurowym przemyłam wszystko dookoła, zastosowałam olejek z drzewa herbacianego na możliwie najszerszym pasie dookoła ran, a potem pokryłam wszystko dokładnie ekstraktem propolisu 10 procentowego w areozolu, potem również dookoła ran wmasowalam bardzo delikatnie i dokładnie , patyczkami do uszu, propolisową, maść, drugą maść o niezwykle istotnych dla leczenia takich okropności z czyrem brzozowym zastosuję wymiennie, przy drugim zabiegu z otrzymana od was maścią /Po zewnętrznej stronie łapki rana jest gorsza, ale przeraża też powstająca tam martwica, oczyściłam delikatnymi, okrężnymi masującymi ruchami watą z mydełkiem te miejsca obumarłej skórki z kępkami sierści, na szczęście obszar nie jest bardzo duży, i zabezpieczyłam olejkiem i ekstraktem propoliu, i znowu wmasowałam maść/ Miałam sunię z martwicą na całym grzbiecie, taka metoda poskutkowała, więc wierze że i tu się uda, dobra dieta kapsułki z La pacho, masaże delikatne napewno pomogą i wkrótce będzie piękna i zdrowa/Jest śliczna i łagodna, pieszczocha nieziemska a to co wyrażają jej oczy to ufność i uwielbienie od pierwszego kontaktu, zadziwia jej bardzo dziwna sierść jakby kocia puszysta i delikatna, wygląda jeszcze lepiej po wyczesaniu wstępnym, które jeszcze udoskonalone nałożoną na grzebyk ligniną zwilżona olejkiem herbacianym zastąpi narazie, bo musi, kąpiel/ NAPEWNO ZNAJDZIE DOMEK BO JEST PRZEUROCZA, NAWET NIE ZAUWAŻA SIĘ BRAKU NÓŻKI!!! Można podawać mój numer kontaktowy, w ogłoszeniach/ nie mam kropki w laptopie, awaria, ani czasu by naprawić aż w Katowicach, więc narazie przepraszam za formę wpisu postaram sie o jakies zdjecia, /narazie może tylko z komórki, Takie zabiegi musze robic conajmniej 3 razy dziennie dla szybszego efektu , a ponieważ są to naturalne antybiotyki nie powinno się nic paprać i gojenie będzie szybsze, trzymam te rany otwarte, bez plastrów i bandazy najlepsza ochrona jest propolis, ma mnóstwo prześciradełek tak że czyściutko i schludnie dojdziemy do sukcesu, narazie poranione miejsca są gorące! opisuję dokladnie co robie bo moze komus sie taka metoda przyda/ Teraz sobie sunia nareszcie śpi, nie wchodzę tam by jej nie obudzić narazie a pilnuje moja siostra
  13. dzięki za pw, sunia prześliczna, narazie nie wiem jak pomóc , calkiem rozżalona że mieszkanie nie chce być elastyczne, przepełnione ponad normę tymczaskami, z wczoraj na dodatek przybyłą kielecką Lizunią do leczenia po wnykach ale zapisuję wątek i noszę w pamięci może coś się cudownego wydarzy!
  14. No, dziś godzina zero dla niuńki, tu wszystko gotowe na jej przyjęcie, bedzie miała u mnie dobrze z całą pewnością, a jej przymioty jak widać zjednają sobie napewno serce kogoś kto na stałe jej zapewni kącik w domu i w sercu, nie ustajemy w poszukiwaniu ds!
  15. Nareszcie poszły teraz grosiki dla małej, wraz z miziankiem!!
  16. Biedne maleństwo, ale jesli jeszcze żyje to mośna ją doprowadzić do lepszego stanu, ten kamień da sie usunąć taki miał PROMYCZEK i mały staruszek york, Obaj dożywają oby najpóżniejszej starości w ciepłych domkach jeden u mnie kochany nad życie , teraz już ds , a druggi u super rodzinki w BYTOMIU , zabrany do ds wlaśnie dlatego że był słabeuszkiem Ta jest maleńka jak oni może ktoś jej taką starość zapewni? czekamy na wieści!
  17. zapisuję, dostałam wiadomość o biedaku od dwóch stroskanych cioteczek, bardzo chętnie zabrałabym biedaka do siebie ale mam cały bdt wypełniony ponad normę, i właśnie dziś mi dojedzie sunieczka po pownykowej apmutacji, niemniej jednak postaram się pomóc w jakikolwiek sposób po doczytaniu całego wątku, znam dużo sśodków które pomogą,biedakowi wyprobowanych na podobnych przypadkach , poproszę też o numer konta!
  18. Bardzo dobre wieści, u mnie też dalej czeka serce i posłanko, bdt, moze ktos pomoże z transportem, ja niestety nie pomoge w tym względzie a mała nie kwalifikuje sie napewno do transportu publicznego Może Figu zachaczy o was wracajac ze stolicy?
  19. Działasz Temido przykładowo i wielokierunkowo, potrzebna ci podobna do ciebie dusza tam na miejscu, już czas pomysleć o sklonowaniu Temidy zapisuje i głosuję
  20. dobrze że jesteś Emmo, przypadkiem wpadłam na wątek tego biedaka i jak widzę wiem już w jakim celu przebić się starała do mojej PW ciocia 1977 Ja też mam bdt dla biedaków z najgorszymi ranami, jeśli potrzebna Ci dobra rada z moich doświadczeń chętnie pomogę, staraj się narazie nie stresować psiaka dotykaniem rany, a już napewno jej nie mocz wodą utlenioną możesz to zrobić delikatnie z daleka, nie mocząc, stosujćc ekstrakt z propolisu w areozolu, delikatny obłok zdezynfekuje ranki a jednpcześnie przyśpieszy gojenie , goi rany tego typu bardzo dobrze, maść ze wspaniałych składników, Hubowit z apteki zielarskiej, nakłada sie to delikatnie tylko na obrzeża rany, ja to robię patyczkiem z wacikiem do uszu/ obejrzyj fachowym okiem wygląd rany i jak możesz opisz na pw, możesz także używać cudownego antybiotyku naturalnego olejku z drzewa herbacianego w ten sam sposób aplikując jak Hubovit /sprawdzone na najgorszych przypadkach / Wygląda na to że poczuł dobrego czlowieka i jak minie stres , minie i ta auto agresja / życzę powodzenia
  21. Bardzo się cieszę że sunia do mnie trafi, czekam z niecierpliwością, napewno będzie dobrze, wiadomość o niej od erki nie dawała mi spać, stale myślę o biedaczce i tym wnykarzu / Nie muszę pisać czego mu życzę bo życzenia mamy chyba wszystkie podobne/ przydało by się wraz z poprawą zdrowia suni, sukcesywnie robić ogłoszenia, bo wierzę głęboko ze sunia znajdzie domek jak wiele innych trójłapeczków!! dziękuję też za zaufanie i dobre słowa! Widzę że jest tu i eneda, mam wiadomość o psiaku a raczej przerażeniu na czterech łapinkach, Foksiku, wydartym siłą z Dymin wraz z sunią i szczeniaczkami (pięknie wyadoptowanie z pomocą dobrych dusz!!!) z pomocą patrolu policji i cudownej ekipy TVN plus 4 wolontariuszek Psiak jest u mnie, wymagał wiele czasu i miłości aby opanowal przerażenie, nie ma wątku, ale wyhodował się na cudowne, spokojne, przymilne stworzenie, sprawia wrażenie jakby przepraszał że żyje, przepięknie prosi łapką o pozwolenie przytulenia się , jeszcze takiego gestu nigdy nie widziałam Psiak uratowany od głodowej śmierci w DYMINACH, załatwiał się żwirem, piaskiem i trocinami!!!!! Będzie miłym, grzecznym towarzyszem w normalnym domu, już umie chodzić na smyczy i wie dobrze po co chodzi na specerki!
  22. poszła nowa nasza deklaracja dopiero dziś, ale poszła !!!
  23. Piękny jest, cudowny do przytulenia/ Ja takiego Volwerinowego klona znalazłam w naszym mieście i obroniłam przed schronem, czekal u mnie tylko 8 dni i ma cudowny dom, oby i nasz ksiażę taki znalazł!!!
  24. dotarłam do wieści o Saruni, dzięki, napewno trzeba pomóc, zapisuję i proszę o konto, coś po 15 wyskrobię, sama mam mini schronisko w tej chwili!!
  25. dopiero dotarłam do wpisu mari, widać gołym okiem że u suni jest kilka spraw do rozwiązania, ja narazie rozglądając się za lekiem na alergię uporzadkowałabym jelitka i cały układ pokarmowy/ trzeba oczywiście usunąć to robactwo przede wszystkim, a jednocześnie zadbać o naprawę naturalnej flory bakteryjnej podająć pro i prebiotyk natychmiast, to pomoże organizmowi samemu nieco walczyć z chorobskiem, najlepiej z nie weterynaryjnej apeki, ludzki NUTRIPLANT FORTE z inuliną i wit C obok żywych kultur bakterii , mam to wypróbowane, cena 14,50 za 20 kapsułek,a do tego ochraniać wszystko podając zmielony odtłuszczony len w jedzonku, to nie zaszkodzi a warstwa ochronna nie pozwoli drażnić jelit i pomoże je zagoić ponieważ leki jakie stosujecie nie są bez znaczenia, na jedno pomagaja ale drugiemu szkodzą tak właśnie trzeba zacząć Może być że na toksynach wychodowanych w przewodzie pokarmowym wychowały się zastępy drożdzaków i sieją spustoszenie na skórę działać równocześnie leczniczo i ochronnie podałabym advocata odpowiednio do wagi/ O drożdzakach czy nawet świerzbowcu mogą świadczyć zmiany na skórze i w uszach/ Na zmiany skórne polecam gorąco to co sama wypróbowałam na najtragiczniejszych przypadkach: przemywanie mydełkiem oliwkowym naturalnym, potraktowanie ekstraktem propolisu w areozolu , chroniąc oczka, oraz przecieranie za pomocą patyczka do ucha olejkiem z drzewa herbacianego (w cenie 13 zl z zielarskiej apteki, zielono żółta kolorystyka opakowania, musi być oryginalny!) TO SĄ NATURALNE ANTYBIOTYKI O GENIALNYM DZIAŁANIU, A SPECJALNIE OLEJEK HERBACIANY PRZENIKA GŁĘBOKO W SKÓRĘ/ podałabym wewnętrznie kapsułki La pacho i Gorzknika kanadyjskiego, prosze poczytać ulotki, to jest super w cenie odpowiednio 38 gr i 90 gr za kapsułke, ziołowe no i jeszcze bardzo efektywny lek skórny, leczą, stosowany nawet na zmiany o charakterze nowotworowym na bazie najlepszych środków naturalnych z czyrem brzozowym, czyli tzw hubą brzozową Hubowit to ekonomiczna tubka w cenie 19 zł w aptece zielarskiej, mam to zawsze w domu i każdemu polecam Zapytam tez swoich wetów zgodnie z prośbą , zaraz doczytam tez cały wątek/
×
×
  • Create New...