Miałam telefon w sprawie Estera.
Od Pana "stąd" jak poznałam po akcencie...:diabloti:
Powiedziałam, że Ester jest bardzo wystraszony i nie radzi sobie w schronisku, że wolontariusze zabierają go do hotelu dla psów, gdzie będzie zaszczepiony i odrobaczony, no i gdzie będzie "dochodził do siebie".
Pan zapytał, kiedy ma dzwonić, więc powiedziałam, żeby zadzwonił w czwartek, za równy tydzień....
Kisiaraf - podaję Ci na PW jego numer telefonu na wszelki wypadek.
Możesz mi podać też Twój, to jakby co - przekażę...
Powiedziałam o wizycie przedadopcyjnej.
Zgodził się.
Wrażenia mieszane, ale nie mówię hop i nie skreślam.