Bazylek jęczy i stęka jak mu się stado rozpierzcha, za to Reksio piszczy tak, że słychać go z kilkuset metrów, przeraźliwym, szalonym głosem, jakby go ktoś bił strasznie, aż się ludzie często oglądają, któż to psa tak katuje...:shake:
Miśka natomiast cierpi w milczeniu,tylko całe strugi śliny wiszące z jej pychola świadczą o tym,że przeżywa i to bardzo..:shake:
Madziara - koniecznie zrób kiedyś zdjęcie Twojego futrzaka na poduszce ortopedycznej :eviltong: