Wiesz, czasami tak właśnie jest...albo może zawsze tak jest..że pies musi trafić na swojego człowieka, a człowiek - na swojego psa.
Jak się już znajdą, to wiedzą i wszystko jest jasne.
To widać w oczach, to się po prostu wie..
Ja bardzo lubię, kiedy, będąc gdzieś, widzę psa i człowieka, którzy obserwowani z boku tworzą dobraną parę,
porozumiewają się bez słów, są w siebie zapatrzeni, tworzą własny świat...
Widocznie Figa swoim sercem odnalazła drogę do serca Twojej mamy.
Spotkały się i zrozumiały.