Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Jestem! Henikar - zdjęcia jutro powklejam, bo dzisiaj tylko w biegu, dobrze? Bąbel jest słodziak, potrzebne ogłoszenia i szybciutko poleci do domku!
  2. Jestem tylko na chwilkę w biegu.. Avilia - jak czytam o Megi - to jakbym Miśkę troszkę w jej zachowaniu widziała. W tym chodzeniu za mną krok w krok na przykład. I w szaleństwach po kąpieli albo zmoknięciu.. I z niesamowitą ilością podszerstka wyczesywanego praktycznie do tej chwili... I jak tam,nie jest w ciąży ? Jest po pierwszej cieczce? Wet coś powiedział?
  3. Muszę wypróbować z moim Reksiem... On burze znosi coraz gorzej niestety...
  4. [quote name='Avilia']Na początek zaczynam od łazienki,bo nawet tam chce ze mną iść. Wchodzę do łazienki i się w niej zamykam.Po kilku sekundach wychodzę (żeby nie zaczęła piszczeć). Zaczęłam od wczoraj.Dzisiaj wydłużyłam czas do minuty.Zamknęłam się i znów wyszłam.Przez pierwsze 30 sekund piszczała.Potem się uspokoiła i po minucie (nadal było cicho) wyszłam. Chyba są jakieś postępy,bo udało mi się wykąpać za zamkniętymi drzwiami.Kąpałam się ok.10 minut.Na początku piszczała i latała po mieszkaniu,potem się uspokoiła.Od razu po kąpieli wyszłam,bo było cicho. Jak wychodzę z łazienki to kompletnie ją olewam.Krzątam się po mieszkaniu po prostu lub siadam i ją ignoruję. Będę próbowała dzisiaj także wyjść poza mieszkanie na kilka sekund.[/QUOTE] To super! Chyba tak powinno się to robić, zaczynać od kilu sekund i zawsze wychodzić wtedy, kiedy pies się uspokoi. Megi musi wiedzieć, że zawsze do niej wrócisz i że jej zachowanie - piszczenie i szczekanie- nie spowoduje tego, że się pojawisz.
  5. Biedna mała.... W sprawie lęku separacyjnego niewiele pomogę... Mój Reksio miał taki problem,ale był wtedy małą kluską, a ja niewiele wiedziałam i poradzilam sobie, jak poradziłam. Zostawiałam mu coś z moim zapachem, włączone radio, zapalone lampki, pluszaka w legowisku - żeby się mógł poprzytulać.. Przed wyjściem długi spacer - żeby się zmęczył, a potem chowałam w rękawiczkach to co najbardziej lubi - kawałeczki żółtego sera, chrząstki z kurczaka, psie czekoladki...mówiłam:hop - żeby wskoczył na łóżko, machałam tymi rękawiczkami, żeby się nimi zainteresował i rozrzucałam je potem dookoła, część na łożku, część na podłodze... Jakoś pomogło i teraz jest ok. Życzę powodzenia.
  6. Rudolf wygląda jak ryś! A zresztą wszystkie futra na zielonej trawie i w słońcu wyglądają zjawiskowo... A domek babci - marzenie...
  7. Zaglądam. Debra jest rzeczywiście urocza. Mam nadzieję, że znajdzie dobry dom.
  8. Pies bez wad, a domu nie widać...
  9. Strasznie się cieszę! Wszystkiego dobrego Łatko! Piękna i wykształcona, no, no...
  10. Ale ma obróżkę piękną!!! Cudna dziewczynka! A ja zapraszam na wątek nowej tymczasowiczki Avilii, Megi: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177328-Pszczyna.Roczna-Czarnulka-potrzebuje-pomocy-finansowej-i-domku!/page13[/URL]
  11. Zaglądamy. Kurcze, muszę się wziąć za ogłoszenia... A co z tym Panem, ktory chciał zabrać Brutusa do siebie?
  12. Wszystkiego najlepszego z okazji końca upałów!
  13. Piękny jest !
  14. Megi -szczęściaro!!!!!! Jejku, jak się cieszę! Czekamy na relację i zdjęcia!!! Zaraz porozsyłam wątek, może jakieś ciotki się dorzucą.
  15. Zaglądam do Supełka ale nic nie rozumiem.. BajkoB - Bartek patrzy już z góry na Was... Trzymajcie się dzielnie.
  16. Zadzwoniła domnie Pani Ewelina Pałys ( wetka z kliniki w Chorzowie Batorym)... Sunia mix ON-ka osierociła trzy maluszki, mają trzy dni...właściciel zmarlej suni nie daje rady ich karmić, nie ma go cały dzień w domu...a nie chciałich uśpić.. Teraz szczeniaki są niedokarmione, Pani Ewelina miała skądś mój numer i zapytała, czy nie znam kogoś, kto ma sunię karmiącą,lub czy nie znam osoby, która umiałaby takimi maluchami się zająć... Jeżlwei macie jakieś pomysły, dzwońcie do mnie proszę...: 514-518-167
  17. Avilia - spróbuj napisać do Jaagi, ona ma zaprzyjaźnionego weta, sterylizuje swoje tymczasy na okrągło, a co chwilkę zabiera jakiegoś biedaka do siebie, więc przez jej dom przewinęło się i przewija mnóstwo psów, którym pomaga...
  18. 260 PLN to drogo... Zapytam u siebie u weterynarza...(Klinika w Chorzowie Batorym). edit - jeszcze drożej - 300PLN... Masakra. Postaram się o bazarek, ale nie ma mnie w ten weekend, więc dopiero następny... Tak sobie myślę...może w klinice na Brynowie? Miśka była sterylizowana za 220 PLN....
  19. Sklep o którym mowa jest naprawdę świetny. Duży, fajny wybór, mnóstwo smakołyków, w tym dużo śmierdzieli które moje ogony uwielbiją.. Wchodzimy zawsze razem, Miśka się zachowuje jak dama, ale Reksio oczopląsu dostaje i myśli, że trafił do psiego raju..:eviltong: Worki i pojemiki z jedzonkiem stoją również na ziemi, psiaki mogą się częstować, chociaż ja im nie pozwalam, bo chciałyby zjeść wszystko ( szczególnie mały).;) Miła obsługa. Polecam. A dla Rozi - wirtualne uściski. Niech szaleje - młodość, ach młodość...;)
  20. Wiesz co, zaciekawiłaś mnie.. Moja Miśka też ma takie czerwonawe zabarwienie sierści między palcami, albo mże raczej skóry ...ma białą sierść na łapeczkach tylko... Nie wiem, czy powinnam w takim razie iść z tym do weterynarza? Nie zauważyłam, żeby coś było nie tak... Nie liże łapek, nie gryzie, na co powinnam zwrócić uwagę?
  21. Kciuki zaciśnięte... Miejmy nadzieję, że nic poważnego...
  22. Jestem, na zaproszenie Pom-pon... Finansowo nie pomogę, może chociaż w ogłoszeniach? Uściski dla dzielnej Lili i maluszków.
  23. Zaglądamy do Jumki, bo nas tu dawno nie było!
  24. [quote name='mamanabank']Oj, pamiętam, pamiętam wszystko, bardzo dokładnie, nawet to w jaki sposób była z boksu wynoszona i jak ryczałaś jak bóbr, gdy tylko ją zobaczyłaś, to była jedna z najbardziej wzruszających adopcji :placz: stała tak kilkanaście minut [url]http://foto0.m.onet.pl/_m/bc58fedc90ee5d8792d57120a9c36a74,10,19,0.jpg[/url] a potem powolutku, powolutku zaczęła podchodzić do Ciebie i nie mogła uwierzyć, że nie zrobisz jej krzywdy... Ale to już za nami :loveu:[/QUOTE] Wiecie, ja Nelę "poznałam" wirtualnie, kiedy już była u Ciebie Andzike, zadowolona, bezpieczna i szczęśliwa....teraz dopiero jak to przeczytałam, uświadomiłam sobie, że przecież jej początki to nie była sielanka, że przeszła "swoje"... Troszkę się łezka zakręciła w oku...
×
×
  • Create New...