Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Nutusia']Nad "maniem" dzieci i zwierząt się trzeba po prostu zastanowić, bo jaka to jest odpowiedzialność to chyba jednak każdy powinien potrafić ogarnąć - nawet najmniejszym rozumkiem :( Można się tylko w sumie cieszyć, że psiak ma szansę na... normalność. Z Twoim podopiecznych, Marysiu, nieustająco wznoszę modły do bogów wszelkich![/QUOTE] oj, to prawda,! tu u nas "obrazki z życia" pokazują wiele skrzywdzonych i dzieci, i zwierzaków :( [quote name='Havanka']Mogłabym pomóc w ogłaszaniu, tylko potrzebuję zdjęć i informacji. Bieduś niech chodzi jak najdłużej, bo bezruch sprzyja zanikowi mięśni. Przyłączam się do modłów Nutusi ![/QUOTE] zdjęcia chyba w poniedziałek zrobię - mam jechać tam zobaczyć psa za modlitwy stokrotnie dziękuję - potrzebne bardzo, zwłaszcza Tiaruni! wczoraj nie jadła cały dzień nic, dzisiaj skusiła się na surowe kawałeczki fileta z piersi kurczaka - dobre i to, niech zje cokolwiek, bo jak na pusty żołądek podawać tabletki? Rubenal "wchodzi" siłą, czyli podaję wprost do gardła i przytrzymuję buźkę, dopóki nie połknie.... to nie tabletki, a wielkie tablety!:-o podle się z tym czuję, bo wzrok Tiary powoduje straszliwe wyrzuty sumienia z powodu tej brutalności, ale niestety - ratowanie jej życia tego wymaga :-( :-( przed chwilą Tiara miała okropny atak tego rzężenia - długo to trwało i źle wyglądało, na szczęście już minęło.... wydaje mi się, że to ta paskudna wydzielina zalega jej gdzieś dramat Tiary polega na tym, że lecząc jedno szkodzimy drugiemu :-( ona ma tyle współistniejących dolegliwości, że trudno znaleźć lek, który by nie zaszkodził, a skutecznie pomógł jamniś zaprzyjaźnił się z Piratem, szaleja obaj bawiąc się radośnie ku wielkiemu oburzeniu Puszka ;) zapomniałam napisać: dzisiaj planuję wizytę poadopcyjną u Czarusia ( nie zapowiedzianą oczywiście), telefon do domku Bony i wyjazd do dzikuska "mopa" - tak zomno i mokro, gdzie ten biedak się schronił? :( :( :( wczoraj biszkoptowa Balsa miała zdjęte szwy, szczepienia i.... już w nowym domku! Łatuś samotny znów.... zapewne niedługo...
  2. Rubenal "wchodzi" siłą, czyli podaję wprost do gardła i przytrzymuję buźkę, dopóki nie połknie.... to nie tabletki, a wielkie tablety!:-o podle się z tym czuję, bo wzrok Tiary powoduje straszliwe wyrzuty sumienia z powodu tej brutalności, ale niestety - ratowanie jej życia tego wymaga :( :( przed chwilą Tiara miała okropny atak tego rzężenia - długo to trwało i źle wyglądało, na szczęście już minęło.... wydaje mi się, że to ta paskudna wydzielina zalega jej gdzieś dramat Tiary polega na tym, że lecząc jedno szkodzimy drugiemu :( ona ma tyle współistniejących dolegliwości, że trudno znaleźć lek, który by nie zaszkodził, a skutecznie pomógł
  3. [quote name='haliza']Korzystacie ze słoneczka ;) - teraz trzeba brać się za ogródek :p[/QUOTE] wczoraj wieczorem ledwie sie wyprostowałam po ogródkowych porządkach ;) a dzisiaj od rana deszcz i przejmujące zimno... brrrr.... nawet Filip wybiegl tylko na krótki "sik" i biegiem wracał do domu, staruszki odmówiły wyjścia, wola sikać w domu ;)
  4. Tiarusia dostała dzisiaj całe opakowanie tabletek Rubenal 300, będzie brała 2 razy dziennie po tabletce, zamiast znienawidzonej przez nią Ipakitine. Badań dzisiaj nie miała, bo chyba wszyscy właściciele kotów z powiatu mieli dzisiaj wolne i pofatygowali się z podopiecznymi do wetki ;-) ;-)
  5. [quote name='Nikaragua']Nie pokażę córce tego wpisu, bo ona marzy o nowofunlandzie... Ale ze względu na potrzeby spacerowe i gabaryt , nie mam mowy u nas o dużym psie . Nie zmieścił by się w jej pokoiku ;)[/QUOTE] to może jednak spełnienia marzeń córce życzyć mimo gabarytów? ;) pies podobno ma nawet rodowód, w każdym razie kupiony rasowy.... i już zbędny :( Nutusiu - ja znam osobę, która zostawiła 10-letniego chłopaka pod opieką swoich rodziców i do United Kingdom pojechała zarabiać kasę..... syna zabrała dopiero, jak się problemy tu zaczęły, to kilka lat temu było, a teraz niedawno chłopczyk w wieku Kasi też pół roku był u dziadków, zanim go rodzice do Anglii zabrali, więc różnie to bywa - różne priorytety mają ludzie [quote name='mariusz pp']Tak z ciekawości zapytam , dlaczego nie mogą zabrać psa?:shake: Wiem ,że nie jest łatwo np znależc mieszkanie gdzie przyjmują z psiakami ale w końcu się znajdzie.Nam to zajęło kilka miesięcy. Tak pytam bo temat pies i zagranica działa na mnie trochę jak płachta na byka. Tu gdzie my jesteśmy mieszkają głównie polacy sezonowi tak od kwietnia do września /jak żeśmy się wprowadzali, to ciągle były komentarze.-ludzie powariowali, psa ciągnąć do Holandii, ja tam na jesień biorę psa, potem wyrzucam jak wracam to biorę nowego ,a co to mało psów w Polsce.Niestety w większości mentalność ludzi na polskich wsiach jest straszna.A tu głównie przyjeżdzają ludzie z wiosek, bo jesteśmy w rejonie rolniczym.Tylko jedna rodzina jest normalna i nie komentuje.A nawet się uśmiecha do Figuni, bo pogłaskać to nikt jej nie pogłaszcze, mimo że Figa podlatuje do ludzi i się cieszy. Raz szedł facet a Figunia leżała na tarasie na swoim posłanku opatulona w kolorowy kocyk z misiami. Facet rozdziawił gębę szedł do przodu cały czas patrząć do tyłu i wyrżnął w drzewo.Z jednej strony to śmieszne a z drugiej tragiczne. Jest też jedna rodzina z psem, obydwoje pracują pies zostaje sam na tarasie a jak zimno to w domu.Wiadomo każdy psiak jest inny. U nas Figa sama nie zostaje dlatego Dorota nie może póki co iść do pracy. Ale z jednej zagranicznej pensji spokojnie można się utrzymać. Ja nikogo nie oceniam ,bo każdy ma inną sytuację , pytam tak z ciekawości, bo my byśmy nigdy Figuni nie zostawili, gdybyśmy nie mogli mieć jej tutaj to Dorota dalej mieszkałaby z nią we Wrocławiu[/QUOTE] z tym drzewem to dobre, może mu się zw głowie "rozjaśni" ;) dla nas ( i mam nadzieje, że dla większości ludzi) takie sprawy są oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich :( sytuacja nowofunlanda jest podobna, jak i Waszej Figuni - pan już jakiś czas pracuje w Anglii, teraz jedzie do niego żona,ale bez psa :( tutaj (całkiem niedrogo) chcą sprzedać domek na wsi i znaleźć nowy dom dla psa, który tam jechać nie może - czemu - nie wiem i wole nie pytać, bo sensu nie ma przekonywanie, by go zabrali ( mają tu jakieś problemy finansowe, "interes" nie wypalił ) jedyne, o co roszą, to o spanie w domu, bo on tak nauczony - całe dnie na świeżym powietrzu, ale nocleg w domu, w poniedziałem mam jechać go zobaczyć, pies ma czas do końca maja a wracając do tych, które już pod mój dach trafiły - Tiarusia dostała dzisiaj całe opakowanie tabletek Rubenal 300, będzie brała 2 razy dziennie po tabletce, zamiast znienawidzonej przez nią Ipakitine. Badań dzisiaj nie miała, bo chyba wszyscy właściciele kotów z powiatu mieli dzisiaj wolne i pofatygowali się z podopiecznymi do wetki ;) ;) ale maliźnie strachliwej zrobiłyśmy USG..... w poniedziałek sterylka "na cito", bo inaczej babcią psią zostanę.... Bieduś ma coraz większe problemy z chodzeniem, zanik mięśni chyba postępuje, ale i tak nie poleży sobie, tylko dreptunia tam, gdzie ja idę
  6. trudno powiedzieć, skąd ten maluszek się wziął, najgorsze jest to, że nie można mu pomóc - na widok człowieka ucieka "gdzie pieprz rośnie" :( na Sedalin nie będziemy go łapać, za duże ryzyko..... wetka nie ma pomysły, jak go złapać, ze wsi nikt się jakoś z pieskiem nie zaprzyjaźnił.... przypomina mi się, jak przez 2 tygodnie nie przespałam jednej nocy próbując złapać Tiarę - ona też tak uciekała, gdu tylko człowiek na nią spojrzał.... Sedalin nie zadziałał, dopiero, gdy zaufała pewnej kobiecie ona ją zamknęła w garażu i zadzwoniła do mnie.... jutro rano znów tam pojadę, zawiozę mu jedzenie, popytam ludzi, może ktoś się zgodzi mi pomóc... i jeszcze szukam domu dla nowofunlanda.... rodzina wyjeżdża za granice, psa zabrać nie mogą, domowy jest, proszą o pomoc... ech :(
  7. dzisiaj Tiarunia ma jakiś gorszy dzień - nie bardzo chce jeść, ma jakieś oddechowe dolegliwości, może to ta okropna wydzielina gdzieś jej zalega - tak to wygląda :( jutro pójdziemy do pani weterynarz, maja być tabletki na nerki i może sprawdzimy wyniki Tiarusi po "urlopie" od kroplówek
  8. [quote name='Nikaragua']:) to były nasze ludzkie ;) urodziny :) moje i córki :) Nika obchodzi 13.grudnia w dzień adopcji, bo nie wiadomo kiedy dokładnie się urodziła :) Miała 10-12 miesięcy gdy ją wzięliśmy[/QUOTE] to i ja składam spóźnione, ale bardzo, bardzo serdecznie życzenia wszystkiego, co dobre i piękne na każdy dzień :Rose::Rose:dla Was obu !!!!:new-bday::tort::BIG:
  9. dotarło 620 złotych od ranias z bazarku ratunkowego, a do funi poszło 700 złotych na kwietniowe koszty chłopaków naszych
  10. [quote name='Aimez_moi']Ma dwa podobne od kilku lat po bokach ale ten jest nowy........ boje się bardzo.[/QUOTE] będzie dobrze, nie martw się tak bardzo, psiakom na starość ( ludziom też ;)) różne dziwne narośle się "dla ozdoby" przytrafiają, jakbyś mojego Biedusia zobaczyła - dopiero byłoby czego się bać ;) ma bardzo dużo narośli, ale to łagodne, tzw. brodawki starcze, na dodatek niektóre krwawiące są nawet ale ja nie o tym chciałam napisać - informuje, że dotarło 620 złotych od ranias z bazarku ratunkowego, a do funi poszło 700 złotych na kwietniowe koszty chłopaków naszych ( funia potwierdziła już wyżej ;))
  11. 29.04. poszedł przelew za okres pd 20.04. do 19.05.2014r. - kwota 450 złotych
  12. [quote name='mari23']jestem z meldunkiem finansowym , oto wplaty na konto SHA: 30,- andegawenka (16.04.) 5,- Arkadiusz K. z Warszawy (17.04.) 10,- Livka (17.04.) 20,- Alla Chrzanowska (17.04.) 10,- cancer43 (17.04.) 50,- ewu (17.04.) 50,- Elizabeta (17.04.) 10,- AJW (22.04.) 60,- Atulek (22.04.) [COLOR=#ff0000]11-[/COLOR],- Bea100(22.04.) 3,- Barbara B. z Przemyśla (23.04.) 9,- Ada Vebby (23.04.) 20,- Bakusiowa (24.04.) 15,- Iv_ (24.04.) tam, gdzie nie było nicku podałam imię i pierwszą literę nazwiska ;-)[/QUOTE] i jeszcze dotarła wpłata: 10,- AgusiaP (28.04.) chciałam jeszcze zapytać, czy wpłaty, które wcześniej podawałam na PW i na Fb ( np. z 11.04. od Bea100 na kwotę 50m zł i z 14.04. od Anny S. z Puław na kwotę 40 zł) podać jeszcze raz, bo nie widze ich tu na wątku - może w pierwszym poście wklejać wszystkie wpłaty i rozliczenia? [quote name='bea100']NIE. Moja wpłata z dnia 22/04/2014 godz. 12,15 = to 110zł. Tytułem: DINO bea100 + bazar Ewy (byłam tam właśnie osobiście i mam raport/wydruk wpłaty z banku) Proszę o PILNE wyjaśnienie tej sytuacji w SHA.[/QUOTE] oczywiście, że 110 złotych! oto wyjaśnienie - moja wina, moja pomyłka! [COLOR=#ff0000]11-,- [/COLOR]tak wpisałam, ta kreska po dwóch jedynkach to miało być zero.... przepraszam!!!!!! klawisze w komputerze obok siebie, a ja - gapa nie zauważyłam pomyłki - przepraszam najmocniej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [quote name='docha']zapewne mari23 pomyliła się i zamiast zera postawiła kreskę.[/QUOTE] właśnie tak było, przepraszam!
  13. usiłowałam dzisiaj choć przyjrzeć się tylko malutkiej kupce dredów.... niestety psiak, choć wyraźnie głodny - na widok zbliżającego się człowieka ucieka tak szybko, że trudno zauważyć dokąd :( na obrzeżach naszej gminy - we wsi, z której zabierałam Gretę z połamanymi łapami,boksera, miśka Kudłatego vel Alexa ,Pirata i pewnie parę innych - tam znów ktoś psa wyrzucił - malutki, zaniedbany "mop" przesiaduje w zatoczce autobusowej albo pod biblioteką (nasza bibliotekarka oddała mu swoje śniadanie wczoraj), zostawilam mu jedzenie na schodkach i odjechałam, nie próbowałam szukać i łapać, bo tam ruchliwa droga, skończyłoby się nieszczęściem, a psiak tak przerażony, że nie wiem, czy na Sedalin da się go złapać :( :( koniecznie trzeba go złapać - ale jak???? :( :(
  14. [quote name='JamniczaRodzina.']Mari dawaj fotke przystojniaczka mozesz na mój wątek wstawić :)[/QUOTE] bardzo proszę ;) na życzenie :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/923/89f0ce91a6c608camed.jpg[/IMG][/URL] Jego Długość Filip Pierwszy w całej swej przystojności ;) pan Filipa mieszka sam, żona dość dawno mu zmarła, dzieci - cała czwórka - wyjechały do Anglii, panu został tylko Filip... i to jest jedyny powód, dla którego jeszcze mu tego psa nie odebrałam.... tym razem jednak zamiast Filipa odwieźć - wykastrowałam kawalera i poczekam, czy pan go "znajdzie"
  15. [quote name='ranias']Nawet zdjęć przyrody nie będzie....wstaliśmy rano, a w łazience i w przedpokoju basen....strzeliła stara rura w ścianie...atrakcje mamy zapewnione....[/QUOTE] krótko mówiąc: "rozrywki akwaidalne" :evil_lol: a tak naprawdę - szczerze Ci współczuję....:glaszcze:
  16. [quote name='azalia']Jedz maleńka,jedz na zdrówko. A jak Tiarunia się czuje?[/QUOTE] nie wiem, czy się cieszyć, że bez zmian na gorsze, czy smucić, że bez zmian na lepsze..... czekamy jeszcze i powtórzymy badania, oby znów były choć trochę lepsze [quote name='mariusz pp']Tylko za jakiś czas i animonda się znudzi:evil_lol: u nas Figunia już dość długo wcina animondę ,ale nieraz dostaje renala royal i k/d,hilsa to raz na jakiś czas i renal smakuje:diabloti:[/QUOTE] no, niestety już taki obrazek, jak ten ostatni, to rzadkość :( Tiarunia znow nie za bardzo ma apetyt, w jedzeniu przeszkadza jej też ciągle zatkany nos z tą gęstą wydzieliną tabletki podaję już "siłą", inaczej nie połknie, a Animonda tak pachnie, że "ślinka leci" :) gdyby nie to, pewnie nie dałoby sie Tiary namówić do jedzenia :( apetyt ma marny :( Mariuszu i Dorotko - z całego serca Wam dziękuję !!!!!
  17. oto Tiarunia i krótka "opowieść ilustrowana" ;) mam dość Renala już.... ciekawe, co dobrego dla nas tam się znajduje... oj, nie dla nas, za wysoko.... ;) bo to dla mnie! sama zjem! ;) smaczne, nie to, co Renal :)
  18. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/923/89f0ce91a6c608camed.jpg[/IMG][/URL] oto Jego Długość Filip Pierwszy ;) a to krótka "historyjka obrazkowa" ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/923/3cdef4380dee6562med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/923/e171876ae95532a8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images63.fotosik.pl/922/3a81f72f2e2ce164med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/921/557188ec5cd22dc5med.jpg[/IMG][/URL]
  19. jestem z meldunkiem finansowym , oto wplaty na konto SHA: 30,- andegawenka (16.04.) 5,- Arkadiusz K. z Warszawy (17.04.) 10,- Livka (17.04.) 20,- Alla Chrzanowska (17.04.) 10,- cancer43 (17.04.) 50,- ewu (17.04.) 50,- Elizabeta (17.04.) 10,- AJW (22.04.) 60,- Atulek (22.04.) 11-,- Bea100(22.04.) 3,- Barbara B. z Przemyśla (23.04.) 9,- Ada Vebby (23.04.) 20,- Bakusiowa (24.04.) 15,- Iv_ (24.04.) tam, gdzie nie było nicku podałam imię i pierwszą literę nazwiska ;-)
  20. pozdrawiam jamniki i ich Opiekunkę :) mnie też się trafił jamnisio - śliczny gładkowłosy przystojniak, nawet pazury ma rude :) oczywiście ten sam, co poprzednio, tym razem zamiast odwieźć go go "pseudo-pana" to wykastrowałam psiaka i czekam, aż "pan" sam go znajdzie.... albo Filipowi nowy domek znajdę, taki kochający, prawdziwy!
  21. [quote name='Nutusia']Marycha, ja się tak nie bawię! Zawału przez Ciebie dostanę!!!!! Jak przeczytałam o pożegnaniu i zobaczyłam smutną minę, serce mi stanęło!!!!!!! Nie płaczcie Kobietki - u Was psiaków dostatek, innym też dajcie się cieszyć psim przyjacielem ;)[/QUOTE] to może jamniora "na pociechę" chcesz? ;) pan Filipa chyba nie szuka, a ja mu kolejny raz odwozić go nie będę, poczekam jeszcze... strasznie tęsknię za Boną, właściwie, to już sobie "poukładałam", że tu zostanie, ale nie mogłam jej przecież odbierać szansy na taki prawdziwy dom, nie "prawie-schronisko", jak u mnie.... teraz widzę, jak bardzo ją pokochałam.... jej nie da się nie pokochać, jak ktoś ma serce - najlepszy przykład to ludzie, którzy ją adoptowali... dobrze, że taki dom znalazła....ale serce boli bardzo :( myślałam o ogłoszeniu konkursu na typowanie wagi Puszka, ale zdradzę Wam od razu - równo 14 kg waży ta baryłka kochana.... a byliśmy wczoraj u wetki, bo Pusio biegunkę ma, i Misio staruszek też :( obaj dostali zastrzyki - niestety to są raczej wątrobowe przyczyny u obu, zwłaszcza Misiek jest kolejny już raz dość mocno chory :(
  22. ja rzadko na Fb zaglądam, Ostatnią Szansę już dawno "polubiłam", poproszę jeszcze parę osób o to :)
  23. płaczę.... ale z niepokoju i tęsknoty.... w nocy nie spałam kilka godzin - myślałam o niej - czy śpi w domu, jak obiecali, czy nie jest jej smutno, czy nie zachoruje im, czy.... ech :( głupia jestem, wiem, ale nic na to nie poradzę... mam nadzieję, że to tylko ja tak tęsknię i cierpię, że Bona jest szczęśliwa, radosna i uwielbiana przez swoją rodzinę... będzie jej tam lepiej, niż u mnie, bo pani nie pracuje, więc cały dzień będzie miała towarzystwo i znów ryczę
  24. dzień mam smutny podwójnie.... Kasia płacze, ja płaczę.... Bona znalazła domek - wspaniały, cudowny, wyjątkowy - taki, o jakim dla niej marzyłam..... okazuje się, że marzyłam, gdy domku nie było, a jak się znalazł.... na próżno szukałam "ratunku" i innego psa dla nich..... chcieli Bonę właśnie dom, ogród, dzieci i wspaniali ludzie..... będzie wizyta poadopcyjna, bo przedadopcyjnej nie było, adres: Bierutów dzwoniłam już - Bona pół drogi patrzyła w tylną szybę samochodu i piszczała, potem się położyła.... wysiadła z auta po dość długiej chwili rozglądania się, radośnie powitała czekające na nią dzieci ( jedna dziewczynka tu była po nią), obejrzała podwórko, dom, teraz leży w kuchni i żebrze o chipsy.... będzie mieszkała w domu, żadnej budy ani kojca, spanie pewnie w łóżku z dziewczynką, której to obiecali przy mnie .... wszystko pięknie.... tylko czemu ja płaczę ?????
  25. [quote name='Nutusia']Świetny plan! I miejmy nadzieję, że pan nie uzna np. że nie chce takiego "niepełnowartościowego" psa, bo z facetami wiadomo jak bywa...[/QUOTE] jak uzna, to sie nie zmartwię - taki śliczny i wesoły jamnik szybko domek znajdzie ryczę dziś całe popołudnie, dwa pożegnania za mną :-( dzień mam smutny podwójnie.... Kasia płacze, ja płaczę.... Bona znalazła domek - wspaniały, cudowny, wyjątkowy - taki, o jakim dla niej marzyłam..... okazuje się, że marzyłam, gdy domku nie było, a jak się znalazł.... szukałam "ratunku" i innego psa dla nich..... ale chcieli Bonę właśnie dom, ogród, dzieci i wspaniali ludzie..... będzie wizyta poadopcyjna, bo przedadopcyjnej nie było, adres: Bierutów dzwoniłam już - Bona pół drogi patrzyła w tylną szybę samochodu i piszczała, potem się położyła.... wysiadła z auta po dość długiej chwili rozglądania się, radośnie powitała czekające na nią dzieci ( jedna dziewczynka tu była po nią), obejrzała podwórko, dom, teraz leży w kuchni i żebrze o chipsy.... będzie mieszkała w domu, żadnej budy ani kojca, spanie pewnie w łóżku z dziewczynką, której to obiecali przy mnie .... wszystko pięknie.... tylko czemu ja płaczę ?????
×
×
  • Create New...