-
Posts
12783 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agucha
-
Pechowe te kieleckie psiaki :( :( :( Maleństwo trzymaj się dzielnie!
-
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
[quote name='tomcug']A ja poproszę Aguchę o piekne wiosenne fotki na tle zieleni i przy nodze człeka, żeby każdy mógł zobaczyć jego wielkość. I ruszamy z nowymi ogłoszeniami!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Cioteczko, jak tylko będzie słoneczna pogoda i zelżeje moja alergia na pyłki drzew do tego stopnia, że będę mogła po przebywać w lasku dłużej jak te 20-30 min - od razu się za to biorę ;) :) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [B]WPIS NA CZARNYCH KWIATKACH:[/B] [quote name='Agucha'][B]Zgłaszam niejaką[/B] [COLOR=Red][B]p. Kamelię K. z Katowic, [COLOR=Black]dzielnica[/COLOR] - Nikiszowiec, [COLOR=Black]telefony z jakich może dzwonić: [/COLOR]888-867-2x8, 880-495-2x8[/B][/COLOR]... Pełne dane na priv... Kobieta pierwszy raz zadzwoniła do mnie 30 marca w sprawie adopcji Pinusia (banerek do wątku w moim podpisie), od tamtej pory telefonów było kilka, podczas rozmów multum zapewnień że psu bedzie jak w raju, że będzie rozpieszczany, chuchany, dmuchany i lepiej trafić nie będzie mógł! Odbyła się wizyta przed-adopcyjna - niby wszystko OK. Staneło na tym, że nic podejrzanego nie zauważono i trzeba dać ludziom szansę... Tym bardziej, że tak ciepło opowiadali o swojej [B]poprzedniej suni, która przeżyła z nimi 13 lat[/B] i odeszła ze starości... [B]W miniony piątek, tj. 16 kwietnia, ok. godz. 12[/B] - osobiście Pinusia zawiozłam do tych ludzi, pogadałam, wysłuchałam dokładnie tego samego co podczas licznych rozmów telefonicznych. Przywitała nas chyba cała rodzina, Umowe podpisali, obiecali, że 2x w miesiącu będę dostawać maile ze zdjęciami, a o wiele częściej maile z relacjami... Pani się popłakała "ze szczęścia" - ja szczęśliwa, że pies dobrze trafił wróciłam do domu... [B]W sobotę 17 kwietnia, o godz. 17[/B] otrzymałam telefon, że p. Kamelia ma uczulenie na Pinka i mam go natychmiast zabierać! Więc poinformowałam, że psiuta bezzwłocznie zabieram do siebie, ale oni na własne konto muszą go przywieźć, bo nikt im nie będzie sponsorował codziennych przyjazdów i wyjazdów psa (od Rybnika do Katowic jest jakieś 60km, co w obie strony daje 120km...). Facet się zgodził, powiedział że przywiezie go pociągiem w niedzielę (dziś)...:angryy: [B]Sobota 17 kwietnia, godz. 23:40 [/B]- telefon od tych ludzi, że oni Pinka nie oddadzą, bo "szanowna" Pani będzie się męczyła z katarem, zapchanym nosem itp,[B] w imię miłości do tego psa![/B] W ogóle kupa szlochów, żali, szantaży że i tak im psa nie zabiorę bo wedłUg Umowy mam takie prawo tylko wtedy gdy psu się krzywda dzieje... Wypominek, że jak ja śmiem ją oceniać, porównywać do innych ludzi, mierzyć wszystkich jedną miarą - jak ja jestem o wiele młodsza od niej i bardzo mało jeszcze w życiu widziałam! Cóż, nie wiedziałam że p. Kamelia ma 100lat... jakoś nie wyglądała za bardzo... Facet bardzo niemiło ze mną rozmawiał i starał sie mnie pouczać... ale chyba sam nie wiedział o czym... Stanęło na tym, że mają czekać do niedzieli na decyzję osób zaangażowanych w sprawę Pinusia, bo ja w sobotę o północy niczego nie załatwię... Rozmowa się skończyła. [B]Niedziela 18 kwietnia, godz. 7:20 rano (!)[/B] - kolejny telefon od Pana Marka, z informacją że on o 8:50 ma pociąg z Katowic i o 10 mam być na dworcu po Pinusia... "bo żona kazała mu jednak tego psa zawieźć i wie Pani - kobieta zmienną jest"... Krew mnie zalała. Pojechałam, odebrałam go, umowę adopcyjną porwałam, odwróciłam się na pięcie i tyle nas widzieli! [B] Pinka przywiózł p. Marek, tj. mąż niejakiej Kamelii... Ona sama nie raczyła odwieźć Pinka do mnie, w ramach rekompensaty i ... w imię miłości do niego. ŻENADA![/B]:angryy: Oszczędzę sobie może komentarzy, bo to publiczne forum...[B] Zgłaszam ich, bo mogą zacząć teraz szukać psa "hipoalergicznego"!:mad:[/B][/QUOTE] -
TUSI - przemiła, ale wycofana w schronisku mikro KUDŁACZKA-już w DS !
Agucha replied to Betta's topic in Już w nowym domu
[quote name='zerduszko']Ona była na wybiegu, który jest tuż przy przednich boksach i biurze kierownika, więc każdy kto tam chodził musiał ją widzieć. Z jej uroda ciężko nie zauważyć. Tak sobie zawsze siedziała, jak ja tam byłam :( [IMG]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/bezdomniaki/psy395-1.jpg[/IMG][/QUOTE] zerduszko... jak ja byłam w schronie to właśnie DO TYCH boksów mnie Pan nie dopuścił... Chciałam tam zajrzeć bo widziałam, że tam biegają niewielkie psiaki... Pokazał mi tylko AŻ 2 szczeniaki w klatkach na placu i stwierdził, że one sa małe i ładne - tym samym sugerując, że psy z tamtego wybiegu się dla mnie nie nadają...:angryy: Stąd moje podejrzenia co do prezentowania suni... -
[quote name='Brysio'] Imię: Gremlinka Plec:suczka Wiek: 8 lat Waga: 2 kg Miejsce: Gliwice Sterylizacja: nie Stosunek do dzieci: ok Stosunek do innych psow: ok Stosunek do kotow: ok Dodatkowe informacje : jest przed operacją, ma dwa guzki na brzuchu Charakter:delikatna, spokojna, grzeczna[/QUOTE] [B]Gremlinka jest w DT czy w schronie??[/B]
-
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
Agucha replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
................................ [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][img]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/97771238.jpg[/img][/FONT][/COLOR] [img]http://wgrajzdjecie.pl/zdjecia/948e07a6abfa761c4e2d1abcfb925460.jpg[/img] -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
Dobrze Cioteczko :) Ja też mam urwanie głowy i kupę zjedzonych nerwów przez ostatnie dni :( Pewnie słyszałyście o zwrocie Pinusia z adopcji... Niebawem chciałabym Zuzię zaszczepić, ale muszę skonsultować z wetem czy już można czy jeszcze lepiej poczekać. -
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
Agucha replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
1. Jakie sa wyniki badania krwi pod kątem tarczycy? 2. Z kiedy są te zdjęcia z łysym grzbietem? Ona teraz jest praktycznie normalnie obrośnięta, niemożliwością jest żeby tak ekspresowo obrosła tak więc tamte zdjęcia musza być stare. (?) Prawdopodobnie było to uczulenie na odchody pcheł... [B]Zuzka - wyrazy współczucia! Trzymaj się![/B] -
TUSI - przemiła, ale wycofana w schronisku mikro KUDŁACZKA-już w DS !
Agucha replied to Betta's topic in Już w nowym domu
Co za cudaśny szorstko-kudłacz :loveu::loveu::loveu: Jakby ją konkretniej sprawdzić z charakteru to byłoby super i szybko by wyfrunęła do nowego domku :) Znając TO schronisko - sunia nigdy nie była pokazywana chętnym na adopcję i dlatego jeszcze siedzi "za kratami"... a teraz, gdy doszła jej jeszcze łatka -"nie adopcyjna" - to już w ogóle:angryy: -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
U Zuzi wszystko OK :) Furagin zadziałał natychmiastowo, problemy z siusianiem skończyły się praktycznie od razu. Wyniki będą dopiero pod koniec tygodnia, bo w posiewie coś wyszło i będą robić biogram. Czeka się na wyniki biogramu ok. tygodnia. -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']A że tak zapytam, co ich skłoniło do zmiany decyzji - odważyli się na szczerość, czy to zbyt wiele ?[/QUOTE] Babsko nie raczyło pofatygować się i odwieźć psa, którego tak bardzo kocha! Przyjechał sam facet z jakimś chłopakiem, którego pierwszy raz na oczy widziałam... Oczywiście zapytałam o te dziwne decyzje i zmiany, oraz o to dlaczego takim tonem ze mną rozmawiał dzień wcześniej...Dowiedziałam się - "Żonie się pogorszyło przez noc i kazała mi rano zawieść tego psa. Widzi pani - kobieta zmienną jest" ... Pozostawię to bez komentarza! Trzeba ją na czarne kwiatki dać, bo teraz może zacząć szukać psa "hipoalergicznego"... -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
[quote name='tomcug']Zanim Agucha tu wejdzie to ja wszystkich powiadomię, że nastąpiła kolejna zmaina decyzji. Pinek już jest u Aguchy i to jest najlepsze , co mogło sie stać.[/QUOTE] Wczoraj miałam od nich telefon o 23:40, że Pinka nie oddzadzą a ja nie mam podstaw do odebrania im go... Dziś o godzinie 7:20 rano ;| ... zadzwonił mąż "szanownej" Pani powiedzieć, że jednak jada tym pociagiem o 8:50 i o 10 mam być na peronie odebrać Pinka... po drodze mogę się zapytać jeszcze Pani w okienku, z którego peronu oni mają powrotny pociąg... Pojechałam, zabrałam, Umowę podarłam... Pan mnie przepraszał jak mógł najpiękniej, Pani K nie przyjechała bo chyba nie czuła się na silach stanąć ze mną oko w oko... masakra! Pinuś mnie obskakał, wycałował, przyczepił się do nogi jak małpka :) Był przeszcześliwy i nawet do auta pierwszy wskoczył jak nigdy :D Ehhh, szkoda słów :( -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
Nic mi nie mówcie!:angryy::angryy::angryy: Własnie do mnie dzwonili, żeby oznajmić że psa nie oddadzą, bo według umowy możemy im psa odebrać jakby działa mu się krzywda...:mad: P. Kamelia stwierdziła, że pies przez 2 dni "tak się do nich przyzwyczaił, skacze po łóżkach, chodzi za mężem, itp...", że go nie oddzadzą i koniec. Staneło na tym, że jutro go nie przywiozą... Dostali info, że jutro ma się odbyć "debata" i zastanowimy się co dalej i czy pies u nich zostanie... mają czekać na decyzję podjętą przez wszystkie osoby zaangażowane w sprawe Pinka. Głównie cioteczek: Moniki, Elizy, Izy... no i mojej :roll: Rozwaliła mnie dziś totalnie... nie wiem co mam zrobić. Nie ufam im już, tak samo zapewnienia, że ona się będzie męczyć przez kolejne - może nawet 15 lat- życia Pinka, bo ona tak go kocha, że się z nim nie może rozstać... Mąż się wkurzył, teoretycznie całe G powiedział,... Babsko mi płakało do słuchawki... no i to stwierdzenie, że nie ma podstaw żeby go im odebrać... O godzinie wywodów nie wspomnę...:angryy: Poradźcie co robić... -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
U nas wścieklizna jest za 20zł, a w Katowicach już za 25zł. Na pomorzu gdzieś, za wściekliznę wołają 30zł:crazyeye: Też się ostatnio dziwiłam na którymś wątku, bo wydawało mi się że to wszędzie kosztuje tyle samo ;) Wirusówki u nas: 5 składnikowa 50zł, 9- i 10-składnikowa - 65zł :) Tak samo ze sterylkami jest, ceny gdzieniegdzie są takie, ze z butów wyrywa... -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']Agucha - czyli jaki koszt ? 20 zł (dobrze kojarzę) + ile ?[/QUOTE] wścieklizna - 20zł + wirusówki - 65zł Wet zalecił zaszczepienie na możliwie jak najwięcej wirusów z uwagi na to, że Pinuś prawdopodobnie nigdy na nic szczepiony nie był. Psiut jest już w takim wieku, że 10-składnikową spokojnie można mu podać ;) -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']Agucha - jak się zaszczepicie, to czekam na 2 fakturki i odlewam kasę :P[/QUOTE] Pinek został zaszczepiony 10-składnikową szczepionką. W tym tygodniu już raczej nie zdążę wysłać, więc nadam od razu po weekendzie :) Dziś przyjeżdżają moi rodzice i wychodzi na to, że będę musiała ich jutro zostawić na jakieś 3h samych... Trudno :) Odwoływać i przekłądać nic już nie chcę ;) -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
[quote name='JOMA']A u mnie na jednego małego wybredziolka bardzo dobrze podziałało towarzystwo drugiego - schroniskowy odkurzacz ![/QUOTE] U mnie jest odwrotnie - moja sprząta wszystko a schroniskowy odkurzacz wybrzydza :D Nawet jej 2 konkurentów nie przeszkadza - ona ma czas i poczeka az się w końcu ktoś namyśli i da jej coś lepszego :) Wiecie co, wydaje mi się że Zuzia ma o wiele więcej lat niż jej przypisywano. Może to tylko domysły, ale pychol jak jej zarósł jest bardzo posiwiały i to raczej nie jest takie umaszczenie, kamień ma nawet na przednich ząbkach na tej wysuniętej szczęce, jest cicha, spokojna, nie interesują ją zabawy, inne psy... taka babuleńka :) -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
[quote name='tomcug']Ależ sunia wypiękniała, cudna metamorfoza.:loveu:[/QUOTE] Staramy się ;) Oby jeszcze tylko Zuzik zaczął jeść normalnie i przybierać na wadze to by było dobrze :) Strasznie wybredna się zrobiła:mad: [quote name='DG32'] A co do badania moczu to się nie zgadzam uważam że wet powinien zrobić badania po kuracji antybiotykiem od razu żeby stwierdzić że infekcja została zwalczona do końca.[/QUOTE] Jeszcze taka ciekawostka - teoria mojego weta była w pełni trafna - podczas kuracji antybiotykowej, ani zaraz po niej - dopóki organizm nie oczyści się z antybiotyku - nie wykonuje się badań moczu, bo może wyjść przekłamanie. Dziś byłam w laboratorium analitycznym i dokładnie to samo powiedzieli mi laboranci... -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
.......................................... ;) [IMG]http://i40.tinypic.com/6zppix.jpg[/IMG] -
Pinuś młody, cudny kudłacz nareszcie ma WSPANIAŁY DOM!!!!
Agucha replied to tomcug's topic in Już w nowym domu
Pinuś grzeczny ;) Niestety dziś się nie zaszczepiliśmy z przyczyn ode mnie nie zaleznych. Jedziemy jutro ok. 10. Rozmawiałam dziś z p. Kamelią. Strasznie się niecierpliwi i nie może doczekać. Zakupiła już nawet smycz dla Pinka :) Stąd moje pytanie - co mam zrobić ze smyczą, którą zakupiła cioteczka Monika? Ps. Wycieraczki w końcu mam naprawione, także deszcze piątkowy mi nie straszny ;) oby nic innego się nie posypało... tfu! tfu! -
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
Agucha replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Śledzę wątek na bieżąco, ale niestety nie mam jak wspomóc choćby grosikiem :( Może w maju coś się poprawi to wplacę coś dla żabki... -
Wyniszczona sunia Zuzia - ZOSTAJE NA STAŁE W DT! :-)))
Agucha replied to Agucha's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciliśmy od weta... Zuzia była napojona przed wizytą i specjalnie dopilnowana, żeby nie wysiurała sie po drodze. Ani "wyduszanie" z pęcherza ani cewnikowanie nic nie dało - Zuziny pęcherz był praktycznie pusty...:cry::wallbash: Kupiłam po drodze woreczki dla niemowląt, założę jej jutro rano i będziemy zbierać po kropelce... Wet powiedział, że to chyba jedyne wyjście bo inaczej musiałaby u niego być pod cewnikiem chyba z pół dnia żeby się uzbierało coś... Ewentualnie można zastosować specjalny żwirek dla kotów, na który się ponoć mocz zbiera... ale co to jest, gdzie to kupić, jak Zuzkę zmusić żeby na to nasikała - nie wiem... Pokładam nadzieję w tych woreczkach i jutrzejszym przedpołudniu... ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Co do testów na Zespół Cushinga - wet powiedział, że nie rozumie takiego uporu. Pies nie ma żadnych objawów wskazujących na to schorzenie! Badania są dość drogie, on u siebie ich nie wykonuje i trzeba by jechać do kliniki. W klinice testy zrobią, bo czemu by nie... kasa się wszędzie przyda, tym bardziej że zobaczą że pies bezobjawowy... a tego typu padań nie robi się codziennie:roll: Jeżeli nadal ktoś twierdzi, że testy sa wskazane i zgadza się pokryć koszta tychże badań - pojadę i zrobię. Druga rzecz - badanie moczu i posiew: - posiew można zrobić, z tym że teraz są antybiotyki o tak szerokim spektrum działania, że wybiją wszystkie niepotrzebne bakterie. Można wykonać posiew jedynie po to, żeby wiedzieć jakie sunia nosi w układzie moczowym... - zwykłe badanie moczu - pokaże czy Zuzia nie ma przypadkiem piasku w pęcherzu i nerkach, itp Piasek na USG może nie wyjść, jedynie w analizie moczu... Dostała Furagin, który zaczniemy podawać zaraz po pobraniu tych nieszczęsnych siuśków... ======================================================= [B]14.IV[/B] Ciotka Agucha się wzięła na sposób i założyła Zuzi na noc woreczek dla niemowląt, a na woreczek pampersa:razz: Zuzia przez całą noc nie wypuściła nawet kropelki,pewnie przez to że czuła worek i nie wiedziała co jest grane :evil_lol: Rano pobrałyśmy mocz i jest już badany. Wyniki podstawowego badania mają być jutro ok. południa. Posiew też pod warunkiem, że nic nie wykryje i nie trzeba będzie robić biogramu. Jeżeli jednak zajdzie potrzeba - na wyniki trzeba będzie czekać ok. tygodnia. Koszt badania - 18zł - Jeżeli dojdzie biogram trzeba będzie dopłacić kolejne 18zł. Zużytych sterylnych pojemniczków i woreczków nie liczę. Ps. Zaktualizowałam post rozliczeniowy.