A ja miałam przez chwilkę Woodstock na żywo:evil_lol:.
Coś niesamowitego, tam przyjezdżali wszyscy nie tylko młodzież jak pokazują w telewizji. Całe rodziny, starsi i dzieci. Oczywiście nie w namiocie tylko jako całodzienna wycieczka.
I ta młodzież prosząca / nie żebrząca/ o złotówkę na chleb czy na bilet.
I wszyscy im dawali, oni byli tacy sympatyczni szkoda........... skończyło się :cool3:
Kiedyś dałam jakiś grosz chłopakowi - a on z krzykiem huraaa mam na kiełbasę, nie tylko na kaszankę.To była sama radość szkoda........