Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20380
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. w czwartek wysłałam Bakusiowi dodatkowe 20 zł na leczenie ( oprócz stałej deklaracji oczywiście:)) obie wplaty skromne, ale mam dużą ( rosnąca ilościowo niestety) gromadkę psich staruszków na utrzymaniu
  2. [quote name='kora78']tylko, co ja mam im powiedziec? nie umiem tak...[/QUOTE] ja też, właśnie myślę, jak to zrobić.... jakoś mimo wszystko żal mi ich :( [quote name='kora78']ooooooo :-( szkoda.... :-( szkoda, ze niewlasciwi ludzie sie zglosili, ze narobilam sobie nadziei. ale nie szkoda, ze wizyta negatywna, bo lepiej dac negatywny werdykt, niz nie trafic i miartiwc sie o w najlepszym razie, zwrot z adopcji. mari, dziekuje serdecznie!!! teraz pisz, ile Cie wyprawa kosztowala i podaj konto do zwrotu kosztow na benzyne. prosze.[/QUOTE] ależ żadnych kosztów i zwrotów - nie ma mowy ! to niedaleko i cieszę się, że mogłam pomóc, choć przykro mi, że negatywnie ( pierwszy raz w zyciu mam taka sytuację) Kora "miałaś nosa" - nieprawdaż? ale trudno znaleźć teraz rozwiązanie - jak z nimi postąpić, co im powiedzieć... żegnając się z państwem nie wiedziałam jeszcze o tym, co sąsiedzi mają do powiedzenia, więc powiedziałam panu ( bo to on chyba jest "szefem" w tej sprawie, jego wołali, jak weszłam), że pani, u której jest Skuterek skontaktuje się z nim, jeśli decyzja o adopcji będzie pozytywna, o wizycie ( a nawet kilku wizytach poadopcyjnych) też powiedziałam - pan przytakiwał - naprawdę gdyby nie to, czego się później dowiedziałam - werdykt byłby na tak, jedynie żywiołowość Skutera i dwupokojowe mieszkanie z 5-osobową rodziną to jakby mało trochę miejsca - to była moja wątpliwość, którą pan rozwiewał przekonująco jedno małe "ale" - te opinie odnoszą się do kobiety, to jej są te starsze 10-11 letnie dzieci, pani rozwiodła się z mężem, potem zamieszkał u niej obecny domownik i ojciec najmłodszego dziecka natomiast dziwne - bo żadne z nich nie wygląda na rodzica dorosłego dziecka, może w Wałbrzychu jest dziecko z pierwszego związku tego pana - nie pytałam o sprawy rodzinne, bo to najmniej ważne, chodzi mi tylko o wiarygodność informacji podanych telefonicznie to nie on, ale ona tego szczeniaczka wyrzuciła psiatko przygarnęła inna sąsiadka, niestety to tez nie najlepszy dom, nie ma jej po kilka dni i jeden z jej piesków ( ten rudy chudziak spotkany na podwórku) ciągle się błąka po mieście, a ten drugi zamknięty sam w domu jest z przebiegu wizyty - wszystko super naprawdę pan wspaniale opowiadał o motywach wyboru Skutera właśnie, o planach zabaw i spacerów z pieskiem ( treść ogłoszenia na pewno będzie przyciągała tych, co psa "dla dziecka" chcą), ujął mnie tym, a to, co później usłyszałam było dla mnie szokiem, bo pani też miła była bardzo, choć mówiąc, że nie miała psa w tym mieszkaniu kłamała przecież.... nie wiem, w jaki sposób teraz poinformować pana o tym - ja odchodząc powiedziałam, że wszystko OK, ale ważne aby i pies, i ludzie byli szczęśliwi, więc ostateczna decyzja o adopcji należy do domu tymczasowego, gdzie Skuter jest. Która z nas powie im, że Stowarzyszenie Help Animals ma w aktach zgłoszenie o wyrzuceniu przez panią psa w środku zimy? Jak to załatwić teraz? Owa wolontariuszka porywcza, chciała od razu ze mną tam iść i nagadać im, ale ja boję się takich "scen", a poza tym musiałam szybko wracać, moja córka jest chora tak myślę, czy nie powiedzieć, że oprócz wizyty potrzebna była opinia miejscowego stowarzyszenia i ta właśnie jest negatywna, bo była interwencja w sprawie tego wyrzuconego szczeniaka, Straż Miejska tam była nawet wtedy nie wiem, jak to rozwiązać :( :( może ktoś cos podpowie?
  3. [quote name='kora78']tam jest 3 dzieci, plus czwarte chyba juz dorosle. 2 dzieci kolo 10lat, trzecie to niemowle jeszcze prawie. pani w domu siedzi, pan pracuje. psa w przeszlsoci tylko pani miala, w dziecinstwie, gdy mieszkala na wsi, wiec pewnie na lancuchu. zwierzat w domu nie ma. nie wiem, mi to wyglada na szukanie zabawki dla dzieci. nie wiem, czy rodzina szanowana. ale niedaleko, pan sam by odebral. napisalam do mari23 o wizyte, bo mieszka bardzo niedaleko, jak mi na mapie wyszlo, a w tej bliskiej okolicy to chyba juz nikogo nie ma, albo ktos z wroclawia musialby jechac, albo z legnicy. ja mam z 80km.[/QUOTE] jestem już z powrotem.... ilość dzieci się zgadza ( dwoje plus niemowlę ;)), te starsze sa chyba tylko pani Skutera wypatrzyli jeszcze w sierpniu i tak długo rozważali ta adopcję oczywiście tekst i zdjęcia z dziećmi zachęciły ich do wyboru Skutera teren do spacerów blisko, dzieci starsze deklarują chęć zabaw i spacerów - wogóle wizyta przebiegła...... wzorowo można by określić.... ale..... poprosiłam znajomą wolontariuszkę Stowarzyszenia Help Animals mieszkającą w Środzie Śląskiej o "wywiad środowiskowy".... okazało się, że pani jest znana - zimą wyrzuciła z domu półrocznego szczeniaka, którego przygarnęła sąsiadka budynek jest 4-rodzinny, w tym w 3 mieszkaniach są po 2 psy, razem więc 6, jednego chudzielca spotkałam ( niektóre w komórkach :( ) sąsiadka nie ma dobrego zdania o pani i twierdzi, że kłamie o nie posiadaniu psa w tym mieszkaniu - miała, zanim rozeszła się z mężem i ułożyła ponownie życie jesli dom ma być idealny dla Skutera - to chyba nie ten dom.....
  4. [quote name='kora78']hehe, nie ma sie co bac :) trzymam kciuki, nie za powodzenie, a za wlasciwe rozszyfrowanie i za to, zeby rodzina byla odpowiednia. tak inaczej moze, niz wszyscy.[/QUOTE] łatwo powiedzieć, wykonać już trudniej.... właśnie rzucam "ostatnie spojrzenie" na wątek przed wyjazdem..... żołądek mnie rozbolał aż.....
  5. [quote name='kizimizi']fajnie, ze mozesz zrobic ta wizyte Marii.[/QUOTE] [quote name='marta0731']I oby ten dom był idealny, bo dla SKutera żaden inny w grę nie wchodzi :mad:[/QUOTE] [quote name='kizimizi']no i co z domem?[/QUOTE] wizyta jutro o 16.00 po adresie widzę, że to bydynek wielorodzinny widząc, jak wielka na mnie ciąży odpowiedzialność aż się boję tej wizyty
  6. [quote name='Aimez_moi']Funiu.......:) gdzie te Twoje Slodziaki?[/QUOTE] Funia się pewnie zastanawia nad adopcją "mojego" Czarusia.... bo on taki " w jej typie" ;) ;) a Brodzio - słodziutki, prześliczny !!! i zapewne bardzo grzeczny ;)
  7. piękne fotki!!!! czy to bukowe listki? na tle świerków efekt zachwycający! pokazywałam dzisiaj mojej małej Kasi kolory jesieni - cudnie jest! dęby przebarwiają się na czerwono, klony - żółciutkie..... i ładna dzisiaj pogoda była taka.... pewnie i nasz Marcelek delektuje się złotą polską jesienią :)
  8. [quote name='Monika z Katowic']Bakunio wesoły! To cudowne wieści!:multi: Widać, że operacja uratowała naszego pupilka!:multi:[/QUOTE] to i ja podskoczę z radości :multi::multi::multi::multi:
  9. [quote name='Nutusia']No właśnie - dlaczego wrócił?... Maryś - rozliczyłam bazarek, który w 50% był dla Kajtusia. Podaj mi proszę nr konta do wpłaty ;) Napiszę o tym na wątku Kajtusia, żeby wszystko było lege artis i tam Cię będę prosić o potwierdzenie oraz o zamieszczenie informacji dla których piesków przeznaczasz te pieniążki i zapisanie ich w odpowiednim miejscu na wątku tychże...[/QUOTE] dlaczego wrócił? ech.... tłumaczenia nie do końca spójne i raczej nieprawdziwe.... a to, że gryzie wnuka i warczy na dziecko, a to, że szczeka na sasiadów i samochody, a to, że jedzie do syna pilnować wnuka na całą zimę i zabrać go nie może " bo ma egzemę na oku" ( jest w domu, widziałam ją z okna) po prostu znudził się piesio i tyle.... albo może oddała go z powodu choroby oczka i konieczności kupienia kropelek....:roll: a to taki mądry piesek :) dzisiaj po spacerku ( na smyczy flexi) załatwił tylko potrzeby i sam pobiegł do swojej budki :smile:) chyba mu się podoba Hektorowe towarzystwo - rzecz jasna przez siatkę, choć Hektor tylko ludzi i koty atakuje, psom krzywdy nie zrobi, nie warknie nawet na żadnego :smile: a Czaruś jest bardzo grzeczny, dał sobie zakropić oczko, choć sąsiadka twierdziła, że nie daje i gryzie.... pewnie nawet mu tych kropli nie kupiła :-( a konto do wpłaty: ( serdeczne dzięki !!!!!!!!!!!! ) Stowarzyszenie Help Animals ul. Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce BS Środa Śląska 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010
  10. [quote name='asiuniab']wytłumacz mi proszę skrót myślowy "zajął miejsce", bo kilka razy czytałam i się przestraszyłam?? a Czaruś to ten na zdjęciu i co Jemu dolega?? Muńczydło buziole;[/QUOTE] Czaruś to ten na zdjęciu, wrócił po miesiącu z adopcji, z chorym oczkiem ( świerzbowiec i zapalenie ) [quote name='Poker']Ja też się przestraszyłam czytając ,że piesek zajął miejsce Munia.Może chodzi o to ,że poprzedni dom wziął młodszy egzemplarz. A taka sąsiadka to do bani.Pewnie Czaruś zachorował i go nie chciała.Ciekawe co będzie z nią jak zachoruje.[/QUOTE] "zajął miejsce Munia" czyli zamieszkał w kojcu wykonanym przez mojego męża specjalnie dla Munia ( Munio jeden dzień tam tylko spędził, napracował się człowiek i wyglądało, że niepotrzebnie.... a jednak - Czaruś znalazł tam azyl - dzisiaj po spacerku ( na smyczy flexi) załatwił tylko potrzeby i sam pobiegł do swojej budki :)) Muniuś był tylko dzień, bo mając urlop pilnowałam jego bezpieczeństwa, potem pojechał do swojego raju na ziemi u kikou Czaruś niestety musi tam zostać, chyba mu się podoba Hektorowe towarzystwo - rzecz jasna przez siatkę, choć Hektor tylko ludzi i koty atakuje, psom krzywdy nie zrobi, nie warknie nawet :) a Czaruś jest bardzo grzeczny, dał sobie zakropić oczko, choć sąsiadka twierdziła, że nie daje i gryzie.... pewnie nawet mu tych kropli nie kupiła :( a dawni państwo Munieczka chyba nie mają pieska ( albo mi koleżanka nie mówi, żeby mnie nie denerwować)
  11. [quote name='Havanka']Marysiu, zrobię Czarkowi trochę ogłoszeń. Piszesz, że robiłaś mu zdjęcia. Podrzuć mi w wolnej chwili. Czy Czaruś był adoptowany przez tego Niemca?[/QUOTE] nie, do Niemca pojechał sznaucerkowaty, ma się tam cudownie! a Czaruś był u mojej sąsiadki, starszej pani samotnej, co to się tak cieszyła, że już ma z kom pogadać - to ten, co był na obserwacji, bo pogryzł małe dziecko on nie gryzie, ale kłapie, jak się go za przednią łapkę mocniej weźmie, jakis stary uraz ma prawdopodobnie choć dzieci raczej nie kocha ( w przeciwieństwie do Misia), przez tą łapkę chyba się ich trochę boi, ale nie gryzie ( sprawdziłam na Kasi ;)) fajny psiak, śmieszny - panicznie się broni przed wsiadaniem do samochodu, a jak go wrzucę do auta - szybko zajmuje miejsce na półce pod tylna szybą słodki jest i bardzo czysty - w swoim kojcu nie zrobił nic, dopiero, jak wyszliśmy - załatwił potrzeby
  12. [quote name='pucka69']a czemu wrócił? sliczny malec. tak brzydki że aż śliczny.[/QUOTE] dokładnie tak powiedziała wetka :) a czemu wrócił? pani twierdzi, że jedzie do syna pilnować wnuka i nie może Czarusia ze sobą zabrać a ja myślę, że zabaweczka się pani znudziła, choć pani leciwa, nie dziecko to moja niedaleka sąsiadka, miała kiedyś brzydkiego jamnikowatego Czarusia, byłam pewna, że ten jej się spodoba - i tak było.... niestety, tamten Czaruś dożył u niej późnej starości, a ten - po miesiącu zachorował na oczko, więc oddała [quote name='Macia']I w jakim jest wieku?[/QUOTE] nie jest stary, zapomniałam już, co wetka mówiła, ale chyba ma około 2 - 3 lat jest malutki, bardzo grzeczny, tylko nie pozwala brać się pod przednią łapkę, ma chyba jakiś stary uraz a oczko.... świerzbowiec :( dostał dzisiaj 2 zastrzyki, za tydzień powtórka kropelki do oczu kupiłam już i będziemy oczko leczyć śmieszny jest bardzo, ma opory przed wsiadaniem do samochodu, a jak już go wrzucam - natychmiast zajmuje miejsce na półce pod tylna szybą taki śmieszny cudak z niego
  13. [quote name='Ladymonia0610']Dziękuję kochane za życzenia:loveu: Zuzia się odnalazła. ;);) :multi::multi::multi::multi: W niedziele przed godziną 10 siedziała na schodach;)[/QUOTE] czy ja Ci tego nie "obiecywałam? ? wiedziałam, że tak będzie i mam swoje "podejrzenia" - chyba słuszne ? ;) ktoś przytrzymał Zuzię chcąc Monice dokuczyć, ale długo nie mógł jej trzymać i ryzykować, wiedząc, że Monika nawet z Policją Zuzi szukać będzie ;)
  14. [quote name='Poker']Buzia mi się śmieje jak czytam opowieści o dziadku. Musiał mieć kiedyś niezłe życie ,a teraz ma bardzo dobre. Jeżeli chodzi o dziwne gusty smakowe, to miałam psa Kubusia , który uwielbiał najbardziej piekące rzodkiewki i zielony groszek. Maksio jadł jabłka i wszystko co popadło łącznie z ogórkami kiszonymi.A biedny ,wiecznie głodny Dolar to by i żołędzie jadł. Kot mojej przyjaciółki uwielbia melon kantalupę. cieszę się, że Munisio ma już swój fanclub, a zacytowałam Poker, bo słusznie stwierdziła, że psiak miał kiedyś wspaniałe życie był ukochanym psem całej rodziny, a najbardziej pana, jadł z reki, spał w łóżku i rządził całą rodziną parę lat temu pan umarł nagle, pani zabiegana, psiak wiecznie poza mieszkaniem, bez opieki na osiedlu biegał, a w końcu do domu zawitała nowa - młodsza pani ( nie napiszę tego, co mi sie ciśnie na klawiaturę) i to synowa właśnie pod nieobecność teściowej skazała staruszka na eutanazję i nie do wiary - skazując go na śmierć oddała mu chyba największa w życiu przysługę - dzieki temu maluszek trafił do kikou! wczoraj miejsce Munia zajął inny maleńki piesek - też wielkości kota wetka powiedziała, że "jest taki brzydki, że aż piękny" Czaruś wrócił z adopcji nie tylko dzieciom nudzą się zabawki, moja sąsiadka - starsza pani na emeryturze rozmyśliła się po miesiącu :( :( :( w dodatku dostała psa zdrowego, oddała chorego :(
  15. [quote name='funia']Cudny przystojniak !!Uwielbiam takie psiaki![/QUOTE] to super, mam dla Ciebie takiego, tylko nieco mniejszy kaliber ( wielkości kota) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/115/36645870f16b4ae2med.jpg[/IMG][/URL] wczoraj wrócił z adopcji po miesiącu :( nie tylko dzieciom zabawki się nudzą, starsze samotne panie też tak mają w dodatku oddałam zdrowego, odebrałam psiaka z chorym oczkiem :( a Ciaposław..... ech, cudny!!! zakochałam się w tym uśmiechu! :)
  16. [quote name='Nutusia']O rety, niewesoło tym razem całkiem :([/QUOTE] no, niestety :( o jęki Misia pytał dzisiaj kolejny sąsiad: "czy on jest chory", powiedziałam, że tak, z miłości do człowieka jest chory i dlatego tak płacze..... chyba nie zrozumiał.... a Misiowi wczoraj chciałam dokwaterować Czarusia - Łatuś bardzo się ucieszył, ale Misio widząc, że Czarusia wołam - skoczył do niego ze złością, zabrałam więc Czarusia do osobnego "awaryjnego" kojca dzisiaj po powrocie d wetki robiłam zdjęcia temu małemu wiercipiętkowi, przydreptał ślepotek Dropsik i już na odległość jakichś 2 m Czaruś tym razem pokazał "pazur agresora", tak więc dołączenie go do domowników będzie problematyczne nawet, jeśli Pirat by go zaakceptował dziwny ten atak na Dropsika, bo będąc tuz obok Hektora ( obwąchują się nawet przez siatkę) Czaruś nawet nie warknął - widać większych nie zaczepia, a małego, jak on sam potraktował ostro a Czaruś dostał dzisiaj zastrzyki, za tydzień kolejne ( przeciw pasożytom - świerzbowca ma na tym oczku, więc może to i lepiej, że z Misiem i Łatkiem nie został) w aptece wykupiłam kropelki na receptę ( dla piesków zniżki nie ma, więc 100%) no i "wesoło" jest
  17. [quote name='ulvhedinn']Mam czarne (i chłopaka i dziewczynkę) i rude (chłopak) :) Do wyboru do koloru ;) Żubcio oczywiście dzielnie popyla razem z Krą- mamy zresztą kolejny powód do pochwalenia się- dzisiaj trzecie miejsce w Oleśnickim Rajdzie z Psem ;)[/QUOTE] wow! gratulacje!!!!! czy możesz mi fotki kociąt podesłać na maila? przekażę - "do wyboru" ;) w jakim wieku te kocie dzieciaczki są? mam prośbę - właśnie wrócił z adopcji maluteńki "brzydal" Czaruś ( brzydalem nazwała go moja wetka) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/115/36645870f16b4ae2med.jpg[/IMG][/URL] nie mam gdzie go bezpiecznie ulokować, dostał tymczasowy mały kojec z budą, ale on za malutki na takie warunki.... a w domu mam psa, który każdego "nowego" chce pożreć :( :( może ktos potrzebuje takiego maluszka? od pani emerytki wrócił, tak sie cieszyła, że już nie jest samotna.... ech :( i z kanapy wrócił...kastrowany i zaszczepiony
  18. [quote name='Ellig']Zagladam do Filonka, cudowne zdjecie, jaki on jest zgrabny:) [URL]http://imageshack.us/a/img191/5638/iuzf.jpg[/URL] Jolu, bardzo ladne plakaty zrobilas, jak beda gotowe to wysle do znajomych.[/QUOTE] podpisuję się pod tym :) a plakat nr 1 - rewelacja, to psie marzenie o domu i rodzinie.... ogłoszenie bez słów :)
  19. [quote name='kora78']tam jest 3 dzieci, plus czwarte chyba juz dorosle. 2 dzieci kolo 10lat, trzecie to niemowle jeszcze prawie. pani w domu siedzi, pan pracuje. psa w przeszlsoci tylko pani miala, w dziecinstwie, gdy mieszkala na wsi, wiec pewnie na lancuchu. zwierzat w domu nie ma. nie wiem, mi to wyglada na szukanie zabawki dla dzieci. nie wiem, czy rodzina szanowana. ale niedaleko, pan sam by odebral. napisalam do mari23 o wizyte, bo mieszka bardzo niedaleko, jak mi na mapie wyszlo, a w tej bliskiej okolicy to chyba juz nikogo nie ma, albo ktos z wroclawia musialby jechac, albo z legnicy. ja mam z 80km.[/QUOTE] ja mam tylko 12 km :) jutro zadzwonię umówię się na wizytę ( dzisiaj już może za późno, niemowlaka kąpią ;)) a co do zabawek - właśnie mi dzisiaj jedną zwrócono - maleńkiego psiaczka oddała pani, bo jej się życiowa sytuacja zmieniła :( czasem dzieci lepsze od dorosłych są pod tym względem :(
  20. A tak biegnę na chorej łapce aby przegonić rowerzyste ...:-P [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/q1x4.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/8370/q1x4.jpg[/IMG][/URL] "na chorej łapce"..... symulant ;) ;) ;) tak się zapatrzyłam na zdjecia, że o wpatach prawie zapomniałam....oto one: 50,- Marta Anna M. z Celestynowa dla Argo (30.09.) 10,- grzenka (01.10.) 40,- Marek M. z Szydłowca (02.10.) 40,- ranias (03.10.) 50,- Aimez_moi (03.10.)
  21. [quote name='ranias']27 kg cekulady....no nie wiem...ile czasu zabierze mi konsumpcja takiej ilości.....zapytam Marcelka....:lol:[/QUOTE] chętnie pomogę! ;) ;) [quote name='Kamila Proc']27 kilo? kto tyle zje?[/QUOTE] jak to kto????? myyyyyyyyyyy !!!!!!!!!!!!! zgłaszam się na ochotnika do pomocy raniaskowi ;) ale zanim zacznę konsumować, podam wpłaty ( bo potem mogłabym nie mieć siły ;)) 50,- Marta Anna M. z Celestynowa dla Argo (30.09.) 10,- grzenka (01.10.) 40,- Marek M. z Szydłowca (02.10.) 40,- ranias (03.10.) 50,- Aimez_moi (03.10.)
  22. [quote name='krakowianka.fr']Mari, ja wiem ze czerda jest kochana. Czasem ja widze na FB ale tez wpada I ucieka od razu. Zabiegana dziewczyna, mama i babcia :) Jak cos wyslecie, daj znac. Kod pocztowy koniecznie NN16 9JU. Dziekuje[/QUOTE] przekazałam wszystko, będę przypominać, więc paczka pójdzie
  23. [quote name='Malgoska']Kochana jestes :)[/QUOTE] tak, cudowna i kochana!!! a podobieństwo rzeczywiście jest, choć Teofiluś był chyba bardziej jeszcze "staruszkowy"
  24. [quote name='ulvhedinn'][URL]http://dogtrekking.com.pl/index.php?option=com_ponygallery&Itemid=22&func=detail&id=6602#ponyimg[/URL] :) Dostałyśmy z Krą taki prześliczny puchar w Wiśle...[/QUOTE] z Krą? a może z Żubrem? ;) gratulacje serdecznie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja tym razem " z kociej beczki" ;) mam fajny domek na wsi dla kota, ale są "wymogi" ;) kocię ma być albo czarne, albo rude ( preferowane), albo "whiskasowe" czyli takie, jak w reklamie domek odpowiedzialny, sterylizuje (kastruje) swoje koty
  25. [quote name='mari23']no tak, Puszek jest cicho tylko wtedy, kiedy się go głaska :evil_lol: nawet kicia chętna była do pieszczot, bo Węgielek jak zwykle na dystans, choć grzeczny, po chwili pokicał sobie do spokojnego kącika, za to Dropsik rozłożył się na kolanach i trzeba go było zdejmować, bo sam zejść nie zamierzał :shake: biedna Figunia musiała na to patrzeć, jak jej ukochani państwo rozdają głaski jakiejś hałaśliwej psiej bandzie :-o:mad: ale dzielnie to zniosła:loveu: mam dobrą wiadomość - szukający domku piekny 3-letni onek dzięki ogloszeniom Havanki już w swoim domeczku w Lubinie :) :) mam nadzieję, że Pirat i Misio też będą mieli tyle szczęścia[/QUOTE] niestety Pirat i Misio szczęścia nie mają Na dodatek mam problem z Misiem - jest cudowny i kochany, ale z Łatusiem bawi się tylko, jak nie widzi mnie albo Kasi.... większą część dnia (i nocy) spędza na popłakiwaniu, piszczy, chce do człowieka, a głaskany - drży, ale jakby zamienił sie w posążek - ani drgnie - wtuli się i kamienieje! on tak bardzo chce być przy człowieku!!! parę dni temu byliśmy na szczepieniu - chwile po zastrzykach, których panicznie się bał - bardzo mocno wtulił się w wetke, która go pogłaskała i tak "zastygł" patrząc na nią... aż jej się łezki zakręciły . Łatuś jest cudowny, to Anioł w psim futrze - tak bardzo delikatnie i czule zachęca Misia do zabawy, kiedyś zobaczyłam scenkę, jak z pobytu Diany - smutny Misio w budzie i Łatuś wiernie, cierpliwie leżący przed budą "u jego stóp", a wczoraj patrzę - Łatek leży obok Misia "do góry kołami" i macha łapkami w powietrzu, zaczepia smutaska do zabawy Żal mi Misia tak bardzo, że płakać mi się chce na jego widok! On musi być na lince, bo jakimś cudem wyłazi i szuka mnie.Przez zbója Pirata nie mogę wziąć Misia do domu :( już sąsiadka pytała, czy mam nowego pieska, co za matką płacze.... to chyba delikatne zwrócenie uwagi, że głośne jęki Misia jej przeszkadzają..... on widząc mnie albo Kasię robi straszliwy jazgot - piszczy, jęczy, a wtedy Łatuś poszczekując cicho, delikatnie próbuje go zaczepiać do zabawy, co spotyka się z ostrą "reakcją" Misia.... no i "zadyma" jest, głośno na pół ulicy :( widząc zachowanie Misia i wielką wzajemną milość Misia i Kasi ( w przedszkolu płakała ostatnio, że tęskni za Misiem) moje dzieci rozważają adopcję Misia cieszyłoby mnie to, ale jestem przeciw z dwóch powodów 1.mieszkają w bloku, mają kota o bardzo wrażliwej psychice ( na najmniejsze pogorszenie samopoczucia Ani reaguje sikaniem nie do kuwety, a na kafelki w przedpokoju), 2. pies większość czasu spędzałby sam w domu, Ania prawdopodobnie w najbliższym czasie będzie w szpitalu i to może długo potrwać, jej mąż pracuje, wyjeżdża z domu przed siódmą, wraca około 18.00, czasem ma dyżury i wtedy dlużej go nie ma.... a nie wiem,czy Misio w domu nie miałby lęku separacyjnego ( na wybiegu pogryzł mi już więcej krzewów, niż duża przecież Fionka ), a sąsiedzi tam raczej zwierząt nie kochają :( __________________________________________ jakby tego wszystkiego mało było - z adopcji wrócił dzisiaj maleńki Czaruś :( "upchnęłam" go w takim prowizorycznym kojcu z budą, niestety Pirat w domu zagrażałby Czarusiowi, a Czaruś byłby chyba zagrożeniem dla wszystkich, zwłaszcza staruszków - jest chory (ma świerzb na oczku) [url]http://images62.fotosik.pl/115/36645870f16b4ae2med.jpg[/url] do adopcji poszedł zdrowy....
×
×
  • Create New...