Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20462
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    61

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Poker']mari,Ty się nadajesz na wizyty przedadopcyjne.To ludzie nie nadają się do dania psu domu. Jak chyba Nutusia napisała ,że niektórzy mieszkają w dużej budzie dla psów. A ja dodam ,że jeszcze są służbą dla psów, więc nie dziwota ,że psy śpią w czystym ,a służba nie :evil_lol: mari , czy przydadzą się dla psów anilanowe poduchy, kołdry,ręczniki? Jeżeli tak, to uzbieram .[/QUOTE] mój dom to naprawdę wielka buda dla psów :) a od jesieni do wiosny - kiedy staruszkom zimno na podwórko wychodzić i zawracają już na schodach - nieustająco zasikana buda dla psów ;) ponieważ prawie codziennie mam pełna pralkę prania - najlepsze są jako podkłady prześcieradła, duże ręczniki i inne "płótna" łatwe do prania ( i suszenia) a skoro o budzie mowa - oto, jak Misio "ocieplił" Łatkowi budę ( swojej nie rusza ;) ) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/265/96b01153c08fd31fmed.jpg[/IMG][/URL] podgryzł i oderwał zewnętrzne deski, wygryzł styropian.....myślę, że mógł gryźć sprzęty w domu i dlatego go ktoś wyrzucił, on może mieć lęk separacyjny [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/265/d63d8bec80f1a1f0med.jpg[/IMG][/URL] Misio - gryzoń - takie spustoszenie zrobił w krzewach rosnących na wybiegu :( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/265/f915cc503518295dmed.jpg[/IMG][/URL] a to malutki, czarujący piesek - czyli Czaruś, co się emerytce znudził [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/265/c5071fe5fab85834med.jpg[/IMG][/URL] odpoczynek po spacerku ;) na pierwszym zdjęciu widać to oczko ze świerzbem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/265/15fb4a432fa47658med.jpg[/IMG][/URL] a to Tiara - słodko zwinieta w kłębuszek po kolacji - Tiarcia dziękuje MariuszowiPP i Jego Żonie ta tyle trudu i pomoc a Natalci za dary - "nerkowe" puszki i Ipakitine już Tiarusia dostaje
  2. [quote name='kora78']nie smuc sie, nie smuc :shake:[/QUOTE] w podpisie kizimizi jest Franuś [*] bardzo jest do niego podobny mój Bieduś.... a czemu o nim piszę? bo starunio ma moczówkę i zazwyczaj zasikuje podłogę i pontoniki, kocyki.... dzisiaj zebrałam wszystko z podłóg do prania - więc zalał mi łóżko ( zapomniałam wychodząc zastawić je krzesełkami) teraz one wszystkie śpią na czystych kocykach, a mnie zostało..... zalane łóżko:evil_lol: może zrobił to, żeby mnie "rozsmucić"? ;)
  3. [quote name='mariusz pp']Domek super.Duży i pewno wygodny,[/QUOTE] ten Kasi domek ma chyba wymiary 150x150cm, a ja nieco dłuższa jestem ;) no i lalki już tam śpią:) przemeblowałam ostatnio ten mój "salon", poprzestawiałam meble i od razu mi się nastrój poprawił ;) polecam taką metodę, jak nie ma na nowe mebelki ;) ;) ;) zabrałam dzisiaj do prania wszystkie kocyki z podłogi (zasikane rzecz jasna), więc się pieski wyżej ulokowały.... teraz one śpią na świeżych, pachnących kocykach, a mnie zostało zasikane łóżko ;)
  4. [quote name='kizimizi']to chyba nie jest idealny dom dla zadnego psiaka :-([/QUOTE] mieliśmy tu kiedyś sytuację, kiedy decyzja o adopcji była negatywna, domek ewidentnie nie nadający się na opiekunów zwierząt ..... niestety poradzili sobie bez nas - jakaś fundacja przywiozła im innego psa :( tu może być podobnie [quote name='kora78']o co dol? ze skuter uratowany? :smile: nie martw sie :smile: a mi w tel pan mowil, ze pani miala psa wczesniej, jak mieszkala na wsi. pan nigdy psa nie mial. tez dziwne. nie lubie dawac psow ludziom, ktorzy sa dorosli i to ich pierwszy pies. to dotad niewystarczajaco je lubili, pozadali? i nagle teraz? dziwne to dla mnie.[/QUOTE] tak sobie teraz myślę, że zimą to pani już albo była w ciąży, albo i to dziecko się urodziło może - więc i pan już tu był... pani mi tak właśnie mówiła, że miała tylko u rodziców psy, różne były, koty też - jak to na wsi tak teraz analizuję to "różne były".... bo ja najmłodsza nie jestem, ale z domu rodzinnego pamiętam (też na wsi) tylko jednego, jedynego psa - był z nami przez 18 lat, od mojego dzieciństwa, potem już w domu nie mieszkałam, psy znam, ale nie powiedziałabym o nich, że je miałam - to już były psy moich rodziców i siostry, która tam mieszka, nie moje przecież a doła sama nie wiem, czemu mam - i to straszliwego..... ciągle o tym myślę, analizuję każdą sekundę wizyty.....smutno mi tak bardzo
  5. [quote name='mariusz pp']Czyli potwór nie kobieta.[/QUOTE] najgorsze dla mnie jest to, że dałabym się "uwieść", gdyby nie ten "wywiad środowiskowy" wrażenie zrobili naprawdę pozytywne piesek z daleka miał przyjechać, to nie dla mojego podopiecznego wizyta była a moi podopieczni... ech.... moment nieuwagi - wychodząc nie zastawiłam łóżka sprzętami - wróciłam - łóżko jak Antarktyda - czyli zalane :( tak mocno mógł to zrobić chyba tylko chory na moczówkę Bieduś i gdzie ja będę spała? chyba w małym domku Kasi ;)
  6. [quote name='kora78']a wiec powiem, ze decyzja negatywna przez historie ze szczeniakiem, ze się o tym dowiedziałam, ze interwencja stowarzyszenia była i niestety, to ich dyskwalifikuje.[/QUOTE] to chyba najlepsze wyjście nie mogę się "pozbierać", cały czas o tym myślę :( :( :( gdybym wiedziała wcześniej - zapytałabym o to..... ech, ależ mam "doła" :(
  7. [quote name='Havanka']To prawda, chwyta za serce ! Oprócz poradni, powinien znaleźć się też w schroniskach dla zwierząt, gdzie uczyłby, jak traktować zwierzęta.[/QUOTE] oj, tak, chwyta za serce! i podnosi na duchu, a tego mi bardzo potrzeba... byłam na wizycie przedadopcyjnej i mam ogromnego doła :( :( :( wizyta przebiegła super, wszystko dobrze..... a potem "wywiad" doniósł, że pani zimą wyrzuciła z domu szczeniaczka :( :( chyba nie nadaję się na takie wizyty
  8. w czwartek wysłałam Bakusiowi dodatkowe 20 zł na leczenie ( oprócz stałej deklaracji oczywiście:)) obie wplaty skromne, ale mam dużą ( rosnąca ilościowo niestety) gromadkę psich staruszków na utrzymaniu
  9. [quote name='kora78']tylko, co ja mam im powiedziec? nie umiem tak...[/QUOTE] ja też, właśnie myślę, jak to zrobić.... jakoś mimo wszystko żal mi ich :( [quote name='kora78']ooooooo :-( szkoda.... :-( szkoda, ze niewlasciwi ludzie sie zglosili, ze narobilam sobie nadziei. ale nie szkoda, ze wizyta negatywna, bo lepiej dac negatywny werdykt, niz nie trafic i miartiwc sie o w najlepszym razie, zwrot z adopcji. mari, dziekuje serdecznie!!! teraz pisz, ile Cie wyprawa kosztowala i podaj konto do zwrotu kosztow na benzyne. prosze.[/QUOTE] ależ żadnych kosztów i zwrotów - nie ma mowy ! to niedaleko i cieszę się, że mogłam pomóc, choć przykro mi, że negatywnie ( pierwszy raz w zyciu mam taka sytuację) Kora "miałaś nosa" - nieprawdaż? ale trudno znaleźć teraz rozwiązanie - jak z nimi postąpić, co im powiedzieć... żegnając się z państwem nie wiedziałam jeszcze o tym, co sąsiedzi mają do powiedzenia, więc powiedziałam panu ( bo to on chyba jest "szefem" w tej sprawie, jego wołali, jak weszłam), że pani, u której jest Skuterek skontaktuje się z nim, jeśli decyzja o adopcji będzie pozytywna, o wizycie ( a nawet kilku wizytach poadopcyjnych) też powiedziałam - pan przytakiwał - naprawdę gdyby nie to, czego się później dowiedziałam - werdykt byłby na tak, jedynie żywiołowość Skutera i dwupokojowe mieszkanie z 5-osobową rodziną to jakby mało trochę miejsca - to była moja wątpliwość, którą pan rozwiewał przekonująco jedno małe "ale" - te opinie odnoszą się do kobiety, to jej są te starsze 10-11 letnie dzieci, pani rozwiodła się z mężem, potem zamieszkał u niej obecny domownik i ojciec najmłodszego dziecka natomiast dziwne - bo żadne z nich nie wygląda na rodzica dorosłego dziecka, może w Wałbrzychu jest dziecko z pierwszego związku tego pana - nie pytałam o sprawy rodzinne, bo to najmniej ważne, chodzi mi tylko o wiarygodność informacji podanych telefonicznie to nie on, ale ona tego szczeniaczka wyrzuciła psiatko przygarnęła inna sąsiadka, niestety to tez nie najlepszy dom, nie ma jej po kilka dni i jeden z jej piesków ( ten rudy chudziak spotkany na podwórku) ciągle się błąka po mieście, a ten drugi zamknięty sam w domu jest z przebiegu wizyty - wszystko super naprawdę pan wspaniale opowiadał o motywach wyboru Skutera właśnie, o planach zabaw i spacerów z pieskiem ( treść ogłoszenia na pewno będzie przyciągała tych, co psa "dla dziecka" chcą), ujął mnie tym, a to, co później usłyszałam było dla mnie szokiem, bo pani też miła była bardzo, choć mówiąc, że nie miała psa w tym mieszkaniu kłamała przecież.... nie wiem, w jaki sposób teraz poinformować pana o tym - ja odchodząc powiedziałam, że wszystko OK, ale ważne aby i pies, i ludzie byli szczęśliwi, więc ostateczna decyzja o adopcji należy do domu tymczasowego, gdzie Skuter jest. Która z nas powie im, że Stowarzyszenie Help Animals ma w aktach zgłoszenie o wyrzuceniu przez panią psa w środku zimy? Jak to załatwić teraz? Owa wolontariuszka porywcza, chciała od razu ze mną tam iść i nagadać im, ale ja boję się takich "scen", a poza tym musiałam szybko wracać, moja córka jest chora tak myślę, czy nie powiedzieć, że oprócz wizyty potrzebna była opinia miejscowego stowarzyszenia i ta właśnie jest negatywna, bo była interwencja w sprawie tego wyrzuconego szczeniaka, Straż Miejska tam była nawet wtedy nie wiem, jak to rozwiązać :( :( może ktoś cos podpowie?
  10. [quote name='kora78']tam jest 3 dzieci, plus czwarte chyba juz dorosle. 2 dzieci kolo 10lat, trzecie to niemowle jeszcze prawie. pani w domu siedzi, pan pracuje. psa w przeszlsoci tylko pani miala, w dziecinstwie, gdy mieszkala na wsi, wiec pewnie na lancuchu. zwierzat w domu nie ma. nie wiem, mi to wyglada na szukanie zabawki dla dzieci. nie wiem, czy rodzina szanowana. ale niedaleko, pan sam by odebral. napisalam do mari23 o wizyte, bo mieszka bardzo niedaleko, jak mi na mapie wyszlo, a w tej bliskiej okolicy to chyba juz nikogo nie ma, albo ktos z wroclawia musialby jechac, albo z legnicy. ja mam z 80km.[/QUOTE] jestem już z powrotem.... ilość dzieci się zgadza ( dwoje plus niemowlę ;)), te starsze sa chyba tylko pani Skutera wypatrzyli jeszcze w sierpniu i tak długo rozważali ta adopcję oczywiście tekst i zdjęcia z dziećmi zachęciły ich do wyboru Skutera teren do spacerów blisko, dzieci starsze deklarują chęć zabaw i spacerów - wogóle wizyta przebiegła...... wzorowo można by określić.... ale..... poprosiłam znajomą wolontariuszkę Stowarzyszenia Help Animals mieszkającą w Środzie Śląskiej o "wywiad środowiskowy".... okazało się, że pani jest znana - zimą wyrzuciła z domu półrocznego szczeniaka, którego przygarnęła sąsiadka budynek jest 4-rodzinny, w tym w 3 mieszkaniach są po 2 psy, razem więc 6, jednego chudzielca spotkałam ( niektóre w komórkach :( ) sąsiadka nie ma dobrego zdania o pani i twierdzi, że kłamie o nie posiadaniu psa w tym mieszkaniu - miała, zanim rozeszła się z mężem i ułożyła ponownie życie jesli dom ma być idealny dla Skutera - to chyba nie ten dom.....
  11. [quote name='kora78']hehe, nie ma sie co bac :) trzymam kciuki, nie za powodzenie, a za wlasciwe rozszyfrowanie i za to, zeby rodzina byla odpowiednia. tak inaczej moze, niz wszyscy.[/QUOTE] łatwo powiedzieć, wykonać już trudniej.... właśnie rzucam "ostatnie spojrzenie" na wątek przed wyjazdem..... żołądek mnie rozbolał aż.....
  12. [quote name='kizimizi']fajnie, ze mozesz zrobic ta wizyte Marii.[/QUOTE] [quote name='marta0731']I oby ten dom był idealny, bo dla SKutera żaden inny w grę nie wchodzi :mad:[/QUOTE] [quote name='kizimizi']no i co z domem?[/QUOTE] wizyta jutro o 16.00 po adresie widzę, że to bydynek wielorodzinny widząc, jak wielka na mnie ciąży odpowiedzialność aż się boję tej wizyty
  13. [quote name='Aimez_moi']Funiu.......:) gdzie te Twoje Slodziaki?[/QUOTE] Funia się pewnie zastanawia nad adopcją "mojego" Czarusia.... bo on taki " w jej typie" ;) ;) a Brodzio - słodziutki, prześliczny !!! i zapewne bardzo grzeczny ;)
  14. piękne fotki!!!! czy to bukowe listki? na tle świerków efekt zachwycający! pokazywałam dzisiaj mojej małej Kasi kolory jesieni - cudnie jest! dęby przebarwiają się na czerwono, klony - żółciutkie..... i ładna dzisiaj pogoda była taka.... pewnie i nasz Marcelek delektuje się złotą polską jesienią :)
  15. [quote name='Monika z Katowic']Bakunio wesoły! To cudowne wieści!:multi: Widać, że operacja uratowała naszego pupilka!:multi:[/QUOTE] to i ja podskoczę z radości :multi::multi::multi::multi:
  16. [quote name='Nutusia']No właśnie - dlaczego wrócił?... Maryś - rozliczyłam bazarek, który w 50% był dla Kajtusia. Podaj mi proszę nr konta do wpłaty ;) Napiszę o tym na wątku Kajtusia, żeby wszystko było lege artis i tam Cię będę prosić o potwierdzenie oraz o zamieszczenie informacji dla których piesków przeznaczasz te pieniążki i zapisanie ich w odpowiednim miejscu na wątku tychże...[/QUOTE] dlaczego wrócił? ech.... tłumaczenia nie do końca spójne i raczej nieprawdziwe.... a to, że gryzie wnuka i warczy na dziecko, a to, że szczeka na sasiadów i samochody, a to, że jedzie do syna pilnować wnuka na całą zimę i zabrać go nie może " bo ma egzemę na oku" ( jest w domu, widziałam ją z okna) po prostu znudził się piesio i tyle.... albo może oddała go z powodu choroby oczka i konieczności kupienia kropelek....:roll: a to taki mądry piesek :) dzisiaj po spacerku ( na smyczy flexi) załatwił tylko potrzeby i sam pobiegł do swojej budki :smile:) chyba mu się podoba Hektorowe towarzystwo - rzecz jasna przez siatkę, choć Hektor tylko ludzi i koty atakuje, psom krzywdy nie zrobi, nie warknie nawet na żadnego :smile: a Czaruś jest bardzo grzeczny, dał sobie zakropić oczko, choć sąsiadka twierdziła, że nie daje i gryzie.... pewnie nawet mu tych kropli nie kupiła :-( a konto do wpłaty: ( serdeczne dzięki !!!!!!!!!!!! ) Stowarzyszenie Help Animals ul. Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce BS Środa Śląska 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010
  17. [quote name='asiuniab']wytłumacz mi proszę skrót myślowy "zajął miejsce", bo kilka razy czytałam i się przestraszyłam?? a Czaruś to ten na zdjęciu i co Jemu dolega?? Muńczydło buziole;[/QUOTE] Czaruś to ten na zdjęciu, wrócił po miesiącu z adopcji, z chorym oczkiem ( świerzbowiec i zapalenie ) [quote name='Poker']Ja też się przestraszyłam czytając ,że piesek zajął miejsce Munia.Może chodzi o to ,że poprzedni dom wziął młodszy egzemplarz. A taka sąsiadka to do bani.Pewnie Czaruś zachorował i go nie chciała.Ciekawe co będzie z nią jak zachoruje.[/QUOTE] "zajął miejsce Munia" czyli zamieszkał w kojcu wykonanym przez mojego męża specjalnie dla Munia ( Munio jeden dzień tam tylko spędził, napracował się człowiek i wyglądało, że niepotrzebnie.... a jednak - Czaruś znalazł tam azyl - dzisiaj po spacerku ( na smyczy flexi) załatwił tylko potrzeby i sam pobiegł do swojej budki :)) Muniuś był tylko dzień, bo mając urlop pilnowałam jego bezpieczeństwa, potem pojechał do swojego raju na ziemi u kikou Czaruś niestety musi tam zostać, chyba mu się podoba Hektorowe towarzystwo - rzecz jasna przez siatkę, choć Hektor tylko ludzi i koty atakuje, psom krzywdy nie zrobi, nie warknie nawet :) a Czaruś jest bardzo grzeczny, dał sobie zakropić oczko, choć sąsiadka twierdziła, że nie daje i gryzie.... pewnie nawet mu tych kropli nie kupiła :( a dawni państwo Munieczka chyba nie mają pieska ( albo mi koleżanka nie mówi, żeby mnie nie denerwować)
  18. [quote name='Havanka']Marysiu, zrobię Czarkowi trochę ogłoszeń. Piszesz, że robiłaś mu zdjęcia. Podrzuć mi w wolnej chwili. Czy Czaruś był adoptowany przez tego Niemca?[/QUOTE] nie, do Niemca pojechał sznaucerkowaty, ma się tam cudownie! a Czaruś był u mojej sąsiadki, starszej pani samotnej, co to się tak cieszyła, że już ma z kom pogadać - to ten, co był na obserwacji, bo pogryzł małe dziecko on nie gryzie, ale kłapie, jak się go za przednią łapkę mocniej weźmie, jakis stary uraz ma prawdopodobnie choć dzieci raczej nie kocha ( w przeciwieństwie do Misia), przez tą łapkę chyba się ich trochę boi, ale nie gryzie ( sprawdziłam na Kasi ;)) fajny psiak, śmieszny - panicznie się broni przed wsiadaniem do samochodu, a jak go wrzucę do auta - szybko zajmuje miejsce na półce pod tylna szybą słodki jest i bardzo czysty - w swoim kojcu nie zrobił nic, dopiero, jak wyszliśmy - załatwił potrzeby
  19. [quote name='pucka69']a czemu wrócił? sliczny malec. tak brzydki że aż śliczny.[/QUOTE] dokładnie tak powiedziała wetka :) a czemu wrócił? pani twierdzi, że jedzie do syna pilnować wnuka i nie może Czarusia ze sobą zabrać a ja myślę, że zabaweczka się pani znudziła, choć pani leciwa, nie dziecko to moja niedaleka sąsiadka, miała kiedyś brzydkiego jamnikowatego Czarusia, byłam pewna, że ten jej się spodoba - i tak było.... niestety, tamten Czaruś dożył u niej późnej starości, a ten - po miesiącu zachorował na oczko, więc oddała [quote name='Macia']I w jakim jest wieku?[/QUOTE] nie jest stary, zapomniałam już, co wetka mówiła, ale chyba ma około 2 - 3 lat jest malutki, bardzo grzeczny, tylko nie pozwala brać się pod przednią łapkę, ma chyba jakiś stary uraz a oczko.... świerzbowiec :( dostał dzisiaj 2 zastrzyki, za tydzień powtórka kropelki do oczu kupiłam już i będziemy oczko leczyć śmieszny jest bardzo, ma opory przed wsiadaniem do samochodu, a jak już go wrzucam - natychmiast zajmuje miejsce na półce pod tylna szybą taki śmieszny cudak z niego
  20. [quote name='Ladymonia0610']Dziękuję kochane za życzenia:loveu: Zuzia się odnalazła. ;);) :multi::multi::multi::multi: W niedziele przed godziną 10 siedziała na schodach;)[/QUOTE] czy ja Ci tego nie "obiecywałam? ? wiedziałam, że tak będzie i mam swoje "podejrzenia" - chyba słuszne ? ;) ktoś przytrzymał Zuzię chcąc Monice dokuczyć, ale długo nie mógł jej trzymać i ryzykować, wiedząc, że Monika nawet z Policją Zuzi szukać będzie ;)
  21. [quote name='Poker']Buzia mi się śmieje jak czytam opowieści o dziadku. Musiał mieć kiedyś niezłe życie ,a teraz ma bardzo dobre. Jeżeli chodzi o dziwne gusty smakowe, to miałam psa Kubusia , który uwielbiał najbardziej piekące rzodkiewki i zielony groszek. Maksio jadł jabłka i wszystko co popadło łącznie z ogórkami kiszonymi.A biedny ,wiecznie głodny Dolar to by i żołędzie jadł. Kot mojej przyjaciółki uwielbia melon kantalupę. cieszę się, że Munisio ma już swój fanclub, a zacytowałam Poker, bo słusznie stwierdziła, że psiak miał kiedyś wspaniałe życie był ukochanym psem całej rodziny, a najbardziej pana, jadł z reki, spał w łóżku i rządził całą rodziną parę lat temu pan umarł nagle, pani zabiegana, psiak wiecznie poza mieszkaniem, bez opieki na osiedlu biegał, a w końcu do domu zawitała nowa - młodsza pani ( nie napiszę tego, co mi sie ciśnie na klawiaturę) i to synowa właśnie pod nieobecność teściowej skazała staruszka na eutanazję i nie do wiary - skazując go na śmierć oddała mu chyba największa w życiu przysługę - dzieki temu maluszek trafił do kikou! wczoraj miejsce Munia zajął inny maleńki piesek - też wielkości kota wetka powiedziała, że "jest taki brzydki, że aż piękny" Czaruś wrócił z adopcji nie tylko dzieciom nudzą się zabawki, moja sąsiadka - starsza pani na emeryturze rozmyśliła się po miesiącu :( :( :( w dodatku dostała psa zdrowego, oddała chorego :(
  22. [quote name='funia']Cudny przystojniak !!Uwielbiam takie psiaki![/QUOTE] to super, mam dla Ciebie takiego, tylko nieco mniejszy kaliber ( wielkości kota) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/115/36645870f16b4ae2med.jpg[/IMG][/URL] wczoraj wrócił z adopcji po miesiącu :( nie tylko dzieciom zabawki się nudzą, starsze samotne panie też tak mają w dodatku oddałam zdrowego, odebrałam psiaka z chorym oczkiem :( a Ciaposław..... ech, cudny!!! zakochałam się w tym uśmiechu! :)
  23. [quote name='Nutusia']O rety, niewesoło tym razem całkiem :([/QUOTE] no, niestety :( o jęki Misia pytał dzisiaj kolejny sąsiad: "czy on jest chory", powiedziałam, że tak, z miłości do człowieka jest chory i dlatego tak płacze..... chyba nie zrozumiał.... a Misiowi wczoraj chciałam dokwaterować Czarusia - Łatuś bardzo się ucieszył, ale Misio widząc, że Czarusia wołam - skoczył do niego ze złością, zabrałam więc Czarusia do osobnego "awaryjnego" kojca dzisiaj po powrocie d wetki robiłam zdjęcia temu małemu wiercipiętkowi, przydreptał ślepotek Dropsik i już na odległość jakichś 2 m Czaruś tym razem pokazał "pazur agresora", tak więc dołączenie go do domowników będzie problematyczne nawet, jeśli Pirat by go zaakceptował dziwny ten atak na Dropsika, bo będąc tuz obok Hektora ( obwąchują się nawet przez siatkę) Czaruś nawet nie warknął - widać większych nie zaczepia, a małego, jak on sam potraktował ostro a Czaruś dostał dzisiaj zastrzyki, za tydzień kolejne ( przeciw pasożytom - świerzbowca ma na tym oczku, więc może to i lepiej, że z Misiem i Łatkiem nie został) w aptece wykupiłam kropelki na receptę ( dla piesków zniżki nie ma, więc 100%) no i "wesoło" jest
  24. [quote name='ulvhedinn']Mam czarne (i chłopaka i dziewczynkę) i rude (chłopak) :) Do wyboru do koloru ;) Żubcio oczywiście dzielnie popyla razem z Krą- mamy zresztą kolejny powód do pochwalenia się- dzisiaj trzecie miejsce w Oleśnickim Rajdzie z Psem ;)[/QUOTE] wow! gratulacje!!!!! czy możesz mi fotki kociąt podesłać na maila? przekażę - "do wyboru" ;) w jakim wieku te kocie dzieciaczki są? mam prośbę - właśnie wrócił z adopcji maluteńki "brzydal" Czaruś ( brzydalem nazwała go moja wetka) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/115/36645870f16b4ae2med.jpg[/IMG][/URL] nie mam gdzie go bezpiecznie ulokować, dostał tymczasowy mały kojec z budą, ale on za malutki na takie warunki.... a w domu mam psa, który każdego "nowego" chce pożreć :( :( może ktos potrzebuje takiego maluszka? od pani emerytki wrócił, tak sie cieszyła, że już nie jest samotna.... ech :( i z kanapy wrócił...kastrowany i zaszczepiony
  25. [quote name='Ellig']Zagladam do Filonka, cudowne zdjecie, jaki on jest zgrabny:) [URL]http://imageshack.us/a/img191/5638/iuzf.jpg[/URL] Jolu, bardzo ladne plakaty zrobilas, jak beda gotowe to wysle do znajomych.[/QUOTE] podpisuję się pod tym :) a plakat nr 1 - rewelacja, to psie marzenie o domu i rodzinie.... ogłoszenie bez słów :)
×
×
  • Create New...