Cacusiu mały...juz nikt nigdy Cię nie wyrzuci i nie przegna na świata strony..
Matusiu, Majqo, takie strasznie smutne to jest co napisałaś...
Pies, który takiej tułaczki jak Cacek ( TAKIEJ - czyli JAKIEJ? - nie wiem..) nie przeżył,
nigdy by chyba Twojego gestu, zachowania nie zrozumiał w ten sposób co on.
Co mu się w tej małej głowce pomyślało...
A potem na rączki i pod kołderkę - jaki musiał być szczęśliwy..ech...