Mi się czasami wydaje, że mieszkam na jednym wielkim stadionie...:roll:
(odgłosy meczowe na okrągło, a jak nie meczowe,co się rzadko zdarza, to żużlowe, tenisowe ( te stęknięcia...) ewentualnie handbalowe, koszykarskie itd. itp.
A na dodatek w każdy weekend prawie mój mąż wędruje na mecz taki "prawdziwy"...
I nie ma szans żeby wtedy się gdzieś wybrać .... Nawet urlopy i ślub planowaliśmy tak trochę pod kątem terminarza spotkań Ruchu Chorzów :diabloti:..niestety mu się nie udało i 16.09 Niebiescy grali :diabloti:...ale dostawał od kolegi z boiska sms-y z relacjami na żywo...